Total War: Warhammer III — jesteśmy po pierwszej rozgrywce!

Borys Francuz Borys Francuz Recenzje

Wszyscy fani gier strategicznych czasu realistycznego znają serię Total War. Nie da się ukryć, że ważną jej częścią jest cykl Warhammer, który przenosi nas do brutalnego i rozbudowanego świata fantasty. Total War: Warhammer III to najnowsza odsłona serii, która do obiegu trafi już za niecały miesiąc. Czego zatem możemy spodziewać się po nowym tytule od Creative Assembly?

Total War: Warhammer III — podstawowe informacje

Total War: Warhammer III

Seria gier Total War ma niezwykle bogatą historię. Cykl stworzony przez Creative Assembly w przeciągu już 22 lat wypuścił na światło dzienne dziesiątki gier z głównej serii oraz liczne spin-offy. Total War: Warhammer III to jak sama nazwa wskazuje trzecia odsłona tej strategicznej gry opartej na świecie fantasy stworzonym przez Games Workshop. Oczywiście w przeszłości powstawały także gry wideo osadzone w świecie Warhammer niebędące dziełem serii Total War. Jednak, aby szybko wprowadzić siebie i Was do tego świata fantasy, przypomnę, że Total War wydał Warhammera i Warhammera II w latach odpowiednio 2016 i 2017.

Zobacz też: Najczęściej pobierane gry na PlayStation

Po pięciu latach przerwy w końcu przyszła pora na trzecią odsłonę serii! Total War: Warhammer III oczywiście korzysta z tych samych funkcji, co swoimi poprzednicy. Strategia czasu rzeczywistego swoją premierę będzie miała już 17 lutego. Wydawnictwo SEGA podzieliło się już jednak gameplayem z gry. Osobiście jest to dla mnie druga podróż do świata Warhammera po krótkim epizodzie lata temu. Przychodzę, więc ze świeżym spojrzeniem laika, który w strategie turowe gra jedynie od czasu do czasu. Moja większa styczność z tytułami od Total War sprowadza się parędziesięciu godzin spędzonych w Medieval II kilkanaście lat temu. Jedno jest pewne – będzie ciekawie!

Nowości w rozgrywce

Total War: Warhammer III nowości

Nie trzeba być znawcą, żeby zauważyć, że Total War: Warhammer III wprowadza do serii lekki powiew świeżości przeplatany ze starym dobrze znanym swędem uniwersum gry. Wydawca w końcu prezentuje nowy tytuł cyklu pięć lat po premierze Total War: Warhammer II. Podstawy gry pozostają oczywiście nietknięte – w kampanii wybieramy frakcję, którą chcemy opanować fikcyjny świat, a następnie rozszerzamy swoje wpływy, budujemy armię, prowadzimy politykę, wypełniamy misje i przede wszystkim toczymy krwawe bitwy. Nowościami, którymi pochwalił się Al Bickham menedżer do spraw komunikacji i rozwoju w Creative Assembly to między innymi ulepszenie procesu dyplomacji.

Balance This Deal sprawia, że sztuczna inteligencja natychmiastowo informuje nas ile złota lub działań politycznych jest potrzebnych do zawarcia danej umowy.

Quick Deal pozwala natomiast graczom na szybką analizę potencjalnych transakcji z innymi frakcjami.

Get Off My Land to opcja pozwalająca na kliknięcie odpowiedniego przycisku, który sprawi, że wroga armia, która wkroczyła na naszą ziemię, będzie musiała z niej odejść bez żadnych reperkusji politycznych.

Kolejną nowością jest funkcja Threaten. Sprawia ona, że możemy grozić wrogom lub sojusznikom podczas spotkań dyplomatycznych. Jeśli nasza pozycja w świecie polityki jest wysoka, prawdopodobieństwo zastraszenia naszych partnerów wzrasta.

Na koniec zostawiłem opcję Allied Recruitment. Pozwala ona na budowanie własnych budynków na terytorium sojusznika. W dalszej perspektywie sprawia to, że możemy rekrutować jednostki z armii danego sojusznika, co ostatecznie powoduje tworzenie hord różnych ras.

Total War: Warhammer III negocjacje

Frakcje i kampanie w mrocznym świecie

Przechodząc już do samej rozgrywki tym, co jako pierwsze rzuciło mi się w oczy podczas premierowego włączenia gry jest klimat Warhammera. Tytuł od progu uderza nas świetnymi animacjami oraz lektorem, który krok po kroku wprowadza nas w tematykę gry. Kampanię, którą możemy rozegrać, wydawca nazwał „Królestwo Chaosu”. Oto krótka notka opisująca kampanię.

