Skapp to bardzo ciekawy projekt, który ma niebawem wystartować na KickStarterze. To także gra, która może nas kosztować kilka tysięcy złotych, o ile nie będziemy odpowiednio uważać. W tym przypadku nie chodzi jednak o „wypasiony” komputer potrzeby do grania, bo tytuł działać ma na PlayStation 4, ale o nasz… smartfon.

Skapp – bo podrzucanie telefonu jest fajne

Nietuzinkowe projekty mają to do siebie, że potrafią zaskakiwać. W tym przypadku trudno powiedzieć, czy to akurat pozytywne zaskoczenie. Wykorzystanie żyroskopu w smartfonie może przynieść coś ciekawego. Choć patrząc na zapowiedź Skapp, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że najwięcej zyskają na tym serwisanci szybek w smartfonach. Mówimy tutaj bowiem o produkcji, która ma być czymś na kształt symulatora deskorolki. Tylko że tą deskorolką będzie nasz smartfon. To za jego pomocą będziemy wykonywali różnego rodzaju tricki, a to oznacza, że trzeba będzie go podrzucać i przekręcać.

O ile sam pomysł wydaje się ciekawy, to jednak można mieć spore obawy przed zagraniem w produkcję. Zapewne każdemu zdarzyło się kiedyś upuścić telefon na ziemię, a jak dobrze wiemy, wymiana szybki czy plecków do tanich, ani przyjemnych, nie należy. I niby można to robić samodzielnie, ale nie każdy ma na tyle zdolności manualnych, by takiemu zadaniu podołać. Jednak sam pomysł, by „przerobić” smartfona na deskorolkę, może być strzałem w dziesiątkę. Przecież gry sportowe, które zahaczały o ten temat (kultowy Tony Hawk’s Pro Skater), do dziś cieszą się ogromną popularnością.

Zobacz też: Vivo wchodzi do Polski – oto, jakie sprzęty pojawią się w naszym kraju.

Skapp to dzieło Bound Games, które zostało wyróżnione podczas PlayStation Talents Games Camp. To wydarzenie, na którym twórcy gier indie mogą liczyć na wsparcie od Sony przy konkretnych projektach. Gra będzie współpracowała ze smartfonami z Androidem oraz iOS na pokładzie.

Źródło: Kickstarter / PSU

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.