Twórcy gry, czyli studio Draw Distance podpisało właśnie umowę, dzięki której Serial Cleaner może stać się serialem animowanym. Wszystko za sprawą firmy Sony Pictures Television Inc, która wyraziła zainteresowanie tą popularną produkcją. Ten dość duży krok, powoduje uśmiech na ustach fanów. Jednak należy do tej informacji podchodzić z dużym dystansem. Wspomniana umowa nie gwarantuje, że Serial Cleaner trafi na ekrany. O co więc dokładnie chodzi?

Serial Cleaner w postaci serialu od Sony może być bardzo ciekawą produkcją

Serial Cleaner Serial

Nie wszyscy znają Serial Cleaner. Warto więc krótko opisać, o czym opowiada gra. Główny bohater trudni się sprzątaniem miejsc zbrodni. Wszystko ma wyglądać tak, jakby w danym miejscu nigdy nie doszło do zabójstwa. Gra, mimo iż poważna, posiada odrobinę dość specyficznego humoru i jest bardzo udaną mieszanką gry akcji z elementami skradanki. Umowa podpisana z Sony gwarantuje jej możliwość nabycia na wyłączność praw majątkowych do wspomnianej gry. Oznacza to, że Sony może, ale wcale nie musi wyprodukować i wydać serialu. Jednak jako jedyne będzie miało taką możliwość. Pozostaje mieć nadzieję, że serial faktycznie powstanie i co ważniejsze, że nie będziemy musieli na niego długo czekać.

Zobacz także: Splinter Cell powróci, ale jako serial animowany od Netflixa

Sony Pictures Television Inc nie jest pierwszą firmą, która zainteresowała się produkcją polskiego studia. Ponad rok temu Draw Distance podpisało podobną umowę z Legendary. Negocjacje ponoć trwały dość długo. Twórcom gry zależało nie tylko na odpowiednim wynagrodzeniu, ale także nad kontrolą tego co stanie się ze stworzoną przez nich marką. Niestety nic z tej współpracy nie wyszło. Umowa wygasła, ale dzięki temu teraz to właśnie Sony będzie miało swoją szansę. Oby dobrze ją wykorzystało.

Źródło: Draw Distance, Business Insider, Media 2

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.