ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
Lenovo Tab M10 Plus

Recenzja Lenovo Tab M10 Plus – zgrabny sprzęt dla fanów streamingu

Autor: Jolanta Szczepaniak Kategoria: Technologia

Są tablety, za które trzeba zapłacić krocie, ale są też takie, które nie są szczególnie wysoko wycenione. Jak Lenovo Tab M10 Plus, który można kupić w okolicach tysiąca złotych. Jednak czy jego specyfikacja i możliwości będą wystarczające dla urządzenia, które ma być rodzinnym tabletem rozrywkowym?

Globalny tabletowy rynek zdominował Apple, który w pierwszym kwartale 2022 roku miał 31,5% udziałów, oraz Samsung, który sprzedał ponad 8 milionów urządzeń i osiągnął 21,1% udziału (według serwisu Statistica). Udział innych firm: Xiaomi, Huawei, Amazon, Asus czy Lenovo, jest znacznie skromniejszy. Jedni producenci wycofują się z tego segmentu, inni dopiero niedawno w nim zadebiutowali (np. Nokia czy Realme).

Przeczytaj też: Rynek tabletów to tylko Apple, Android nie ma tu racji bytu

Natomiast Lenovo jest jednym z tych producentów, którzy nie tylko stale dostarczają nowych urządzeń w tym segmencie, to jeszcze oferują je w różnych opcjach cenowych. I tak mamy ciekawą pod względem wizualnym serię Yoga, tablety z serii P dla bardziej wymagających (np. Lenovo Tab P12 Pro) oraz serię M, która celuje raczej w niższą półkę. Jej najnowszym przedstawicielem jest trzecia odsłona modelu Lenovo Tab M10 Plus.

Przeczytaj też: Jaki tablet kupić? Ranking najlepszych modeli na każdą kieszeń

Lenovo Tab M10 Plus

Zalety

  • jakość wykonania, wygląd
  • tylny panel stanowiący połączenie metalu i plastiku
  • zadowalający ekran i dźwięk
  • wsparcie dla obsługi rysika
  • dobre czasy pracy
  • Android 12 i zestaw aplikacji

Wady

  • niezbyt imponująca wydajność
  • niezbyt dużo pamięci
  • rysik nie znalazł się w zestawie
  • brak szybkiej ładowarki w zestawie (bardzo wolne ładowanie)

Podsumowanie

Tablet, który wygląda na znacznie droższe urządzenie, podczas gdy celuje raczej w niższo-średnią półkę cenową (250 euro). Producent zainwestował najwięcej w wygląd, jakość obrazu i dźwięku oraz obsługę mediów, ale zaoszczędził na innych, równie ważnych aspektach – wydajności i szybkości pracy. Jednak w kategorii opłacalnych tabletów to wciąż mocny zawodnik.

  • Zestaw 7
  • Budowa i jakość wykonania 9
  • Ekran 8
  • Audio 7
  • Wydajność i szybkość pracy 6
  • Czasy pracy 8
  • Czasy ładowania 5
  • System i oprogramowanie 9

Ogólna ocena

7.4/10

Recenzja Lenovo Tab M10 Plus – spis treści

  1. Recenzja Lenovo Tab M10 Plus – spis treści
  2. Specyfikacja tabletu
  3. Co w zestawie?
  4. Budowa i jakość wykonania
  5. Dobry wyświetlacz
  6. Android 12 z gwarancją aktualizacji
  7. Aparat – do podstawowych zastosowań
  8. Szybkość i wydajność pracy
  9. Długo pracuje, długo się ładuje

Specyfikacja tabletu

  • Model: Lenovo Tab M10 Plus (Gen 3), TB125FU
  • Wymiary: 25,1 x 15,9 x 0,75 cm
  • Waga: 465 g
  • Ekran: 10,6 cala, 2000 x 1200 pikseli, IPS, jasność 400 nitów, 220 ppi
  • Procesor: MediaTek Helio G80, Mali-G52 MC2
  • RAM: 4 GB LPDDR4x
  • Pamięć: 64 GB eMMC 5.1 (49 GB po pierwszym uruchomieniu)
  • Aparat: główny 8 MP AF, frontowy 8 MP FF
  • Bateria: 7700 mAh
  • System: Android 12
  • Inne: cztery głośniki, Dolby Atmos, mini-jack 3,5 mm, USB-C (USB 2.0, OTG), dwuzakresowy moduł Wi-Fi 5 802.11 ac, Bluetooth 5.0, obsługa kart microSD, radio FM
  • specyfikacja na stronie producenta

Recenzowany tablet 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej, 10,6-calowy ekran, cztery głośniki, gniazdo słuchawkowe i dwa aparaty 8 MP. Obsługuje wyłącznie sieci Wi-Fi i dysponuje procesorem Mediatek G80 (w wersji z obsługą sieci komórkowych znalazł się Snapdragon SDM680).

Urządzenie nie jest jeszcze dostępne w sprzedaży w Polsce, ale jego cena w Europie została ustalona na 250 euro (około 1200 złotych). Gdyby porównać Lenovo Tab M10 Plus z konkurencją, to powalczyć może z Samsungiem Galaxy Tab S8, Realme Pad, Nokią T20 lub Lenovo Tab P11 Plus.

Zobacz też: Nokia T20 – prosty tablet, który gra w otwarte karty
Zobacz też: Samsung Galaxy Tab S8 Ultra – gigantyczny tablet

Co w zestawie?

W kolorowym pudełku znalazło się zupełne minimum – obok tableta jest tylko kabel USB-A do USB-C, 10 W ładowarka, papierowa instrukcja oraz szpilka do otwierania tacki na kartę microSD.

Budowa i jakość wykonania

Tablet nie wygląda na urządzenie z niższej półki. Wprost przeciwnie – smukły kształt (niecałe 8 mm grubości) i obudowa w 2/3 wykonana z metalu są przyjemne i w dotyku, i dla oka. Tab M10 Plus waży 465 g – nie jest może rekordzistą wśród 10-calowych tabletów, ale nie zalicza się też do najcięższych. A to ma znaczenie, gdy zamierzamy przez dłuższy czas z nim pracować. Wersja kolorystyczna opiera się na szarościach (Storm Grey).

Tylny panel tableta Lenovo podzielony jest na dwie części. Większość jest wykonana z metalu (tutaj nadrukowano też informację o Dolby Atmos oraz obowiązkowe certyfikacje i oznaczenia), a mniejszy pionowy pasek, w obrębie którego znalazła się tabliczka z logo producenta i aparat, na milimetr wystający ponad obudowę, jest z tworzywa o bardziej szorstkim, matowym wykończeniu. Taki design sprawia, że tablet nie jest nudny.

Na krótszych krawędziach umieszczono po dwa głośniki oraz włącznik, port USB-C i gniazdo słuchawkowe. Głośniki dostarczają systemu stereo, ale pod względem jakości dźwięku nie spodziewajcie się po nich cudów – grają dobrze, ale jednak adekwatnie do ceny. Nie ma co liczyć na bogate i głębokie brzmienie. Wysokie tony potrafią zaznaczać się zbyt mocno, a niskich brak. Tablet nie będzie najlepszym wyborem do słuchania muzyki, ale pozostając przy grach oraz filmach i serialach – jego głośniki są zupełnie akceptowalne. Dodam, że ich liczba i lokalizacja sprawiają, że niezależnie od tego, jak chwycimy tablet, nie damy rady stłumić wszystkich – przynajmniej dwa zawsze będą odsłonięte.

Źródło: lenovo.com

Jedna z dłuższych krawędzi jest pusta, a druga mieści przyciski do regulacji głośności, przycisk Novo oraz tackę, otwieraną przy pomocy szpilki.

Tacka ma miejsce na zamontowanie karty microSD oraz zaślepiony slot na kartę SIM – recenzowany tablet wspiera wyłącznie sieci Wi-Fi, ale jest też wersja obsługująca sieci komórkowe.

Dobry wyświetlacz

Lenovo Tab M10 Plus wyposażono w 10,6-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2000 x 1200 pikseli (220 ppi). W materiałach producenta rozdzielczość ta określana jest jako 2K, ale w praktyce to bardziej Full HD+. Przyjęło się, że 2K obowiązuje dla jakości 1440p, a tablet od Lenovo ma niewiele większą rozdzielczość od Full HD (1920 x 1080 pikseli).

Wyświetlacz zapewnia jasność na poziomie ok. 400 nitów, przez co sprawdza się w warunkach wewnętrznych i na zewnątrz – choć na pewno nie w pełnym słońcu. Matryca jest błyszcząca, więc odbija elementy z otoczenia. Kolory są w porządku (choć bardziej chłodne niż być powinny), kontrast również – jak na panel LCD. Generalnie wyświetlacz nie jest wybitny, ale biorąc pod uwagę klasę cenową urządzenia, nie ma na co narzekać i w większości zastosowań będzie wystarczający.

Świetnie wyglądają na nim filmy i seriale strumieniowane z Netflixa czy Disney+, a dodatkową zaletą jest zoptymalizowany tryb czytania i ustawienia skali szarości. Jeśli nie macie czytnika e-booków, Lenovo Tab M10 Plus będzie mógł, w jakimś ograniczonym stopniu, go zastąpić. Ekran odpowiada za jeszcze jedną rzecz – możliwość robienia notatek, jednak stosowny rysik – Lenovo Precision Pen 2 – trzeba kupić oddzielnie.

Warto dodać, że ekran zajmuje 85% frontowego panelu – przekłada się to na umiarkowaną grubość ramek, która, w przypadku Lenovo Tab M10 Plus, jest po prostu optymalna. Mogłam trzymać tablet wygodnie w każdej pozycji, nie dotykając przypadkowo ekranu.

Lenovo Tab M10 Plus wspiera Widevine L1, będzie więc strumieniować filmy i seriale w jakości 1080p. Szkoda jednak, że nie wspiera HDR ani wyższej częstotliwości odświeżania – ale, biorąc pod uwagę półkę cenową, nawet się tego nie spodziewałam. Warto dodać, że urządzenie może pochwalić się certyfikatem TÜV Low Blue Light, świadczącym o zredukowanej emisji światła niebieskiego.

Android 12 z gwarancją aktualizacji

Niewątpliwie jedną z zalet urządzenia jest najnowsza, aktualna wersja Androida z poprawkami bezpieczeństwa z maja 2022 roku. Co więcej, tablet ma otrzymać aktualizację do Androida 13 w 2023 roku, a łatki bezpieczeństwa ma dostawać do 2025 roku.

Tablet współpracuje z aplikacją Entertainment Space – agreguje ona w jednym miejscu różne usługi rozrywkowe: aplikacje streamingowe, gry, książki i muzykę. Aplikacja ta jest dostępna na skrajnym lewym ekranie i przyznam, że korzystałam z niej naprawdę często.

Druga z istotniejszych aplikacji przeznaczona jest dla dzieci – Google Kids Space to zestaw narzędzi., które mają wyzwolić kreatywność i rozwój dzieci (tak mniej więcej do 8-9 roku życia). Aplikacja daje dostęp do wyselekcjonowanych aplikacji, książek i nagrań wideo, które dostosowane są do wieku i zainteresowań dziecka. Do jej działania konieczne jest założenie konta dziecka i profilu w tablecie – zajmuje to nieco czasu, ale jeśli macie kilkuletnie dzieci, warto poświęcić na to czas.

Jest tu też radio FM – działające z słuchawkami w roli anteny, aplikacja do notatek oraz garść aplikacji od zewnętrznych producentów: Netflix, Amazon Music i dwie aplikacje od Microsoftu. A poza tym preinstalowano tu większość aplikacji i usług Google’a. Całość działa umiarkowanie szybko i płynnie – przy pojedynczych aplikacjach nie jest to zauważalne, ale jeśli wasze korzystanie z tabletu opiera się na wielozadaniowości, to musze was rozczarować – Lenovo Tab M10 Plus nie będzie najlepszym wyborem.

Aparat – do podstawowych zastosowań

Aparat frontowy w tablecie ma sens – choć najczęściej jest bardzo słabym pod względem jakości elementem, to przydaje się do wideorozmów. W przypadku Lenovo Tab M10 Plus sprawdza się to przy dobrym oświetleniu. Dodatkowo frontowy aparat odpowiada za funkcję rozpoznawania twarzy.

Ale aparat na tylnym panelu wykorzystuje się znacznie rzadziej. I nie chodzi o samą jakość zdjęć. Oprócz może dwóch sytuacji, w których musiałam zeskanować kod QR, trudno znaleźć dla niego inne zastosowania. Zwłaszcza, że w kwestii zdjęć lepiej sprawdzi się aparat w smartfonie, który najczęściej zawsze mamy gdzieś pod ręką.

Niemniej pewnie są osoby, które będą zwracać większą uwagę na jakość zdjęć. Oto więc przykładowe rezultaty fotografowania wykonane głównym aparatem:

Szybkość i wydajność pracy

Tablet od Lenovo można nazwać ekonomicznym, ale na pewno nie można go zaliczyć do najszybszych. Cierpliwość przyda się nie tylko podczas otwierania bardziej zasobożernych aplikacji – czasem klawiatura ekranowa potrafi wczytywać się nieco dłużej, podobnie jak elementy na pulpicie po odblokowaniu ekranu. Odczuć to można w grach typu Genshin Impact, która działa na najniższych ustawieniach grafiki czy Real Racing 3, w której zauważalne są spadki płynności. Problemu nie było z tytułami typu Brawl Stars, Mortal Kombat i SonicForces. Ale na przykład Asphalt 9 w ogóle nie chciał się uruchomić.

Ale z drugiej strony nie można mieć też zbyt wysokich wymagań, gdy we wnętrzu tableta znalazł się Mediatek Helio G80, wspierany przez 4 GB pamięci RAM. Jak na dzisiejsze standardy, to za mało. A tak wyglądają rezultaty benchmarków:

Długo pracuje, długo się ładuje

Wcześniej narzekałam na szybkość i wydajność pracy – ale z drugiej strony brak prądożernych komponentów powinien sprawić, że Lenovo Tab M10 Plus będzie całkiem długo działać na baterii. Zwłaszcza, że jej pojemność to 7700 mAh. Producent podaje na przykład, że tablet zapewni do 12 godzin odtwarzania wideo. A jak jest w praktyce?

Godzina Netflixa pochłania około 8% baterii, podobne zużycie jest podczas korzystania z Disney+. Dla porównania godzina oglądania wideo przy pomocy aplikacji YouTube’a lub godzinne strumieniowanie z użyciem Chrome zużywa ok. 5-6% baterii, natomiast oglądanie wideo przy pomocy systemowego odtwarzacza w trybie samolotowym przez godzinę zużywa zaledwie ok. 5% baterii. Genshin Impact przez 30 minut zużywa 8% baterii.

Przy umiarkowanym korzystaniu z tabletu – przez dorosłych głównie do strumieniowania i przeglądania internetu, przez dzieci do gier oraz YouTube’a – urządzenie pracowało przez mniej więcej 3 dni. Zaznaczę jednak, że jednocześnie w użyciu były i smartfony, i telewizja, i komputer – tablet stanowił więc urządzenie dodatkowe. Używany non-stop powinien wystarczyć na pełny dzień pracy.

O ile rozładowanie może zająć kilka dni, to ładowanie jest procesem boleśnie długim – zajmuje około 4 godzin. Wszystko przez to, że w zestawie znalazła się ładowarka o mocy 10 W. Dlatego najlepszym czasem na ładowanie zdecydowanie będzie pora nocna – albo wymiana ładowarki na mocniejszą, bowiem urządzenie wspiera ładowanie z mocą 20 W. Niestety nie mamy możliwości bezprzewodowego ładowania tableta.

Sprawdź najnowsze recenzje