[Recenzja] Sony Xperia X Compact – Japończycy znowu stworzyli bezkonkurencyjnego smartfona

Łukasz Pająk Polecane 2016-09-28

sony_xperia_x_compact-54

 

Lata mijają i kolejne generacje smartfonów pokazują się na mobilnym rynku. Producenci stale analizują rynek i teoretycznie powinni zdawać sobie sprawę czego oczekują konsumenci. Z pewnością wie to Sony, które w tym miesiącu przedstawiło kolejne modele stworzone według nowej myśli nazwanej jako Xperia X.

 

Są to Xperia X Compact oraz XZ. Testy tego drugiego właśnie zaczynamy, a tymczasem dwa tygodnie w naszej redakcji spędziła mniejsza odmiana, której dopisek jest już swego rodzaju, osobną marką. Słowo Compact w nomenklaturze Sony ewidentnie oznacza urządzenia bardzo wydajne, topowe, a wręcz flagowe, które dodatkowo stawiają na mały rozmiar wyświetlacza i tym samym całego urządzenia. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do recenzji Xperii X Compact.

 

 

Zestaw

 

sony_xperia_x_compact-23

 

Japończycy tradycyjnie nie rozpieszczają recenzentów w zakresie liczby akcesoriów dostarczanych do testów. Wewnątrz dobrze rozplanowanego pudełka znajdziemy oczywiście samego smartfona, a jeszcze niżej makulaturę w osobnym kartoniku, ale także modułową ładowarkę składającą się z zasilacza i kabla USB-A -> USB-C.

 

sony_xperia_x_compact-24

 

Sama wtyczka do kontaktu nie wspiera szybkiego ładowania (1,5 A), chociaż Xperia X Compact jest na liście urządzeń wspierających odpowiednią technologię Qualcomma, czyli Quick Charge 3.0.

 

 

Budowa

 

sony_xperia_x_compact-5

 

Sony kontynuuje wizję designu swoich urządzeń mobilnych, aczkolwiek Xperia X Compact wyróżnia się pod paroma względami w stosunku do swojego poprzednika, a więc teoretycznie Xperii Z5 Compact. Przede wszystkim smartfon stał się bardziej kwadratowy. Na szczęście nie zmieniono krawędzi urządzenia, za które go chwytamy i tym samym telefon leży pewnie w ręku. Niestety zmieniło się wykończenie. Nie ujrzymy już matowych barw, które chwaliłem w przypadku poprzednika. Znowu znajdziemy połyskliwe tworzywa sztuczne, które są bardziej śliskie, a dodatkowo zbierają odciski palców równie dobrze, co sam skaner linii papilarnych, o którym za chwilę. Jednak – jak to Sony ma w zwyczaju – Xperia X Compact jest bardzo dobrze spasowana i ciężko w tej kwestii do czegokolwiek się przyczepić. Nawet zrezygnowano z wrażliwych klapek na rzecz wysuwanej tacki, która z pewnością będzie trwalsza.

 

sony_xperia_x_compact-40

 

Przód to tafla szkła z zaokrąglonymi, bocznymi krawędziami, która stała się dzisiaj niemalże standardem. Rozwiązanie to wygląda lepiej, aczkolwiek zdecydowanie trudniej znaleźć odpowiednie zabezpieczenie. Na froncie najbardziej rzucają się w oczy dwie szpary, które chowają głośniki stereofoniczne. Ich jakość stoi na ponadprzeciętnym poziomie, ale mam wrażenie, że ich głośność z wydania na wydanie ulega pogorszeniu. W tym wypadku nie możemy bronić Sony wodoszczelnością, gdyż ta po prostu nie występuje. Oczywiście na froncie nie mogło zabraknąć wszelkich czujników, diody powiadomień oraz aparatu. Wyświetlacz praktycznie styka się z bocznymi krawędziami, aczkolwiek powyżej i poniżej jest wystarczająca ilość miejsca na wygodny chwyt w poziomie.

 

sony_xperia_x_compact-41

 

Z tyłu również znajdziemy taflę, ale już niekoniecznie szkła, gdyż w głównej mierze widać na niej odciski palców, spod których czasami uda nam się dojrzeć markę rodziny urządzeń Sony oraz logo NFC. Jednak na górze ulokowano kilka ciekawych elementów. Przede wszystkim jest nim aparat, na który przyjdzie odpowiedni moment w recenzji, ale obok niego pojawił się całkiem pokaźny – jak na Sony – zestaw osprzętu. Nie mogło zabraknąć diody doświetlającej, ale nowością jest laserowy autofocus oraz czujnik RGBC-IR odpowiedzialny za pomiar światła i jego analizę.

 

sony_xperia_x_compact-50

 

Przejdźmy do krawędzi i zacznijmy od lewej strony.

 

sony_xperia_x_compact-20

 

Na niej znalazło się miejsce na tackę na karty SIM oraz MicroSD, która – jak już wspomniałem – jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż różnego rodzaju, odchylane na cienkiej gumce zaślepki.

 

sony_xperia_x_compact-52

 

Po prawej stronie standard. Od dołu usytuowano zawsze chwalony przeze mnie, dwustopniowy spust od aparatu, klawisze regulujące natężenie dźwięku oraz jeden z najszybszych na rynku skaner linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem odpowiedzialnym za blokadę urządzenia. W przypadku tych elementów nie mogę nic zarzucić Sony, aczkolwiek należy przyzwyczaić się do stosunkowo małych klawiszy sterujących dźwiękiem. Na szczęście ich skok jest dobrze wyczuwalny.

 

sony_xperia_x_compact-51

 

Górna krawędź, podobnie jak dolna, została spłaszczona. Tworzywo sztuczne zastosowane na tej powierzchni jest matowe, aczkolwiek również z czasem będzie zbierać żniwa nieostrożnego użytkowania. Nie zabrakło dodatkowego mikrofonu jak i gniazda słuchawkowego, z którego płynie bardzo dobra jakość dźwięku, którą dodatkowo możemy dostosować za pomocą rozbudowanego pod tym względem oprogramowania.

 

sony_xperia_x_compact-53

 

Ostatnia już część obudowy, a więc dolna krawędź. Nie znajdziemy tutaj wiele. Mimo wszystko nie obyło się bez nowości, a tak naprawdę jednej w postaci złącza USB-C, na które Sony postanowiło się przerzucić względem starszych urządzeń. Gdzie podział się główny mikrofon? Obok dolnego głośnika. Samej jakości rozmów nie mogę nic zarzucić.

 

sony_xperia_x_compact-33

 

Sony mimo że niewiele zmienia w deisgnie swoich urządzeń to wciąż eksperymentuje. Czy na lepsze? Niekoniecznie. Szkoda, że zniknęły matowe krawędzie i pojawił się błyszczący plastik. Z drugiej strony poprawiła się wygoda użytkowania, a wyświetlacz graniczy z coraz mniejszymi ramkami.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

sony_xperia_x_compact-29

 

Teoretycznie następca Xperii Z5 Compact, a więc hipotetycznie flagowy model, prawda? Tak mogłoby się wydawać, ale przyjrzyjmy się dokładnie samej specyfikacji:

 

  • 4.6-calowy wyświetlacz IPS LCD (720p, 69,6% wypełnienia frontu, 319 ppi);
  • układ Snapdragon 650;
  • GPU: Adreno 510;
  • 3 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB);
  • aparaty:
    • przód: 5 MPx;
    • tył: 23 MPx (f/2.0, 24 mm, 1/2.3″);
  • akumulator o pojemności 2700 mAh;
  • USB-C (2.0), NFC, WiFi 802.11ac, DAC (24-bit/192kHz), Quick Charge 3.0;
  • Android 6.0.1 Marshmallow;
  • wymiary: 129 x 65 x 9,5 mm;
  • waga: 135 g.

 

sony_xperia_x_compact-43

 

Snapdragon 810 zamieniony na 650? Nie wydaje się to dobrym rozwiązaniem marketingowym, a tym bardziej topowy układ oznaczony numerem 820, którego moglibyśmy spodziewać się w tego typu urządzeniu. Brakuje również certyfikatu IPxx i skończmy już negatywnie odbierać nowego Ccompacta – w końcu i pierwowzór został w podobny sposób potraktowany. Pozostałe dane techniczne prezentują się ciekawie, ale czy lepiej od poprzednika? Poniekąd tak, ale nie są to drastycznie zmiany. Cieszy fakt większej przestrzeni dla aplikacji na wykonywanie swoich zadań, teoretycznie też znajdziemy lepszy aparat, ale to wszystko dane na papierze. W takim razie przejdźmy do właściwych testów.

 

 

Wyświetlacz

 

sony_xperia_x_compact-26

 

Sony nigdy nie wyróżniało się pod względem jakości wyświetlaczy. Jak najbardziej, były one poprawne, ale daleko im było do SAMOLEDów od Samsunga czy też IPSów od LG. Po uruchomieniu Xperii X Compact zaskoczony byłem jasnością. Jednak podobne wrażenie odniosłem w przypadku Xperii Z5 Compact i nawet możliwe, że to właśnie starszy model miał jaśniejszy ekran. Mimo wszystko dzisiejszy bohater wciąż radzi sobie ze słonecznym dniem, a dolna granica nie męczy w nocy.

 

sony_xperia_x_compact-17

 

Kolory są przeciętne, a fani głębokiej czerni powinni unikać tego modelu. Za to bardzo szybko reagowały odpowiednie czujniki na zmieniające się oświetlenie i błyskawicznie dostosowały jasność do otoczenia. Sam panel dotykowy nie sprawiał żadnych problemów. W takim razie komu spodoba się ten ekran? Przede wszystkim fanom możliwie najbardziej realistycznego odwzorowania kolorów.

 

 

Akumulator 

 

sony_xperia_x_compact-31

 

Compacty to nie tylko małe rozmiary, ale też długie działanie na jednym ładowaniu akumulatora. Xperia X Compact ma stosunkowo duże ogniwo jak na przekątną swojego wyświetlacza, ale nie zmieniło się nic w tej kwestii w stosunku do poprzednika. Oczywiście na papierze. W rzeczywistości jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Półtora dnia umiarkowanej pracy i około ośmiu godzin na samym wyświetlaczu nie jest niczym szczególnym dla tego smartfonu. Można do tego dodać jeszcze kilkadziesiąt minut z włączonym trybem Stamina. Jednak jeśli stawiacie przede wszystkim na pracę na pełnych obrotach to trzeba liczyć się z tym, że już po około czterech godzinach zostaniecie poproszeni o podłączenie do ładowarki.

 

sony_xperia_x_compact-25

 

Ta, jeśli wspiera Quick Charge 3.0, poradzi sobie ze zregenerowaniem ogniwa do 100% jego pojemności w niecałe półtorej godziny. Jednak wykorzystując standardowy zasilacz przekazujący prąd 1,5 A to liczcie się z niemalże dwukrotnym wydłużeniem tego czasu.

 

 

 

Aparat

 

sony_xperia_x_compact-30

 

Sony robi świetne moduły aparatów, co doskonale pokazują smartfony chociażby Samsunga czy też w ostateczności Huawei Nexus 6P. Jednak Japończycy w swoich modelach nie za bardzo byli w stanie sobie poradzić z oprogramowaniem, które narzucało wiele szumów i ogólnie zdjęcia nie wyglądały za dobrze w stosunku do konkurencji. Mimo wszystko sama aplikacja aparatu jest zarazem prosta jak i bardzo dopracowana.

 

 

W takim razie jak wygląda ostatecznie przypadek Xperii X Compact z nowym osprzętem? Zaskakująco dobrze. Największe wrażenie zrobił na mnie czas ustawiania ostrości, który jest naprawdę błyskawiczny. Ma to swoje odwzorowanie w funkcji śledzenia obiektów, która sprawuje się zdecydowanie lepiej niż w starszych urządzeniach tej serii. Również dobre wrażenie zrobiła na mnie stabilizacja. Samej jakości obrazu nie można zbyt wiele złego zarzucić, ale niektóre kwestie Sony mogłoby jeszcze poprawić, np.: lepsze odwzorowanie czerwieni. Mimo wszystko widać dużą poprawę, a to cieszy.

 

dsc_0002 dsc_0026 dsc_0025 dsc_0024 dsc_0023 dsc_0022 dsc_0021 dsc_0020 dsc_0016 dsc_0015 dsc_0014 dsc_0013 dsc_0012 dsc_0011 dsc_0010 dsc_0008 dsc_0007 dsc_0006 dsc_0005 dsc_0003

 

 

 

 

Oprogramowanie i wydajność

 

 

Podobnie jak i design, tak i oprogramowanie w Sony nigdy nie zmienia się diametralnie pod względem wyglądu oraz funkcji. Tym razem nie jest inaczej, aczkolwiek już na wstępie chciałbym podkreślić najważniejszy dodatek w japońskiej nakładce. Jest nim zaimplementowana zakładka (jako dodatkowy pulpit) Google Now ze wszelkimi kartami i tym samym nie trzeba przytrzymywać klawisza „Home”. Pozostałe funkcje i usprawnienia użytkownicy najnowszych modeli Sony powinni znać doskonale. Usprawnienia dźwięku, dodatkowa obsługa wyświetlacza i wszechobecna prostota – to domena Sony, którą z pewnością warto docenić.

 

 

Sam Android Marshmallow (z zapowiedzianą aktualizacją do Nougata) działa bardzo dobrze i nie mam nic w tej kwestii do zarzucenia. Jednak, co z wydajnością? Czy Snapdragon 650 godnie zastępuje zeszłoroczny, flagowy układ od Qualcomma? Przyjrzyjmy się temu w benchmarkach, gdyż wszelkie aplikacje nie sprawiają żadnych problemów.

 

 

Pierwsza zaleta względem Snapdragona 810? Temperatury są znacznie niższe, a i poszczególne testy wykazały więcej punktów. Jednak w głównej mierze to procesor wygrywa, gdyż jednostka odpowiedzialna za grafikę (Adreno 510) wypada gorzej niż zeszłoroczne Adreno 430. Oczywiście im wyższy wynik, tym lepszy, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że wynik w Geekbench pochodzi z nowszej wersji, która inaczej wylicza końcowe punkty, zazwyczaj jest ich więcej. Szkoda jedynie, że Sony wciąż stosuje pamięć eMMC.

 

 

Podsumowanie

 

sony_xperia_x_compact-55

 

Xperia X Compact ze względu na swój rozmiar jest bezkonkurencyjna. Ciężko o lepszy model w naszym kraju, ale nawet jak weźmiemy pod uwagę modele ze zdecydowanie większymi ekranami to i tak Sony dobrze się spisało, choć mogło lepiej. Szkoda, że niegdyś największa zaleta smartfonów i tabletów od Japończyków gdzieś się zapodziała. Mowa o wodoszczelności, która nie występuje w Xperii X Compact.

 

sony_xperia_x_compact-32

 

Poza tym nie przypadła mi do gustu połyskująca obudowa i to tak naprawdę największa wada tego smartfonu. Jednak czy sam model jest warty około 2200 złotych? Osobiście poczekałbym na zweryfikowanie tej ceny przez rynek i właśnie wtedy osoby szukające wydajnego, a zarazem małego telefonu powinni skierować się w stronę Xperii X Compact.

 

Plusy:

 

  • aparat;
  • wydajność/oprogramowanie;
  • akumulator;
  • czytnik linii papilarnych.

 

Minusy:

 

  • błyszczące elementy obudowy;
  • ciężko określić ten model następcą Xperii Z5 Compact.





Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x