Kolejne State of Play od Sony odbyło się wczoraj wieczorem i przyniosło… niewiele nowości. Można się było tego spodziewać, bo o praktycznie każdym tytule, który został pokazany, wiedzieliśmy już wcześniej. Pokazuje to trochę, że jeżeli ktoś jeszcze nie kupił PlayStation 5, nie ma zbytnich powodów do narzekania. No dobrze, ale co właściwie pokazało Sony i na co warto czekać w najbliższych miesiącach?

State of Play – co pokazało Sony?

Tym razem Sony zaczęło od pokazania tego, co do zaoferowania będzie miał ostatni Crash Bandicoot w wersji na PlayStation 5. Gra w tej wersji ma pojawić się już niedługo, a osoby, które mają ją na konsolę PlayStation 4, mogą liczyć na darmową aktualizację. Co takiego przyniesie? Przede wszystkim zwiększenie klatakrzu, bo gracze będą mogli liczyć na 60 klatek na sekundę, co przy tego typu grach będzie idealnym rozwiązaniem. Do tego dojdzie oczywiście wyższa rozdzielczość. Twórcy nie zapomnieli także o jednym z wyróżników konsoli Sony, czyli padzie DualSense. Adaptacyjne triggery oraz haptyka mają odgrywać w produkcji dużą rolę, co ma sprawić, że wrażenia z rozgrywki będą jeszcze lepsze. Cóż, nie da się zaprzeczyć, że to może być miłe doświadczenie i jeżeli ktoś jest miłośnikiem platformówek, to warto nowego Crasha mieć w wersji na PlayStation 5.

Otwarcie State of Play trudno zaliczyć do mocnych, ale Crash to już klasyka i nie dziwne, że Sony postawiło właśnie na ten tytuł. Można było spodziewać się także pokazu produkcji, która zmierza tylko na PlayStation 5, a przynajmniej dopóki Sony nie zdecyduje się wypuścić gry także na PC-ty. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że Days Gone trafi na komputery osobiste, więc patrzenie na tytuły ekskluzywne odbiera im trochę „magii”. Poniżej znajdziecie trzy produkcje, które mnie spodobały się najbardziej podczas State of Play.

Zobacz też: Ile przyjdzie nam zapłacić za najnowszego flagowca od Xiaomi?

Returnal

Premiera Returnal została ostatnio przesunięta, ale niewiele i grę zobaczymy 30 kwietnia. Pojawi się wyłącznie na PlayStation 5 i wygląda naprawdę obiecująco. To zupełnie nowe IP i jeżeli osiągnie sukces, to niewykluczone, że doczekamy się kontynuacji. Ciekawe jest to, że kiedy nasza bohaterka zginie, mapa ma być budowana na nowo, a wrogowie będą pojawiać się w innych miejscach. Ma to nadać produkcji większej dynamiczności. Samo Returnal wygląda naprawdę zjawiskowo, a efekty mogą powalać. Zobaczymy, jak wyjdzie to w rzeczywistości, ale zapowiada się całkiem przyjemnie.

Kena: Bridge of Spirits

To chyba jeden z tych tytułów, na które warto czekać. Kena: Bridge od Spirits pojawi się na PlayStation 4 oraz PlayStation 5, ale będzie można w produkcję zagrać także na PC-tach. Wyjątkowa oprawa graficzna i gameplay pokazują, że możemy liczyć na ciekawą historię oraz naprawdę intensywne przeżycia podczas walki. Starcia mogą nawet przypominać lekko Horizon Zero Dawn, gdzie przyszło nam walczyć z ogromnymi stworami. Produkcja pojawi się na rynku dopiero pod koniec sierpnia, choć wcześniej jej debiut zapowiadano na początek tego roku. Lepiej poczekać, niż później zmagać się ze złością fanów.

Sifu

Pierwsze skojarzenie po zobaczeniu Sifu? The Raid. Jeden z ciekawszych filmów akcji, który w dużej mierze stawiał na walkę w ciasnych pomieszczeniach. W przypadku nowej gry od twórców Absolvera także duży nacisk położono na samą walkę. Do tego dochodzi bardzo ciekawa oprawa graficzna, choć zapewne sama produkcja nie będzie zbyt długa. W końcu mówimy o grze akcji, a jeżeli czynności będą mocno powtarzalne, to prędzej czy później, gracze mogą się znudzić. Premiera Sifu ma odbyć się jeszcze w tym roku, ale nie podano dokładnie kiedy.

Co jeszcze pokazano na State of Play?

Na pokazie mogliśmy zerknąć też na pierwszy fragment rozgrywki z Solar Ash i zapowiada się kawał interesujące platformówki. Tutaj także widać, że twórcy postawili na bardzo ciekawy styl graficzny, więc jest na co czekać. Zobaczyliśmy także nowe fragmenty Oddworld: Soulstorm czy Deathloop. Na sam koniec zostawiono Final Fantasy VII Remake: Integrate. Posiadacze wersji Remake na PlayStation 4 dostaną darmową aktualizację do wersji na PlayStation 5. Czego zabrakło? Po cichu można było liczyć na choć krótką zapowiedź nowego God of War, ale na tytuł chyba przyjdzie nam poczekać aż do 2022 roku.

Źródło: Sony YouTube

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.