Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro

Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro, czyli niemal idealnych TWS

Bruno Paprocki Bruno Paprocki Akcesoria

Soundcore jest podfirmą Ankera, która na rynku jest od bardzo dawna. Dawno temu już zakupiłem ich głośnik Bluetooth, który służy mi do dziś. Pomimo że ten głośnik już był świetny, to widać, że firma rozwija się w dobrym kierunku. Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro była dla mnie przyjemnością, zapewniają one wiele niesamowitych elementów, które sprawiają, że słuchawki są ponad swoim pułapem cenowym. 

Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro — spis treści

Zalety

  • Wygoda
  • Jakość dźwięku
  • ANC
  • Aplikacja i możliwości z nią związane
  • Dopasowywanie dźwięku pod swój słuch

Wady

  • ANC trzeba dostosować ręcznie
  • Bateria z użyciem LDAC mogłaby być lepsza

Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro w trzech zdaniach podsumowania

Soundcore Liberty 3 Pro, to słuchawki z najbardziej rozbudowaną aplikacją, jaką widziałem. Nie jest to ich jedyna zaleta, gdyż posiadają też dźwięk na bardzo wysokim poziomie, a także są to jedne z wygodniejszych słuchawek TWS, z jakich korzystałem. 

  • Jakość dźwięku 10
  • Bateria 7
  • Jakość wykonania 9
  • Komfort użytkowania 9

Ogólna ocena

8.8/10

Opakowanie Liberty 3 Pro to wyższy poziom

Duży zestaw w słuchawkach Soundcore Liberty 3 Pro

Rozkładany karton jest elementem, który zawsze robi na mnie pozytywne wrażenie. Nie inaczej było tym razem. Po otworzeniu opakowania, po lewej stronie znajdziemy kabel i bardzo dużo papierologii, w tym instrukcję, skróconą instrukcję oraz warunki gwarancji. W środkowej części znajdziemy tipsy, których mamy do wyboru 4 rozmiary, oraz 4 rozmiary gumowych uszek, które zapewniają nam znacznie lepszą stabilizację słuchawek w uszach. Wrócę do nich jeszcze później, ale od razu powiem, że jest to element, na który zazwyczaj patrzyłem dość nieprzychylnie, a Soundcore Liberty 3 Pro zmieniły moje podejście w tym zakresie. W ostatniej części pudełka znajdziemy etui oraz same słuchawki. 

Specyfikacja Soundcore Liberty 3 Pro

  • Bluetooth 5.2
  • LDAC, SBC, AAC, o których przeczytacie więcej w poradniku o kodekach audio.
  • Bateria do ośmiu godzin, do 32 godzin używając etui
  • Certyfikat IPX4
  • Obsługa MultiPoint (możliwość podłączenia naraz dwóch urządzeń)
  • Konfigurowalne panele sterowania

Czemu nie ma informacji o paśmie przenoszenia? Bo to bez sensu, ale po głębsze wytłumaczenie zapraszam do poradnika o specyfikacji słuchawek. 

Jakość wykonania i cena

Instrukcja do Soundcore Liberty 3 Pro

Słuchawki Anker Soundcore Liberty 3 Pro są świetnie wykonane. Nasze uszy mają kontakt tylko z tipsami i miękką, przyjemną gumą, z której zostały wykonane stabilizatory. Zewnętrzna część jest wykonana ze śliskiego, połyskującego plastiku. Jest on przyjemny w dotyku i wszystkie gesty są przyjemnością. Wewnętrzna część jest z matowego plastiku. Tulejka, czyli część, na której znajdują się tipsy, jest metalowa. To bardzo duży plus, bo znacznie zwiększa wytrzymałość tak newralgicznego punktu słuchawek. 

Tipsy są wykonane z przyjemnego sylikonu, są miękkie i nawet przy bardzo długim odsłuchu nie podrażniają moich uszu. 

Etui również stoi na szczycie w kwestii jakości wykonania. Matowy plastik z błyszczącym logo bardzo dobrze się prezentują, a przy tym się nie rysuje. Na ten moment nie jestem w stanie dojrzeć nawet jednej rysy na case. Osoby, które bardzo dbają o stan wizualny swojego sprzętu, mogą spać spokojnie. 

Słuchawki Soundcore Liberty 3 Pro możemy kupić za 699 PLN, co jest bardzo dobrą ceną za ten sprzęt.

Użytkowanie to czysta przyjemność, o ile nie chcemy przestać

Soundcore Liberty 3 Pro ze słuchawką wyjętą z etui

Słuchawki są jednymi z najwygodniejszych i najlepiej leżących TWSów, jakich używałem, a trochę ich już było. To wszystko dzięki gumowym skrzydełkom, które bardzo dobrze stabilizują słuchawki w uszach. Case dzięki swoim niewielkim rozmiarom mieści się w każdej kieszeni, a także nie zajmuje niezbędnego miejsca w plecaku czy nerce. Moim ulubionym elementem etui jest fakt, że nie jest ono otwierane. Jest rozsuwane. Dzięki temu bezproblemowo otwieramy je jedną ręką. Cały mechanizm działa bardzo płynnie, a podatność na uszkodzenia jest prawdopodobnie taka sama jak w przypadku etui ze standardowym otwieraniem. Gesty w słuchawkach działają bardzo dobrze. Nie miałem ani razu problemu z niewykrywaniem dotknięć. Zdarzyło się jednak, że przeciągając się, koszulka aktywowała jakiś gest na słuchawce. 

Jedynym minusem etui jest chowanie w nim słuchawek. Nie mamy tutaj konkretnie wyciętego kształtu, a delikatne wyżłobienia. Oczywiście jest to kwestia gumowych stabilizatorów, ciężko byłoby to zrobić, gdy do wyboru mamy ich cztery rozmiary. Niemniej, powoduje to, że słuchawki bardzo ciężko chowa się do etui. Może nawet nie ciężko, a trzeba do tego przywyknąć. Słuchawki nie mają potężnych magnesów i trzeba być blisko perfekcyjnego ułożenia, by je chwyciło. Sam kształt słuchawek też wymaga obrócenia ich w rękach, by piny na słuchawkach znalazły się po dobrej stronie. Po czasie przyzwyczaiłem się do tego systemu, ale przez pierwszy tydzień był on bardzo męczący. 

ANC, które mnie zaskoczyło, ale ma jeden kłopot

Pokazanie kształtu i pinów ładowania w Soundcore Liberty 3 Pro

ANC w Soundcore Liberty 3 Pro jest bardzo dobre. Świetnie radzi sobie ze stałym szumem, jak i odgłosami pokroju klikania w klawiaturę, głosami, czy niezbyt głośną muzyką w tle. Wszystkie odgłosy są przyjemnie stłumione. Samo pasywne wygłuszenie też jest na bardzo dobrym poziomie, co dodatkowo wspiera active noise cancelling. 

W aplikacji mamy do wyboru trzy poziomy ANC oraz tryb adaptacyjny. I to właśnie tryb adaptacyjny jest niestety problemem. Pomimo skonfigurowania tłumienia w aplikacji bardzo często włącza się najmocniejszy tryb ANC w sytuacjach, w których nie radzi on sobie najlepiej. Jest on idealny w mieście, czy w kawiarni. W przypadku, gdy mamy do czynienia z jednostajnym szumem, np. od klimatyzacji, czy w samolocie zdecydowanie lepiej działa tryb „Weak”. Sam przełączałem się pomiędzy trzema trybami w zależności od potrzeb. Jeśli tryb adaptacyjny zostanie poprawiony aktualizacjami, to nie będzie to już potrzebne. 

