Samsung Gear VR Innovator Edition – recenzja pokazująca czy potrzebujemy wirtualnej rzeczywistości

Łukasz Pająk Akcesoria 2015-08-31

20150826_141600232_iOS 1

 

Wirtualna rzeczywistość – co to tak właściwie jest? W skrócie: w jednej chwili przenosimy się do zupełnie innego świata i niewiele zmysłów nam przypomina, że znajdujemy się chociażby w domu, siedząc na kanapie. Nie wolno stać, a tym bardziej chodzić, ale o tym za chwilę. Na początku potrzebne są okulary i takie dostarczył nam Samsung w postaci Gear VR, a razem z nimi Galaxy S6 Edge. Urządzenie, które jest obiektem testów tej recenzji powstało razem z firmą Oculus, która tak naprawdę podlega Facebookowi. W takim razie zapraszam do recenzji okularów przenoszących nas do wirtualnej rzeczywistości.

 

 

Zestaw

 

20150826_160845

 

W tej kwestii Samsung nie oszczędzał. Całość otrzymujemy w solidnym pudełku, w którym znajdziemy okulary, a także makulaturę oraz: ściereczkę z mikrofibry, pokrowiec i dodatkową piankę, która przylega do naszej twarzy. Tym samym zestaw jest naprawdę porządny, ale nie dziwcie się, że brakuje kabla USB – okulary nie mają wbudowanego akumulatora.

 

 

Budowa

 

20150826_161347

 

Okulary Gear VR zostały wykonane z tworzyw sztucznych, ale bardzo dobrych jakościowo. Również ich spasowanie stoi na najwyższym poziomie. Jednak to nie plastiki dotykają naszej głowy, a pianka, guma oraz skóropodobny materiał. Tym samym nosząc urządzenie na głowie, po przyzwyczajeniu się do ich obecności, tak naprawdę jesteśmy w stanie zapomnieć o ich istnieniu i skupić się na tym, co oglądamy. Samo mocowanie smartfonu stoi na najwyższym poziomie, ale w przypadku Galaxy S6 w odmianie Edge promienie słoneczne bardzo łatwo dostają się do środka i psują komfort użytkowania. Wydaje mi się, że wersja telefonu z płaskim wyświetlaczem mogłaby wyeliminować tę niedogodność. Oczywiście zawsze – i lepiej – korzystać z Gear VR w pomieszczeniu, a wtedy nie ma mowy, żeby coś nam z zewnątrz przeszkodziło pod kątem komfortu.

 

20150826_161147

 

Patrząc od góry na okulary, możemy dostrzec pokrętło, które reguluje ostrość odsuwając smartfona od soczewek. Ten mechanizm nieco drży, ale nie przeszkadza to w korzystaniu. Niestety, znalezienie w pełni ostrego obrazu dla wielu graniczy z cudem, ale oczywiście ma to związek z wyświetlaczami smartfonów. Niemniej jednak, największe problemy z ostrością mają osoby z wadą wzroku, na przykład z astygmatyzmem. Mimo wszystko, nikt w pełni ostrego obrazu nigdy nie ujrzy na bocznych krawędziach, co wynika z budowy okularów.

 

20150826_161153

 

Z lewej strony znajdziemy tak naprawdę tylko loga producentów, a także uchwyt, który powtarza się także po prawej stronie, ale o nich za chwilę.

 

20150826_161218

 

Właśnie po przeciwnej stronie znajdziemy centrum dowodzenia w postaci touchpada, klawisza „wstecz” nad nim oraz przycisków regulujących natężenie dźwięku – standardowo wykorzystywany jest oczywiście głośnik ze smartfonu. Obsługa, po kilku użyciach, nie sprawia żadnego problemu.

 

20150826_162731

 

Od dołu ujrzymy jedynie wywietrzniki oraz gniazdo MicroUSB, którym możemy ładować smartfona zadokowanego wewnątrz Gear VR. Oczywiście nie może to być nic innego jak Galaxy S6 lub S6 Edge i to jest bardzo duża wada tych okularów, ale oczywiście mają tu duże znaczenie wrażenia z użytkowania. Do ich uzyskania trzeba dokładnie opakować telefon i tutaj o uniwersalności trudno mówić. Co dokładniejsi dojrzą także wywietrzniki, które dobrze, że są, ale w taką pogodę jaka była w Polsce przez ostatnie bardzo gorące tygodnie to i tak były one niewystarczające.

 

20150826_161131

 

Sam front, na który tak naprawdę najrzadziej patrzymy to zaślepka, którą zmieniamy na jeden z wyżej wspomnianych smartfonów i tym samym podłączamy go do okularów za pomocą umieszczonego na jednym z zawiasów złącza MicroUSB. Mocowanie jest stabilne, ciężko uszkodzić cokolwiek, ale później okaże się, że też jest to wada.

 

20150826_161245

 

Jak zwrócimy uwagę gdzie umieszczamy swoją głowę to zauważymy odpowiednio twardą piankę, którą możemy wymienić w razie zużycia. Oprócz tego, przy prawej soczewce zlokalizowano czujnik zbliżeniowy uruchamiający całą aparaturę. Same „szkiełka” niestety łatwo się brudzą i parują, ale na szczęście dostajemy odpowiednią ściereczkę w zestawie.

 

20150826_161011

 

Z kolei same opaski i wszystkie mocowania to idealne połączenie jakości oraz oszczędności. Gumowe rzepy nie są zbytnio rozciągliwe, ale z pewnością każdy znajdzie dla siebie odpowiednie ułożenie tak, żeby nic nie uwierało, a także aby uzyskać jak najlepsze wrażenia z wirtualnej rzeczywistości.

 

20150826_161237

 

Mimo wszystko, przed otrzymaniem sprzętu do testu, zobaczyłem jak sprawdza się poprzednia wersja Gear VR dedykowana dla Note 4. W tym wypadku mogliśmy wspomnianą osłonę nałożyć na urządzenie, co dodatkowo odcinało dopływ światła z zewnątrz. Problem ten – w przypadku testowanych przeze mnie okularów – nie jest ogromny, w pomieszczeniach wręcz nie istnieje, ale warto zwrócić na to uwagę. Oprócz tego to tak naprawdę do samej budowy nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

 

 

Pierwsze wrażenia

 

20150826_141753638_iOS

 

Tak naprawdę, przed otrzymaniem propozycji przetestowania Gear VR, nie interesowałem się wirtualną rzeczywistością i jedyne, co wiedziałem o tym typie urządzeń to to, że dużo ludzi nagrywa innych, którzy akurat w takich okularach oglądają przejażdżkę kolejką górską.

 

20150826_141746466_iOS 1

 

Mimo wszystko, pierwsze nałożenie okularów i czuję się, że jestem w innym świecie – w tym wypadku w lofcie. Jednak trzeba ustawić ostrość i tutaj wspomniane w poprzedniej kategorii pokrętło idzie w ruch. Środek obrazu jest bardzo wyraźny, ale krawędzie już nie i tak ma być w tym zestawie. Nie nastawiajmy się, że będą tutaj widoczne poszczególne piksele – wynika to zapewne z budowy wyświetlacza, ale też w tym wypadku od razu widać po co jest rozdzielczość QuadHD.. Mimo wszystko chciałoby się ujrzeć jeszcze minimalnie większą dokładność. To oczywiście tylko czepianie się drobiazgów, ale widać po prostu, że w tej kwestii może być choć trochę lepiej.

 

20150826_161347

 

Jednak kilkanaście minut użytkowania i odkrywania nowych możliwości pokazują, że błędnik szaleje, a co za tym idzie niektórzy mogą poczuć się słabo jakby dostali choroby lokomocyjnej. Również nie zaleca się stania podczas korzystania z Gear VR – z wiadomego względu. Świadomość bycia gdzie indziej i chociażby nagły spadek w danym filmie może spowodować, że wylądujemy na ziemi lub na meblach. Jeśli chcemy uzyskać jeszcze lepsze efekty to wypadałoby zainwestować dodatkowo w bezprzewodowe słuchawki z funkcją tłumienia hałasu z zewnątrz (ANC), aby dodatkowy zmysł słuchu mylił nasz mózg.

