Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

[Recenzja] Tefal X-plorer serie 75 – automatyczny odkurzacz, na który możesz liczyć

Łukasz Pająk Recenzje 2021-07-05

Odkurzacze automatyczne to wygoda, z której warto korzystać, jeśli chcemy zachować porządek w domu. Dlatego nie dziwi rosnąca popularność tego typu urządzeń. Tefal jako marka, która związana jest od lat z artykułami gospodarstwa domowego, z wielką chęcią przystąpiła do walki o klienta także w tej kategorii. W portfolio producenta znajdziemy całą rodzinę robotów sprzątających. Jedną z najnowszych propozycji jest tytułowy Tefal X-plorer serie 75, którego recenzja pokaże Wam, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Tradycyjnie serdecznie zapraszam do zapoznania się z testem.

Zalety

  • Prosta aplikacja do kontroli z wieloma przydatnymi funkcjami i obsługą do 4 map
  • Świetny algorytm prowadzenia – odkurzacz jeździ z głową i dociera w każdy zakamarek
  • Mopowanie na mokro i sucho (dla alergików)

Wady

  • Pojemnik na wodę mógłby być większy

Recenzja Tefal X-plorer serie 75 w trzech zdaniach podsumowania

Recenzowany automatyczny odkurzacz ewidentnie celuje w osoby, dla których liczy się pewność działania i szerokie możliwości sterowania. Zarówno u podstaw, jak i w ramach tych bardziej zaawansowanych rozwiązań Tefal X-plorer serie 75 sprawdza się zgodnie z przeznaczeniem. Jedyne, do czego mogłem się przyczepić, to do skromnego pojemnika na wodę do mopowania.

  • Zestaw 9
  • Budowa 9
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Użytkowanie 9

Ogólna ocena

8.8/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Tefal X-plorer serie 75

Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

X-plorer serie 75 sprzedawany jest w solidnym kartonie, w którym wszystko ma swoje miejsce i ciężko, aby cokolwiek mogło się w nim uszkodzić. Tefal oferuje w zestawie z recenzowanym odkurzaczem nakładkę mopującą, aż trzy ściereczki do niej i akcesorium do czyszczenia. Naturalnie nie mogło również zabraknąć stacji dokującej. Mimo wszystko pierwsze, co zobaczymy, to stosunkowo grube książki z instrukcjami obsługi. Oczywiście nie zabrakło w niej języka polskiego.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?

W ofercie dwie wersje – obie w promocyjnych cenach

Z racji, że mówimy o nowości na rynku, to Tefal proponuje model X-plorer serie 75 w promocyjnej cenie. Odkurzacz dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych (czarnej – Animal i białej – Total Care), które dzisiaj kosztują 1599 złotych zamiast 1799 złotych. W tej kwocie możemy liczyć na:

  • silnik bezszczotkowy
    • moc ssąca: 2700 Pa (4 poziomy)
  • elektroszczotka
  • 2 szczotki boczne
  • funkcja mopowania
  • filtr EPA
  • zbiornik na kurz: 400 ml
  • zbiornik na wodę: 90 ml
  • rodzaj nawigacji: kamera i laser
  • czujniki: antykolizyjne, kurzu, przeszkód, upadki
  • Wi-Fi
  • wsparcie dla Asystenta Google i Amazon Alexa
  • akumulator:
    • do 150 minut pracy (150 metrów kwadratowych)
    • ładowanie: 240 minut
  • wsparcie dla wirtualnej ściany (możliwość wyznaczania stref z zakazem wstępu)
  • wymiary: 35 x 10 cm
  • waga: 4,62 kg
  • wersje kolorystyczne: biała i czarna

Tefal postawił na to, co aktualnie niezbędne w tej kategorii cenowej na czele z laserem. Pojawia się także mocny silnik i wiele smart rozwiązań. Także na papierze całość prezentuje się interesująco.

