ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
W Rosji brakuje serwerów

W Rosji brakuje serwerów – to było do przewidzenia

Autor: Paweł Maretycz Kategoria: Technologia

O tym, że w Rosji może zacząć brakować pamięci pisałem zaledwie kilka tygodni temu. Wiele osób sugerowało wtedy, że Chiny dostarczą Rosjanom dyski twarde i nośniki SSD, przez co problemy żadne nie wystąpią. No cóż, teraz już wiemy, że nie dostarczyły – a przynajmniej nie tyle, ile Kreml potrzebuje. Faktem stało się więc to, że w Rosji brakuje serwerów.

W Rosji brakuje serwerów

W Rosji brakuje serwerów

Warto tu zauważyć, że wbrew wcześniejszym oczekiwaniom to właśnie administracja rządowa jako pierwsza oberwała. W drugim kwartale bieżącego roku agencje rządowe zmniejszyły zakupy serwerów i systemów przechowywania danych prawie o połowę jeśli chodzi o ilość nośników. Pod względem ceny sytuacja wygląda jeszcze gorzej dla Rosji.

Co prawda nie podano do informacji tego o ilu terabajtach jest mowa, to wiadomo, że na nośniki Rosja wydała aż siedem razy mniej. Oznacza to, że raczej nie chodzi tu o najpojemniejsze HDD/SDD, a raczej o sprzęt, który normalnie zaliczałby się do klasy konsumenckiej, a nie specjalnego zastosowania. Co więcej, obecnie nie są prowadzone już żadne przetargi na budowę lub rozbudowę rządowych serwerów.

 Według niektórych uczestników rynku przetargów nie ogłasza się, bo rosyjskie firmy po prostu nie mają teraz nic do zaoferowania. Inni twierdzą, że w magazynach są serwery i systemy pamięci masowej, choć ich cena wzrosła, a liczba przetargów spadła, ponieważ państwowe firmy zmniejszyły inwestycje w cyfryzację. Co byłoby dość dziwne w świetle prowadzonej wojny, która generuje znacznie więcej informacji, niż spokojne czasy pokoju. Mimo to warto przytoczyć tu opinię rosyjskiego dostawcy, który obstaje właśnie przy tym scenariuszu:

Pomysł, że cyfrowa transformacja wszystkiego jest najwyższym priorytetem, odchodzi. Przedsiębiorstwa państwowe muszą rozwiązywać problemy bezpośrednio związane z ich działalnością, a nie uruchamiać nowe usługi cyfrowe. Sam sprzęt jest teraz w magazynach firm: minął moment pierwszego szoku , a dostawa komponentów została debugowana. Tak, sprzęt podrożał, ale koszty również wzrosły.

Czy to prawda? No cóż, przekonamy się o tym, jeśli w ciągu kilku najbliższych miesięcy ilość zamówień znów zacznie rosnąć. Nie należy też wykluczać scenariusza, który nie jest brany pod uwagę przez rosyjskie źródła: sprzęt jest, ale państwa już nie stać na jego zakup. Taki scenariusz byłby chyba najlepszym z punktu widzenia sytuacji na Ukrainie. W końcu to oznacza, że pieniądze na prowadzenie wojny także mogą się w Rosji skończyć. Podobnie jak… ziemniaki. 

Źródło: kommersant.ru

Sprawdź najnowsze wpisy