Najbardziej rozbudowana aplikacja, jaką widziałem

Aplikacja nosi nazwę „Soundcore” i możemy jej używać do wielu innych urządzeń audio tej firmy. W przypadku Soundcore Liberty 3 Pro mamy do wyboru multum opcji. Największym zaskoczeniem jest możliwość dostosowania equalizera do naszego słuchu. Test należy przeprowadzić w cichym środowisku i informować, kiedy słyszymy dźwięk, a kiedy nie. Procedura jest więc bardzo prosta. W moim przypadku usłyszałem wszystkie tony, ale postanowiłem sprawdzić, co się stanie, gdy zaznaczymy, że nie słyszymy konkretnego tonu. Słuchawki po prostu podbijają wtedy dane pasmo o 6 dB. Różnica jest przy tym słyszalna, ale jednocześnie nie wpływa zabójczo na jakość dźwięku, jak w przypadku kiepskiego equalizera. 

Będąc już przy equalizacji, to kolejny punkt, gdy Anker daje nam pełną dowolność. Mamy do wyboru aż 12 presetów, a także ośmiopunktowy korektor graficzny z opcjami +/- 6 dB. Jego działanie jest bardzo proste, szybkie i nie wpływa na jakość dźwięku. 

Jest też opcja 3D Surround Sound, która nie działa z LDAC. Działa bardzo delikatne przy muzyce, ale nie mogę powiedzieć, że niezauważalnie. W serialach i grach jest znacznie lepiej i można to uznać za faktyczny upgrade dźwięku. Dźwięki są rozrzucone po okolicy, a to sprawia, że mamy lepsze odczucia z oglądania filmów. Muszę też przyznać, że ta opcja nie daje uczucia nienaturalnego dźwięku. Często takie opcje rujnują przyjemność z odsłuchu, a Soundcore Liberty 3 Pro dalej brzmią naturalnie.

W aplikacji mamy też pełną dowolność co do działania gestów. Do wyboru mamy 1-3 kliknięcia oraz przytrzymanie dwusekundowe. Pełną listę opcji znajdziecie na screenach z aplikacji, które są poniżej. 

Sama aplikacja działa bardzo płynnie, bezproblemowo łączy się ze słuchawkami. Nie miałem ani razu żadnego problemu z aplikacją, a trochę się nią bawiłem. 

Połączenie, które może być problematyczne używając LDAC

Metalowa tulejka w słuchawkach Anker Soundcore Liberty 3 Pro

Jakość połączenia jest dobra, ale LDAC jest bardzo wymagający pod tym kątem. W przypadku jazdy na rowerze (oczywiście stacjonarnym), czy ogółem większej aktywności ruchowej zdarza się, że słuchawki zaczną delikatnie przerywać. Często wystarczy przerzucić telefon do drugiej kieszeni, albo postawić go w uchwycie na picie, żeby problem zniknął. Poza tym słuchawki nie zgubiły sygnału ani razu, gdy znajdowałem się w odległości do 7-8 metrów od telefonu. 

Dużo dobrego mogę powiedzieć też o opóźnieniu dźwięku, które jest praktycznie niesłyszalne. Nawet dla mnie, a jestem bardzo na to podatny. Oglądanie seriali w trasie, czy granie w gry komputerowe nie jest najmniejszym problemem. Pooglądałem trochę streamów z gier FPS i odgłosy wystrzałów były idealnie zgrane z tym co widziałem na ekranie. To zazwyczaj najszybszy sposób na określenie opóźnienia.

Rozmowy przez telefon to żaden problem

Rozmawianie przez telefon nie stanowi najmniejszego wyzwania dla Soundcore Liberty 3 Pro. Słuchawki bardzo dobrze wybierają nasz głos z otoczenia, nawet będąc w centrum handlowym i mając maseczkę na nosie. Każdy rozmówca nie miał problemu z rozpoznaniem mojego głosu i ciągle słyszałem, że bardzo dobrze mnie słychać. Wiem, że w tych czasach rzadko rozmawiamy przez telefon, ale gdy się zdarzy, to warto by osoba po drugiej stronie słuchawki usłyszała wszystko, co mamy do powiedzenia. Słuchawki równie dobrze sprawdzają się w rozmowach na Discordzie, ale należy pamiętać, że jakość dźwięku ulega pogorszeniu przy wysyłaniu sygnału w obie strony. Głosy pozostają w pełni czytelne, ale muzyka w tle jest już bólem dla słuchania. Jest to oczywiście norma dla wszystkich słuchawek Bluetooth.  

