Pół roku z Apple Watch Nike+. Jak się sprawuje popularny smartwatch?

mm Mariusz Nowak Polecane 2017-10-04

Apple Watch Series 2 zadebiutował na rynku wraz z iPhone’ami 7 oraz 7 Plus we wrześniu 2016 roku. W naszym kraju pojawił się dwa tygodnie po światowej premierze, ale tylko teoretycznie. Aż do początku 2017 roku występował ogromny problem z kupnem tego modelu w polskich salonach Apple Premium Reseller.

Pierwsza generacja Apple Watcha została zaprezentowana przez Tima Cooka we wrześniu 2014 roku. Jednak do sprzedaży trafiła 24 kwietnia 2015 a na polski rynek dopiero 9 października 2015.

Całkowicie nowe urządzenie w portfolio Apple, brak jakichkolwiek doświadczeń z podobnym produktem oraz magia nowości zdecydowały, że kilka dni później srebrny Apple Watch Sport z aluminiową kopertą w rozmiarze 42 mm stał się moją własnością. Od początku nie był to udany związek. Smartwatch był przede wszystkim powolny. W tym samym czasie stałem się posiadaczem innej nowości – iPhone’a 6s Plus. W porównaniu do tego rewelacyjnie działającego smartfonu, Watch wydawał mi się jeszcze bardziej ociężały. Każda aplikacja ładowała się kilka sekund. W dodatku sprawy nie ułatwiały powiadomienia atakujące mnie z każdej aplikacji. Nie przypuszczałem, że będzie to dla mnie tak irytujące. Aktualizacja oprogramowania do watchOS 2 znacząco przyspieszyła działanie zegarka, eliminując tym samym jego największą wadę. Jednak ja do niej nie dotrwałem, Apple Watch po niecałych dwóch miesiącach cieszył kolejnego użytkownika. Po kilku miesiącach przemyśleń, wiem, że nie wykorzystałem nawet w połowie możliwości zegarka, w dodatku pobierałem na niego aplikacje, dziwiąc się, że ich obsługa nie jest tak wygodna, jak na telefonie. Nie używałem żadnych funkcji monitorowania aktywności, prócz fatalnego i pożerającego baterię Endomondo. Dodam, że Apple Watch 1 generacji na baterii wytrzymywał mi około 1,5 dnia i był to dla mnie wynik jak najbardziej do zaakceptowania. Kompletnie nie wiedziałem, jak mam podejść do urządzenia nowej kategorii. Traktowałem zegarek jak mniejszą wersję iPhone’a, od którego zawsze był mniej wygodny i wolniejszy. Dzisiaj wiem, że to był to błąd.

Przed premierą nowego modelu Apple Watch wiedziałem, że na pewno nie stanę się jego posiadaczem. Smartwatch nie zmieni mojego życia i w ogóle do niczego nie jest potrzebny. Ale wersja Nike+ niestety… spodobała mi się od początku. Ile potrafi zmienić tarcza i pasek o rewelacyjnym wyglądzie! Minęło kilka miesięcy, przyszła wiosna, a ja zapragnąłem mieć urządzenie, które będzie monitorowało moją aktywność fizyczną, zmusi do większej ilości ruchu, a jeżeli przy tym będzie posiadało kilka innych funkcji, tym lepiej. Oferta konkurencji nie spodobała mi się. Kiepskie wyświetlacze, systemy o fatalnym UI. Żaden zegarek nie oferował połączenia elementów, które chciałem. Wtedy stwierdziłem, że spróbuję po raz drugi. W porównaniu do zegarków np. Polara jego cena wcale nie była taka wysoka, interesująca mnie wersja 42mm to koszt 1999 złotych. W dodatku gdybym zmienił zdanie, trzymający wartość sprzęt Apple zawsze można odsprzedać, nie tracąc wiele.

Smartwatch drugiej generacji amerykańskiego producenta stał się moją własnością w kwietniu tego roku.

Wybrałem oczywiście wersję Nike+ wyróżniającą się inną bransoletą i dodatkowymi tarczami, których nie mają inne modele. Co ciekawe w żaden sposób nie wpływa to na cenę. W czarnym eleganckim opakowaniu znajdziemy zegarek, dwa rozmiary paska, wtyczkę sieciową USB (taką samą jak ma iPhone) oraz kabel do ładowania indukcyjnego.

Design

Zegarek jest duży i stosunkowo gruby. Na pewno nie wszystkim odpowiada jego charakterystyczny kształt, ale moim zdaniem umożliwia on zdecydowanie lepsze wykorzystanie wyświetlacza. Koperta jest aluminiowa w kolorze gwiezdnej szarości. Oczywiście w ofercie są też droższe modele stalowe i ceramiczne. Wykonanie całego urządzenia jak zwykle w przypadku Apple jest na rewelacyjnym poziomie. Uroku dodaje mu koronka po prawej stronie wyświetlacza. Apple Watch Series 2 posiada ekran typu OLED. Mogę tylko dodać, że widoczność nawet w pełnym słońcu jest praktycznie idealna, a kolory są bardzo nasycone. W przeciwieństwie do droższych modeli mój nie posiada niestety wyświetlacza ze szkła szafirowego. Przy intensywnym użytkowaniu Watch dość mocno się rysuje, jednak ślady na ekranie widać głównie, gdy ekran jest wyłączony. Zegarek firmy z Cupertino nie posiada ekranu typu „always on”. Budzi się on za każdym razem, kiedy podnosimy rękę. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu związanego z brakiem cały czas świecącego się ekranu. Tego typu rozwiązanie zapewnia nam prywatność. Powiadomienia są widoczne dla nas, gdy podniesiemy rękę. Nie ma możliwości, żeby zobaczyła je przypadkowa osoba.

Pokrętło Digital Crown znajdujące się z prawej strony zegarka umożliwia:

  • Poprzez jego naciśnięcie zobaczenie tarczy zegarka lub ekranu początkowego
  • Powrót do ostatniej aplikacji
  • Uruchomienie asystenta głosowego Siri
  • Poprzez obracanie, możemy powiększyć, przewinąć lub dostosować zawartość ekranu
  • Odblokowanie ekranu podczas treningu pływackiego (oczywiście tylko w przypadku modelu Series 2 i 3)

Drugi fizyczny przycisk znajduje się pod Digital Crown. Umożliwia on:

  • Wyświetlenie Docka poprzez naciśnięcie
  • Uruchomienie funkcji SOS poprzez przytrzymanie
  • Użycie usługi Apple Pay, dzięki dwukrotnemu kliknięciu
  • Wyłączenie zegarka poprzez przytrzymanie

System i aplikacje

System watchOS 4 jest dostępny od 19 września dla wszystkich generacji tego urządzenia, począwszy od zaprezentowanego 3 lata temu pierwszego modelu, po oczywiście najnowszy Apple Watch Series 3. Samo urządzenie działa szybko i płynnie. Nie ma mowy o przycinaniu aplikacji i spowolnieniach w animacjach.

Do zarządzania zegarkiem służy aplikacja Watch na iPhone. Ma ona bardzo podobny design do ustawień systemu iOS na telefonie – wyróżnia ją czarne tło. W aplikacji mamy wszystkie informacje o naszym urządzeniu, ustawienia aplikacji, możliwość ich instalacji. Każdy z programów możemy dostosować pod względem zachowania, wyświetlanych powiadomień czy alertów. Pokazane są również te aplikacje, które mamy na iPhonie, a których nie mamy na Apple Watchu oraz sklep z aplikacjami. Możemy tam również zmienić i spersonalizować tarczę zegarka (bez pomocy aplikacji też jest to wykonalne). Apple daje nam do wyboru kilkanaście tarcz. Instalacja tarcz z innych źródeł nie jest możliwa. Aktualizacje oprogramowania wykonywane są też z poziomu tej aplikacji.

Aplikacja jest prosta i intuicyjna – przypomina inne programy systemowe iOS.

Sam zegarek ma wbudowanego asystenta głosowego, czyli Siri. Nie działa on po polsku. Jednak dyktowanie treści, czy wiadomości w naszym języku jest możliwe. Odpisywanie na SMSy działa zadziwiająco sprawne.

Domyślnie zegarek wyświetla wybraną przez nas tarczę. Na niej możemy zobaczyć informacje o stanie baterii, pogodzie czy naszej dziennej aktywności. Po naciśnięciu Digital Crown pojawia się ekran z dostępem do wszystkich aplikacji. Poszczególne ikony możemy powiększyć. Apple Watch umożliwia korzystanie ze wszystkich naszych komunikatorów jak Messenger, Hangouts. Pokazuje powiadomienia z Facebooka czy Instagrama.

Aplikacji dostępnych na Apple Watch jest naprawdę wiele. Po pierwszej konfiguracji zainstalowałem na nim wszystkie odpowiedniki aplikacji, które mam na iPhonie. Zegarek sam mi to zaproponował. Po pewnym czasie dużą ilość usunąłem. Zdecydowanie najważniejsze dla mnie są komunikatory, dzięki którym nie muszę wyciągać telefonu z kieszeni oraz aplikacje do mierzenia aktywności fizycznej. Endomondo dalej niesamowicie szybko pożera baterię. Jednak systemowa aplikacja treningowa w watchOS 4 jest na tyle dobra, że można zrezygnować z zamienników. Apple Watch ma wbudowaną pamięć 8 GB. Możemy tam magazynować na przykład muzykę i słuchać jej za pomocą bezprzewodowych słuchawek podczas treningu.

Funkcje sportowe

Moja ulubiona aplikacja na zegarku wiele zyskała, po wprowadzeniu nowego systemu. Mógłbym powiedzieć, że to jedyna istotna zmiana w watchOS 4, który niewiele różni się od poprzednika. Na pewno największe zmiany zaszły między pierwszą a drugą wersją systemu operacyjnego. Aktualnie oprogramowanie jest dojrzałe i dobrze funkcjonujące.

Smartwatch domyślnie mierzy naszą aktywność fizyczną – czyli liczy kalorie, kroki i przebyty dystans. Aby uzyskać jak najdokładniejszy pomiar treningu należy manualnie wybrać odpowiedni rodzaj aktywności w aplikacji. Do wyboru mamy na przykład różne rodzaje biegania czy pływania. Przed rozpoczęciem aktywności możemy wybrać cel, czyli np. liczbę kalorii, które chcemy spalić, czy odległość. Treningi zapisywanie są w historii. Watch zatrzyma się sam w chwili bezruchu, ale trening możemy też wstrzymać sami. Żeby oszczędzać baterię w czasie aktywności możemy wyłączyć czujnik tętna.

Rozmowy głosowe

Działa oczywiście funkcja połączeń telefonicznych z iPhone’a, jeżeli urządzenia są w pobliżu. Możemy zadzwonić do danej osoby lub odrzucić połączenie klikając na tarczę zegarka albo przykrywając go dłonią. Głośnik i mikrofon zegarka funkcjonują na tyle dobrze, że rozmowy na ulicy czy w samochodzie prowadzi się komfortowo.

Parowanie zegarka

Przy pierwszym uruchomieniu na naszym iPhonie pojawia się aplikacja Watch, która wcześniej nie jest dostępna. Musimy umieścić zegarek przed kamerą telefonu, tak, żeby zmieścił się w odpowiednim polu. Po synchronizacji jest gotowy do pracy. Urządzenie wyświetli nam listę aplikacji, które mamy na smartfonie i zapyta, czy chcemy korzystać z ich odpowiedników na Watchu. Czynności te są bardzo proste i trwają krótko.

Bateria

Jest nieporównywalnie lepsza od pierwszego Apple Watcha. Przy normalnym użytkowaniu, czyli codziennym korzystaniu z aplikacji, powiadomień i programu trening, zegarek wytrzymuje około 2,5 dnia. To bardzo dobry wynik. Watch, w przeciwieństwie do iPhone’ów ładuje się naprawdę szybko.

Podsumowanie

Wcześniej specyficzny wygląd Apple Watcha nie przypadł mi do gustu, ale wiele zmieniła wersja kolorystyczna. Series 2 Nike + z paskiem w kolorze czarno-limonkowym wygląda rewelacyjnie. Oczywiście pasek możemy zmienić na jakikolwiek inny, a wybór jest ogromny i w gigantycznej rozpiętości cen. Bardzo podoba mi się prostokątny ekran urządzenia. Umożliwia wyświetlenie większej ilości treści niż okrągły. Podatność na uszkodzenia jest największym minusem. Co ciekawe aluminiowa koperta nie rysuje się, niestety nadrabia to ekran na którym rysy pojawiają się w dużej ilości. Zegarek działa bardzo sprawnie, a aplikacji nie brakuje. Widać, że koncepcja używania smartwatchy zmieniła się. Jest to bardziej urządzenie fitness niż „mały” smartfon. Po prostu nie każdą aplikację da się obsługiwać na takim urządzeniu. Mimo dużej ilości, to ich jakość obok łatwego rysowania się ekranu jest dla mnie największym minusem urządzenia. Widać jednak ogrom pracy w rozwój samego systemu. WatchOS 3, a szczególnie 4 są bardzo dopracowanym softwarem.



  • Miłosz

    @mnowak01:disqus a jakaś alternatywa dla recenzowanego AW3 z tym, że ze stajni Androida?

  • Marucins

    Nigdy nie miałem żadnego wspomagacza ćwiczeń. Korzystałem a raczej testowałem znajomych.
    Fajny bajer dla tych, którym brakuje motywacji. Potrzebują zabawki, aby wymusić u nich systematyczne ćwiczenia. Szczerze – lepsze to niż ciągłe znajdowanie wymówek, że to, że tamto…

    • Mariusz Nowak

      Widzisz, ja do ćwiczeń mam motywację. Ale już do biegania – żadnej. Po prostu tego nie cierpię, a nie niestety muszę to robić. W tym wypadku urządzenie naprawdę się sprawdza. Chodzi też o zapisywanie swoich wyników i określanie celów.

      • Marucins

        Dlaczego musisz biegać?

        A ja ostatnio przestałem biegać systematycznie – jak to się mówi null 🙂 Prawda, bieganie jest okropnie nudne, monotonne,… Lepiej jest biegać w biegach ulicznych – tu przynajmniej coś się dzieje, albo ty kogoś wyprzedzasz albo ciebie wyprzedzają i jest na co popatrzeć.
        Aby nie spocząć na laurach, dorzuciłem pakiet ćwiczeń (osoba prowadząca nazywa go Reborn). Sądziłem że nogi od tego biegania mam w dobrej kondycji taaaa jasne 🙂

  • Miłosz

    A jakaś dobra alternatywa dla AW3 z tym, że ze świata Androida?

  • marcus1212

    Pasek wyjątkowo odpustowy… ale co kto woli.

    • Mariusz Nowak

      A widzisz… Mi się wyjątkowo podoba;) Choć oczywiście nie zawsze i nie wszędzie pasuje.

    • Norbert Nowakowski

      tez bym nie kupił tego paska ale naprawdę jest fajny..

  • Adrian Kijek

    Sporo moich znajomych wlasnie teraz zrezygnowalo z zakupu nowego iphona a przezucaja sie na AW3 LTE (siec uk EE ) i do tego airpodsy. Powiem ze samrtfon staje sie powoli zbedny i taki AW3 nie jest juz tylko zabawka do sportu

    • Mariusz Nowak

      Niestety w Polsce takie rozwiązanie jest jeszcze niemożliwe.

      • Adrian Kijek

        Wszystko teraz zalezy od sieci i innych firm czy pojda sladem apple i beda wypuszczaly smartwatche z wbudowana karta sim

        • Mariusz Nowak

          No właśnie, niestety zależy to teraz tylko od sieci komórkowych.

  • Kamień

    Dobre dla ludzi uprawiających sport. Ja tam nie widzę dla siebie praktycznego zastosowania smart watchy, od taki gadżet.

    • Mariusz Nowak

      Zdecydowanie. Albo do rejestrowania swoich wyników, albo dla większej motywacji. To naprawdę działa;)