Paul W.S. Anderson w rozmowie z fanami powiedział, dlaczego w filmach z cyklu „Resident Evil” pojawiła się postać o imieniu Alice, której nie ma w serii gier. 

Filmy Andersona okazały się najbardziej kasowym cyklem ekranizacji gier

Pierwszy „Resident Evil” w reżyserii Paula W.S. Andersona pojawił się w kinach 18 lat temu. Film zebrał wiele pochlebnych opinii i kwestią czasu stała realizacja kontynuacji. Na początku lat dwutysięcznych nie było to wcale takie oczywiste, bo ekranizacje gier były w większości produkcjami kiepskiej jakości. Nie podobały się graczom i neutralnym widzom.

Łącznie powstało sześć filmów z serii „Resident Evil”, które łącznie zarobiły ok. 1,2 mld dol. więcej niż jakikolwiek cykl ekranizacji gier. Anderson do wszystkich napisał scenariusz, wyreżyserował cztery z nich. W czasie nowojorskiego wydarzenia Comic-Con twórca opowiadał o postaci Alice:

Od zawsze pociągały mnie filmy z silnymi kobiecymi postaciami. Na początku mojej kariery spotkałem się z podejściem, że filmy tego typu nie mogą się udać, bo wiele wcześniej nie wypaliło. Uważałem, że to bzdura i nie wierzyłem w to ani przez sekundę. Filmowy „Resident Evil” miał przede mną kilka różnych scenariuszy i za każdym razem w roli głównej miał wystąpić facet. Uznałem, że czas, aby spróbować czegoś innego. 

Alice nie było w grach, pojawiła się dopiero w filmach z cyklu „Resident Evil”

Anderson wymienił też kilka powodów, dla których zdecydował się wybrać na główną bohaterkę swoich filmów postać Alice, która nie ma swojego pierwowzoru w grach. Jak podkreślił, był to zabieg, który miał udramatyzować opowiadaną historię. Twórca zdawał sobie sprawę, że w grach było wiele silnych postaci kobiecych, ale nie chciał pójść na łatwiznę i zdecydować się na prostą adaptację. Chciał też, aby gracze w trakcie seansu mieli do odkrycia wiele niespodzianek, które dzięki temu pojawiły się w scenariuszu. 

Czytaj też: Powstaje film „Resident Evil”, który ma być wierny słynnej serii gier

Obecnie w przygotowaniu jest kolejna kinowa adaptacja marki Resident Evil. Nowy film, już bez Andersona za sterami, nie będzie związany z wcześniejszymi ekranizacjami. Ma za to wiernie oddać klimat dwóch pierwszych gier z serii i nawiązywać do nich fabularnie. Także Netflix przygotowuje dwie produkcje w świecie gry – serial aktorski i serial anime. 

Źródło: Movieweb.com, Wikipedia.org

Paweł Pązik

Pisze o filmach, serialach i mediach. W wolnych chwilach ogląda filmy i seriale oraz konsumuje media.