Budowa i jakość wykonania

Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

Tefal przy projektowaniu X-plorer serie 75 postawił na tworzywo sztuczne wysokiej jakości. Odpowiednio gruby i twardy materiał sprawdza się bardzo dobrze w tego typu urządzeniach, które potencjalnie narażone są na różnego rodzaju zderzenia i zarysowania. Matowe wykończenie także przekłada się na dobre walory użytkowania, gdyż po zakończonych testach nie zauważyłem, aby odkurzacz nosił jakiekolwiek ślady użytkowania. W przypadku połyskliwych odpowiedników dosyć szybko zauważalne były drobne rysy oraz kurz.

Tefal postawił na wygodę, więc praktycznie cała obsługa może odbywać się bez podnoszenia odkurzacza. Oczywiście pierwsze, co rzuca nam się w oczy, gdy spojrzymy na X-plorer serie 75, to wieżyczka, w której kryje się laser do nawigowania po pomieszczeniach, namierzaniu przeszkód oraz zabrudzeń. Kolejny charakterystyczny element na szczycie to pojemnik na kurz, ale o nim za chwilę. Po jego wyjęciu dostrzeżemy odpowiednio zabezpieczone złącze serwisowe. Idziemy dalej i pod logiem firmy zauważymy dwa przyciski. Pierwszy odpowiada za włączenie sprzętu (w tym także uruchamianie sprzątania), a drugi pozwala powiedzieć robotowi, aby pojechał na bazę. Niby detal, ale dobrze, że klawisze jeszcze znajdują się na obudowie i nie musimy zawsze wyciągać telefon lub przenosić ręcznie odkurzacz.

Od spodu Tefal X-plorer serie 75 wita nas już zamontowanym wszelkimi szczotkami. Te boczne są przykręcane, więc w razie wymiany trzeba wyposażyć się w odpowiedni śrubokręt. Elektroszczotkę możemy w prosty sposób wymontować i wyczyścić z pomocą dołączonego akcesorium w zestawie. Terenowe koła nie mają problemów z podjeżdżaniem na dywany. Co ważne – odkurzacz nie podwija ich, a faktycznie wjeżdża. Kolejne elementy, które ujrzymy od spodu, to między innymi czujniki spadku.

Proste czyszczenie, dodatkowe zderzaki i nakładka mopująca

Odkurzacz naokoło pokazuje się z kolejnymi dodatkami. Front dominuje czarna powierzchnia, za którą kryją się czujniki zbliżeniowe. Sprzęt został wyposażony w swego rodzaju zderzak, który potwierdza zbyt bliskie najechanie. Co ważne, Tefal dołożył gumowy pasek, więc wszelkie obijanie mebli nie szkodzi zarówno samemu odkurzaczowi, jak i otaczającym go meblom. Kolejny punkt wyposażenia zobaczymy na boku w postaci dodatkowej kamery, która upewnia się, że robot na pewno dojechał do krawędzi. Z tyłu pojawiają się otwory od samego silnika.

Spójrzmy w końcu pojemnik na kurz, który jest całkiem spory. Możliwość wyjmowania go od góry poprzez kliknięcie ułatwia sprzątanie. Konstrukcja pojemnika także nie sprawia większych problemów. Kurz nie blokuje się i nie tworzą się żadne przeszkody, które miałyby ograniczyć wykorzystanie maksymalnej pojemności. Czyszczenie i wymiana filtrów to kolejny punkt, który został dobrze opisany.

Ostatnim elementem z budowy samego odkurzacza jest nakładka mopująca. W zestawie otrzymujemy trzy typy ściereczek, które służą zarówno do mopowania na sucho, jak i mokro. Ich montaż nie stanowi żadnego problemu – wszystko odbywa się na zasadzie haczyków i rzepów. Podobnie mocowanie samej nakładki do odkurzacza jest banalnie proste i nie wymaga użycia dodatkowej siły – wystarczy ją wsunąć i gotowe. Zdejmowanie także nie wymaga podnoszenia lub obracania sprzętu, gdyż z boku widoczne są odpowiednie zaczepy na sprężynach, które wystarczy odchylić. Poniekąd kosztem wygody jest pojemność zbiornika, ale też widać, że firmie zależy na mopowaniu na sucho. Szczegóły naturalnie w kolejnej kategorii.

Stacja dokująca dobrze trzyma się podłoża

Na koniec tej kategorii przyjrzyjmy się jeszcze samej stacji dokującej, która nie potrzebuje wiele miejsca. Kabel, który odchodzi z jednego boku, pozwala bezproblemowo przysunąć ją do ściany. W kolejnej generacji miło byłoby, gdyby nadmiar tego samego kabla można było ukryć w bazie. Niezaprzeczalną zaletą stacji recenzowanego urządzenia, są mocne, gumowe nóżki, które nie mają problemów z utrzymaniem jej na swoim miejscu. Na szczycie, obok oznaczenia modelu, dojrzymy jeszcze diodę, która jest aktywna w momencie, gdy odjedzie odkurzacz. Podczas ładowania się wyłącza i nie razi nas po oczach. Z kolei z tyłu zauważymy kolejne instrukcje, które ułatwiają nam właściwe rozstawienie.

Wrażenia z użytkowania

Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

Tefal przygotował specjalną aplikację, którą sterujemy najnowszymi odkurzaczami, w tym także tytułowym bohaterem X-plorer serie 75. Dostępna za darmo w Sklepie Play i App Store łączy w sobie prostotę, ale też rozbudowaną funkcjonalność. Początkowa konfiguracja trwa chwilę i sprowadza się do podłączenia odkurzacza do naszej sieci Wi-Fi, a następnie najczęściej do aktualizacji oprogramowania. Podczas pierwszego sprzątania odkurzacz tworzy mapę i tu byłem pozytywnie zaskoczony. Tak naprawdę już jeden przejazd wystarczył, aby poszczególne pomieszczenia zostały dobrze odwzorowane. Kolejne sprzątania sprowadzały się wyłącznie do poprawiania detali związanych z między innymi przestawianymi krzesłami. Niemniej jeśli nie zgadzacie się z rozpoznaniem, to zawsze możecie ją edytować i poustawiać według własnych potrzeb. W sumie możemy mieć zapisanych do 4 map.

Z poziomu aplikacji możemy dostosować moc odkurzacza w ramach czterech trybów. Oczywiście wraz z rosnącą mocą rośnie też hałas. Jeśli nie chcemy, aby odkurzacz przeszkadzał nam podczas oglądania filmów, to tryb cichy, który generuje około 35 dB, sprawdzi się idealnie. Nie cierpi przy tym jakość sprzątania, jeśli skupimy się na podłogach. W moim przypadku najczęściej decydowałem się na drugi tryb (~40-45 dB), który w zupełności wystarczał do codziennego sprzątania, gdzie największym wrogiem była sierść kota. Dwa ostatnie ustawienia, które zbliżają się do około 65 dB, już są wyraźnie słyszalne. Niemniej wtedy odkurzacz nie ma problemów z grubszymi dywanami.

Ty decydujesz gdzie i jak ma odkurzacz pracować

W tym miejscu pojawia się jedna z zalet aplikacji, czyli możliwość dostosowania mocy do konkretnego obszaru. Możemy wymusić, żeby odkurzać na panelach lub płytkach pracował cicho i odpowiednio dla nich sprawnie, a rozkręcał się właśnie na trudniejszych w czyszczeniu powierzchniach. W taki sam sposób możemy tworzyć wirtualne ściany, aby robot omijał konkretny obszar. Wychodząc od drugiej strony, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wysłać odkurzacz do konkretnego pomieszczenia lub wybranej strefy.

Siłą rzeczy nie brakuje możliwości ustawiania harmonogramów sprzątania, sprawdzania stanu poszczególnych szczotek i filtrów, a także, ku mojemu zaskoczeniu, ręcznego sterowania odkurzaczem. Co prawda odbywa się to poprzez sieć Wi-Fi, więc precyzja nie jest idealna, ale pomaga to w sytuacjach, gdy odkurzacz zaplącze się na przykład w kable.

Długi czas pracy, który jest dobrze pożytkowany

Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

Jednak jak Tefal X-plorer serie 75 radzi sobie z tym, do czego został stworzony, czyli odkurzaniem? Bez większych problemów. Po wstępnej konfiguracji, przygotowaniu mapy i dobraniu odpowiednich mocy do poszczególnych powierzchni praca robota nie wymagała dalszych ingerencji z mojej strony. Recenzowany sprzęt bardzo dobrze dobiera ścieżki, więc nie zdarzają się sytuacje, kiedy część pokoju została zwiedzona kilkukrotnie, a kawałek obok był skrupulatnie omijany. Przy tym każde sprzątanie to indywidualny zapis w historii, gdzie widzimy całą podróż.

