Polsat nabył prawa do pokazywania przez pięć sezonów Ligi Mistrzów i innych siatkarskich rozgrywek. Czy to oznacza, że zrezygnuje z transmitowania piłkarskiej Champions League?

Liga Mistrzów, Puchar CEV i Challenge Cup znów w Polsacie

Polsat pochwalił się w piątek nabyciem praw do transmitowania meczów siatkarskiej Ligi Mistrzów, Pucharu CEV oraz Challenge Cup kobiet i mężczyzn. Umowę zawarto na pięć sezonów – od rozgrywek 2020/2021 do 2024/2025. Już teraz prawo gry w Champions League ma pięć polskich zespołów: Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VERVA Warszawa Orlen Paliwa, PGE Skra Bełchatów, Grupa Azoty Chemik Police oraz Developres SkyRes Rzeszów. Dołączyć do nich mogą dwa kolejne –  Jastrzębski Węgiel i ŁKS Commercecon Łódź. Faza grupowa rusza w listopadzie i potrwa do lutego. 

Polsat wraca do siatkówki, bo nie chce już piłkarskiej Ligi Mistrzów?

W ostatnich latach Ligę Mistrzów w siatkówce pokazywały sportowe kanały Canal+. Jeszcze jako platforma NC+ nadawca nabył prawa do transmisji rozgrywek kobiet i mężczyzn w czerwcu 2017 roku. Stało się to dzień po tym, jak Polsat przelicytował NC+ i pozyskał pakiet praw do pokazywania piłkarskiej Ligi Mistrzów i Ligi Europy do końca sezonu 2020/2021. Tym samym te rozgrywki wróciły na antenę Polsatu po 12 latach przerwy. Według nieoficjalnych szacunków prawa do piłkarskich transmisji kosztowały ok. 100-110 mln euro. NC+ kilka lat wcześniej zapłaciła za nie ok. 90 mln. 

Czytaj też: Paul Gascoigne na dużym ekranie. Powstanie jego filmowa biografia

Siatkarska i piłkarska Liga Mistrzów zmieniły nadawców, ale niemal od samego początku można było odnieść wrażenie, że obie telewizje nie czują się dobrze z nowymi produktami. Widzowie Canal+ nie są przyzwyczajeni do oglądania siatkówki i poza relacjami z Ligi Światowej przed laty, ta stacja nie pokazywała siatkarskich rozgrywek. Polsat stale pokazuje rozgrywki ligowe w Polsce oraz imprezy międzynarodowe. Ma też stałe grono sprawdzonych ekspertów, a przede wszystkim widzów przyzwyczajonych do oglądania tej dyscypliny.

Nowoczesne studio i wirtualne podróże to nie wszystko

Polsat swoją drugą przygodę z piłkarską Ligą Mistrzów zaczął od budowy nowoczesnego studia z ogromną ścianą wizyjną i oprogramowaniem do tworzenia trójwymiarowej grafiki. Z czasem pojawiła się nowinka pozwalająca „przenosić” prowadzących na murawę stadionu, z którego relacjonowane są mecze. 

Nadawca postanowił szybko odzyskać pieniądze zainwestowane w piłkarską Ligę Mistrzów i uruchomił płatne kanały Polsat Sport Premium 1 i 2 oraz kilka dodatkowych na czas większej liczby transmisji jednocześnie. Początkowo były problemy z ich dostępnością w sieciach kablowych, a w serwisie Ipla można było wykupić dostęp na tydzień za aż 40 zł lub 360 zł za cały sezon. Dopiero przed drugim z trzech sezonów, do których prawa ma Polsat, widzowie Ipli mogli za 40 zł oglądać mecze przez miesiąc. Nie obyło się jednak bez problemów technicznych. Wiosną 2020 roku transmisje zacinały się lub w ogóle nie działały. Ipla przyznała klientom miesiąc dostępu gratis, jednak rozgrywki zostały przerwane z powodu wybuchu pandemii koronawirusa. Po ich wznowieniu nie przywrócono już dostępów przyznanych w ramach zadośćuczynienia. 

Polsat bez Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego

Kibice śledzący Ligę Mistrzów w Polsacie narzekają też na jakość komentarza, poziom ekspertów i analiz. Wprawdzie stacja pozyskała z Canal+ Tomasza Smokowskiego, ale popularny komentator po roku odszedł z Polsatu. Jest jednym ze współtwórców Kanału Sportowego w serwisie YouTube. Nie otrzymał jednak zgody od swojego pracodawcy na prowadzenie takiej działalności i postawił odejść z telewizji. Z tego samego powodu Polsat opuścił też Mateusz Borek, czyli komentator związany ze stacją od 20 lat. 

Czytaj też: Daniel „CormaC” Bartosik wrócił do „CD-Action”, będzie wicenaczelnym

Nadawcy oberwało się również za wprowadzenie kącika kulinarnego. W założeniu ma on nawiązywać do tradycji kulinarnych krajów i miast zespołów grających danego dnia. W ciągu 90 minut przygotowywane są dwa dania, które oceniają eksperci i prowadzący studio. Werdykt ogłaszany jest w przerwie. Pomysł krytykowany jest głównie za zbytnie oderwanie od boiskowych wydarzeń. 

Polsat, Canal+, DAZN? Dla kogo Liga Mistrzów od sezonu 2021/2022?

Polsat ma prawa do pokazywania Ligi Mistrzów i Ligi Europy ważne do końca sezonu 2020/2021. W kilku krajach przetargi już rozstrzygnięto – w Polsce jeszcze czekamy. Chodzi o prawa do transmisji na sezony od 2021/2022 do 2023/2024. Negocjacje utrudnia pandemia koronawirusa. Stacje telewizyjne poniosły ogromne straty i dokładnie oglądają każdy grosz. Zwłaszcza że Liga Mistrzów jest specyficznym produktem. Zwykle jeden mecz w tygodniu jest dostępny w otwartej telewizji. Faza grupowa nie cieszy się wielką popularnością, a kibiców elektryzuje głównie faza pucharowa. 

Czytaj też: Radosław Majdan na stałe w Canal+ jako ekspert i komentator piłkarski

Polsat i Canal+ wydają się naturalnymi kandydatami do walki o prawa. Dotychczasowy nadawca może już nie wyłożyć tak dużej sumy, jak trzy lata temu. Tym bardziej że Polsat zainwestował ostatnio 422 mln zł w portal internetowy Interia.pl. Natomiast Canal+ szybko uporał się z przedłużeniem praw do pokazania Ekstraklasy i nie musiał się przy tym licytować. Stacja może więc spróbować odzyskać prestiżową Ligę Mistrzów. 

Przed wybuchem pandemii wydawało się, że w Polsce może pojawić się trzeci duży gracz, który przelicytuje Polsat i Canal+. Na początku światową ekspansję miał rozpocząć sportowy serwis streamingowy DAZN. Plany pokrzyżował jednak koronawirus. DAZN w Polsce jeszcze nie ma i trudno nawet przypuszczać, kiedy może się pojawić. Serwis boryka się z problemami i jego plany podboju nowych rynków mogą być wstrzymane nawet na lata. 

Inną z opcji jest podzielenie praw między dwóch nadawców. Podobne rozwiązanie jest praktykowane w innych krajach, gdzie np. jedna stacja pokazuje mecze wtorkowe, a druga środowe. Opcji jest sporo, ale najważniejsze, aby kibice otrzymali produkt wysokiej jakości, dostępny w przystępnej cenie. 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Pązik