W naszej redakcji gościły już dwa smartfony Nokii. Były to modele 3 i 5, a ich recenzje znajdziecie pod następującymi linkami: Klik! i Klik! Mieliśmy teraz zająć się Nokią 6, ale okazało się, że dostępny jest dla nas egzemplarz flagowej propozycji firmy. Nie mogliśmy odmówić i tym sposobem do moich rąk trafiła „8’ka”. Wspomniane wcześniej urządzenia miały dwie wspólne cechy – były bardzo dobrze wykonane, ale niestety nie działały najlepiej. W przypadku najlepszego modelu z portfolio ta wada nie powinna się powtórzyć.

Na temat stabilności i prędkości pracy oprogramowania wypowiem się dopiero we właściwej recenzji, której możecie spodziewać się w ciągu dwóch tygodni. W tym artykule skupimy się na pierwszych wrażeniach, które są naprawdę pozytywne. Opakowanie dostarczane razem ze smartfonem wciąż nawiązuje do lat, gdy Nokia była na szczycie, a zawartość jest odpowiednia dla flagowego modelu. Samo urządzenie bardzo dobrze leży w dłoni i z pewnością przypadnie do gustu osobom, które nie chcą obnosić się ze swoim telefonem. Obudowa jest prosta, elegancka i niczym nie rzuca się w oczy. Co prawda niektórzy mogą narzekać na duże ramki wokół wyświetlacza, ale pewnie przyjdzie czas na ich zmniejszenie w kolejnych propozycjach firmy.

Pierwsze uruchomienie systemu, konfiguracja i przeżywam mały szok. Domyślne ustawienie „rozmiaru wyświetlacza” jest naprawdę duże i pole robocze wydaje się małe. Na szczęście można to dostosować w ustawieniach systemu. Czyste oprogramowanie z Glance (Always-On Display od Nokii) doceni wiele osób. Szczególnie miłośnicy Nexusów. Po testach kolejnych fińskich smartfonów też zaczynam to doceniać. Oczywiście nie można jeszcze stwierdzić, czy Finowie godnie zastąpią Nexusy. Każdy dzień bez aktualizacji dla testowanego właśnie urządzenia do Androida Oreo oddala stwierdzenie, że HMD Global udało się przywrócić do uśmierconą przez Google markę.

Nokia 8 na tle rodzeństwa wyróżnia się przede wszystkim podzespołami. Wykonanie stoi na najwyższym poziomie we wszystkich modelach, ale to właśnie dopiero tytułowe urządzenie ma odpowiedni zapas mocy obliczeniowej. Również aparat stanowi zdecydowanie lepszą jakość, ale szczegóły na jego temat przedstawię dopiero w recenzji. Wstępne próby pokazały, że w porównaniu do konkurencji jest dobrze, ale na pewno nie najlepiej. Niestety fani marki liczący, że pojawienie się napisu „ZEISS” pokaże konkurencji ich dawne miejsce, mogą czuć się zawiedzeni.

Tradycyjnie na koniec kieruję do Was pytania. Na czym przede wszystkim powinienem się skupić. O czym jeszcze chcielibyście przeczytać? Czy brakuje Wam czegoś w moich recenzjach? Będę wdzięczny za sugestie.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.