Kruger&Matz Drive 4 – recenzja pancernego smartfonu z najnowszym Lollipopem na start

Łukasz Pająk Polecane 2015-11-18

IMG_4292

 

Kruger&Matz po raz kolejny chciałoby się powiedzieć. Stosunkowo niedawno przedstawiłem Wam recenzję flagowego modelu Live 3, który przypadł mi do gustu. Jeszcze wcześniej testowałem Drive’a 3, a więc smartfona z niższej półki, który w zamian oferuje zwiększoną odporność i bardzo charakterystyczny, wręcz pancerny wygląd. W takim razie jak wygląda jego następca i zarazem najnowsza propozycja polskiej marki? Zapraszam Was do recenzji smartfonu Kruger&Matz Drive 4.

 

 

Zestaw

 

IMG_4295

 

Pod tym względem Polacy wyróżniają się jednym elementem, który znajdziemy wewnątrz – makulaturę promocyjną inne urządzenia. Niemniej jednak pudełko jest typowe dla Kruger&Matz, a więc czarne z kolorową falą, a w środku? Miejsce na właściwe urządzenie, pod którym znalazła się przestrzeń dla specjalnej modułowej ładowarki i – o dziwo – słuchawek, ale nienajlepszej jakości – wręcz poniżej przeciętnej. Również do zestawu można zaliczyć folię, która od razu została nałożona na wyświetlacz – jej stan po dwóch tygodniach testów jest straszny, a moje użytkowanie nie odbiegało specjalnie od przypadków innych mobilnych urządzeń. Bardzo spodobała mi się dołączona przejściówka z przedłużonym wtykiem MicroUSB – nie jesteśmy uzależnieni od jednego kabla.

 

 

Budowa

 

IMG_4289

 

Jak smartfon wygląda, każdy widzi. Zbudowany głównie z czarnego, gumowanego plastiku, ale korpus to już twarde, pomarańczowo-żółte tworzywo sztuczne. Drive 4 swoim rozmiarem przypomina 5,5-calowe propozycje, ale jest od nich oczywiście grubszy oraz cięższy. Mimo wszystko wygodnie się go trzyma choć obsługa wyświetlacza mogłaby być minimalnie lepsza. Jednak muszę ponarzekać na klawisze, których skok jest kompletnie niewyczuwalny i najlepiej paznokciami na wprost ich używać, aby mieć pewność, że nasze polecenie zostanie wykonane. Również zaślepki mogłyby być lepsze, gdyż ich dopasowanie pozostawia wiele do życzenia – trzeba mocno i w każdym miejscu je dociskać, aby nie odstawały oraz mieć pewność, że nie dostanie się tam woda. Głównie dotyczy to slotów na wszystkie karty. Jednak przejdźmy do poszczególnych powierzchni.

 

IMG_4286

 

Od frontu wita nas wyświetlacz ze standardowym zestawem czujników i dobrego głośnika do rozmów telefonicznych. Zabrakło diody powiadomień, co w takim smartfonie nie powinno mieć miejsca. Z kolei pod ekranem znalazło się miejsce dla standardowych, trzech dotykowych klawiszy funkcyjnych.

 

IMG_4288

 

Obracamy urządzenie i ujrzymy olbrzymią przestrzeń, na której zlokalizowano aparat, słabą diodę doświetlającą oraz napis świadczący o rodzinie urządzeń, a także samej marce. Niestety, nie dostaniemy się do akumulatora tak jak to miało miejsce w przypadku poprzednika. To niestety trochę boli.

 

IMG_4282

 

Prawa krawędź – od góry – skrywa klawisz blokady oraz zaślepki, pod którymi znajdziemy tacki na dwie karty SIM oraz MicroSD. Po przeciwnej stronie ulokowano trzy klawisze: dwa służące do regulacji natężenia dźwięku oraz jeden specjalny, którym od razu wyciszamy Drive’a 4. Oprócz przycisków pojawiła się także zaślepka skrywająca złącze MicroUSB, ale żeby dostać się do niego to potrzeba przedłużonej wtyczki.

 

IMG_4284

IMG_4283

 

Góra tak naprawdę ujawnia tylko miejsce na smycz, a dół to miejsce dla przeciętnego jakościowo wyjścia słuchawkowego Jack 3.5 mm ukrytego pod kolejną zaślepką. Można na tej krawędzi dojrzeć także mikrofon, który nie sprawia żadnych problemów.

IMG_4280

 

Ogólnie rzecz biorąc, Drive 4 w stosunku do poprzednika nieco schudł, ale w mojej opinii również zbrzydł. Także budowa wydaje się gorsza za sprawą poszczególnego rozmieszczenia wszystkich elementów, braku dostępu do akumulatora, a także działania przycisków.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_4298

 

Drive 4 nie stawia na wydajność, a na długą i bezbolesną pracę. Drive 3 to zapewniał, a następca nie może być słabszy – teoretycznie – toteż zobaczmy specyfikację najnowszego smartfonu od Kruger&Matz:

 

  •  5-calowy wyświetlacz IPS HD (1280×720);
  • układ Snapdragon 410;
  • GPU: Adreno 306;
  • 1 GB RAM;
  • 8 GB wbudowanej pamięci (+MicroSD do 32 GB);
  • aparaty:
    • przód: 2 MPx;
    • tył: 8 MPx;
  • akumulator o pojemności 3000 mAh;
  • DualSIM, LTE, WiFi 802.11 b/g/n, IP67;
  • Android 5.1.1 Lollipop;
  • wymiary: 147,2 x 79 x 13,2 mm;
  • waga: 216 g.

 

IMG_4301

 

Faktycznie jest lepiej, ale rewolucji nie ma. Czy aby na pewno? Wyświetlacz został wykonany w lepszej technologii, pojawił się nowszy układ, DualSIM i najnowszy system Lollipop. W zamian mamy zdecydowanie mniej pojemny akumulator i to może zaboleć w tym wypadku.

 

 

Wyświetlacz

 

IMG_4306

 

Nowa technologia, IPS w zamian za TFT LCD i to widać. Jest lepiej, ale kolory mimo wszystko wydają się mdłe. Z kolei jasność w jesiennej aurze nie sprawiała żadnych problemów. Podobnie wygląda sytuacja z panelem dotykowym. W takim razie, pod tym względem Drive 4 jest faktycznie lepszy niż Drive 3, ale kontakt z wodą dalej oznacza szaleństwa na ekranie.

 

 

Akumulator

 

IMG_4293

 

Nie będę ukrywał, jest gorzej w stosunku do poprzednika, ale też nie jest tak źle. Drive 3 był w stanie na spokojnie przez dwie doby pracować, a jak wygląda sytuacja w przypadku nowszego modelu? Siłą rzeczy nie udało mi się powtórzyć tego wyniku i ogniwo o pojemności 3000 mAh wystarcza na średnio 36-40 godzin pracy, gdy nie korzystam z wymagających aplikacji, a skupiam się na przeglądaniu stron internetowych, Facebooka i wysyłaniu kilku SMS’ów, a także sporo wiadomości przez Messengera. Samo ładowanie trwało około trzech godzin.

 

 

Aparat

 

IMG_4287

 

Mam wrażenie, że tutaj nic się nie zmieniło w stosunku do poprzednika. Moduły zostały zamontowane, bo jakże by inaczej, ale w zakresie oprogramowania mamy standard z Lollipopa. Efekty zobaczcie sami:

 

 

Niestety, YouTube nie chciał przyjąć nagranego filmu toteż, jeśli jesteście zainteresowani przykładowym nagraniem (nocnym) to możecie je obejrzeć i pobrać z następującego linku: Klik!

 

Oprogramowanie i wydajność

 

 

Lollipop, w najnowszej wersji, a więc system Android oznaczony numerem 5.1.1 to największa zaleta tego smartfonu. Teoretycznie. W przypadku Drive’a 3 nie mogłem narzekać na działanie systemu mimo że to był KitKat. Drive 4 radzi sobie gorzej. Drobne przycięcia to nagminna sytuacja. Co prawda zdarzają się one dopiero w zewnętrznych aplikacjach, gdyż samo oprogramowanie działa bez zarzutu, ale żeby Facebook miał chwile zapomnienia? Oczywiście ta aplikacja nie jest najlżejsza, ale to i tak – według mnie -przesada. W zakresie dodatków od producenta nie znajdziemy zbyt wiele. Pojawiła się aplikacja do aktualizacji OTA, a w ustawieniach znajdziemydwie nowe, niespolszczone kategorie, które tak naprawdę nie są niczym nadzwyczajnym.

 

 

Z kolei wydajność to już inna kwestia. Snapdragon 410 nie ma wiele mocy obliczeniowej i to czuć w bardziej wymagających tytułach ze sklepu Play, ale w ogólnej mierze nie jest źle. Przykładowe testy w benchmarkach typu AnTuTu i AndroBench to potwierdzają.

 

 

Podsumowanie

 

IMG_4305

 

Kruger&Matz Drive 4 to przeciętny smartfon, który dodatkowo wygląda jak wychudzony czołg i jest odporny na wodę oraz kurz. Właśnie te ostatnie elementy to jego karta przetargowa, podobnie jak najnowszy system. Niestety, działa on średnio, a poszczególne elementy są co najwyżej poprawne. Osobiście uważam, że Drive 3 w momencie premiery był ciekawszy niż testowany smartfon. Na szczęście cena obu jest identyczna, a to szkoda, bo wynosi ona 1000 złotych. W takim razie wybór dotyczy tylko poszczególnych elementów. Które wybierzecie to tylko leży w Waszej kwestii.

 

 

Plusy:

 

  • Lollipop;
  • odporność na wodę i kurz;
  • akumulator.

 

Minusy:

 

  • optymalizacja;
  • fizyczne przyciski, zaślepki;
  • czy to faktycznie następca?

 

 

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x