ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Układy ARM w komputerach to przyszłość? Chyba nie chce takiej przyszłości!

Autor: Dominik Izydorczyk Kategoria: Technologia

Chyba wszyscy się przyzwyczailiśmy i bardzo doceniamy fakt, że nasze stacjonarki są trochę jak klocki lego. Coś chcemy wymienić? Proszę bardzo, na ogół nie ma z tym dużego problemu i modernizacja naszego PC’ta nie wiążę się z wymianą całego sprzętu. Technologia jednak idzie do przodu i układy ARM stają się coraz atrakcyjniejsze. O wymiennych bateriach w smartfonach przecież również już prawie nikt nie pamięta i zaakceptowaliśmy fakt, że telefony są „nierozbieralne”. Czy to oznacza, że właśnie w dziedzinie komputerów też czekają nas poważne zmiany? Oby nie, ale wszystko już zaczyna wskazywać, że jest to tylko kwestia czasu!

ARM rośnie w siłę!

Jeszcze do niedawna architektura ARM kojarzyła nam się przede wszystkim z układami do urządzeń mobilnych. Oczywiście, już od dawna znany był potencjał ARM, w końcu nasze smartfony to obecnie naprawdę mocne, miniaturowe komputery, które przeganiają surową mocą nawet tańsze procesory desktopowe. Niemalże dwa lata temu sporo jednak namieszało Apple, które jako pierwsze pokazało potencjał architektury ARM i w pewien sposób obnażyło starą, sprawdzoną architekturę desktopową.

Mowa oczywiście o Apple M1, który nie ma się co spierać, jest układem naprawdę potężnym. Nie o samą moc jednak chodzi. M1-ka jest chłodniejsza oraz ma mniejszy apetyt na energię względem procesorów mobilnych Intela czy AMD, nie ma co mówić nawet o procesorach dedykowanych desktopom. Później pojawiły się kolejne wersje. M1 Max oraz M1 Ultra pokazały, że są w stanie rzucić na kolana nawet procesory dedykowane zastosowaniom profesjonalnym czy serwerowym. Obecnie nie ma już złudzeń, że z ARM da się wyciągnąć ogromną moc, niższą temperaturę i mniejsze zapotrzebowanie na energię. Czy są zatem argumenty, żeby na ARM nie przechodzić?

Tyle plusów co minusów…

Największym problemem ARM z perspektywy zagorzałego PC’towca jest jednak utrata modularności platformy. Jak już wspominałem we wstępie, doceniamy to, że komputery to w pewien sposób klocki lego. Możemy zrobić ze swoją skrzynką, co tylko chcemy, a jednak układy ARM raczej na pewno nas tego pozbawią. Nie od dziś wiadomo, że jest w tym przypadku wszystko na sztywno. Układy są lutowane do płyty i charakterystyka sprzętowa zmienia się diametralnie. Przejście na tego rodzaju układy pozbawiłoby nas możliwości upgradu naszej jednostki i bylibyśmy zmuszeni kupować mocny, ale jednak w pewien sposób ograniczony sprzęt.

Nie bez znaczenia jest również kolejna produkcja elektrośmieci. Zepsucie się komputera opartego o płytę, w której wszystko jest lutowane na stałe, powodowałoby natychmiastowe wywalenie go na śmietnik. Tak zresztą robimy już obecnie z naszymi smartfonami. Naprawa elementów lutowanych w większości przypadków jest totalnie nieopłacalna. Oczywiście, podzespoły też się psują bądź wychodzą z użycia, ale wystarczy popatrzeć, jak wygląda rynek wtórny. Nie ma problemu, aby kupić 10, 15 czy nawet 20-letni procesor, płytę czy kartę graficzną. Czy całe komputery, które będą oparte o lutowane układy, będą cieszyć się taką popularnością wiele lat po swoim debiucie? Szczerze w to wątpię…

Przejście na ARM to ogromna zmiana w dziedzinie technologii!

Wiecie, co daje nadzieję na to, że ta zmiana nie nastąpi tak szybko? Przede wszystkim fakt, że technologiczni giganci nie dadzą, tak łatwo odejść obecnemu rynkowi. Intel, AMD, Nvidia, a także szereg innych firm tworzących sprzęt komputerowy straciłoby teraz na przejściu na ARM. Oczywiście nie jest tak, że firmy te będą robić swoje albo zbankrutują. Już wiadomo, że każdy z producentów pracuje nad swoimi układami ARM. Nvidia ma już w tutaj trochę doświadczeń. Pamiętacie układy Nvidia Tegra? To wcale nie taka daleka przeszłość. Po dziś dzień używamy ich np. w Switchu!

Apple wydając swoje M1 jest zupełnie niezależne od jakiejkolwiek firmy produkującej układy, tak jak wcześniej byli oni zależni od Intela w kontekście procesorów i AMD w przypadku kart graficznych. Oznacza to, że budując komputer, nie potrzebowalibyśmy już np. Procesora od Intela, karty graficznej od AMD, której wersje niereferencyjną zrobił np. Gigabyte, pamięci RAM od np. Cruciala czy zasilacza od Corsaira. Popatrzcie, jak wiele firm otrzymuje nasze pieniądze, kiedy budujemy swój komputer. W przypadku kupowania komputera od Apple, pieniądze otrzymuje tylko Apple, które płaci jedynie firmie, która wykonuje dla nich owe układy do budowy komputerów. Rynek komputerowy oparty o x86 obecnie jest po prostu za duży, żeby z niego zrezygnować.

ARM

Widać, że myśli się poważnie o ARM. W końcu Nvidia jeszcze nie tak dawno miała zakupić ARM, ale wystąpiły problemy na polu działań monopolistycznych. Nie zmienia to jednak faktu, że największym gigantom w tej dziedzinie taka zmiana się po prostu na razie nie opłaca. Jest to za duża rewolucja, zmiana dotychczasowych założeń firm oraz prawdopodobnie upadek producentów sprzętu komputerowego. Osobiście nie mam wątpliwości, że ARM jest przyszłością, liczę jednak na to, że jest to przyszłość dość odległa, a rewolucja nie przyjdzie przesadnie szybko.

Sprawdź najnowsze wpisy