Symulator PlayStation 5 to kolejna z gier, która pozwala nam się wcielić w kogoś innego. Tym razem w posiadacza nowej konsoli od Sony, a więc twórcy wykazali się tutaj humorem. Można powiedzieć, że to śmiech przez łzy, ponieważ dostępność konsol na premierę, była wyjątkowo mała. W naszym kraju urządzenie zadebiutuje w najbliższy czwartek (19 listopada), ale kupić sprzęt będzie wyjątkowo trudno.

Symulator PlayStation 5

To nie pierwszy raz w historii, kiedy nie można będzie kupić konsoli w dniu jej premiery. I choć w Polsce różnie z tym bywało, to przy starcie PlayStation 4 także były pewne problemy. W tym roku jest jednak inaczej, bo duży wpływ na sytuacje miała pandemia COVID-19, która mocno odcisnęła swoje piętno na wszystkich producentach elektroniki użytkowej. Sony zapewnia, że nowe egzemplarze konsoli są produkowane i trafią do sklepów zapewne jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia, ale ci, którzy chcieli mieć sprzęt w dniu premiery i nie zamówili go w przedsprzedaży, mogą mieć problem z zakupem.

I właśnie dla tych graczy powstał symulator PlayStation 5, a raczej symulator samego posiadania konsoli. W grze chodzi bowiem o to, by odpowiednio podłączyć sprzęt do telewizora czy uporać się z problemami pokroju braku Wi-Fi w domu. Można więc sprawdzić, jak wygląda konsola, czyli dokonać unboxingu, a następnie spróbować ustawić ją w odpowiednim miejscu. Zważywszy na to, że sprzęt jest sporych rozmiarów, może to być pewnego rodzaju problem.

Zobacz też: Pierwsze wrażenia z Xbox Series X.

Na niektórych rynkach konsola Sony jest już dostępna, ale w Europie dalej czekamy na jej debiut. Za to część z tytułów można już kupować, jak np. Demon’s Souls czy Spider-Man: Miles Morales. Jeżeli jednak planujemy zakup konsoli, a nie uda się to w dniu premiery, symulator PlayStation 5 może być niewielkim pocieszeniem. Produkcja jest darmowa, więc nie można od niej wymagać zbyt wiele, ale za to może poprawić komuś humor.

Źródło: GameSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.