Apple i Google: Kto od kogo kopiuje?

Jędrzej Markiewicz Android 2015-11-30

destroy-android-steve-jobs

 

 

Temat wywołujący tyle kontrowersji i kłótni w Internecie, że należy mu z całą pewnością poświęcić osobny artykuł. O tym, jak bardzo żywe dyskusje potrafi wywołać, przekonałem się na wykopie, gdy mój artykuł o „nowościach” Androida 6.0 trafił na stronę główną. Przyczyną jego popularności był jednak paradoksalnie zupełnie inny wątek, niż poruszał, ponieważ artykuł właściwie nie odnosił się do firmy Apple.

 

Pojawili się więc bojownicy nadgryzionego jabłka, zielonego robota, ba, nawet Symbiana i systemu od Microsoftu. Słowem – sama śmietanka towarzyska. Spór toczył się więc o wykorzystywanie patentów i o „pierwszeństwo” we wprowadzeniu innowacyjności na rynek. Użytkownicy starali się dowieść, kto tak na prawdę piastuje stanowisko lidera i kto wyznacza nowe trendy, a kto je tylko kopiuje. Jeszcze tylko kubełek popcornu i mogłem już całkowicie pochłonąć się dyskusji, którą mimowolnie wywołałem.

 

wykop-android-apple-burza-131414

 

Tak naprawdę ciężko w ogóle zagadnienie ugryźć. Najczęściej bowiem użytkownicy mają już wyrobione własne zdanie na ten temat i nie interesuje ich argumentacja innych. Nawet jeżeli fan Apple dowiedzie, że iPhone jako pierwszy posiadał funkcję autokorekty. Nawet jeżeli zwolennik Androida udowodni, że smartfony posiadały o wiele wcześniej aktualizacje OTA (Over the Air – bezprzewodową). Tych dwóch dżentelmanów zazwyczaj nie odnajdzie wspólnego języka. Bo przecież „któryś koncern musiał być pierwszy!!”. Spróbuję możliwie jak najbardziej obiektywnie ocenić sytuację i przedstawić Wam najważniejsze spory o patenty wykorzystane w urządzeniach mobilnych.

 

1. Co było pierwsze, jajko, czy kura? Czyli spór o zastosowanie pierwszego panelu dotykowego.

 

hp150

 

Pierwszym urządzeniem komercyjnym, posiadającym funkcję ekranu dotykowego był … HP-150 z 1983 roku. Prawdopodobnie nikt z Was o nim nie słyszał, ponieważ jego premiera przeszła bez większego echa. Na takie innowacje było wtedy po prostu za wcześnie – o wiele wygodniej było korzystać nam z klawiatury i myszy.

 

Sprawa tyczy się jednak telefonów komórkowych. Tutaj niewątpliwie pierwszym był telefon od firmy IBM – mogący wysyłać nawet faksy, co jak na rok 1992 było niemałym osiągnięciem. Oprócz tego mieliśmy dostęp do takich aplikacji jak kalkulator i kalendarz.

 

simon

 

Domyślam się jednak, że bardziej interesującą kwestią będzie mowa o współczesnych telefonach dotykowych. Na świecie wykreowało się przekonanie, że te na rynku zapoczątkowała premiera pierwszego iPhone’a. Stało się tak dlatego, że nowe urządzenie od Apple było tak innowacyjne i nieprawdopodobnie nowoczesne, że wyznaczyło pewne trendy. To nie ulega wątpliwości – prawdziwa era urządzeń z panelem dotykowym zaczęła się właśnie wtedy – w 2007 roku. Firma Steve’a Jobsa wytworzyła standardy, które uczyniły ich faktycznymi protoplastami smartfonów.

 

To jednak nie oni są autorami pierwszego inteligentnego telefonu, ponieważ pomysł na jego wprowadzenie deklarowało wiele firm. Z mniejszym lub większym powodzeniem. Poznajcie na przykład Nokię Communicator.

