Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

[Recenzja] Sennheiser CX Plus True Wireless — sprawdzone pomysły zawsze są dobre

Łukasz Pająk Łukasz Pająk Recenzje

Sennheiser to firma, która wyspecjalizowała się w sprzęcie audio, co doskonale przekłada się na ogólne opinie. W przypadku słuchawek w pełni bezprzewodowych (True Wireless) firma aktualnie proponuje trzy modele: CX, CX Plus oraz Momentum True Wireless 2. Dokładnie w tej kolejności idziemy od najtańszych, a zatem też najsłabszych modeli, kończąc na tych najlepiej wyposażonych. Najnowsza propozycja to właśnie tytułowy model. Tym sposobem przejdźmy od razu do konkretów. Oto recenzja Sennheiser CX Plus True Wireless, do której serdecznie zapraszam.

Zalety

  • Rozbudowana funkcjonalność na czele z mnogością kodeków i dodatkowych trybów pracy
  • Udane mikrofony
  • Bardzo naturalne brzmienie
  • Prosta w obsłudze aplikacja

Wady

  • Od ANC możemy oczekiwać już nieco więcej
  • Przeciętne wykończenie etui bez wsparcia dla Qi

Recenzja Sennheiser CX Plus True Wireless w trzech zdaniach podsumowania

Sennheiser uzupełnił brak w swoim portfolio i zrobił to tak, jak powinien zrobić, czyli stworzył słuchawki dobre, ale zostawił miejsce dla droższych i słabszych propozycji z portfolio. Niemniej możemy być pewni, że otrzymujemy dopracowane słuchawki, którym nie brakuje dodatkowych, ciekawych rozwiązań. Szkoda jedynie, że jakość wykończenia etui nie stoi na równie wysokim poziomie.

  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Akumulator 8
  • Dodatkowa funkcjonalność 9
  • Jakość dźwięku 9
  • Jakość mikrofonów 9

Ogólna ocena

8.5/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Sennheiser CX Plus True Wireless

Sennheiser od lat nie zmienia swoich pudełek, co nie jest złą wiadomością, bo są to dobre i przemyślane prostopadłościany. Świadczy o tym między innymi miękkie wykończenie wewnątrz, żeby nic się nie obijało. Wszystko też ma swoje miejsce i nic nie jest upchnięte na siłę. Z dodatków, na które możemy liczyć po zakupie Sennheiser CX Plus Momentum Wireless, warto wymienić krótki kabel USB-C – USB-A do ładowania oraz zestaw w sumie 4 rozmiarów wkładek silikonowych (S, M, L, XL).

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Sennheiser nie produkuje tanich słuchawek. Nawet fakt, że CX Plus True Wireless to środkowa propozycja nie pomaga. Otóż recenzowane akcesorium aktualnie kosztują około 550 złotych. Oczywiście to już sporo taniej w stosunku do ceny w sklepie producenta (730 złotych), ale wciąż mówimy o kwocie, która wymaga odpowiedniej obrony.

Specyfikacja techniczna Sennheiser CX Plus True Wireless

  • 7 mm przetwornik
    • pasmo przenoszenia: 5-21000 Hz
    • dynamika: 114 dB
  • konstrukcja dokanałowa
  • akumulator 55 mAh w słuchawce
  • Bluetooth 5.2
  • USB-C
  • sterowanie dotykowe (konfigurowalne)
  • mikrofony MEMS (wsparcie dla ANC, aktywnej redukcji hałasu)
    • pasmo przenoszenia: 100-100 kHz
  • wspierane kodeki: SBC, AAC, aptX, aptX Adapative
  • certyfikat IPX4 (odporność na zachlapania)
  • wymiary etui: 59 x 33,8 x 42,3 mm
  • waga:
    • słuchawki: 2 x 6 g
    • etui: 35 g
  • wersje kolorystyczne: czarna i biała

Budowa i jakość wykonania

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Z dala patrząc, większość propozycji z gatunku True Wireless od Sennheisera wygląda bardzo podobnie. Niemniej siła tkwi w szczegółach i oczywiście wyposażeniu. Firma postawiła na tworzywa sztuczne, ale odpowiedniej jakości. Matowe malowanie i dosyć spore rozmiary to cechy wspólne zarówno słuchawek, jak i etui. Tylko CX Plus True Wireless stawiają wyżej wygodę, aniżeli możliwości transportu.

Patrząc na same słuchawki, widać te rozmiary. Nie są to najmniejsze pchełki, ale ostatecznie nie wypada to tak źle w codziennym użytkowaniu. Sennheiser CX Plus True Wireless są słuchawkami, które wygodnie odnajdują się w uszach, co wynika między innymi z odpowiedniego wyprowadzenia samych wkładek silikonowych poprzez tuleje. Mnogość ich w zestawie także poprawia ergonomię. Oczywiście jeszcze trzeba liczyć się, że nie wszystkim przypadnie do gustu przylegająca do uszu, plastikowa obudowa.

Rozmiary słuchawek wynikają między innymi z licznego wyposażenia. Główna część z logiem kryje panel dotykowy oraz pierwszy otwór dla mikrofonów. Tych znajdziemy jeszcze kilka wokół obudowy. Z kolei od środka dominują piny do ładowania z magnesami. Obok nich znajdziemy oznaczenie strony, czujnik zbliżeniowy oraz diodę, która informuje o stanie pracy.

Etui schludne, ale mogło być lepiej wykończone na dłuższą metę

Etui ma tak naprawdę jeden problem. Oczywiście pomijając sam rozmiar, gdyż ten sprawia, że Sennheiser CX Plus True Wireless ciężko zmieścić w kieszeni. Niemniej mowa o samym wykończeniu, które jest schludne, proste i bez specjalnych udziwnień. Tylko malowanie wyraźnie się ściera i jest podatne na zarysowania, co potwierdził egzemplarz testowy, który dotarł do mnie już z drobnymi ryskami. Dlatego warto dbać i zwracać na to uwagę, aby w pełni cieszyć się ze słuchawek. Etui możemy na pewno docenić za zawias i magnesy, które pozwalają zablokować pokrywę w dwóch pozycjach i nie martwić się o losowe otwarcia lub zamknięcia. Z tyłu dojrzymy złącze USB-C i trochę szkoda, że Sennheiser jeszcze nie zdecydował się na indukcję. Niemniej CX Plus True Wireless nie mogą być zbyt dobre względem wyżej notowanych modeli. Po otwarciu etui dojrzymy między innymi miękkie wykończenie, które ma ograniczać hałas przy zamykaniu. Osadzenie słuchawek jest bardzo dobre i nie ma problemów z ich wyjmowaniem.

Wrażenia z użytkowania

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Wygodne etui, dopasowane silikonowe wkładki i ruszamy z konfiguracją. Ach, jeszcze warto nauczyć się dobrze umieszczać słuchawki w uszach z przekręceniem, aby nie narzekać na ich osadzenie. Sennheiser CX Plus True Wireless od razu przechodzą w tryb parowania po wyjęciu z etui, więc nie ma tu większej filozofii. Wybieramy akcesorium z listy dostępnych urządzeń Bluetooth i gotowe. Same słuchawki informują nas o kluczowych wydarzeniach miłym, kobiecym głosem w języku angielskim, więc wiemy dokładnie, kiedy zostały one podłączone. Wiemy też, kiedy się rozładowują lub w ramach codziennej obsługi połączeń, a także asystentów głosowych. Wszystko jest proste, czytelne i dopracowywane od lat. Podobnie jest z aplikacją mobilną Sennheiser Smart Control, która pozwala wycisnąć nieco więcej z CX Plus True Wireless.

Program jest jednym z najlepszych w swojej kategorii. Pozwala on szybko nauczyć się obsługi słuchawek, a następnie dostosować je do swoich potrzeb. Rozumiem przez to między innymi rozbudowany system sterowania i gestów. Do dyspozycji mamy pojedyncze, podwójne i potrójne stuknięcia, a także przytrzymanie panelu dotykowego. Wszystkie te akcje są bardzo dobrze rozpoznawane, a dostępnych opcji do przypisania jest całkiem sporo. Włącznie z regulacją natężenia dźwięku, co nie jest tak oczywiste. Przy tym pamiętajmy, że poszczególne polecenia możemy rozdzielić na lewą i prawą słuchawkę, choć obsługa tylko jednej z nich także nie stanowi problemu. Swoją drogą możemy odgórnie wyłączyć panele dotykowe, jeśli nie chcemy z nich korzystać, co by nam nie przeszkadzały.

Nie brakuje dodatkowych rozwiązań

Druga funkcja aplikacji to equalizer, w ramach którego możemy zapisywać swoje ustawienia. Wizualny i standardowy korektor pozwalają odnaleźć się w systemie każdemu użytkownikowi. Firma dorzuca również kilka predefiniowanych ustawień od siebie i tu całkiem dobrze radzi sobie Podcast, który faktycznie poprawia czytelność tego typu materiałów.

Idąc dalej, pojawia się zestaw przydatnych przełączników. Począwszy od Smart Pause, czyli automatycznego wstrzymywania i wznawiania muzyki po odpowiednio wyjęciu i włożeniu słuchawek do uszu. Możemy również automatycznie akceptować połączenia, zarządzać harmonogramem wyłączania, sprawdzać zastosowany kodek lub sterować wyciszaniem naszego głosu podczas rozmów. Niemalże na koniec nie mogło zabraknąć systemu aktualizacji oprogramowania.

Możliwości łączności — zabrakło postawienia kropki nad i do kompletu

Ostatnia funkcja, która jest dosyć świeża w Sennheiser Smart Control, pozwala z poziomu aplikacji zarządzać połączeniem słuchawek ze wcześniej sparowanymi urządzeniami. Tak, nie musimy sięgać do konkretnych sprzętów, aby połączyć się z ich interfejsu do CX Plus True Wireless. Wystarczy w aplikacji wybrać, że aktualnie potrzebujemy dźwięku z laptopa i gotowe. Jednocześnie nie tracimy połączenia z poziomu telefonu, choć już nie usłyszymy dźwięku z niego. W jednej chwili tylko jeden sprzęt może być podłączony w formie dostawcy audio. To właśnie ta brakująca kropka nad i, gdyż w pozostałych aspektach łączności Sennheiser pamiętał o wszystkim. Tyczy się to zarówno dostępności kodeków, jak i podstawowych aspektach pokroju zasięgu i stabilności połączenia. Więcej o rozróżnieniu kodeków przeczytacie w materiale Bruno.

ANC po prostu się sprawdza

W aplikacji mogliście jeszcze zobaczyć wzmiankę o ANC, czyli aktywnej redukcji hałasu. Z racji konstrukcji już pasywne podejście jest całkiem dobre. ANC jest dosyć podstawowe, gdyż nie możemy sterować jego siłą. Niemniej możemy być pewni, że drobne hałasy pokroju gotującej się wody, stukania na klawiaturze i nieco głośniejszych sąsiadów zostaną wycięte. Szczególnie w połączeniu z cicho odtwarzającą się muzyką. Mimo wszystko nie jest to ANC, które kompletnie odcina nas od otoczenia, co doskonale słychać w ruchu ulicznym. Wiatr potrafi zakłócić działanie mikrofonów, więc mała aktualizacja jeszcze może się przydać.

Mikrofony gwarantują dobrą jakość rozmów

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Często to powtarzam, ale sam schemat jest powtarzalny także w przypadku Sennheiser CX Plus True Wireless. Jeśli ANC daje zadowalające efekty, to mikrofony sprawdzą się także podczas rozmów telefonicznych i na odwrót. W tym wypadku dodatkowo trzeba pochwalić funkcję Transparent Hearing, czyli podsłuchiwanie otoczenia. Nie ma irytujących, cyfrowych odgłosów, a faktycznie naturalny dźwięk. Z kolei wspomniana wcześniej opcja nasłuchiwania własnego głosu sprawia, że nie krzyczymy podczas rozmów telefonicznych. Jednocześnie żaden rozmówca nie narzekał na zrozumienie mnie lub zniekształcony dźwięk. Wszystko sprawdza się całkiem dobrze w każdych warunkach.

Jakość dźwięku typowa dla Sennheisera

Sennheiser kontynuuje swoje podejście do neutralnie brzmiących słuchawek z małym naciskiem na bardziej ciepłe odczucia. Nie można mówić o dominacji któregokolwiek z pasm. Minimalnie na wierzch wychodzą niskie tony, które dodatkowo w razie potrzeby mogą być w prosty sposób podbite z poziomu aplikacji. Niemniej nie ma mowy o zlewaniu i wyciszaniu innych częstotliwości. Niskie tony są dynamiczne, naturalne i całkiem szybkie, więc także bardziej rytmiczne utwory nie sprawiają żadnych problemów.

Średnie pasmo ponownie minimalnie, ale to naprawdę minimalnie zostało wycofane względem niskich tonów, co jednak nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu. Nawet dobrze zgrywa się w ogólnej, ciepłej barwie. Przede wszystkim CX Plus True Wireless nie męczą podczas odtwarzania muzyki popularnej i pozwalają bez problemu zrelaksować się przy swoich ulubionych utworach.

Podobne odczucia można odnieść także do wysokich tonów. Nic nie syczy, poszczególnie dźwięki są dobrze odwzorowywane i nie miałem potrzeby podcinać skrzydeł akcesorium. Być może jedynie perkusje mogłyby brzmieć bardziej naturalnie, ale to jedyna uwaga, która faktycznie trafiała i regularnie wracała do moich uszu.

Słuchawki Sennheiser doceniam także za przestrzenność muzyki. Nie mamy problemu z rozróżnieniem kanałów, ale też ogólnego kierunku dźwięku. Próżno szukać efektu płaskiego audio, co niestety bywa częstą domeną bezprzewodowych słuchawek. Z kolei maksymalne natężenie nie jest piorunujące, ale nie ma wtedy obaw o pogorszenie jakości.

Akumulator — czas pracy i ładowania

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Sennheiser tak wycyrklował akumulatory CX Plus True Wireless, że zapewnia całą dobę pracy. Jedynie co 8 godzin musimy odkładać słuchawki do etui, które w sumie jest w stanie naładować akcesorium dwukrotnie. Brzmi to dobrze w kontekście bezprzewodowych słuchawek, ale bezpieczniej liczyć na 6 godzin z kilkunastoma minutami pojedynczego użytkowania. Może to ściśle wynikać z faktu, że firma zakładała niższy poziom głośności w ramach swoich badań. Ja najczęściej korzystałem ze słuchawek w ustawieniu 70-80%, co właśnie rzutowało na wspomniane wyniki. Nie zapominajmy też o ANC, które także pobiera dodatkową energię, a w moich testach nie pomijałem tego trybu. Podobnie jest z rozmowami telefonicznymi.

Ładowanie etui trwa około 1 godzinę i 3 kwadranse, więc wynik jest w pełni akceptowalny. Szkoda jedynie, że firma unika bezprzewodowego standardu Qi w kontekście rozmiarów etui. Same słuchawki po 10 minutach regeneracji mogą działać przez niecałą godzinę. Pełne ładowanie trwa około 1 godzinę.

Recenzja Sennheiser CX Plus True Wireless – podsumowanie

Sennheiser CX Plus True Wireless recenzja test opinia

Od Sennheiser zawsze dostajemy gwarancje, że kupujemy sprzęt z wyższej półki. Także cenowej, ale na szczęście produkty firmy dosyć szybko możemy znaleźć w niższych cenach. Wspomniana gwarancja przede wszystkim przekłada się na dopracowane aspekty z zakresu dźwięku, ale też ergonomii. Firma kładzie duży nacisk, aby każdy aspekt użytkowania słuchawek stał na coraz wyższym poziomie. Sennheiser CX Plus True Wireless doskonale to pokazują — zarówno dźwięk, konstrukcja, jak i dostępna aplikacja to mocne strony tej propozycji. Teraz czas na ułatwienie ładowania poprzez wprowadzenie bezprzewodowych technologii.

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze recenzje