Wiatry Magii kotłują się, tworząc nawałnicę wzbudzoną wyciem konającego boga. Demony i śmiertelnicy muszą teraz pokonać czarnoksięską wichurę, by wkroczyć do Królestwa Chaosu w poszukiwaniu nagrody najwspanialszej ze wszystkich. Czy demoniczni lordowie Chaosu odniosą triumf i zaskarbią sobie łaskę swoich mrocznych bóstw? A może to mieszkańcy świata naznaczonego nieustannymi wojnami wyjdą z prób zwycięsko i oprą się pokusom Królestwa Chaosu? Wybór należy do ciebie…

Kolejnym krokiem jest wybranie frakcji, którą zaczniemy rozgrywkę. Do wyboru mamy osiem różnorodnych Królestw. Cztery z nich są reprezentowane przez Bogów Chaosu, czyli Khorne, Tzeentch, Slaanesh i Nurgle. Pozostała czwórka to Królestwo Ogrów, Demony Chaosu oraz Kislev stylizowane na zimową frakcję rosyjską, a także Wielki Kataj utrzymany w tematyce Starożytnych Chin. To właśnie tym ostatnim królestwem zdecydowałem rozpocząć się rozgrywkę. Należy także zwrócić uwagę na to, że każda frakcja ma unikalne jednostki i czary, które można wykorzystać w walce. W przypadku Wielkiego Kataj lordem Królestwa jest Miao Ying, Smoczyca Burz, która włada północnymi prowincjami krainy. Drugą opcją do wyboru jest Zhao Ming, Żelazny Smok panujący nam zachodnimi częściami Królestwa. Z powodu ograniczeń w demonstracyjnej wersji gry musiałem jednak wybrać opcję numer jeden.

Total War: Warhammer III kampanie

Tak jak już wspomniałem, każda frakcja jest unikalna i każda z nich ma inną misję fabularną. Al Bickham podczas prezentacji poszczególnych Królestw zwrócił uwagę na Demony Chaosu, które mają w założeniu łączyć wszystkich Czterech Bogów. Ten temat rozwiniemy jednak w dalszej części tego tekstu.

Zaczynamy żmudną kampanię!

Tymczasem ostatnim krokiem przed przejściem do czystej rozgrywki jest wybranie poziomu trudności. To, co spodobało mi się w Warhammerze III to na pewno szeroka możliwość wyboru tego zagadnienia. Poziom trudności dzieli się na dwie części – trudność kampanii (5 stopni) oraz trudność rozgrywania bitew (4 stopnie). Jako kompletny laik w świecie Warhammera zdecydowałem się oczywiście na wybranie dwóch najniższych opcji.

Po kliknięciu „Rozpocznij kampanię” czeka nas jeszcze krótka scena fabularna, która wprowadza nas w historię Królestwa oraz przedstawia misję, którą należy wykonać. Sama animacja jest świetnie stworzona i ograna, a do tego zwieńczono ją klimatycznym lektorem i ścieżką dźwiękową. W przypadku Wielkiego Kataj celem naszej kampanii jest odszukanie zaginionej siostry.

Rozgrywka miesza sprawdzone elementy z nowościami

Okej, po całym wstępie przyszedł czas na wyczekiwaną rozgrywkę. Bardzo pomocny okazał się być samouczek, który na bieżąco tłumaczył kolejne funkcje gry. Pojawia się on w lewym górnym ekranu, a gracz ma możliwość ustawienia tego, jak często on występuje oraz w jakiej formie (test, głos lub zarówno tekst jak i głos). Umiejscowienie reszty funkcji jest bardzo podobne do tego, co widzieliśmy w poprzednich odsłonach serii.

Total War: Warhammer III mapa

U góry ekranu zobaczymy status swojego skarbca oraz stopień zagrożenia Wielkiego Bastionu, który chroni Kataj przed siłami Chaosu. W prawym górnym rogu skrywają się natomiast funkcje dyplomatyczne. Możemy podejrzeć tam mapę świata oraz przeczytać najnowsze wydarzenia. Ponadto mamy możliwość, aby skontrolować sytuacje naszych lordów i bohaterów, odkrytych prowincji oraz znanych frakcji. Jednak najwięcej opcji skrywa się w prawym dolnym rogu ekranu. Wyświetlają się tam nasze aktualne misje oraz drzewko technologii wraz ze Szlakiem Kości Słoniowej, który daje nam możliwość wysłania jednostki w dany region mapy. Niesie to ze sobą różne korzyści materialne, ale także potencjalne niebezpieczeństwa.

Ogrom możliwości przynosi nam zarządzanie osadami i stolicą prowincji. Możemy budować stajnie czy kuźnie, które w perspektywie dają nam możliwość rozbudowania armii. A skoro już przy armii jesteśmy — szybko udało mi się wplątać w pierwszą walkę.

Walki były, są i będą fajne!

Total War: Warhammer III Bitwa

Premierowa bitwa miała miejsce po tym jak w drogę wszedł mi losowy przeciwnik. Jak się chwilę potem okazało, szybko udało mi się go poskromić. Mechanika walki sprowadza się oczywiście do rozplanowania strategii oraz szybkiego reagowania na bieżące wydarzania. Na polu bitwy funkcjonuje się dosyć intuicyjnie. Ciekawym rozwiązaniem jest dla mnie możliwość wykorzystania dowódcy naszego oddziału jako „broni specjalnej”. W przypadku Miao Ying zaklęcia dostępne na wczesnych etapach gry sprowadzają się do podniesienia energii i zdrowia naszych jednostek lub osłabienie armii przeciwnika.

Podczas toczenia walk w oczy szybko rzuca się ich różnorodność. Każda bitwa rozgrywa się w innej scenerii oraz ma różne scenariusze. Jako laikowi gier strategicznych duże wrażenie zrobiła na mnie rozbudowana opcja zarządzania swoją armią podczas walki. Mam tu na myśli, chociażby możliwość rozmieszczenia swoich wojsk w różnych częściach mapy, aby w trakcie bitwy móc na przykład zaatakować wroga z flanki. Realizmu tej nomen omen grze fantasy dodaje także fakt, że nasze jednostki męczą się podczas walki lub nawet dezerterują. O ile na drugi przypadek ciężko zaradzić, o tyle przy pierwszej opcji trzeba niestety chwilowo wycofać się z placu boju i dać swoim ludziom (lub stworom) odsapnąć. Oznacza to, że wszelkie manewry na mapie trzeba skrupulatnie planować. Co prawda mój poziom trudności toczenia bitew był ustawiony na najniższy, więc życzę powodzenia graczom, którzy podejmą się wyzwania walczenia w realistycznym trybie.

Bitwy o obiekty są skomplikowane

Jednakże walki w terenie, a walki o osady to zupełnie inna bajka. W kampanii Wielkiego Kataj szybko przychodzi nam zmierzyć się z tym wyzwaniem. Już w drugiej turze mamy możliwość stoczenia bitwy o kopalnie, która jest naprawdę ekscytująca. Przed samą potyczką samouczek przedstawia nam wszelkie niezbędne informacje, a my możemy rozplanować przejęcie obiektu. Poniżej znajdziecie nagranie z walki o wspomnianą kopalnię. Proszę tylko o nienaśmiewanie się z mojego nieudolnego zarządzania armią!

W materiale mogliście zobaczyć także, co wydarzyło się chwilę po zwycięskiej walce o kopalnie. Wojska należące do mojego Królestwa zostały zaatakowane, a ja zdecydowałem się podjąć rękawice. W skrócie przy okazji mogłem pokazać Wam, jak prezentuje się walka na obszarach innych niż osady. Warto zaznaczyć, że po każdej wygranej bitwie gra przedstawia nam statystki. Dowiadujemy się przede wszystkim, jakie ponieśliśmy straty, a chwilę później stajemy przed podjęciem ważnej decyzji. Możemy stracić lub ułaskawić jeńców. Ewentualnie istnieje także opcja uzupełnienia naszej jednostki.

Total War: Warhammer III

Kwestią, która zrobiła na mnie duże wrażenie, jest także drzewko technologiczne. Jest ono bardzo rozbudowane i sprawia, że mamy w nim zabawę na niezliczoną ilość tur. Osobiście uważa, że nie jest to drzewko, ale już raczej DRZEWO. Ważnym aspektem tej sieci jest także utrzymywanie w niej równowagi. Filozofia Yin i Yang przeplata się przez całą kampanię rozgrywaną Królestwem Wielkiego Kataj. Gdy gracz utrzymuje aspekty Yin i Yang na równym poziomie dostaje on za to odpowiednie nagrody.

Nie taki demon straszny, jak go malują

Aby mieć porównanie i rozegrać, chociaż dwie kampanie przyszła pora na małą zmianę. Po walkach ku chwale Wielkiego Kataj zdecydowałem się zobaczyć, co oferuje nam inne Królestwo. Frakcja Demonów Chaosu pozwala nam wcielić się w postać, która „niegdyś była śmiertelnikiem, ale po odrzuceniu okowów słabego ciała i zdrowego rozsądku stała się potężnym i budzącym grozę sługą Niszczycielskich Mocy”. Głównym celem tej kampanii jest ujarzmienie mocy Ursuna i sprawienie, że nasz lord sam stanie się Bogiem. Co ciekawe mamy tutaj możliwość nadania głównemu bohaterowi własnego imienia.

Zarządzając frakcją Demonów Chaosu, każdym naszym posunięciem możemy przynosić chwałę jednemu z czterech Bogów Chaosu lub działać na cześć Chaosu Niepodzielnego. W zależności od tego, czy będziemy działać dla Khorne’a, Tzeentcha, Slaanesha czy Nurgle’a będziemy mogli inwestować w różne drzewka umiejętności.

Szczerze powiedziawszy, po zagraniu kilkunastu tur w obie kampanie uważam, że nowi gracze powinni rozpocząć swoją przygodę z Warhammerem od kampanii właśnie Demonami Chaosu. Uważam tak głównie dlatego, że jest tu zdecydowanie prościej, a gra od progu nie przytłacza nas dużą ilością zadań, samouczków i innych opcji. Grając frakcją Demonów Chaosu, siejemy postrach na mapie i toczymy bitwę za bitwą. Największą bolączką gracza jest, więc to, któremu Bogu złożyć chwałę. Czy będzie to Khorne, Tzeentch, Slaanesh, Nurgle, a może zdecydujesz się na popieranie chaosu niepodzielnego, który łączy wszystkich władców mroku?

Demon

Al Bickham podczas prezentacji gry zwracał uwagę na to, jak rozwinięta jest tu gałąź frakcji Demonów. Po kilkunastu bądź kilkudziesięciu turach spędzonych na intensywnej rozgrywce zdecydowanie można to odczuć. Jednostki dostępne w tej frakcji są wyjątkowo paskudne, co zdecydowanie wpływa na ich pozytywny odbiór (jakkolwiek pokrętnie to nie brzmi). Dodatkowo nasz Demoniczny Książę jest niezwykle potężnym bohaterem. Mam wrażenie, że wiele bitew udałoby mu się wygrać w pojedynkę. Podstawowe umiejętności specjalne, czyli „Demoniczny Szturm” i „Śmiercionośny Cios” niosą ogromne spustoszenie na mapie.

Total War: Warhammer III — podsumowanie

Po kilku godzinach spędzonych z Warhammerem III muszę szczerze przyznać, że wraz z upływem kolejnych tur dosyć szybko możemy załapać, o co w tej grze chodzi. Nawet taki laik gier strategicznych jak ja po sumiennym zapoznaniu się z samouczkiem może czerpać z gry czystą radość. Na plus działa tu na pewno szeroki wybór frakcji, liczne postaci i jednostki, rozmaite czary, spektakularne bitwy oraz opcja prowadzenia polityki z innymi Królestwami. Jednak, żeby nie było tak cukierkowo trzeba także wypomnieć kilka rzeczy Warhammerowi III. Na minus zdecydowanie zasługuje grafika. Umówmy się, że w 2022 roku gra powinna wyglądać, chociaż odrobinkę lepiej. Tymczasem Warhammer III prezentuje się jak tytuł wyjęty z poprzedniej dekady. Szukając kolejnych mankamentów gry, na siłę mógłbym przyczepić się do czasu ładowania bitew oraz kampanii. Czasami było to kilkadziesiąt sekund, a innym razem czas oczekiwania przerastał jedną minutę. Jednak zaznaczam, że jest to szukanie minusów na siłę.

Osobiście jako gracz, który styczność ze światem Warhammera miał jedynie epizodyczną jestem pod wrażeniem możliwości, rozbudowania i klimatu trzeciej odsłony serii. Mimo że nie jestem fanem klimatów fantastyki, ta gra w jakiś dziwny i pokrętny sposób mnie urzekła. Dlatego idę o gruby zakład, że fani cyklu o tym zawiłym świecie będą ukontentowani tym, co przygotowało dla nich w tym roku Creative Assembly. Lojalnie przypominam, więc że premiera gry już 17 lutego!

Sprawdź najlepsze prezenty na komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy