[Recenzja] Sony Xperia XZ – Japończycy są już bardzo blisko idealnego, flagowego smartfonu

Łukasz Pająk Polecane 2016-10-11

sony_xperia_xz-2

 

Niedawno zaprezentowałem Wam recenzję jednego z dwóch smartfonów zaprezentowanych przez Sony na tegorocznych targach IFA. Był to model Xperia X Compact, która tradycyjnie nie ma szerokiej konkurencji, co ma duży wpływ na jej ostateczną ocenę oraz popularność.

 

Jednak teraz na warsztat wzięliśmy topowy, a wręcz flagowy model Xperia XZ, który przywraca do łask doskonale nam znaną literę „Z”. W tym wypadku mamy do czynienia z dużą liczbą konkurencyjnych modeli, które mają już wyrobioną pozycję na rynku. W takim razie czy znajdzie się miejsce dla smartfonu od Sony? Serdecznie zapraszam do recenzji Xperii XZ.

 

Zestaw

 

sony_xperia_xz-32

 

Sony, więc i zestaw do testów ubogi. Opakowanie niemalże identyczne, co w przypadku wspomnianej już Xperii X Compact. Różnice, siłą rzeczy, sprowadzają się do rozmiarów pudełka. We wnętrzu znajdziemy makulaturę, a także modułową ładowarkę z zasilaczem, który niestety nie wspiera technologii Qualcomma w postaci Quick Charge 3.0.

 

sony_xperia_xz-33

 

Tak naprawdę nie mamy nawet do czynienia z ładowarką 2 A, a 1,5 A, co oznacza moc 7,5 W. Mam nadzieję, że w zestawach dostępnych w sklepach pojawi się mocniejsze akcesorium.

 

 

Budowa

 

sony_xperia_xz-31

 

Design smartfonów Sony po liftingu zapewne znacie jeśli czytaliście moją recenzję Xperii X Compact. Samo spasowanie smartfonu jak i rozlokowanie poszczególnych elementów stoi na wysokim poziomie, ale inaczej prezentują się zastosowane materiały. Jak wygląda sytuacja w przypadku Xperii XZ? Bardzo podobnie, ale jednak nieco lepiej. Wszelkie przyciski są dobrze wyczuwalne, spasowanie elementów jest perfekcyjne, ale przede wszystkim pojawiło się aluminium na tyle urządzenia. Niestety, pomimo że to jednak metal to lakierowany „na półmat” i zostają na nim widoczne odciski palców. Nie jest to aż tak zła sytuacja jak w przypadku X Compact, ale mimo wszystko warta zaznaczenia. Podobnie wypełnienie frontu jak i ogólne rozmiary Xperii XZ nie są godne podziwu.

 

sony_xperia_xz-39

 

Właśnie w ten sposób dochodzimy do frontowej części flagowego smartfonu Sony z wyróżniającym się szkłem 2,5D, ale zagiętym tylko na boczne krawędzie. Z kolei sam wyświetlacz został otoczony wyraźnymi ramkami, aczkolwiek widać poprawę w stosunku do poprzedników. Nie mogło oczywiście na tym panelu zabraknąć głośników stereo, które są bardzo dobrej jakości, ale nie należą do najgłośniejszych. Również pojawiła się dioda powiadomień, wszelkie czujniki i aparat, który spodoba się miłośnikom selfie. Jednak to nie koniec elementów, które Sony zamontowało w pobliżu wyświetlacza. Bardzo nietypowo, ale także w lewym, górnym rogu znajdziemy moduł NFC.

 

sony_xperia_xz-19

 

Skoro Sony postanowiło przenieść charakterystyczny dla siebie element z tyłu to właśnie na tej powierzchni znajdziemy teraz tylko aparat ze swoim osprzętem, do którego zaliczamy diodę doświetlającą, laserowy autofocus oraz czujnik RGBC-IR odpowiedzialny za pomiar i analizę światła. Tył Xperii XZ wyróżnia grawerowane logo serii, ale także zamieszczony na dole pas wykonany z tworzyw sztucznych, który zapewne odpowiada za przepuszczenie sygnału do poszczególnych anten.

 

sony_xperia_xz-4

 

Lewa krawędź Xperii XZ to tylko i wyłącznie klapka z tacką na karty SIM oraz pamięci. Chwaliłem już to rozwiązanie w przypadku Xperii X Compact i tutaj też muszę, gdyż jest to zdecydowanie lepszy wybór niż zaślepki. Szczególnie, że Xperia XZ chwali się certyfikatem IP67.

 

sony_xperia_xz-13

 

Z prawej strony jest już ciekawiej, ale osoby znające Sony nie powinny czuć się zaskoczone. Świetny, dwustopniowy spust aparat, przyciski regulujące głośność oraz klawisz blokady zintegrowany z bardzo szybkim czytnikiem linii papilarnych.

 

sony_xperia_xz-11

 

Spłaszczone dolna oaz górna krawędź w przeciwieństwie do dwóch poprzednich płaszczyzn są już matowe, ale wciąż wykonane z tworzyw sztucznych. Na obu znajdziemy mikrofony, którym towarzyszą gniazdo słuchawkowe w przypadku góry urządzenia oraz złącze USB-C na dole. Jakość dźwięku, którą przesyła ten telefon można pochwalić. Jest to jeden z lepszych odtwarzaczy muzyki na rynku, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę duże możliwości modyfikacji dźwięku w oprogramowaniu.

 

sony_xperia_xz-8

 

Tym samym Sony Xperia XZ mogłaby być uznawana za ideał pod względem wykonania, gdyby nie dwa problemy. Pierwszy z nich to śliskie tworzywa, które lubią uwidaczniać odciski palców użytkowników. Drugi to niewykorzystane miejsce na froncie. Japończycy z roku na rok robią pod tym względem postęp, ale bardzo nieśmiało. Poza tym telefon świetnie leży w dłoni, jest bardzo dobrze spasowany i odporny za sprawą certyfikatu IP67.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

sony_xperia_xz-36

 

Xperia XZ to flagowy model Japończyków, ale czy może się równać z modelami zaprezentowanymi przez konkurencję dużo wcześniej? Teoretycznie powinien być lepszy, więc sprawdźmy jak to wygląda na papierze:

 

  • 5,2-calowy wyświetlacz IPS LCD (FullHD, 70,9% wypełnienia frontu, 424 ppi);
  • układ Snapdragon 820;
  • GPU: Adreno 530;
  • 3 GB RAM;
  • 32/64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB);
  • aparaty:
    • przód: 13 MPx (f/2.0, 22 mm, 1/3″);
    • tył: 23 MPx (f/2.0, 24 mm, 1/2.3″);
  • akumulator o pojemności 2900 mAh;
  • USB-C (2.0), NFC, WiFi 802.11ac, DAC (24-bit/192kHz), Quick Charge 3.0;
  • Android 6.0.1 Marshmallow;
  • wymiary: 146 x 72 x 8,1 mm;
  • waga: 161 g.

 

Teoretycznie Sony mogło pokusić się na Snapdragona 821, ale to akurat żadna wada. Bardziej dziwi fakt, że Xperia XZ posiada „tylko” 3 GB pamięci operacyjnej, podczas gdy konkurencja już na dobre zadomowiła się z dodatkowym gigabajtem. Oczywiście to słabszy aspekt -póki co – tylko na papierze.

 

 

Wyświetlacz

 

sony_xperia_xz-7

 

Japończycy stosowanymi przez siebie ekranami nie starają się pokazać jaki świat mógłby być wspaniały. Pokazują go takim jaki jest, czyli kolory wyświetlacza zastosowanego w Xperii XZ nie są przejaskrawione, aczkolwiek bardzo żywe.

 

sony_xperia_xz-51

 

Cierpi na tym czerń, która została wymieszana z szarością, ale to tak naprawdę jedyna wada tego ekranu i nie przeskoczy się jej stosując panele IPS LCD. Z kolei na pochwałę zasługuje jasność, która w ostatnie słoneczne dni tego roku sprawia, że ekran jest czytelny, a w nocy nie razi nas po oczach.

 

 

Akumulator

 

sony_xperia_xz-52

 

Ogniwo zastosowane w Xperii XZ nie robi wrażenia pod względem pojemności, ale już wiele razy pokazywaliśmy, że nie tylko ta cecha ma znaczenie w czasie działania urządzenia. Akumulator, który zastosowało Sony w swoim flagowym modelu na tle konkurencji wypada podobnie, czyli przy umiarkowanym użytkowaniu na spokojnie wyświetlacz może pracować przez 6 godzin. W tym czasie nie uruchamiałem żadnych gier, a największe zapotrzebowanie na prąd zgłaszały takie aplikacje jak Facebook, YouTube oraz Chrome. Jeśli jednak zdecydujemy się na użycie pełnej mocy obliczeniowej to po niecałych trzech godzinach będziemy szukać ładowarki. Nie zapominajmy też o trybie Stamina, który dodatkowo wydłuża działanie urządzenia o kilkanaście do nawet kilkudziesięciu minut.

 

sony_xperia_xz-34

 

Skoro już wspomniałem o ładowaniu to… jeszcze raz powtórzę, ale nie rozumiem jak z tego typu smartfonem można oferować tak słaby zasilacz. Moc wynosząca 7,5 W na pewno nie naładuje szybko akumulatora o pojemności 2900 mAh. Tak też jest, gdyż Xperia XZ musi spędzić niemalże trzy godziny robiąc za telefon stacjonarny.

 

 

Aparat

 

sony_xperia_xz-21

 

Sony zaczyna rozumieć, że robi bardzo dobre moduły aparatów, ale to konkurencja lepiej je wykorzystuje. Problemem są sterowniki, gdyż samemu oprogramowaniu nie mogę nic złego zarzucić.

 

 

Jest czytelne i wyposażone we wszystkie niezbędne dodatki jakie powinien posiadać flagowy model (z możliwością doinstalowania kolejnych trybów), ale rezultaty są mierne. Xperia XZ bardzo szybko ustawia ostrość, co oczywiście ma pozytywny wpływ na funkcję śledzenia obiektów. Także elektroniczna stabilizacja obrazu sprawia, że o drganiach możemy zapomnieć. Niestety problemem okazują się rozmycia. Szczególnie w zdjęciach robionych nocą.

 

 

 

 

 

Oprogramowanie i wydajność

 

 

Japończycy przyzwyczaili mnie już do tego, że ich modyfikacje Androida nie należą do drastycznych i tak naprawdę każdy powinien się odnaleźć w nakładce stosowanej przez Sony. Dodatków jest sporo i stawiają przede wszystkim na trzy rzeczy: obsługę, wyświetlacz oraz dźwięk. Wszystkie zobaczycie na załączonych zrzutach ekranu, a moim ulubionym elementem jest zaimplementowanie kart Google Now jako dodatkowego pulpitu.

 

 

Sam Android Marshmallow z zapewnioną aktualizacją do Nougata działa bardzo sprawnie. Nie musiałem nigdy kląć na szybkość i reakcję poszczególnych poleceń. Jednak bardziej dotkliwym problemem okazała się wielozadaniowość. Z racji, że na co dzień korzystam z OnePlus 3 z 6 GB RAM to wyraźnie odczuwam, gdy dane procesy w tle są zabijane. Oczywiście w głównej mierze dotyczy to chociażby wymagających gier. Jak one działają? Bardzo dobrze, co zresztą widać w benchmarkach.

 

Tradycyjnie: im więcej, tym lepiej. Również należy pamiętać, że testy w Geekbench zostały przeprowadzone w nowszej wersji (razem z Xperią X Compact), co może mieć wpływ na lepsze rezultaty. Nie ukrywam, że powyższe wyniki nieco mnie zaskoczyły. Mogłoby się wydawać, że Xperia XZ została stworzona pod poszczególne benchmarki, ale mimo wszystko lekkie oprogramowanie Sony pokazuje swoje możliwości.

 

 

Podsumowanie

 

sony_xperia_xz-35

 

Sony ewidentnie idzie w dobrym kierunku. Ich flagowy model nie jest jeszcze ideałem, ale z roku na rok Japończycy się do niego zbliżają. Jest to ewidentnie jeden z najbardziej wyważonych smartfonów na rynku pod względem wyglądu i oprogramowania. Jednak firma powinna wrócić do w pełni matowego wykończenia, a także popracować jeszcze nad sterownikami aparatu. Poza tym ciężko się do czegokolwiek, konkretnego przyczepić. Ah, nie zapominajmy o cenie, która oczywiście powinna zostać bardzo szybko zweryfikowana przez rynek. Obecnie wynosi ona 2999 złotych i jest po prostu za wysoka w porównaniu do konkurencji. W zamian też otrzymujemy kiepską ładowarkę.

 

 

Plusy:

 

  • oprogramowanie;
  • spasowanie;
  • szybki czytnik linii papilarnych.

 

Minusy:

 

  • śliskie tworzywa zbierające odciski palców.





Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x