ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Nowy intel, nowa podstawka — Czy to faktycznie problem?

Autor: Dominik Izydorczyk Kategoria: Technologia

Intel już od bardzo dawna przyzwyczajał nas, że zmiana procesora nie jest specjalną przyjemnością. Chipsety, procesory z dopiskami F i K, generacje — wszystko to może przyprawić o niemały ból głowy. Skupimy się jednak przede wszystkim na samym problemie „pewnej chciwości” Intela, która powoduje, że wraz ze zmianą procesora, musimy wymienić również płytę. Czy jednak naprawdę jest to faktyczny problem? Zależy dla kogo. W końcu nie wymienimy procesora aż tak często.

Nowy intel, nowa płyta

Zdecydowana większość użytkowników blaszaków deklaruje, że upgrade nie jest tak częstym zjawiskiem, jak może nam się zdawać. Procesor to już w ogóle, najczęściej wymieniamy w ostatniej kolejności. Dlaczego? Po prostu nie ma takiej potrzeby. Jeśli w swoim wykorzystywaniu komputera nie bazujecie na dużej mocy przerobowej procesora, to nowa jednostka spokojnie posłuży jeszcze jakiś czas. Nie mówię tu oczywiście o grach. Wystarczy popatrzeć na raport Steama. Przeczytacie go sobie tutaj:

Najpopularniejsze procesory mają nadal 4 rdzenie fizyczne. Nie sądzę, że i3 10 lub 12 generacji znalazła tak szerokie zastosowanie, choć są to popularne procesory. Sporo osób, jakie znam, po dziś dzień korzystają z powodzeniem z i7 4790K czy i5 6500. Wydajność w grach zależy bowiem przede wszystkim od karty graficznej (Choć nie zawsze) i właśnie w takich zastosowaniach procesory, nie starzeją się zanadto.

Odbiegliśmy jednak delikatnie od tematu. Wiemy już, że procesor jest częścią komputera, której specjalnie nie wymieniamy. Czy jednak jeśli się na ową wymianę zdecydujemy, to czy jest to problem? Pod pewnymi względami na pewno. Aktualnie mówi się o tym, jak to nie opłaca się kupować obecnie procesorów AMD, bo podstawka AM4 jest już martwa. Jak poprzednie lata nas nauczyły, Intel jest już martwy po wyjściu z fabryki. I to jest problem, biorąc przede wszystkim pod uwagę, ile trzeba obecnie dać za płytę na 12 generację. 6 stówek za płytę, na którą wsadzimy tylko 12 gen. i nic więcej? Nawet pomimo faktu, że procesory 12 gen. Intela są świetne, wydaje się być to słabym dillem.

AMD robi to, czego Intel nie potrafi…

To już ponad 5 lat — Właśnie tyle czasu AMD trzyma się swojego AM4, choć pragnę zauważyć, że nadal nie jest to tak, że na płytę z 2017-go roku wsadzicie Ryzena 5 generacji. AMD natomiast zdecydowanie łatwiej jest usprawiedliwiać. Najstarsze płyty nie są kompatybilne z nowymi procesorami przede wszystkim w kontekście obsługiwanych rzeczy przez sam chipset. Jeśli, któryś procesor przyniósł większe zmiany, to siłą rzeczy trzeba również wymienić płytę. Nie jest to jednak duży problem w tym przypadku, ponieważ AMD jasno komunikuje, co się da zrobić, a czego się nie da. Z tego też powodu jasno zostało powiedziane, że Ryzeny 5000 będą działać z określonymi, starymi płytami na chipset X370 i super. Nikt pretensji nie ma i wszyscy zadowoleni.

Intel natomiast jak pewnie już zauważyliście, zmienia nie tyle sockety co po prostu chipsety, które nie są już totalnie z niczym kompatybilne. Dlaczego tak się dzieje? Osobiście nie wiem na pewno, ale jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jeśli konsument potrzebuje procesora, to jasne jest, że będzie potrzebować również konkretnej płyty głównej. Z tego też powodu producenci płyt zapewne kochają Intela i napędzanie im sprzedaży, a w ramach tego zadowolenia obsypują Intela złotem. Właśnie też z tego powodu Intele na ogół są po prostu tańsze. Fajną płytę na AM4, która bez problemu obsłuży Ryzena 5 5600X dało się dostać za około 300 zł. Najtańsza płyta pod i5 12400F, czyli jakaś B660 to wydatek 600 zł.

Dlaczego sam wybrałem Intela?

Aktualnie jest posiadaczem i5-ki 11 generacji. To w ogóle dość zabawne, bo podczas składania komputera wyrwałem tanio 10 generację, udało mi się również kupić w dobrej cenie płytę na chipset B560. Nie myślałem, że tak szybko będę robić upgrade, ale… brakowało mi PCIe 4.0.

No, więc jednak upgrade w ramach jednej płyty jest możliwy! Tak, ale nie do końca. Trzeba wziąć pod uwagę, że ja nabyłem płytę pod 11 generację, która jest kompatybilna z generacją 10-ą. W drugą stronę tak to nie działa, chociaż na chipsetach H470 i Z490 jest to możliwe. Wszystko to jest dość skomplikowane i w istocie jakaś tam możliwość była, jednakże zdecydowanie najlepiej sprzedającymi płytami są te na chipsecie B. Jest to złoty środek pomiędzy płytami z serii H, które są strasznie okrojone, a płytami z serii Z, których nie wszyscy potrzebują i które potrafią być naprawdę drogie.

Przejdźmy jednak do kwestii wyboru Intela przeze mnie. Powód jest bardzo prosty. Na tamtą chwilę Intel i jego podstawka wychodziła mnie po prostu korzystniej. Mam tu na myśli zarówno aspekty finansowe, jak i samą wydajność w tym samym budżecie. Tak, AM4 jest już „martwe” więc miałem ten wybór znacznie ułatwiony. Nie dobierałem już sprzętu pod możliwości rozbudowy, a nawet jeśli chciałbym to zrobić to przecież mam i5-kę! Przede mną jeszcze i7-ka lub i9-ka, które są solidnymi procesorami i nawet moja obecna i5 będzie dawać radę.

Czy to faktycznie problem?

Odpowiedzmy sobie zatem na główne pytanie w ramach podsumowania. Biorąc pod uwagę, że płyty są naprawdę drogie, ale z drugiej strony nie wymieniamy procesora na ogół co rok lub dwa to nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Najprostszą i najbardziej trafną będzie niewątpliwie — to zależy. Jeżeli komputer postrzegacie po prostu jak komputer, to nie jest to żaden problem. Ma on działać, być wydajny a jego upgrade w przyszłości zawsze jest sprawą drugorzędną.

Jeśli jesteście jednak maniakami sprzętowymi, to pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jak to wygląda i sami doskonale podejmujecie swoje decyzje zakupowe. Jasne, Intel mógłby obrać inną politykę, mógłby to robić zupełnie inaczej, ale robi tak już od lat i nie zapowiada się, żeby miało się zmienić cokolwiek. Każdy z nas w związku z tym, sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie i po prostu zdecydować, na czym zależy mu najbardziej.

Sprawdź najnowsze wpisy