 

System

 

 

Kategoria, która tak naprawdę jest największą zaletą tych okularów, jak i największą wadą. Plusy należą się za optymalizację, sprawienie, że wszystko zgrywa się w jedną całość i bardzo dobrze działa – chociaż przy dużej ilości zainstalowanych tytułów można na początku pomyśleć, że to nie bardzo wydajny Galaxy S6 (Edge) znajduje się wewnątrz. Tym samym dotarliśmy do największej wady Gear VR, a więc bazy dodatkowych gier, programów czy też filmów. Fakt, jest ich sporo, ale w większości są to dema pełnych, płatnych wersji, a reszta to króciutkie filmy, które można raz obejrzeć i usunąć. Dodatkowo sklep został podzielony na dwie kategorie: wszystko oraz Samsung Apps. Jednak chciałoby się więcej – chociażby wspomnianej wcześniej kolejki górskiej, której za nic nie mogłem w żadnym wydaniu znaleźć w markecie. Co innego w sklepie Play, w którym także znajdziemy sporo tytułów dedykowanych okularom wirtualnej rzeczywistości. Jednak teraz pojawia się problem – jak je uruchomić? Po włożeniu smartfonu do okularów zostajemy automatycznie przełączeni do świata wirtualnego stworzonego przez Samsunga i Oculusa, bez dostępu do tradycyjnego Androida i aplikacji z Google Play. Czy jest jakieś rozwiązanie na to? Tak, root i wyłączenie odpowiedniej usługi. Ewentualnie w jakiś sposób zablokować port MicroUSB.

 

Niemniej jednak, ja tak naprawdę korzystałem z Gear VR głównie jako kina domowego – możemy wgrać tradycyjne filmy (oczywiście w wysokiej rozdzielczości) i oglądać. Mimo braku wrażenia przestrzennego to i tak czuje się jakby się siedziało przed niesamowicie dużym telewizorem, który idealnie z każdej strony obejmujemy wzrokiem. Gry, wszelkiego rodzaju aplikacje? Dla mnie za mało dopracowane i przede wszystkim jest ich za mało – żadna darmowa wersja pełnej aplikacji nie zachęciła mnie do zakupu, gdyż po prostu wszystko było nudne i jedynie Temple Run VR został włączony przeze mnie więcej niż dwa razy.

 

 

Game Pad

 

20150826_162502

 

Razem z Gear VR i Galaxy S6 Edge dostałem zrecenzowanego niedawno przeze mnie Game Pada. Jego możliwości już znacie, ale ewidentnie gry w postaci chociażby wspomnianego już tytułu Temple Run VR są o wiele atrakcyjniejsze jeśli używamy dodatkowego kontrolera niż byśmy mieli używać touchpada na okularach.

 

Podsumowanie

 

20150826_141457037_iOS

 

Czym jest Gear VR dla mnie? Świetną, ale niesamowicie drogą zabawką, która z pewnością musi jeszcze się rozwinąć. Tak naprawdę każde pokolenie reagowało tako samo – na początku lekki strach, a później szok, że jest się zupełnie w innym miejscu i to w tak realny sposób. Szczególnie najmłodsi nie chcieli kończyć „zabawy” z okularami, ale trzeba znać umiar, gdyż po zbyt długim korzystaniu przez cały dzień może nas boleć głowa. Co z rozwojem? Sama platforma jest naprawdę świetna, ale ilość ciekawych tytułów można policzyć na palcach jednej ręki – według mnie w sklepie najlepiej wybrać Temple Run VR, gdyż reszta to tak naprawdę niepotrzebnie zmarnowany czas na pobieranie ogromnych plików. Na koniec zostawiłem informacje o cenie. Jak już wspomniałem, testowany przeze mnie model Gear VR Innovator Edition współpracuje jedynie z Galaxy S6 i jego odmianą Edge. W takim razie liczymy. Za sam smartfon w wersji z pamięcią 64 GB – niezbędna jeśli chcemy jeszcze z telefonu korzystać w tradycyjny sposób – zapłacimy około 2600 złotych. Zakrzywiony wyświetlacz to dodatkowe 300 złotych. W takim razie teraz okulary – ich koszt to minimum 700 złotych. Nie wyobrażam sobie korzystać na dłuższą metę z wirtualnej rzeczywistości bez Game Pada – dodatkowe 250 złotych. Jeszcze więcej wrażeń? Słuchawki z ANC, które dobrej jakości również potrafią być wycenione na około 700 złotych – koniecznie bezprzewodowe. Zliczcie sobie sami jak droga jest ta zabawa i odpowiedzcie na pytanie: czy warto? Jeśli Samsung pozwoliłby na korzystanie z aplikacji spoza autorskiego marketu i sklepu Play to Gear VR wyglądałby w moich oczach o niebo lepiej. Tak to byłem skazany tak naprawdę na to, co dostajemy w standardzie.






x