[Recenzja] Xiaomi Mi Max jest ogromny, ale to nie jedyna jego zaleta

Łukasz Pająk Polecane 2016-07-07

Xiaomi-Mi-Max-7373

 

Xiaomi nie jest popularną firmą w Polsce. Mimo że na naszym portalu często wspominamy o nowych propozycjach od Chińczyków to na co dzień ciężko spotkać urządzenia z logiem tego producenta. Mało tego, także nasze wymagania, co do smartfonów są zgoła inne toteż Wasze zainteresowanie takim modelem jak Mi Max jest naprawdę zaskakujące.

 

Mimo wszystko, postanowiłem sprawdzić jak wygląda praca z naprawdę ogromnym telefonem komórkowym. Mi Max to ewidentnie propozycja dla nielicznych, ale jakże ciekawa, o czym przekonałem się po długich testach. Tym samym zapraszam Was do recenzji jednego z największych smartfonów dostępnych na rynku.

 

 

Zestaw

 

Xiaomi-Mi-Max-7367

 

Nie można zapominać, że Xiaomi robi tanie smartfony toteż nikogo nie powinno zaskoczyć pudełko bez żadnych fajerwerków. Wewnątrz również nie znajdziemy geniuszu rozplanowania czy też nietypowych akcesoriów. Kluczyk do tacki na karty SIM i MicroSD, a także ładowarka, która w naszym przypadku została zakończona amerykańkim zasilaczem.

 

 

Budowa

 

Xiaomi-Mi-Max-7382

 

Oto i monstrum. Ogromny, wykonany w głównej mierze z tworzyw sztucznych Mi Max wyróżnia się w tłumie. Mimo wszystko, smartfon Xiaomi zaskoczył mnie bardzo negatywnie swoim spasowaniem. Urządzenie trzeszczy przy najmniejszym ściśnięciu, a z tego typu wadą nie spotkałem się naprawdę dawno. Co ciekawe, urządzenie można bez problemu obsługiwać jedną ręką. Tak, to możliwe, gdy skorzystamy z odpowiedniej funkcji w oprogramowaniu, ale także delikatnie zaokrąglony tył obudowy sprawia, że nie mamy obaw o wypadnięcie urządzenia z ręki.

 

Xiaomi-Mi-Max-7358

 

Tak oto na frontowym panelu znajdziemy przeogromny wyświetlacz otoczony odpowiednimi ramkami, aczkolwiek warto zwrócić uwagę na to, że nie tylko białe paski odgradzają krawędzie od ekranu, ale także czarna obramówka samego panelu. Nie sprawia to ogromnych problemów, a dla niektórych może być uważane za interesujący zabieg designerski. Pod tym względem smartfon w żaden sposób się nie wyróżnia.

 

Xiaomi-Mi-Max-7359

 

Nad wyświetlaczem znajdziemy dobry głośnik oraz podstawowe czujniki, diodę powiadomień i aparat. Pod ekranem skutecznie zagospodarowano miejsce na podświetlane, dotykowe klawisze funkcyjne.

 

Xiaomi-Mi-Max-7360

 

Z tyłu znajdziemy doskonale znany nam, chiński design z charakterystycznie umieszczonym czytnikiem linii papilarnych, który sprawdza się zaskakująco dobrze. Nie jest to demon szybkości, ale też nie musimy długo czekać na odpowiednią reakcję.

 

Xiaomi-Mi-Max-7361

 

Na tej powierzchni nie zabrakło również miejsca na logo Mi czy też aparat z naprawdę mocnymi, dwoma diodami doświetlającymi o różnej barwie.

 

Xiaomi-Mi-Max-7356

 

Krawędzie są ogromne toteż producent nie musiał się martwić o brak miejsca. Z prawej strony znajdziemy wszystkie, fizyczne klawisze, których skok jest dobrze wyczuwalny, aczkolwiek chciałoby się, aby były one lepiej zarysowane.

 

Xiaomi-Mi-Max-7354

 

Dla odmiany, po drugiej stronie znajdziemy tylko charakterystyczną tackę na dwie karty SIM lub jedną połączoną z MicroSD.

 

Xiaomi-Mi-Max-7353

 

Dół to gniazdo MicroUSB oraz dwie maskownice. Pod jedną kryje się mikrofon, a pod drugą głośnik, z którego wydobywający się dźwięk jest… przeciętny – tak to najlepsze określenie, gdyż jest stosunkowo głośny, ale sama jakość nie robi wrażenia.

 

Xiaomi-Mi-Max-7357

 

Na górze ulokowano dodatkowy mikrofon, przeciętne gniazdo słuchawkowe, a także port podczerwieni, co mnie zaskoczyło. Dzisiaj, ponownie, nie spotyka się tego elementu, ale standardowo w systemie nie znajdziemy żadnej aplikacji, która wykorzystywałaby ten port do czegokolwiek.

 

Xiaomi-Mi-Max-7392

 

Tak oto Xiaomi Mi Max ma swoje wady i jedną z największych jest trzeszczenie obudowy. Czuć, że to tania propozycja, gdyż zwracając uwagę na poszczególne elementy, nie patrząc ogólnie, możemy uznać, że mamy do czynienia po prostu z przeciętniakiem. Jednak składając wszystko w całość wyłania się ten ogromny, charakterystyczny wyświetlacz i niska cena.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

Xiaomi-Mi-Max-7380

 

Czy za około 1200 złotych można wymagać czegoś, co zadowoli najbardziej wymagających? Oczywiście, że nie, ale dane techniczne Xiaomi Mi Max starają się jak mogą, aby wybredni byli zadowoleni:

 

  •  6,44-calowy wyświetlacz IPS LCD (FullHD, 342 punktów na cal, 74,8% wypełnienia frontu);
  • układ Snapdragon 650;
  • GPU: Adreno 510;
  • 3 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB);
  • aparaty:
    • przód: 5 MPx (f/2.0);
    • tył: 16 MPx (f/2.0);
  • akumulator o pojemności 4850 mAh;
  • DaulSIM, port podczerwieni, NFC, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac;
  • Android Marshmallow (MIUI 7);
  • wymiary: 173,1 x 88,3 x 7,5 mm;
  • waga: 203 g.

 

Wydajny, choć nie najwydajniejszy układ obliczeniowy, dużo pamięci operacyjnej, a także kilka szczegółów dbających o ogólny odbiór. Tak prezentuje się właśnie recenzowany smartfon, ale doskonale wiemy, że na papierze wszystko może świetnie wyglądać toteż przejdźmy do szczegółów.

 

 

Wyświetlacz

 

Xiaomi-Mi-Max-7362

 

Ogromny, z odpowiednią rozdzielczością, a także żywymi barwami z małym minusem jeśli chodzi o czerń – jest szarawa. Patrząc na niego na wprost to jest bardzo dobry ekran, ale tylko delikatnie odchylmy urządzenie, a na wierzch wyjdą beznadziejne kąty widzenia. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek widziałem gorszy pod tym względem wyświetlacz. Zakres jasności trafia idealnie w punkt – w słoneczny dzień odczytamy to, co najważniejsze, a w nocy nie zostaniemy oślepieni, ale minimalnie rozciągnięte widełki z pewnością zdecydowanie lepiej wpłynęłyby na ocenę tego ekranu.

 

 

Akumulator

 

Xiaomi-Mi-Max-7368

 

Ogromny wyświetlacz i stosunkowo pojemne ogniwo. Czy to ma sens? Oczywiście. Dwa dni zwyczajnej pracy i 8 godzin pracy na włączonym wyświetlaczu to żaden problem. Oczywiście w tym czasie nie grałem w żadne gry i najbardziej wymagającym wyzwaniem było kilkadziesiąt minut oglądania filmów na YouTubie. Jednak jeśli na warsztat weźmiemy pełną moc obliczeniową to 4 godziny włączonego wyświetlacza będą normą i ogólnie dzień pracy na jednym ładowaniu.

 

 

Skoro jesteśmy przy regenerowaniu ogniwa to tutaj trzeba uzbroić się w cierpliwość. Standardowa ładowarka co prawda generuje prąd 2 A, ale nieco ponad dwie godziny ładowania to norma. Na szczęście sytuację ratuje Quick Charge, ale oczywiście trzeba zakupić odpowiednią ładowarkę. Ta, którą dostajemy razem w zestawie sprawiła mi kilka nietypowych problemów. Smartfon ładowany przez całą noc wskazywał, że już więcej energii nie potrzebuje, a po odłączeniu od zasilania telefon po prostu „umarł”, informując mnie jedynie migającą, czerwoną diodą, że coś jest nie tak. Dopiero po 20 minutach pod ładowarką wrócił do świata żywych. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie.

 

 

Aparat

 

Xiaomi-Mi-Max-7379

 

Cóż, fani robienia zdjęć powinni ten model omijać szerokim łukiem. Mi Max wykonuje przeciętne fotografie, ale naprawdę trzeba mieć cierpliwość, aby było ono ostre. Mało tego, na urządzeniu może się wydawać, że wszystko jest w porządku, ale moja irytacja sięgnęła zenitu po zgraniu zdjęć na komputer i ujrzeniu rozmazanych widoków. Sytuację ratuje nieco sama aplikacja aparatu, która jest rozbudowana.

 

 

Z ciekawostek: wykryte twarze są od razu analizowane pod kątem wieku i płci. Sprawdza się to średnio, gdyż zależnie od pory dnia mam albo 58 albo 26 lat. Mimo wszystko, rezultaty oceńcie sami:

 

IMG_20160703_113319_HDR IMG_20160626_170049 IMG_20160626_170043 IMG_20160626_165955 IMG_20160626_165944 IMG_20160626_165859 IMG_20160626_165828_HDR IMG_20160626_165819_HDR IMG_20160626_165803_HDR

 

 

Oprogramowanie i wydajność

 

 

MIUI i wszystko jasne. Oprogramowanie jest naprawdę świetne, ale ma pewne wady, z którymi nie mogłem sobie poradzić. Przede wszystkim brak wsparcia dla europejskich regionów. To sprawiało, że po każdym ponownym uruchomieniu urządzenia musiałem na nowo ustawiać godzinę. Również niektóre aplikacje nie lubiły utraty zasilania, gdyż takie dymki czatu Messengera zawsze trzeba było na nowo aktywować. Także nie do końca spolszczony system może być dla wielu konsumentów przeszkodą.

 

 

Mimo wszystko, wiele usprawnień w postaci chociażby nocnego trybu wyświetlacza czy też systemu synchronizacji Xiaomi to świetne rozwiązania. Wszystkie dodatki, tradycyjnie, ujrzycie na powyższych zrzutach ekranu. Jednak jak ten system działa w rzeczywistości? Okazuje się, że bardzo dobrze. Ani razu nie musiałem narzekać na prędkość czy też niezrozumiałe komunikaty. Sama wydajność również okazała się wystarczająca, chociaż Mi Max trochę brakuje do czołowych urządzeń, a w niektórych aplikacjach czuć było spowolnienia:

Jak widzicie, Mi Max nie ustępuje także teoretycznie lepszym urządzeniom. Zaskakująco dobrze wypadły wyniki w AndroBench sprawdzające prędkości pamięci urządzenia, aczkolwiek mam co do nich pewne obawy. Często pojawiały się wartości kompletnie z kosmosu, które pokonałyby niejedne dyski SSD z najwyższej półki.

Podsumowanie

 

Xiaomi-Mi-Max-7376

 

Xiaomi Mi Max to przede wszystkim ogromny wyświetlacz i MIUI. Doceniając te dwa elementy po prostu nie będziecie szukać innego urządzenia. W cenie około 1200 złotych ciężko o lepszą propozycję, a jeśli brakuje Wam mocy obliczeniowej czy też pamięci operacyjnej to można zawsze wybrać wersję ze Snapdragonem 652, 128 GB przestrzeni na Wasze pliki i 4 GB RAM. Jednak trzeba pamiętać, że obudowa skrzypi, a aparat jest kiepski.

 

 

Plusy:

 

  • wyświetlacz;
  • MIUI;
  • wydajność;
  • cena.

 

Minusy:

  • obudowa;
  • aparat.


x