Ostatnie State of Play od Sony, które odbyło się wczoraj wieczorem, nie przyniosło za wiele dobrego. Wprawdzie można się było tego spodziewać, bo i sama firma o tym wspominała, to całość pokazu można uznać za lekko rozczarowującą. Wygląda na to, że PlayStation 4 właściwie nie będzie miało już wiele do zaoferowania, bo Sony mocno przygotowuje się do premiery PlayStation 5.

Ostatnie State of Play –  co pokazano?

Ten rok dla graczy obfitował w ciekawe premiery na PlayStation 4. Mieliśmy szeroko omawiane The Last of Us 2 oraz doskonale przyjęte Ghost of Tsushima. To jednak ostatnie z dużych tytułów, które kierowane są tylko na konsole Japończyków. Kolejne tytuły, jak chociażby wyczekiwany Cyberpunk 2077, pojawią się już na kilku platformach. Tym samym na PlayStation 4 pojawiały się już będą głównie „indyki”, czyli mniejsze produkcje z mniejszych studiów developerskich. Nie oznacza to, że gry będą nieciekawe czy kiepskie, ale z pewnością nie trafią do dużej ilości graczy.

Ostatnie State of Play przyniosło kilka ciekawostek. Wśród nich m.in. Hitman w wersji VR, czy zapowiadany już wcześniej Vader Immortal także w wersji VR. Mogliśmy spojrzeć na nowy gameplay z Crasha 4 czy zapowiedź zmierzającego już na PlayStation 5 Godfall. Ten ostatni może być prawdziwym hitem, choć jeszcze do oceny tego stanu rzeczy daleko. Wyjawiono także, że Control od Remedy Entertainment doczeka się DLC. I choć nie mogliśmy spodziewać się dużych ogłoszeń, to mimo wszystko gdzieś tliła się nadzieja na jakąś niespodziankę.

Zobacz też: Brutalność w grach wideo – co się zmieniło?

Sony ewidentnie przygotowuje się już na kolejną generację, co w zasadzie nie dziwi. Jeżeli ta faktycznie będzie w pełni wspierała wsteczną kompatybilność, to nie opłaca się teraz kupować obecnej generacji. Sony ostatnio pochwaliło się wynikami i widać, że dział gier jest dla firmy wyjątkowo istotny. Szkoda tylko, że nie było tego widać na wczorajszej prezentacji.

Źródło: Sony

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.