Kolejny plus należy się za delikatność. Odkurzacz nie jest wolny, ale też nie wpada z impetem w przeszkody. Przede wszystkim wyczuwa je na drodze i zbliżając się do nich, zwalnia, aż poczuje opór na zderzaku. Nie zdarzają się sytuacje, że miska z wodą zalewa pół kuchni lub buty są przesuwane do momentu ich wciągnięcia i zablokowania. Dodatkowo po uderzeniu robot wyraźnie zwalnia i otacza blokujący go przedmiot. To zupełne przeciwieństwo recenzowanego ostatnio przeze mnie Yeedi 2 Hybrid. Oczywiście wszelkie kable i niższe przeszkody warto schować. Przed tym ciężko uciec.

Wspomniałem wcześniej o sierści kota, która była jednym z głównych wrogów dla Tefal X-plorer serie 75. Razem z nią naturalnie do gry wchodzi żwir, więc to było codzienne pole bitwy podczas moich testów. Już wiecie, że nie musiałem decydować się na najwyższą moc, aby być zadowolonym z efektów sprzątania. Odkurzacz nie miał problemów z dojeżdżaniem do wszystkich krawędzi. W przypadku bardziej nieregularnych okolic starał się atakować je na kilka sposobów, aby od każdej strony przynajmniej jedną ze szczotek coś złapać.

Dobre algorytmy wyznaczania tras, całkiem wysoka prędkość odkurzania i odpowiednio duży akumulator sprawiają, że możemy osiągnąć zużycie około 8% energii na 10 metrów kwadratowych, które w moim przypadku sprowadzają się do około 12 minut pracy. Naturalnie im prostsze pomieszczenia, tym ta wydajność może być lepsza. Z kolei ładowanie do pełna trwa 4 godziny.

Mopowanie na trzy sposoby – w tym także na sucho

Bohater niniejszej recenzji potrafi nie tylko odkurzać, ale też mopować. Z racji, że mamy do czynienia z racjonalnie wycenionym robotem, to nie otrzymujemy zaawansowanego systemu drgań. Niemniej Tefal postanowił dołożyć coś od siebie, czyli trzy typy ściereczek. Niebieska przeznaczona jest do codziennego użytkowania na mokro. Czerwona, nieco twardsza, pozwala pozbywać się trudniejszych, zaschniętych plam. Z kolei zielona spodoba się alergikom, gdyż to ją stosujemy na sucho, wykorzystując właściwości elektrostatyczne. Jej zadaniem jest zbieranie drobnego kurzu, wszelkich roztoczy i innych alergenów. Nie ukrywam, że jako alergik najchętniej korzystałem z tej ostatniej szmatki. W sumie tak się stało z dwóch powodów. Pierwszy to oczywiście walka z różnymi alergiami, a drugi to poniekąd lenistwo. Brak konieczności napełniania wodą zbiornika jest czymś wyjątkowym. Oczywiście mopowanie na mokro daje zauważalnie lepsze efekty, ale niestety mała pojemność zbiornika na wodę jest pewnym ograniczeniem. W moim przypadku dostępne 90 ml wystarczało na około 30-35 metrów kwadratowych mopowania.

Recenzja Tefal X-plorer serie 75 – podsumowanie

Tefal-X-Plorer Serie 75 recenzja test

Przygodę z Tefal X-plorer serie 75 zapamiętuję jako udaną. Odkurzacz szczególnie spodobał mi się ze względu na aplikację, która jest prosta w obsłudze, ale pozwala dostosować pracę odkurzacza do wielu wymogów. Sama praca to kolejny, pozytywny punkt, gdzie widać staranność i mądre wyznaczanie tras. Może funkcja mopowania mogłaby być nieco bardziej rozbudowana, z większym pojemnikiem na wodę, ale dostępne trzy typy ściereczek też się sprawdzają.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje