[Retro Recenzja] Pro Evolution Soccer 6 – najlepsza gra piłkarska w historii?

Borys Francuz Borys Francuz Recenzje

Jakiś czas temu przeglądając stare szuflady z grami, natknąłem się na pudełko, które było tak zniszczone, że nie mogłem go rozpoznać. Jako że jestem niezwykle ciekawską osobą, zdecydowałem się włożyć znalezisko do napędu CD. Wówczas moim oczom ukazał się instalator gry Pro Evolution Soccer 6

Zalety

  • Gameplay
  • Kreatywność
  • Łatwość modowania
  • Grafika
  • Realizm

Wady

  • Polski komentarz, który z dramatycznego stał się zabawny

Podsumowanie

Pro Evolution Soccer 6 to zdecydowanie najlepsza piłkarska gra w historii branży

  • Rozgrywka 10
  • Grafika 10
  • Dźwięk i komentarz 8
  • Realizm 10

Ogólna ocena

9.5/10

Ideał? Pro Evolution Soccer 6 to było coś…

Pro Evolution Soccer 6

Potężne uderzenie nostalgii i ciepłych wspomnień uderzyło mnie natychmiastowo. W związku z uczuciami, którymi darzę te konkretną grę, ale również całą serię zdecydowałem się przybliżyć Wam wspomnianą produkcję z trochę bardziej aktualnej strony. Oczywiście wszyscy fani zarówno piłki nożnej jak i gier wideo na pewno swego czasu spędzali długie godziny na doszkalaniu swoich umiejętności w wirtualnym świecie futbolu. Lwia część z nas robiła to natomiast właśnie w Pro Evolution Soccer 6.

Żeby zacząć ten tekst chronologicznie, należałoby wspomnieć trochę o historii serii oraz samej gry. Cykl Pro Evolution Soccer znany dzisiaj jako eFootball (ale o tym trochę później) sięga roku 1995. Wówczas Konami wydało na świat J-League Jikkyō Winning Eleven. W następnych latach seria funkcjonowała pod nazwą ISS Pro, a od 2001 roku znamy ją już jako Pro Evolution Soccer. Uznawany za jeden z najlepszych w historii PES 6 zadebiutował na europejskim rynku w październiku 2006 roku w wersjach na PlayStation 2, Xbox 360 oraz komputery osobiste. To właśnie wtedy byliśmy świadkami historycznego wydarzenia.

Zobacz też: Najlepsze gry sportowe w historii

Pro Evolution Soccer 6 na zawsze zmienił postrzeganie gier piłkarskich. „Konami w ręce graczy oddało produkt niemalże doskonały” – takie tezy na pewno słyszeliśmy już wszyscy. Jednak zastanawialiście się, czy PES 6 jest naprawdę tak dobrą grą? Sprawdźmy to z perspektywy roku 2022, czyli blisko 16 lat po premierze tytułu.

Plus numer jeden: gameplay

Pro Evolution Soccer 6

No właśnie rozgrywka… przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że była to pełnoprawna produkcja 3D, a modele piłkarzy prezentowały się naprawdę genialnie. Mimo tego, że technologia w tamtych czasach nie pozwalała na tworzenie perfekcyjnych skanów twarzy w Pro Evolution Soccer 6 każdy fan futbolu bez problemu mógł rozpoznać swoich ulubieńców. Wracając do samej rozgrywki na pewno z dzisiejszej perspektywy, może wydawać się ona toporna, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest.

Po uruchomieniu pierwszego meczu po nastu latach przerwy wcale nie było ciężko połapać się w sterowaniu. W oczy (a raczej w palce) rzuciło mi się przede wszystkim wyczucie, jakim trzeba obdarzyć gameplay. Podania, strzały i dośrodkowania to elementy gry, które należy po prostu czuć. Do tego wszystkie trzeba na pewno dołożyć świetne animacje. Szczerze powiedziawszy, byłem zaskoczony jakością, chociażby parad bramkarskich. Jurek Dudek, Gigi Buffon czy Petr Čech na linii wyprawiali takie rzeczy, że uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy.

Kolejną rzeczą, którą chciałbym wyróżnić, jest nieschematyczność gry. W przypadku produkcji piłkarskich to oczywiście duży plus. Grając w Pro Evolution Soccer 6 ciężko strzelić dwie identyczne bramki. Konami postarało się, żeby w grze zabrakło prostego schematu na strzelanie goli. Każda pojedyncza akcja bramkowa różni się od siebie, więc gracz może poczuć się, jakby uczestniczył w prawdziwym meczu piłki nożnej.

Żeby nie było za cukierkowo trzeba także pamiętać o tym, że do poprawki nadaje się, chociażby system biegania. Oczywiście ze względu na „pesel” gry piłkarzami możemy poruszać się w ośmiu kierunkach. Ruchy w 360 stopniach pojawiły się kilka lat później. Jednak mimo wszystko sam styl poruszania się piłkarzy nie jest na tyle zły, żeby brać ten minus w sposób bardzo poważny.

Plus numer dwa: modyfikowanie zawartości

Polski patch PES

Czy ktoś jeszcze w ogóle pamięta, że w rzeczywistości Pro Evolution Soccer 6 przez Konami wyposażony był w zaledwie kilka licencjonowanych lig? Co prawda wciąż jest to dosyć duża jak na realia serii liczba, jednak brak praw do rozgrywek angielskiej Premier League sprawił, że do gry trafiły takie twory jak Merseyside Red (Liverpool), London FC (Chelsea) czy Tyneside (Newcastle). W związku z łatwością edytowania plików PES-a 6 tytuł stał się istnym rajem dla licznych moderatorów. Do sieci lawinowo zaczęły trafiać patche, które do dodawały do gry brakujące elementy w postaci oryginalnych herbów, strojów, stadionów i tak dalej i tak dalej. Należy tu wspomnieć, że zainstalowanie takowych „dodatków” było dziecinnie proste.

W pewnym momencie patche zabrnęły tak daleko, że dziś w internecie możemy znaleźć, chociażby mod dodający do Pro Evolution Soccer 6 polską Ekstraklasę! W taki sposób możemy zagrać mecz takimi piłkarskimi potęgami jak Odra Wodzisław Śląski czy Groclin Grodzisk Wielkopolski. Wszystko to oczywiście w oryginalnych składach z 2006 roku. Zafascynowanie modowaniem PES-a 6 jest tak wielkie, że internauci wciąż wrzucają do sieci coraz to nowsze „dodatki”. Dziś możemy nawet pobrać specjalnych patch, który dodaje do gry wszystkie najnowsze składy z roku 2022! Oznacza to, że w Pro Evolution Soccer 6 da się zagrać mecz reprezentacją Polski, w której występuje, chociażby Kacper Kozłowski (urodzony w 2003 roku) na Stadionie Narodowym w Warszawie (wybudowany w 2012 roku).

Wracając już na ziemię — trzeba pamiętać, że patche powstały przede wszystkim po to, żeby uatrakcyjnić rozgrywkę. Dodanie wszystkich licencjonowanych drużyn z angielskiej, włoskiej czy też niemieckiej ligi sprawiło, że fani z całego świata mogli jeszcze bardziej czerpać przyjemność z rozgrywki. Tworzenie od zera rozgrywek mniej prestiżowych (jak na przykład Ekstraklasa) było już swego rodzaju ekscentryzmem.

Plus numer trzy: kreatywność

Pro Evolution Soccer 6

Jest to punkt trochę powiązany z powyższym. Doskonale pamiętam, że jako dzieciak bardzo lubiłem tworzyć w kreatorze postaci własnego piłkarza i grać nim wraz ze swoimi ówczesnymi idolami. Mnogość elementów gry, które można było łatwo i szybko edytować sprawiły, że sam zacząłem postrzegać PES-a jako „piłkarskie Simsy”. Personalizując swojego napastnika (bo kto by chciał grać na obronie) zawsze podkręcałem jego atrybuty do okolic liczby „99”. Strzelanie goli, dryblowanie i asystowanie stworzoną przez siebie postacią przynosiło naprawdę dużo frajdy.

Jednak element, który kolosalnie wpłynął na mój odbiór gry, posuwał się krok dalej. Była to możliwość tworzenia nowego klubu! Własne stroje, własne barwy, własny stadion i godziny spędzone nad dopieszczeniem każdego z tych elementów… ale to były czasy. Po zajęciu się tymi sprawami przychodził najbardziej żmudny, ale również najciekawszy moment — stworzenie swojej jedenastki. Pamiętam, że zabierałem się za to kilka razy i za każdym z nich personalizowałem każdego piłkarza po kolei — od bramkarza po napastnika. Na koniec łatwo mogliśmy wrzucić nasz własny klub do jednej z lig i rozpocząć nim tryb kariery.

Plus numer cztery: realizm

Adriano PES

Na realizm gry przekładały się, chociażby gameplay oraz grafika, o których już wspomniałem. Jednak chciałbym rozwinąć szczególnie ten drugi punkt. Łatwo sobie wyobrazić, że modele postaci w 2006 roku mogły robić wrażenie. Dodatkowo wrażenia potęgował wygląd stadionów oraz całej otoczki meczu piłkarskiego. Bandy z reklamami, kibice, murawa czy nawet siatki w bramkach — wszystko to składa się na ostateczny odbiór gry.

Niektórym może wydawać się to oczywiste, ale zmyślnie stworzono także interfejs meczu. Konami nie przekombinowało i dzięki temu wszystkie najważniejsze informacje mieliśmy w zasięgu wzroku. Wynik, herby rywalizujących klubów, nazwiska piłkarzy, czas i przede wszystkim podgląd boiska u dołu ekranu — to wszystko, czego potrzebujemy.

Przechodząc dalej, na realizm Pro Evolution Soccer 6 przekładają się przede wszystkim sami piłkarze. Wspomnieni już moderatorzy oczywiście dorzucili swoje trzy grosze w postaci licencjonowanych strojów, ale największą robotę poczyniło tu Konami. Wszyscy najwięksi piłkarze tamtych czasów są odwzorowani perfekcyjnie nie tylko pod kątem wizualnym, ale również piłkarskim.

Można powiedzieć, że część gry, jaką były strzały brazylijskiego piłkarza Adriano przeszła już do popkultury. Raper Quebonafide w swoim hitowym utworze BUBBLETEA śpiewa w końcu, że tęskni:

Za szóstą odsłoną Pro Evo Soccer
Jezu, ale tam strzelałem Adriano

Ikoniczny już napastnik w grze statystykę określoną jako „siła strzałów” ma ocenioną aż na 99 punktów. Sprawia to, że Brazylijczyk do dziś niemal rozrywa siatki bramek strzeżonych przez Bogu ducha winnych bramkarzy. Pozostali najwięksi piłkarze tamtych czasów tacy jak Thierry Henry, Ronaldo, Zinedine Zidane, Didier Drogba czy Samuel Eto’o również czarują na boisku. Przeniesienie umiejętności piłkarskich ze świata realnego na wirtualną murawę wyszło Konami REWELACYJNIE.

Minusik, który może być plusem

Pro Evolution Soccer 6 polska wersja

Dumając nad tym, żeby tekst, który czytacie, nie stał się laurką pochwalną, wymyśliłem, co chciałbym zganić. Jednak po dłuższym namyśle sam nie wiem, czy jest to do końca zasadne. Przechodząc już do meritum — Pro Evolution Soccer 6 ma oczywiście swoją dedykowaną polską wersję. Na okładce gry znajduje się wspomniany już Adriano oraz grający wówczas w Celticu — Maciej Żurawski. Sama obecność reprezentanta Biało-czerwonych nie jest oczywiście minusem, ale jest nim na pewno… polski komentarz.

Żeby nie było, lubię zarówno Mateusza Borka, jak i Romana Kołtonia, ale to, co zrobili im programiści zajmujący się dostosowywaniem komentarza do rozgrywki woła o pomstę do nieba. Obaj panowie brzmią jak zaprogramowane roboty, a w ich głosach nie czuć grama emocji. Komentarz dwójki dziennikarzy stał się z czasem memem, a teraz sam zastanawiam się, czy faktycznie jest to ogromny minus gry.

Może jestem zaślepiony nostalgią, ale uważam, że „robotyczny” komentarz nadaje grze wyjątkowego klimatu. Pewnie brzmi to śmiesznie, ale gdybym miał wybór, zostawiłbym oryginalną polską ścieżkę dźwiękową z 2006 roku i nie zamieniał jej na tę, która pojawiła się w serii FIFA. Skoro już przy konkurencji jesteśmy…

FIFA vs Pro Evolution Soccer — nierówna walka

fifa vs pes

Temat sam się wywołał, więc pozwólcie, że na chwilę się nad nim pochylimy. Rywalizacja pomiędzy serią FIFA, a Pro Evolution Soccer jest niezwykle ciekawa i wyboista. Raz górą była produkcja Electronic Arts, innym razem Konami. W 2006 roku pojedynek zdecydowanie zwyciężył PES, jednak kolejne lata nie były już tak kolorowe. Wydaje się, że japoński producent, w którymś momencie zabłądził, a rozkojarzenie rywala skrzętnie wykorzystało Electronic Arts.

FIFA dzięki licznym licencjom oraz przede wszystkim trybom gry online około dekady temu wyrobiła sobie bezpieczną przewagą nad oponentem zza oceanu. Dystans w tym wyścigu zwiększył się szczególnie w zeszłym roku, kiedy to Pro Evolution Soccer przemianowało się na eFootball, a FIFA zajęła się rozwijaniem trybu gry Ultimate Team. Nowe wydanie PES-a obiektywnie mówiąc, jest okropne, paskudne i niegrywalne. Tymczasem FIFA pomimo swoich mniejszych i większych grzeszków zapewnia graczom więcej rozrywki oraz zaangażowania w rozgrywkę.

Kiedyś świat gier wideo dzielił się na dwie frakcje — fanów FIFY oraz PES-a, dziś zdecydowanie odchodzimy od tego podziału na rzecz zmonopolizowania rynku przez Electronic Arts. Jednak nawet najwięksi zapaleńcy serii FIFA wiedzą, że brak konkurencji powoduje, że producent może sobie pozwolić na coraz to większe przewinienia.

Recenzja Pro Evolution Soccer 6 – podsumowanie

Pro Evolution Soccer

Zbliżając się do końca tego tekstu, należy odpowiedzieć na pytanie postawione na jego początku. Mianowicie, czy Pro Evolution Soccer 6 jest piłkarską grą idealną? Najprawdopodobniej nie, ponieważ nie ma produktów perfekcyjnych. Trzeba jednocześnie przyznać, że ta odsłona PES-a jest grą wybitną i moim skromnym zdaniem najlepszą wirtualną „kopaniną” w dziejach. Jednak podkreślam, że jest to tylko i wyłącznie moje zdanie.

Na taką opinię składa się gameplay, grafika, realizm oraz przede wszystkim „Simsowatość” gry. Ciężko znaleźć mi nawet obiektywne minusy tej produkcji z 2006 roku poza wspomnianym komentarzem. Po cichu marzę, że Konami w końcu weźmie się w garść i zapewni fanom serii coś, na co czekają od ponad 15 lat — wybitną grę piłkarską. Być może jestem naiwny, ale wierzę, że w końcu się to wydarzy…

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze recenzje