ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
Recenzja Ikea Symfonisk - zdjecie główne przedstawiające głośnik stojący na komodzie

Recenzja Ikea Symfonisk — najlepiej brzmiącego obrazu

Autor: Bruno Paprocki Kategoria: Recenzje

Wielu z nas chce mieć głośniki w wielu miejscach w domu. W salonie, w kuchni, w sypialni, a nawet w łazience. Idealną opcją jest wtedy pełna instalacja multiroom, głośniki sufitowe, ścienne, wzmacniacze strefowe. Ale takie rozwiązanie kosztuje niemałą fortunę. Recenzja Ikea Symfonisk pokazuje, że głośniki w każdym pomieszczeniu mogą być nie dość, że tańsze, to i dobrze wyglądać. A to wszystko powstało w połączeniu z firmą Sonos, która w takich rozwiązaniach też się specjalizuje. 

Spis treści

  1. Zestaw i cena
  2. Specyfikacja
  3. Element większej całości
  4. Jakość wykonania i budowa
  5. Aplikacja Sonosa
  6. Brzmienie
  7. Recenzja Ikea Symfonisk — podsumowanie

Zalety

  • Jakość wykonania
  • Ilość dodatkowych maskownic
  • Wi-Fi, sprawna aplikacja, obsługa AirPlay
  • Rozsądna cena
  • Przyzwoita jakość dźwięku
  • Możliwość połączenia w stereo

Wady

  • Spotify Connect potrafi się przyciąć
  • iPhone’y mają więcej opcji niż telefony z Androidem
  • Zbyt dużo subbasu
  • Brak Bluetooth
  • Producent ukrywa specyfikację techniczną

Recenzja Ikea Symfonisk w trzech zdaniach

Głośnikoobraz to idealne określenie tego produktu. Dobrze grający obraz, z bardzo przyjemną funkcjonalnością i zdecydowanie cieszący oko. Szkoda jednak, że nie ma tu jednak Bluetooth, bo mogłoby być przydatne.

  • Jakość wykonania 9
  • Jakość dźwięku 7
  • Funkcjonalność 8
  • Design i możliwość zmian 8

Ogólna ocena

8/10

Zestaw i cena

Ikea Symfonisk, zdjęcie logotypow na boku głośnika

Zawartość opakowania jest bardzo skromna. Znajdziemy w środku jedynie głośnik, kabel zasilający i podstawki, dzięki którym głośnik można postawić na komodzie, czy parapecie. 

Głośnik Ikea Symfonisk kosztuje 899 PLN. 

Specyfikacja

Producent zapewnia jedynie bardzo szczątkowe informacje w zakresie specyfikacji. Brak informacji o wersji Wi-Fi, mocy znamionowej. Jedyne czym Ikea się z nami dzieli to wymiary i materiały, z których powstał recenzowany głośnik. 

  • Wysokość: 57 cm
  • Szerokość: 41 cm
  • Głębokość: 6 cm
  • Długość kabla: 350 cm 
  • Podstawa: Tworzywo ABS
  • Rama przednia: 100% poliester
  • Guzik: Poliwęglan
  • Stojak: Guma sylikonowa 
  • Złącze internetowe RJ45

Niewielki zestaw ma swoje wytłumaczenie

Zbliżenie na wzór na maskownicy głośnika Ikea Symfonisk

Ikea Symfonisk na dobrą sprawę jest całym ekosystemem. To nie tylko kilka modeli głośników, ale też zestawy sterowania głośnością, które łączą się z produktami firmy Sonos. Na dodatek, recenzowany model jest reklamowany jako obraz z głośnikiem Wi-Fi. Dzięki temu mamy do wyboru ogrom maskownic, które możemy dowolnie zmieniać. Od prostych kształtów, przez zwierzęta, kasety, czy obrazy geometryczne, aż po sztukę nowoczesną. Dzięki temu możemy dopasować głośnik do zamierzonego designu naszego domu lub mieszkania. 

Jakość wykonania i budowa

Tył głośnika Ikea Symfonisk z rzepem do chwycenia zwiniętego kabla

Głośnik jest stosunkowo smukły, bo ma jedynie sześć centymetrów głębokości. Dzięki temu dobrze prezentuje się na ścianie, a jednocześnie jest na tyle gruby, by stabilnie opierać się o ścianę z pomocą niewielkich nóżek z zestawu. Cała konstrukcja jest wykonana z materiałów sztucznych, ale jest stosunkowo sztywna i lekka. Wzdłuż ramki znajdziemy trzy przyciski, które odpowiadają za głośność oraz odtwarzanie/pauza. Dookoła tyłu znajdziemy wiele miejsc, w które bezproblemowo wejdą kołki, by móc powiesić Ikea Symfonisk na ścianie. 

Długi kabel zasilający i miejsce, by go schować

Ikea Symfonisk wyposażony jest w kabel o długości trzech i pół metra. Jest on w oplocie, a kolor jest zależny od koloru głośnika. Przyjemny detal, bo przy powieszonym sprzęcie kabel jest na bieżąco widoczny. Obok gniazda zasilającego, które jest standardową ósemką, znajdziemy miejsce na kabel i rzep, by go przypiąć. Bardzo rozsądne rozwiązanie, bo kabel ciężko ukryć na podłodze, a nawet gdy się uda, to oplot szybko może się zabrudzić. 

Przedni panel jest oczywiście wymienny

Zdjęcie głośnika Ikea Symfonisk bez maskownicy

A na start dostajemy dwie opcje. Czarną i białą, obie z podobnym wzorkiem. Możliwości wzorów wymieniłem nieco wcześniej, więc pozwolę sobie to ominąć i niżej wrzucić galerię z przykładowymi panelami. Ich ceny są stałe, każdy model kosztuje obecnie 129 PLN bez względu na design. Aby zdjąć maskownicę głośnika Ikea Symfonisk, należy zacząć go podważać dookoła. Jest ona przymocowana na dość wiele plastikowych bolców. Osobiście dość mocno uważałem, bo w środkowej części trzymały stosunkowo mocno

Pod maskownicą są niewielkie przetworniki oraz bas refleks

Wiele osób może być mocno zdziwione wielkością przetworników w tak dużej obudowie, ale osobiście uznaję, że bohaterowi recenzji bliżej jest do elementu wyglądowego niż brzmieniowego. W końcu według producenta to obraz z głośnikiem, a nie po prostu głośnik ścienny. Nie wnosi to zasadniczo wiele. Ostatecznie i tak liczy się jakość dźwięku.

Aplikacja Sonosa jest świetna

Z racji, że Ikea Symfonisk, to seria, która powstaje we współpracy z firmą Sonos, to mamy dostęp do ich oprogramowania. Aplikacja amerykańskiego giganta w zakresie audio i multiroom w pełni współpracuje z recenzowanym głośnikiem. Jest to moim zdaniem jedna z najlepszych aplikacji tego typu. Z jej pomocą jesteśmy w stanie puścić muzykę z Apple Music, czy Tidala. Możemy też połączyć dwa głośniki i puszczać muzykę w stereo. Nie będę ukrywał, że ta opcja bardzo mnie zainteresowała i zastanawiam się, czy nie umieścić takiego zestawu w swoim salonie. Dodatkowym atutem jest obecność Apple Airplay.

Dopasowanie dźwięku do pomieszczenia oraz multiroom

Pierwszej funkcji nie miałem możliwości sprawdzić, bo działa ona tylko z telefonami firmy Apple. W czystej teorii głośnik w połączeniu z iPhone’ami powinien skalibrować głośnik do pomieszczenia. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że może to poprawić lub całkowicie zrujnować wrażenia ze słuchania. Nic pomiędzy.

Kolejną dużą zaletą aplikacji Sonosa jest obsługa multiroom. Możemy łatwo sterować głośnikami, soundbarami, czy wzmacniaczem strefowym w całym domu. 

Spotify Connect czasem ma problem

Zdarzało się, że głośnik zawieszał się po kilku utworach. Musiałem ponownie wejść w aplikację Spotify, zapauzować i na nowo włączyć piosenkę. Działo się to głównie, gdy nie miałem telefonu pod ręką, lub robiłem coś innego, a dalej chciałem mieć muzykę w tle. W związku z tym było to dla mnie bardzo irytujące na dłuższą metę. 

Brzmienie, czyli najważniejsza część

Wiele osób ma co do Sonosa bardzo wygórowane oczekiwania. Ja uważam, że to dobrze grające głośniki, ale dla mnie brzmią zbyt po amerykańsku. Brzmienie, jakie oferuje nasz głośnikoobraz, Ikea Symfonisk, jest również takie. Mocno basowe, nieco przyciemnione, ze skrytą i łagodną górą. Świetnie nadaje się do muzyki Lo-Fi, rapu, czy popu. Jeśli ktoś oczekuje audiofilskich doznań podczas słuchania Mozarta, to niestety nasz głośnik nie podoła temu zadaniu. 

Ale sama jakość jest zaskakująco przyzwoita

Pomijając czasem przesadzoną ilość dołu, Ikea Symfonisk jakościowo jest naprawdę przyzwoitym głośnikiem. Bas jest stosunkowo dynamiczny, przyjemnie i miękko wybija rytm. Średnica z kolei jest bardzo dźwięczna i słodka. Przyjemnie pozwala się rozluźnić, słuchając muzyki z lampką wina, czy whiskey. Góra z kolei jest delikatna i w ogóle niemęcząca. Separacja jest mocno średnia, ale nie da się osiągnąć dużo ze stereo zmiksowanego do mono. Najgorszym elementem dźwięku jest jednak wspomniany nadmiar subbasu. Najniższy dół zdecydowanie potrafi przytłoczyć całokształt brzmienia, nawet przy niższych głośnościach.

Idealny do stworzenia nastroju

Ikea Symfonisk brzmi bardzo dobrze na niskich poziomach głośności, dzięki czemu jest idealny jako tło do codziennych czynności jak gotowanie. Świetnie nadaje się też na romantyczny wieczór, czy jako tło do wieczoru z grami planszowymi. Do tego można zszokować znajomych, puszczając muzykę znikąd. Kabel da się dobrze ukryć przed światem zewnętrznych, co tylko wspomaga całokształt. 

Ale i dobre rozwiązanie na imprezę

Ikea Symfonisk gra stosunkowo głośno, nie tracąc przy tym na jakości. Łącząc wiele głośników w domu, łatwo możemy uzyskać nastrój imprezowy w każdym pomieszczeniu. Lub każde dopasować do standardowych potrzeb, salon z imprezą, w kuchni muzyka poważna do najgłębszych rozmów, a w łazience Kortez dla tych z gorszym humorem. Co prawda, trzeba wtedy używać trzech różnych aplikacji, ale jest to raczej łatwe do zrobienia. 

Recenzja Ikea Symfonisk — podsumowanie

Recenzja Ikea Symfonisk - zdjecie główne przedstawiające głośnik stojący na komodzie

Ikea Symfonisk, czyli głośnik w formie obrazu, lub obraz z głośnikiem. Łatwy sposób na ukrycie systemu audio w mieszkaniu, czy na kompromis z drugą połówką, która ma inne podejście do tych kwestii. Bardzo dużym atutem jest potężna ilość dostępnych maskownic, które dopełnią praktycznie każde pomieszczenie. Nie zapominajmy też o dźwięku, który może i nie jest najlepszy, ale nie jest też najgorszy. Biorąc pod uwagę resztę funkcjonalności, jest po prostu niezły.

Sprawdź najnowsze recenzje