Netflix od początku nie stawia na reklamy i transmisje sportowe. Szef platformy Reed Hastings w wywiadzie dla serwisu Variety opowiadał, czy gigant streamingowy zdecyduje się na ich wprowadzenie w najbliższych latach. 

Netflix stawiając na reklamy, mógłby sobie strzelić w stopę

Reed Hastings to założyciel i jeden z dyrektorów generalnych Netflixa (fot. materiały prasowe)

Miłośnicy filmów i seriali masowo porzucają telewizję, w której seanse przerywane są reklamami, na rzecz serwisów streamingowych. Jednak najwięksi gracze na rynku potrzebują coraz więcej nowych produkcji, aby nie tylko przyciągnąć nowych klientów, ale też utrzymać dotychczasowych. Pieniądze od reklamodawców to pewny i sprawdzony sposób na pozyskanie środków, ale też na utratę zaufania użytkowników. Dlatego do tej pory Netflix unikał jak ognia wprowadzenia reklam. 

Czytaj też: Netflix chce, aby Jason Momoa zagrał w prequelu „Wiedźmina”

Czy coś się zmieniło? Serwis Variety zapytał o to Reeda Hastingsa, współzałożyciela i szefa Netflixa

Model reklamowy wygląda na łatwy i korzystny, dopóki się w to nie wejdzie. Wtedy można szybko zdać sobie sprawę, że rynek reklamowy nie rośnie, tylko się kurczy i o przychody trzeba mocno walczyć. Rynek konsumenta rozwija się bardziej niż reklama, w której jest zastój. Gdy wchodziliśmy na giełdę za jedną akcję Netflixa płacono dolara, dziś ponad 500. Nasza strategia skupiona na subskrypcji zadziałała całkiem nieźle. 

Sport na Netflixie. Czy doczekamy się transmisji meczów?

Reed Hastings odniósł się także do spekulacji na temat wprowadzenia treści newsowych i relacji z wydarzeń sportowych. Na sport odważnie stawia jeden z największych rywali Netflixa, czyli Amazon Prime Video. „W wiadomości wątpię, ale sport, gry wideo, czy treści tworzone przez użytkowników? Pewnego dnia to może mieć sens, ale teraz stawiamy na jeszcze większe produkcje filmowe, serialowe i animacje” – podkreślił Hastings. 

Produkcje na 2021 rok są bezpieczne. Nie zabraknie filmów i seriali

Szef Netflixa skomentował też obawy związane z zastojem spowodowanym przez pandemię koronawirusa. Jak zapewnił, nie ma potrzeby zwiększania wydatków na treści na licencji, ponieważ Netflix ma wystarczająco dużo oryginalnych produkcji gotowych do wypuszczenia w tym i w kolejnym roku.

 W 2021 roku wypuścimy więcej oryginalnych produkcji niż w obecnym. Nie będzie ich tak dużo, jak planowaliśmy, ale to nadal więcej z roku na rok. Produkujemy w Europie oraz Azji i mamy nadzieję, że szczepionka pojawi się szybko, abyśmy mogli wrócić do jeszcze intensywniejszej pracy. 

Źródło: Variety

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Pązik