Kilka słów o zastosowanej technologii

Pojedyncza słuchawka Anker Soundcore Liberty 3 Pro

Uważam, że warto wspomnieć o tym, że słuchawki są konstrukcją hybrydową. Na każdą stronę przypada nam jeden przetwornik dynamiczny i jeden armaturowy. Co to oznacza? Zasadniczo niewiele, bo to tylko kwestie techniczne, a brzmienie tego typu jesteśmy w stanie uzyskać też z innych konfiguracji. Jednakże, zastosowanie zwrotnicy ułatwia podział częstotliwości. Za bas i niższą średnicę najpewniej odpowiada dynamik, a wyższą średnicę i najwyższe tony produkuje armatura. Pozwala to uzyskać lepszą rozpiętość i dynamikę niższym kosztem, w porównaniu do jednego przetwornika z wyższej klasy. 

Jakość dźwięku mnie nie zaskoczyła. Zachwyciła mnie.

Ale mówiąc o samej jakości dźwięku, jest bardzo dobrze. Poniższy opis został przeprowadzony z wyłączonym ANC i equalizacją dźwięku, tak by jak najmniej dodatkowych czynników mogło na niego wpłynąć. Pamiętajcie więc, że jeśli wolicie więcej basu, a mniej góry, to możecie bardzo szybko skorygować te ustawienia w aplikacji.

Ale wróćmy do samego brzmienia i jego jakości. Bas jest bardzo dobry, szybki, sprężysty i mięsisty. Subbasu jest stosunkowo duży, lubi wejść na piedestał. Robi to jednak w bardzo elegancki sposób, nie przesłaniając reszty instrumentów i muzyki. Dzięki temu świetnie słucha mi się na nich artystów takich jak Billie Eilish czy Sevdaliza, gdzie ta część dźwięku jest bardzo dobrze zrealizowana. Środkowy i wyższy bas w bardzo przyjemny sposób nabijają tempo. Są jednocześnie miękkie i dosyć szybkie. Jako wisienkę na torcie mamy tutaj widocznie zarysowaną teksturę, która wprowadza dodatkowy pazur do brzmienia. Nie jest to jeszcze ten pułap, gdzie możemy dokładnie usłyszeć ruch struny z gitary basowej, ale w tym budżecie jest naprawdę świetnie. 

Słodkie wokale i przyjemna, łagodna góra

Tipsy i skrzydełka w zestawie z Soundcore Liberty 3 Pro

Wokale są jedną z ważniejszych części w dźwięku, gdyż to na nich najczęściej się skupiamy. A w przypadku Soundcore Liberty 3 Pro warto to robić. Męskie głosy są jednymi z najnaturalniejszych, jakie słyszałem do tej pory w TWSach. Są przyjemne, delikatnie ocieplone, ale bardzo naturalne. Wokalista ma głos, którym może burzyć ściany? Bez problemu. Nieco wyższy, delikatniejszy głos? Zabrzmi tak, jak powinien. Muzyka, której słucham, jest bardzo zróżnicowana. Od Depeche Mode, przez Michaela Kiwanukę, po Kendricka Lamara, czy polskich artystów. Wielu z nich ma absolutnie różne głosy, a mimo to każdy z nich brzmi świetnie. Niekiedy testując słuchawki, odpuszczam różnych wykonawców, bo słuchawki nie zgrywają się z nimi poprawnie. Soundcore Liberty 3 Pro są jednak niezwykle uniwersalne i niezależnie kogo słuchamy, będzie minimum dobrze. 

Sytuacja ma się podobnie z wokalistkami. Ich głosy są uplasowane zazwyczaj wyżej w skali, ale również są one bardzo naturalne. Nie ma już tutaj ocieplenia, po czym wnioskuję, że przetwornik armaturowy wszedł do gry. Przejście jednak jest zrealizowane bardzo łagodnie i przyjemnie, a wokalistki od Mery Spolsky, przez Sevdalizę, aż po Taylor Swift są bardzo przyjemne w odsłuchu. Są odsunięte nieco dalej w porównaniu do głosów męskich, ale nie jest to nic, co szczególnie się narzuca. 

Najwyższe tony są dosyć złagodzone, ale mimo to są bardzo przyjemne. Gdy są potrzebne, to przebijają się na front. Nie są one w żadną stronę przesadzone. Spotkałem parę komentarzy, które twierdzą, że góra jest mocno zauważalna i kłująca w uszy. Prawdopodobnie dotyczy to tego, że przetwornik nie był wygrzany. Sam otrzymałem egzemplarz, który już był wcześniej u kogoś innego. Jeśli na start coś będzie nie tak, to pozwólcie słuchawkom pograć przez kilkanaście, nawet kilkadziesiąt godzin. Sprawi to, że słuchawki będą miały ostatecznie swoje docelowe brzmienie. 

Scena, czyli kolejne pozytywne zaskoczenie

Zamknięte etui do Soundcore Liberty 3 Pro

Scena dźwiękowa nie jest wielka, ale jest bardzo przyjemnie rozrysowana. Nic się nie zlewa w muzyce, każdy instrument ma swoją przestrzeń. Przestrzeń jest rozbudowana bardziej w głąb niż wszerz. Oznacza to, że prędzej usłyszymy coś dalej od nas, niż pod jakimś konkretnym kątem. Ogółem, dźwięk przesuwa się raczej w przód i w tył, będąc blisko lub grając wręcz „w głowie”. Dla wielu osób jest to bardzo przyjemne odczucie, chociaż ja wolę mieć scenę rozdmuchaną dookoła siebie. 

W grach komputerowych scena sprawdza się całkiem nieźle. Nie jest to topowy poziom, ale możemy zgrabnie określić kierunek, z którego dochodzą strzały. Oczywiście, nie określimy, na którym dokładnie schodku znajduje się przeciwnik, ale i tak będziemy w stanie powiedzieć, czy jest on w pokoju w połowie korytarza, czy jednak w ⅓ długości korytarza, bliżej nas. 

Bateria, która upada przy jakości dźwięku

Producent deklaruje nam osiem godzin odsłuchu lub do 32 godzin przy użyciu etui. Z wyłączonym ANC i używając kodeka SBC jest to faktycznie osiągalne. Jeśli jednak chcemy wycisnąć ze słuchawek wszystko, używać LDACa oraz mieć włączone ANC, to bateria spada znacznie szybciej. W moim przypadku, przy głośności na 60%, osiągałem około 4,5 godziny od pełnego naładowania do rozładowania. Daje nam to około dwudziestu godzin, oczywiście używając etui doładowującego. Nie jest to dużo, ale nie jest to też tragicznie. Na pytanie, czy wam to starczy musicie odpowiedzieć sobie sami. Moim skromnym zdaniem, jest to ilość, która powinna wystarczyć większości użytkowników na tydzień, albo nawet dwa tygodnie użytkowania. 

Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro — podsumowanie

Recenzja Soundcore Liberty 3 Pro

Soundcore Liberty 3 Pro to świetne, bardzo uniwersalne TWSy. Posiadają brzmienie, które nadaje się do wielu różnych gatunków muzycznych. Dzięki aplikacji, która działa wyśmienicie, możemy dodatkowo dopasować brzmienie do swojego gustu. Wszystko zwieńczone jest niezłą baterią, a także bardzo wysokim komfortem użytkowania słuchawek. Ciężko jest mi na cokolwiek narzekać w ich przypadku.

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy