SteelSeries Stratus XL – recenzja porządnego gamepada dla Androida i Windowsa

Łukasz Pająk Akcesoria 2015-11-25

IMG_20151125_130727

 

Nie jestem wielkim fanem gier na smartfonie, ale mam kilka swoich ulubionych tytułów, które zajmują mnie w wolnym czasie. Jednak, gdy pojawiła się przede mną możliwość przetestowania gamepada od SteelSeries to nie wahałem się i przyjąłem propozycję. Szczególnie w momencie, gdy dowiedziałem się o współpracy nie tylko z Androidem, ale także z Windowsem. Niemniej jednak ja skupię się na działaniu w parze z urządzeniami mobilnymi toteż zapraszam do recenzji gamepada Stratus XL.

 

Zestaw

 

IMG_20151125_131436

 

Akcesorium dostajemy w dużym opakowaniu, które jest bardzo dobrze wykonane. Oczywiście nie znajdziemy tutaj innych materiałów jak tektura, a po jej zsunięciu także plastiku, ale wszystko zostało dopracowane na tyle, że rozplanowanie w żaden sposób nie utrudnia pakowania i rozpakowania samego gamepada. Razem z nim dostajemy dwie baterię AA oraz makulaturę.

 

Budowa

 

IMG_20151125_131330

 

Gamepad od SteelSeries nie jest żadną miniaturką, a niemalże pełnowymiarowym akcesorium. Samo wykonanie stoi na najwyższym poziomie. Wykorzystano wysokiej jakości gumowane tworzywa sztuczne o lekko chropowatej fakturze. To sprawia, że nie zostawiamy żadnych odcisków palców, a sam Stratus XL wygodnie leży w dłoni i nie drażni ostrymi krawędziami. Dodatkowe wygięcie daje większą ulgę i tak naprawdę ciężko nie znaleźć odpowiedniego ułożenia dla siebie.

 

IMG_20151125_132024

 

Jednak przejdźmy do układu poszczególnych elementów. Znajdziemy tutaj 4-kierunkowego krzyżaka, dwa bardzo czułe i wygodnie wyprofilowane analogi, cztery przyciski akcji nawiązujące do propozycji Microsoftu, a także trzy klawisze dodatkowe, które w przypadku Androida zastępują nam dobrze znane trzy przyciski funkcyjne. Nad tymi ostatnimi znalazły się także cztery diody, które informują nas o aktualnym stanie gamepada, a także monitorują poziom naładowania ogniw.

 

IMG_20151125_130751

 

Z tyłu ulokowano dwa „bumpery” oraz dwa spusty i te ostatnie mogłyby być minimalnie dłuższe, ale w tej kwestii największe problemy będą miały osoby z dużymi dłońmi. Jednak to nie wszystko, co znajdziemy na tej powierzchni. Pojawiły się dodatkowe dwa klawisze – jeden od nawiązywania połączeń, a drugi do sprawdzenia stanu ogniw. Jeśli miałbym się w tej dziedzinie do czegoś przyczepić to lewy spust czasami piszczy i czuć wyraźnie odskakującą sprężynę. Najprawdopodobniej jest to kwestia testowanego przeze mnie modelu.

 

IMG_20151125_130655

 

Od dołu znajdziemy niezasłonięte dziury, w których głęboko ulokowano śruby, ale także pokrywkę odsłaniającą miejsce na baterię czy też akumulatory, a także port MicroUSB. Niestety, nie jest to gamepad z wbudowanymi ogniwami, co ma swoje zalety jak i wady. Na dłuższą metę to dobrze, ale konieczność zaglądania tutaj co pewien czas może sprawić, że zatrzaski się poluzują i całość zacznie się chybotać. Oczywiście nie mogło również zabraknąć przełącznika odpowiedzialnego za włączenie akcesorium.

 

IMG_20151125_130856

 

Podsumowując, SteelSeries Stratus XL to świetnie wykonane i spasowane akcesorium, ale niektórzy z pewnością znajdą elementy, do których można się przyczepić. Obawiam się jedynie o trwałość, ale firma znana jest ze swoich produktów toteż zapewne pod tym względem nie powinno być źle. Jedyne czego mi brakowało to uchwytu na smartfona.

 

 

Łączność, działanie, obsługa

 

image1-3

 

Jak już wspomniałem, z gamepada korzystałem głównie w połączeniu ze swoim smartfonem, ale zdarzyło mi się także zagrać w kilka gier na komputerze. Nie miałem w tej kwestii żadnych problemów, szczególnie ze względu na dodatkową aplikację. Jednak przejdźmy do Androida, a to przejście jest bezproblemowe, gdyż Stratus XL ma wbudowaną pamięć, którą oczywiście w każdej chwili możemy usunąć. Akcesorium łączy się z urządzeniami za pomocą modułu Bluetooth v2.1 i sam proces parowania jest banalnie prosty oraz bezproblemowy – kompatybilność sięga Androida 3.1 Honeycomb, a także Windowsa 7.

 

Co ciekawe, SteelSeries pozwala na używanie pada jako myszki, co zdecydowanie ułatwia nawigację w niektórych aplikacjach. Jednak zagrajmy w coś. Stratusa XL testowałem w takich grach jak Real Racing 3, Need For Speed No Limits, GTA Chinatow Wars, GTA 3, GTA Vice City, Asphalt 8 i w kilku pomniejszych tytułach. Każda aplikacja bezproblemowo współpracowała z gamepadem, ale chociażby „NFS” nie wykorzystywał pełnego potencjału Stratusa XL jak i zapewne wszystkich innych tego typu akcesoriów. Jednak najciekawiej wygląda sytuacja z Grand Theft Auto – smartfon podłączony pod telewizor, a ja czuję się jakbym naprawdę grał na konsoli, a nie na telefonie. Wygoda testowanego gamepada stoi na naprawdę wysokim poziomie. Real Racing 3 nawet poinformował mnie o rodzaju akcesorium z jakiego korzystam z dodatkowymi poradami pod ten konkretny kontroler. W takim razie współpraca z Androidem jest naprawdę dobra i – tak jak wcześniej – wspomniałem, możemy nawet przeglądać strony internetowe chociaż sterowanie myszką bywa męczące.

 

Jednak co z bateriami? Nie liczyłem dokładnie, ale pierwsza z czterech diod zgasła po około 15 godzinach zabawy. Producent zapewnia, że dwa dni ciągłego grania to norma dla Stratusa XL i mniej więcej tyle czasu minęło aż musiałem poszukać nowych baterii. Oczywiście lepszym rozwiązaniem są akumulatory i ich ładowanie.

 

 

Podsumowanie

 

IMG_20151125_131143

 

Z pewnością wielu z Was pomyślało, że to wpis sponsorowany, ale tak nie jest. Osobiście bardziej wolę usiąść przed klawiaturą i myszką, gdyż nigdy nie byłem „konsolowcem”, ale jednak z tymi też miałem do czynienia. Nie jest to tak zaawansowany pad, co w przypadku Xbox One, a tym bardziej PlayStation 4, ale w połączeniu ze smartfonem sprawdza się doskonale. Również zadowoleni bedą konsumenci, którzy nie są – tak jak ja – zapalonymi graczami i góra dwa razy w tygodniu włączą prawdziwą grę pokroju wspomnianego Grand Theft Auto, a nie Flappy Bird. Jednak pozostaje jeszcze cena. Wynosi ona około 260 złotych, co uważam za rozsądną wartość. Nie jest to z pewnością okazja, ale też nie mamy do czynienia z drogim akcesorium czy też słabo zrobionym i zaprojektowanym.



x