ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
Zasilacze coraz mocniejsze

Wydajność energetyczna nie jest zbyt ważna dla producentów podzespołów!

Autor: Dominik Izydorczyk Kategoria: Technologia

Ciężko jest nie zauważyć, jak w kontekście komputerów przesuwana jest granica poboru prądu. Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło. W niskiej oraz średniej półce tzn. Pentiumy, i3-ki, i5-ki z zablokowanym mnożnikiem oraz karty graficzne pokroju RTX 3050, 3060 istnieje „rozsądna” wydajność energetyczna. Im wyżej jednak wchodzimy, tym zapotrzebowanie jest większe. Wystarczy popatrzeć na to, jakie zasilacze wybieramy obecnie, a jakie zasilacze wybieraliśmy kiedyś. Jeszcze nie tak dawno nie znałem nikogo, kto miałby zasilacz o mocy wyższej niż 700 W. Obecnie większość znajomych ma już przynajmniej 650 W zasilacze wzwyż. To chyba pokazuje pewną tendencję…

Powinniśmy potrzebować coraz słabszych zasilaczy, nie coraz mocniejszych!

Trzeba być wyjątkowo odseparowanym od rzeczywistości, żeby nie zdawać sobie sprawy, jak duży problem mamy z energią elektryczną. Cały świat boryka się z owym problemem oraz jasne jest, że czekają nas bardzo poważne zmiany. Czy producenci sprzętu i to nie tylko komputerowego, nie powinni zatem kłaść większego nacisku na efektywność energetyczną? Od kilku dobrych lat odnoszą ciągle to samo wrażenie, że efektywność energetyczna nikogo nie obchodzi. W kontekście podzespołów bardzo często sprawdzamy wydajność, wykonanie oraz wiele innych parametrów, ale nie zwracamy uwagę na pobór energii. W końcu przecież dołoży się kilka dyszek do mocniejszego zasilacza i po problemie prawda?

No niestety nie prawda. Obecnie mocniejsze jednostki domowe są w stanie wciągnąć lekko ponad 650 W. To gruba przesada. Najgorsze jest to, że producenci raczej nie zamierzają schodzić z tej ścieżki. Istnieją już doniesienia, że RTX-y z serii 4000 będą wciągać jeszcze więcej prądu. Procesory potrafią zachować zdrowy pobór energii, póki nie bawimy się w OC. Później to już hulaj dusza, piekła nie ma. 12700K potrafi po OC zjeść ponad 200 W! W dobie ciągle rosnącej ceny energii elektrycznej oraz wiszącego widma blackout’u nie jest to chyba zbyt dobra taktyka.

Jak wiele prądu potrafi zjeść komputer? Dużo, bardzo dużo…

Skorzystałem z prostego kalkulatora, który pozwala obliczyć szacunkowe zapotrzebowanie energetyczne i sprawdziłem kilka popularnych obecnie konfiguracji. Jeśli sami chcecie sprawdzić takowe zapotrzebowanie, to odnośnik do kalkulatora macie tutaj:

Zacznijmy od typowego zestawu ze średniej półki – i5 12400F + RTX 3060. Jakie jest średnie zapotrzebowanie na energię? Kalkulator pokazuje maksymalne obciążenie na poziomie trochę ponad 400 W. Pamiętajmy, że zasilacz powinien mieć zapas dostępnej mocy. Solidna 550-ka zatem starczy.

Przechodzimy trochę wyżej, czyli i5 12600K + RTX 3060 Ti. Oczywiście zakładamy jakieś delikatne OC procesora z racji, że nie po to się ma procesor z odblokowanym mnożnikiem, aby zostawiać go na stockowych zegarach. Kalkulator wyliczył szacunkowo okolice 550 W zużycia energii. Tutaj będziemy potrzebować już solidnej 650-ki, najlepiej 700 W zasilacza.

Karty graficzne ranking wydajność energetyczna energetyczna

Ostatnim przykładem będzie i7-12700K + RTX 3070. Kalkulator wylicza ponad 600 W zużycia energii elektrycznej. Zalecany zasilacz? Przynajmniej 750 W. Im wyżej idziemy, tym gorzej. Przy tym samym procesorze, ale RTX 3080, już zalecane jest przynajmniej 850 W. Pamiętajcie, że nie podczas liczenia nie uwzględniałem dużej liczby wentylatorów, dysków mechanicznych, czy chłodzenia wodnego. Każdy dodatkowy element naszego komputera swoje bierze i trzeba to wziąć pod uwagę!

Pomyślcie tylko, że piekarnik ze średniej półki, który przecież rozgrzewa się do 200 stopni, w klasie energetycznej A obecnie zużywa w okolicy 1 kWh. Oznacza to, że prawdopodobnie komputer stacjonarny jest jednym z największych pożeraczy prądu w waszym domu, choć wszystko zależy od tego, jak dużo z niego korzystacie.

Lepsza wydajność energetyczna? Da się, tylko trzeba chcieć!

O dziwo, w tej generacji trzeba pochwalić AMD. O ile w przypadku deklarowanego poboru energii karty AMD są tylko trochę bardziej energooszczędne od kart Nvidii, to kiedy popatrzymy na faktyczne pobory mocy w obciążeniu widać znaczną przewagę AMD. Osobiście sam posiadam RX’a 6600 i na stockowych limitach mocy, karta jedynie w FurMarku przekroczyła zużycie 100 W, dobijając w szczycie do 112 W. Analogicznie wygląda sytuacja z innymi kartami od AMD i ich odpowiednikami od Nvidii. Radeony o dziwo po prostu zużywają w tej generacji znacznie mniej prądu.

Wystarczy zresztą popatrzeć na fora komputerowe i to, co piszą użytkownicy. Spotkałem się z wątkiem, gdzie jeden z użytkowników pytał, czy 750 W, z certyfikatem Gold starczy mu do konfiguracji i5 12600K + RX 6700 XT i wszyscy zapewnili go, że spokojnie i to jeszcze z zapasem. AMD wprowadziło zresztą nawet ostatnio nowe sterowniki, które jeszcze w lepszy sposób zarządzają zapotrzebowaniem energetycznym karty. Widać zatem, że AMD gdzieś tam, ma ten aspekt z tyłu głowy.

Istotne jest, aby po prostu producenci chcieli zwracać na to uwagę. Jak zwykle decydujemy o tym my — użytkownicy, którzy głosują swoimi portfelami. Uważam osobiście, że nasze olewcze podejście w kwestii wydajności energetycznej sprawi, że nie zmieni się nic, a wręcz będzie jeszcze gorzej. Zachęcam zatem, aby wybierać świadomie i aby to przede wszystkim dla nas owa wydajność energetyczna stała się jednym z priorytetów!

    Sprawdź najnowsze wpisy