 

ericsson-gs88

Wszelkie roszczenia natury pierwszeństwa w wymyśleniu telefonu dotykowego Apple może sobie schować. Miał on do tego takie samo prawo jak Nokia z Symbianem i Google z Androidem. Co jednak nie ulega wątpliwości – to Steve Jobs wykorzystał idealnie moment na premierę iPhone’a. I to on zapisze się na kartach historii jako twórca nowego trendu.

 

 

2. „Android ukradł patent na czytnik linii papilarnych” (fingerprint sensor)

 

iPhone_fingerprint_sensor-1415131

 

Wielką chlubą wśród użytkowników nadgryzionego jabłka jest to, że mieli zdecydowanie wcześniej w telefonach czytnik linii papilarnych. Jednak wszelkie zarzuty pod względem kradzieży patentu są bezpodstawne. Tu bowiem znowu prym wiódł HP, co zauważył jeden z użytkowników wykopu. Prezentowany telefon powstał w 2003 roku, na długo przed zastosowaniem sensora w iPhonach.

 

fingerprintsensor-hp

Zgodzę się jednak co do tego, że to Android na szeroką skalę zastosował go po iPhonie. (edit) Jak słusznie zauważyliście w komentarzach, powstało parę modeli z zielonym robotem, które czytnik linii papilarnych miały jeszcze przez ich wprowadzeniem u konkurencji. Była Motorola Atrix oraz Toshiby produkowane w Azji – o których przyznam szczerze pojęcia nie miałem. Jednak Apple znów lepiej wykorzystał okazję do promowania technologii, rozpowszechniając czytnik do tego stopnia, że dziś w wielu urządzeniach to norma. Zobaczcie więc jak wiele zależy od dobrego marketingu i odpowiedniego pomysłu na kierunek rozwoju firmy.

 

 

3. Pasek powiadomień

 

pasek powiadomień apple-1414

 

I tu powiedzieć trzeba sobie szczerze – począwszy od systemu iOS 5, status bar łudząco przypomina ten znany z Androida. Oczywiście w zupełnie innej szacie graficznej – ale wprost kopiujący rozwiązania z zielonego robota. Podgląd powiadomień, interakcja z nimi, czy wyświetlenie na pasku powiadomień treści SMS-ów oraz rozmów na Facebooku – to wszystko były pomysły Google’a. W tym więc przypadku Apple podkradł rozwiązanie, które faktycznie się sprawdzało i było bardzo użyteczne. Jak widać można się czegoś nauczyć nawet od znienawidzonego konkurenta.

 

aa

 

 

4. Aktualizacje OTA i bezprzewodowa synchronizacja danych

 

Tak, tak, mili Państwo. Lansowana przez Apple możliwość synchronizowania danych pomiędzy urządzeniami nie była niczym nowym. Wcześniej taką funkcję oferowało już Google, chociaż może nie w takim stopniu jak Apple. Mogliśmy wrzucić do chmury kontakty, odpalić Dysk Google i tam przechowywać swoje dane. Żaden z nich jednak nie wprowadził takiego rozwiązania jako pierwszy – ponieważ zarówno iCloud jak i GoogleDisc wykorzystały wizje serwisów do przechowywania danych – jak chociażby Dropboxa.

 

Natomiast funkcja OTA faktycznie została zaimplementowana po raz pierwszy do smartfonów z Androidem. Z tym, że nie poprzez oficjalne oprogramowanie od Google, a przez jego … modyfikację – Custom ROM.

 

Dziś obydwa systemy bardzo rozszerzyły swoją ofertę, dodając możliwość na przykład  przechowywania zdjęć bez konieczności ich ręcznego przenoszenia na serwer. Android Marshmallow z kolei udostępni każdej aplikacji 25 MB w chmurze na przechowywanie danych.

