Virtua Fighter 5: Ultimate Showdown ma mieć swoją premierę 1 czerwca tego roku. To data, która może być ważna dla posiadaczy PS Plus, bo pojawiły się plotki, że produkcja zadebiutuje właśnie w usłudze Sony. Czy warto czekać? Cóż, jeżeli ktoś jest fanem odgrzewanych kotletów, to jak najbardziej. SEGA postanowiła bowiem odświeżyć produkcję po raz kolejny, zamiast zrobić to, na co czekają fani, czyli stworzyć nową odsłonę.

Virtua Fighter 5: Ultimate Showdown

Przed laty fani bijatyk mieli do wyboru kilka tytułów, które rozgrzewały do czerwoności kontrolery ich konsol. Mortal Kombat, Street Fighter, Tekken czy właśnie Virtua Fighter. I z tych wszystkich marek, najgorzej powodzi się teraz właśnie Virtua Fighter. Ogłoszono, że premiera „nowej” części odbędzie się w Dzień Dziecka, ale to raczej niewielki powód do zadowolenia. Oczywiście miło będzie sobie przypomnieć bijatykę na konsolach nowej generacji (PlayStation 4 i PlayStation 5), ale bądźmy szczerzy. Ten tytuł, nawet odświeżony, ma już swoje lata.

Virtua Fighter 5 pojawił się po raz pierwszy w 2007 roku jeszcze na PlayStation 3. Później doczekał się kilku wznowień, a teraz przyszła pora na kolejne. Ta wersja ma działać na PlayStation 4 i pod ten model była tworzona. Posiadacze PlayStation 5 będą mogli korzystać z gry w trybie wstecznej kompatybilności, ale o aktualizacji do wersji next-genowej nic nie wiadomo.

Zobacz też: Prezentacja Horizon Forbidden West już za kilka dni – zobaczymy gameplay!

Po udostępnionym zwiastunie widać, że grze przydałoby się jeszcze kilka szlifów. Oczywiście całość może być całkiem przyjemną bijatyką, ale trudno pozbyć się wrażenia, że tytuł powstał „na siłę”. Wizualnie widać oczywiście sporą zmianę względem poprzednich edycji gry, ale na dużo nowego materiału nie ma co liczyć. Coraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, że produkcja pojawi się po prostu w PS Plus na czerwiec. Gra pojawi się tylko w wersji cyfrowej.

Źródło: IGN

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.