Xbox Live ma zostać zastąpione przez Xbox Network, czyli Microsoft zdecydował się na uproszczenie nazwy swojej sieci tak, by nie wprowadzać zbędnego zamieszania. W Polsce powinniśmy spodziewać się nazwy „sieć Xbox”, więc trudno będzie ją pomylić z Xbox Live Gold. Subskrypcją pozwalającą na rozgrywki sieciowe oraz dającą dostęp do wybranych produkcji za darmo.

Xbox Live zmienia nazwę

Jeżeli ktoś nie posiada konsoli Microsoftu, próba rozróżnienia, do czego służą poszczególne usługi, może być z początku problematyczna. Cała usługa sieciowa nazwana została Xbox Live, ale mamy także Xbox Live Gold, czyli abonament pozwalający na rozgrywki sieciowe. Do tego dochodzi jeszcze Xbox Game Pass, czyli usługa oferująca dostęp do bardzo dużej biblioteki gier. Sam Game Pass podzielony jest jeszcze na trzy warianty – wersja na same konsole, na PC-ty oraz Ultimate. Ta ostatnia zawiera w sobie wszystko, co najlepsze, czyli wariant konsolowy, PC, ale także możliwość grania na urządzeniach z Androidem oraz Xbox Live Gold. Teraz Microsoft przymierza się do tego, by lekko to uporządkować.

Gracze widocznie często mieli problem z rozróżnieniem, czym różni się Xbox Live od Xbox Live Gold. Niedługo ma się to zmienić. Microsoft w nazwie swojej ogólnodostępnej i darmowej sieci, rezygnuje ze słowa Live. Będziemy więc mówić po prostu o sieci Xbox. Samo Xbox Live pojawiło się dobrych 18 lat temu. Dość późno Microsoft zdecydował się na to, by wprowadzić zmiany. Pierwsi użytkownicy konsol, którzy testują oprogramowanie, już widzą zmiany u siebie. Reszta musi jeszcze poczekać.

Zobacz też: Koniec PS Store dla PS3, PSP i PS Vita jest już bliski.

Kilka miesięcy temu Microsoft chciał podnieść ceny Xbox Live Gold, ale spotkał się z ostrą reakcją fanów. Szybko więc wycofał się ze swojej decyzji, a dodatkowo firma ma znieść konieczność posiadania abonamentu, by grać w produkcje free-to-play.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.