My Funeral Home to kolejna gra symulacyjna, którą trudno zrozumieć. Ostatnio pisaliśmy dla Was o produkcji Riot Control Simulator, która pozwoli się wcielić w pracownika policji i pacyfikować demonstracje. Teraz można będzie zostać pracownikiem zakładu pogrzebowego. O ile to profesja, której należy się szacunek, to już robienie takiego symulatora wydaje się czymś… dziwnym. I to nawet bardzo.

My Funeral Home

Patrząc na rynek symulatorów, można dojść do wniosku, że dziś praktycznie każda profesja została już wykorzystana. Tymczasem Pentacle i PlayWay pokazują, że jeszcze nie wszystko zostało stworzone. Bo w końcu kto nie marzył o tym, by zostać właścicielem zakładu pogrzebowego i zajmować się przewozem ciał. Oczywiście finalnie sama gra może opowiadać po prostu o ciekawym modelu biznesowym, ale o tym szybko się nie przekonamy. Nie poznaliśmy jeszcze daty premiery My Funeral Home, czyli po polsku Mojego Domu Pogrzebowego. Sama nazwa dość jasno pokazuje, czym będą zajmowali się gracze, którzy zdecydują się na zakup produkcji.

Produkcja doczekała się jednak już pierwszej zapowiedzi, gdzie możemy zobaczyć, jak będzie wyglądała gra. Ta ma być z otwartym światem, czyli wyjazdy po zwłoki mogą być całkiem ciekawym doświadczeniem. Co ciekawe, wygląda na to, że będzie można brać także udział w nielegalnym ich pozyskiwaniu, ale tutaj nawet trudno wyobrazić sobie, po co miałoby się to robić. Możliwe, że chodzi po prostu o rabowanie grobów. Będzie też można zadbać o swój karawan i oczywiście przygotować nieboszczyka do ostatniej drogi.

Zobacz też: Co przynosi aktualizacja PlayStation 5?

My Funeral Home zapowiada się… dziwnie. Trudno tutaj znaleźć inne słowo, ale z pewnością znajdą się osoby, które przy produkcji będą się świetnie bawić. Tematyk jest dość kontrowersyjna, ale dużo tutaj będzie zależało od samego wykonania produkcji. Zapowiedź nie zachęca, ale warto poczekać na więcej materiałów.

Źródło: Steam

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.