 

5. Lock screen

 

google-glass-lock-screen

 

Jako ostatni przykład rzucam nie bez przypadku wątek bardzo niejednoznaczny. Jest nim niewątpliwie blokada ekranu. Apple wystosowała swego czasu pozew firmie Google o wykorzystanie pomysłu na przesunięcie palcem po ekranie w celu jego odblokowania. O swojej słuszności byli przekonani do tego stopnia, że na sądzenie przeznaczono gigantyczne sumy pieniędzy. Ostatecznie sprawy nie rozwiązano – więcej – do sprawy dodano kolejne kwestie sporne. Kto wymyślił odblokowanie ekranu za pomocą PIN w taki, a nie inny sposób?

 

PIN-Lock

 

Zresztą – zauważyliście małą ikonkę aparatu w prawym, dolnym rogu ekranu Androida? O to także powstał spór, ponieważ to Google wprowadził jako pierwszy interaktywny lock-screen. Oprócz wyświetlania na nim powiadomień, można było też na przykład włączyć aparat z poziomu zablokowanego telefonu.

 

I to właśnie takie sytuacje jak te prowadzą nas do rozwiązania (w moim odczuciu) problemu. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, kto od kogo bardziej podbiera pomysły – te środowiska się po prostu przenikają. Nie przyjmuję argumentacji Steve’a Jobsa, jakoby Android był produktem kradzionym. Wizja powstania tego systemu zrodziła się o wiele wcześniej, niż iOS’a (Google kupił Androida w 2005 roku). Pierwsza wersja oprogramowania ujrzała światło dzienne natomiast w 2008 – a więc rok po premierze propozycji od Apple’a. Były to początkowo systemy tak różne, że nie należy w żadnym stopniu się spierać o to, który był bardziej oryginalny.

 

Drodzy czytelnicy – czy to naprawdę aż tak istotne: co, kto, kiedy, gdzie i za pomocą jakich środków wprowadził? Zauważmy, że podałem jedynie pięć przykładów chwalących zarówno jedną, jak i drugą stronę barykady. A jest ich o wiele więcej i być może w przyszłości napiszę kolejny artykuł porównujący kolejne pomysły zarówno jednego, jak i drugiego producenta.

 

Nie oszukujemy się, jedni „rżną” od drugich na potęgę. Pytanie tylko, czy taki stan rzeczy jest zły i niepożądany? Pomyślmy o tym, jak konkurencja wpływa na Apple i Google. Zdrowe oddziaływanie na siebie powoduje, że koncerny chcą zaskoczyć swoich użytkowników czymś zupełnie nowym. My damy wam widżety, my zaoferujemy płynne przejścia między aplikacjami, które sprawią, że widżety będą wam niepotrzebne. Tym sposobem innowacja goni innowację, a my otrzymujemy coraz bardziej dopracowane i wszechstronne urządzenia.

 

Apple-Android

 

Wyobraźmy sobie zresztą co by było, gdyby po zastosowaniu całkiem nowego pomysłu, dotąd niespotykanego, nie można było go zaimplementować nigdzie indziej. Zapewniam Was – wtedy zarówno Android, jak i iOS, byliby upośledzonymi dzieciakami bez nogi, ręki i ze skrzywionymi kręgosłupami. Bardzo ubogimi w wiele, podstawowych dzisiaj, funkcji, bez których nie jesteśmy w stanie sprawnie z telefonu korzystać. Zatem zamiast przekrzykiwać się niepotrzebnie, który system jest lepszy, wybierzmy po prostu taki, który najlepiej spełnia nasze oczekiwania. I miejmy z tyłu głowy to, że ktoś inny może mieć zupełnie odmienne zdanie od naszego.

 

Android nie byłby dzisiaj tym samym systemem, gdyby nie Apple.

Apple (iOS) nie byłby dzisiaj tym samym systemem, gdyby nie Android.

 

Dziękuję, można się rozejść.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x