Czy Orange odetnie internet Danielowi Magicalowi?

Adrian Celej Artykuły 2018-12-07

W sieci pojawiła się informacja, według której rzecznik prasowy Orange – Wojciech Jabczyński zapowiedział odcięcie internetu „patostreamerowi” Danielowi Magicalowi. Informacja wywołała prawdziwą burzę, bardzo szybko zaczęła się rozprzestrzeniać i wszystko wskazuje na to, że jest to zwykłe kłamstwo.

Orange odetnie internet Danielowi Magicalowi?

Wczoraj na Wykopie pojawiło się znalezisko, według którego Orange planuje wyłączyć internet Danielowi Magicalowi. Tytuł i opis sugerują, że taką deklarację złożył sam rzecznik prasowy Orange. W komentarzach pojawiła się masa oskarżeń w kierunku Orange o próbę ocenzurowania internetu, pojawiły się także porównania do Korei Północnej. To ciekawe, ponieważ wykopowicze wielokrotnie dawali do zrozumienia, że z patostreamerami trzeba walczyć. Wracając do tematu – znalezisko zostało opublikowane przez administrację Wykopu na ich social mediach, co teoretycznie jeszcze bardziej je uwiarygadnia. Prawda jest jednak nieco inna…

To zwykłe kłamstwo

Postanowiłem zapoznać się z podlinkowanym tekstem. Pochodzi on z 29 listopada i faktycznie dotyczy patostreamerów. Orange podpisał Deklarację uczestników Okrągłego Stołu Rzecznika Praw Obywatelskich, gdzie zobowiązał się do walki z patotreściami. Walka ta miała polegać na edukacji najmłodszych, pełna treść deklaracji jest dostępna na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich. To tyle, tekst nie wspomina o Danielu Magicalu. Sytuacja zmienia się w komentarzach, gdzie ktoś podał dane wspomnianego patostreamera oraz poinformował, że korzysta on ze światłowodu Orange. Komentujący zapytał, czy Orange zamierza coś z tym zrobić. Na pytanie odpowiedział Wojciech Jabczyński:

Dziękuję za informację. Przekażę ją do naszych prawników i osób zajmujących się bezpieczeństwem, aby sprawdzili, co możemy/powinniśmy, jako OPL w takiej sytuacji zrobić. Pozdrawiam

Właśnie ta wypowiedź jest powodem całej awantury. Porównanie jej do tytułu znaleziska jest jednoznaczne – oba zdania nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Wykopowicz dodając znalezisko bardzo mocno naciągnął fakty.

To nie pierwszy raz

Omawiane znalezisko pokazało, że nikt nie kontroluje dodawanych do serwisu treści. Wykopowicze nie zweryfikowali autentyczności informacji, na sam widok tytułu kliknęli przycisk wykop. W komentarzach również prawie nikt nie zwrócił uwagi na mocno naciągane fakty. Oliwy do ognia dolała administracja serwisu rozprzestrzeniając nieprawdziwą informację. Nie jest to pierwszy raz, podobna sytuacja miała miejsce około rok temu, kiedy to pewien nowy użytkownik Wykopu oskarżył Lenovo o rozdawanie atrap laptopów podczas konkursu. Prawda okazała się inna, atrapy były pozostałością po jednej z zabaw i organizatorzy poinformowali, że nie są to prawdziwe laptopy. Tymczasem znalezisko zdobyło około 171 tysięcy wyświetleń i stało się marketingową katastrofą dla marki. Ostatecznie wykopowicz przyznał się do błędu, przeprosił firmę i usunął swoje konto, Lenovo z kolei odpuściło sobie pozywanie go. Orange w tej chwili również poniósł ogromną stratę wizerunkową. Może się wydawać, że to tylko naciągnięte zdanie, ale jego skutki są fatalne.

Źródło: Wykop, Biuro Prasowe Orange Polska






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x