Dying Light Hellraid to dodatek do pierwszej części Dying Light, który właśnie pojawił się na rynku. Zanim więc przyjdzie nam zmierzyć się z zombie w kolejnej odsłonie gry Techlandu, warto sprawdzić, jak polskie studio poradziło sobie z nieco inną odmianą gry. Wprawdzie nie mówimy tutaj o samodzielnym FPP, ale czymś, co kiedyś miało nim być.

Dying Light Hellraid

O tym, że powstanie Dying Light Hellraid było wiadomo już od jakiegoś czasu. Jednak samo Hellraid zostało zapowiedziane dużo wcześniej i miało być niezależną produkcją studia. Niestety, ale tytuł został skasowany i zamiast niego pojawił się opisywany tutaj dodatek. I jako że mówimy o DLC, to do jego uruchomienia potrzebna będzie pełna wersja pierwszej części gry. Zapewne wielu graczy ma ją jeszcze gdzieś na dysku lub płycie, więc to nie powinno stanowić problemu. Ciekawe jest to, że Techland udostępnił tytuł w zbliżonej cenie na każdej z platform (PC, Xbox One oraz PlayStation 4). Zapłacimy za niego raptem 35 złotych na PC. Na PS 4 za 42 złote, a na Xbox One za 45, więc warto rozważyć zakup.

Po wielu miesiącach ciężkiej pracy naszego zespołu zajmującego się aktualizowaniem i rozwijaniem Dying Light możemy zaprosić cię do Wieży Ba’ala – twierdzy nie z tego świata, rojącej się od sługusów Piekła. Najnowszy płatny dodatek do Dying Light jest oparty na obecnie wstrzymanym projekcie, slasherze FPP zatytułowanym Hellraid. Wprowadza całkowicie nowy tryb rozgrywki, dostępny za pośrednictwem nawiedzonych automatów do gry w Wieży, w Harranie. Dying Light – Hellraid to coś więcej niż tylko nowa mapa. Chcieliśmy, by wywarł niezatarte wrażenie na graczu, więc poszliśmy drogą mrocznej fantasy i daliśmy spokój zombie, zatrudniając całkiem nowych przeciwników. Musisz się pożegnać z uzbrojeniem, które znasz z Harranu – ale bez obaw, w oświetlonych chwiejnym blaskiem pochodni korytarzach i komnatach Wieży Ba’ala znajdziesz coś nowego. Dodatek ma własny system rozwoju postaci – awansując na coraz wyższą rangę Hellraid, uzyskasz dostęp do nowych mieczy, toporów i młotów. Dobra wiadomość jest taka, że możesz posługiwać się tym nowym uzbrojeniem także poza światem Piekieł, jeśli tylko zapłacisz za nie pieniędzmi zdobywanymi za penetrowanie lochu.

Zobacz też: Apple i Google przeciwko Fortnite!

Tytuł, oprócz standardowej kampanii dla pojedynczego gracza, oferuje także możliwość kooperacji. Tutaj maksymalnie do 4 osób jednocześnie.

Źródło: Steam / Techland

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.