ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
Kangurek Kao

Recenzja Kangurek Kao – nostalgiczny powrót, który sprawia dużo czystej radości

Autor: Bartosz Szczygielski Kategoria: Gry

Ta recenzja Kangurek Kao nie przekona Was do tego, czy warto zagrać w grę, bo zapewne wielu graczy już na nią czeka i wie, że musi w Kangurka Kao zagrać. I mają rację. Mówimy w końcu niejako o reaktywacji kultowej gry, która dziś ma swoją oficjalną premierę. Czy warto było czekać na nową wersję? Moim zdaniem jak najbardziej, a poniższa recenzja gry Kangurek Kao myślę, że da Wam odpowiedź, dlaczego tak właśnie uważam. Dodam tylko, że produkcje ogrywałem na konsoli PlayStation 5. ale ta dostępna jest także na PC oraz konsole Xbox.

Zalety

  • przede wszystkim to świetna rozrywka
  • zaskakująco dobra oprawa graficzna (z małymi wyjątkami)
  • wciągająca (raj dla kolekcjonerów)

Wady

  • walka mogłaby być trochę bardziej rozbudowana
  • czasem wkrada się monotonia

Recenzja Kangurek Kao w trzech zdaniach podsumowania

Kangurek Kao to wciągająca i kolorowa przygoda dla najmłodszych. To także miły powrót do cudownego świata dla starszych i stęsknionych za Kao graczy. W żadnym wypadku nie będziecie żałowali czasu, który spędzicie w grze.

  • Grafika 7
  • Muzyka i oprawa dźwiękowa 8
  • Frajda z gry 8

Ogólna ocena

7.7/10

Recenzja Kangurek Kao na PS5 – nostalgiczny powrót w nowych barwach

Kangurek Kao recenzja PS5

Tate Multimedia podołało zadaniu i dostarczyło grę, która będzie idealna dla młodszego pokolenia, ale i to starsze będzie się przy niej bawiło wyśmienicie. Warto jednak już na wstępie zaznaczyć, że Kangurek Kao to platformówka 3D, która została jednak stworzona z myślą o tych najmłodszych. Jest tu wprawdzie sporo akcji, ale nie jest to rozmach, który znamy z Ratchet & Clank: Rift Apart. Kangurek Kao będzie porównywany z produkcją od Insomniac Games, bo ma z nią wiele wspólnego, ale w takim zestawieniu nie miałby równych szans. To produkcja ze zdecydowanie mniejszym budżetem, to jednak dająca naprawdę dużo satysfakcji. I to jest tutaj najważniejsze. Ja czułem się jak dziecko, kiedy po raz pierwszy zagrałem w nowego Kao i myślę, że wielu graczy poczuje się dokładnie tak samo. Zacznijmy tą recenzję Kangurka Kao od krótkiego spojrzenia na samą fabułę.

Fabuła Kangurek Kao, czyli o co chodzi tym razem

Kangurek Kao recenzja PS5

Nie zawsze w platformówkach fabuła stoi na pierwszym miejscu, a Kangurek Kao też na nią nie stawia. Punktem wyjścia dla całej gry jest to, że ojciec i siostra naszego bohatera zaginęli, więc ten (po aprobacie mamy) wyrusza w podróż, by odnaleźć rodzinę. Kao znajduje na swojej wyspie magiczne rękawice, które mają mu pomóc w dotarciu do celu i to właściwie tyle, ile można powiedzieć o historii gry. Nie ma obawy, że młodsi odbiorcy pogubią się czasie gry, ponieważ wszystko prowadzone jest tutaj wyraźnie i po sznurku. Normalnie można by traktować to jako zarzut, ale w tym przypadku widziałbym to jako zaletę. Ta gra ma być po prostu kolorową rozrywką dla młodych odbiorców i z tego wywiązuje się świetnie.

Co będziemy robić w grze – Kao pokazuje swoje możliwości

Kangurek Kao jest zaskakująco rozbudowaną produkcją, która została podzielona na kilka segmentów. Zaczynamy od naszej wyspy, którą można traktować jako HUB, z którego będziemy szukali drogi do kolejnych tajemniczych krain. Jednak by się do nich dostać, potrzebowali będziemy magicznych run, które znajdziemy w różnych miejscach mapy. Nie ma obawy, że trafimy na planszę zbyt skomplikowaną dla początkujących, ponieważ runy rozmieszczono tak, że najpierw musimy przejść przez prostsze poziomy, by otrzymać dostęp do kolejnych. Czy to oznacza, że późniejsze plansze są trudne i młody gracz sobie z nimi nie poradzi? Nie i to może być już traktowane trochę jako zarzut. Kangurek Kao ma bowiem dość wyrównany poziom trudności i na wszystkich planszach robimy praktycznie to samo.

Kao będzie się wspinał, szukał dogodnej drogi do celu i walczył z przeciwnikami. Ten ostatni element kuleje tutaj najbardziej. Mamy raptem kilka ciosów, którymi operuje Kao, a sama walka ogranicza się do wciskania jednego przycisku na kontrolerze. Ewentualnie dwóch, ale jeden wystarczy tak naprawdę. Walk nie ma jednak zbyt wiele, ale za to już starcia z bossami są o wiele bardziej przemyślane i emocjonujące. Brakuje im trochę dynamizmu, bo widać, że twórcy chcieli z nich zrobić coś znacznie większego, ale nie do końca się to udało. Na szczęście walki w grze nie są najważniejsze i jest ich stosunkowo mało. O wiele większy nacisk położono na elementy platformowe. Kao będzie skakał, bujał się na linach, wykorzystywał kryształy włączające inny wymiar i korzystał z mocy rękawic. Z czasem będziemy mogli korzystać z mocy ognia, lodu oraz wiatru, co będzie pożyteczne do przechodzenia plansz. Niektóre platformy uruchomimy tylko mając w rękawicach ogień, a niektóre przyciągniemy korzystając z mocy wiatru. Nie ma jednak obaw, że któregoś z żywiołów nam zabraknie – twórcy zadbali o to, by poszczególne elementy potrzebne do przechodzenia plansz zawsze dało się znaleźć.

Grafika w Kangurek Kao potrafi zachwycić, choć nie zawsze

Kangurek Kao recenzja PS5

Sterowanie i poruszanie się po planszach jest intuicyjne oraz całkiem przyjemne. Parę razy może się zdarzyć, że spadniecie w przepaść, ale taka już uroda platformówek 3D. Praca kamery potrafi czasem „dać w kość”, ale to drobiazgi. Nie uświadczyłem także dużych błędów podczas gry. Czasem któryś z przeciwników zawisł nad ziemią, ale nic ponad to. Szkoda, że podczas niszczenia przedmiotów, z których wypadają złote monety, na ziemi nie pozostają po nich żadne fragmenty, ale i tak jest to wszystko bardzo dobrze zaanimowane. Zresztą Kangurek Kao wygląda naprawdę bardzo dobrze. Jest kolorowo, trochę komiksowo, ale też zróżnicowanie w zależności od planszy. Podczas gry parę razy można się nawet zachwycić tym, co stworzyli twórcy.

Trochę gorzej wypadają już modele postaci w przerywnikach. Bywa kanciasto i nie zawsze przyjemnie dla oka. Na szczęście takich momentów jest niewiele, więc nie odrzuca to od samej gry. Sama rozgrywka wygląda już tak, jakby robiły ją dwa niezależne zespoły. Zresztą młodsza część graczy i tak pewnie nie zwróci na to większej uwagi. Podobnie jak na nawiązania do innych gier (np. Skyrim) czy samej popkultury. W grze możemy zbierać nie tylko runy, ale też diamenty, monety czy złote litery. Za zdobycze możemy kupić w sklepie dodatkowe życie czy nowy strój dla Kao. I gra faktycznie wciąga, ponieważ chciałem znaleźć dosłownie wszystko na planszach, co wcale takie łatwe nie jest. Na planszach da się jeszcze trafić specjalne studnie, które przenoszą nas do innego wymiaru, gdzie możemy zbierać dodatkowe punkty. I to jeden z tych elementów, który mocno kojarzył mi się ze wspomnianym wcześniej Ratchet & Clank. Tutaj jest już miejscami naprawdę wymagająco, ale też nie na tyle, by zniechęcić do dalszego grania.

Recenzja Kangurek Kao – czy warto sięgnąć po grę? Podsumowanie

Kangurek Kao recenzja PS5

Trochę obawiałem się nowego Kangurka Kao. Pierwsza część pojawiła się bowiem prawie 22 lata temu (premiera listopad 2000), więc młodsze pokolenie gry może nawet nie wiedzieć o jej istnieniu. Jednak Kangurek Kao był bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Gra wciąga i to mocno, choć po pewnym czasie staje się już odrobinę monotonna. Plansze są rozległe i nie pozwalają się nudzić. Przejście całej gry powinno zająć około 11-12 godzin, ale chcąc odkryć wszystkie zakamarki w produkcji spędzimy dodatkowe kilka godzin. I to nie będzie czas stracony. Kangurek Kao to świetna przygoda, przy której młodsi będą się doskonale bawić. Starsi mogą trochę kręcić nosem, ale i tak powinni być usatysfakcjonowani. I mam wielką nadzieję, że pojawią się kolejne odsłony serii, bo już teraz chętnie wróciłbym do tego świata, który na wiele sposobów po prostu mnie oczarował. Dobra robota Tate Multimedia, dobra robota.

Tytuł do recenzji otrzymaliśmy od Tate Multimedia i Cenega.

Sprawdź najnowsze recenzje