Vivo X60 Pro 5G recenzja test

[Recenzja] vivo x60 Pro 5G – wszystko, co najlepsze w mocniejszym wydaniu

Łukasz Pająk Recenzje 2021-06-09

Coraz więcej firm pojawia się w Polsce. Jedną z ostatnich jest vivo, które niedługo będzie świętować rocznicę w naszym kraju. Firma ewidentnie stawia na konkretne modele, które muszą wyróżniać się czymś na rynku. Szczególnie widać to było po topowym modelu, który jako jeden z pierwszych pojawił się na naszych półkach sklepowych. Mowa naturalnie o vivo X51 5G z gimbalem. Firma kontynuuje tę tradycję w nowych propozycjach z najwyższej półki. Następca wspomnianego smartfona spędził w mojej kieszeni odpowiednio dużo czasu, aby móc podzielić się moimi odczuciami. Dlatego oto przed Wami recenzja vivo X60 Pro 5G, do której tradycyjnie serdecznie zapraszam.

Zalety

  • Świetna stabilizacja obrazu – gimbal sprawdza się w wielu scenariuszach
  • Ogólne, bardzo pozytywne wrażenia związane z aparatami
  • Jeden z najlepszych wyświetlaczy na rynku
  • Oprogramowanie, które jest szybkie, dopracowane, a jednocześnie nieprzeładowane i czytelne
  • Świetne wykonanie

Wady

  • Do pełni świetnych wrażeń z kategorii multimediów brakuje dobrych głośników stereo
  • Przeciętny akumulator, choć wciąż wystarczający na cały dzień pracy

Recenzja vivo X60 Pro 5G w trzech zdaniach podsumowania

vivo kontynuuje tradycję stosowania gimbala w smartfonach. Najnowszy model, który trafił do Polski, a więc tytułowy vivo X60 Pro 5G potrafi pokazać się z dobrej strony pod wieloma względami – aparatów, wykonania, wyświetlacza czy też oprogramowania. Tylko to wszystko kosztem nieco słabszego akumulatora i przeciętnego, pojedynczego głośnika.

Vivo X60 Pro 5G recenzja test
  • Zestaw 9
  • Budowa 9
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wyświetlacz 9
  • Akumulator 7
  • Aparaty 8
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 9

Ogólna ocena

8.4/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena vivo X60 Pro 5G

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

vivo X60 Pro 5G to oficjalny smartfon mistrzostw Euro 2020 w piłce nożnej, które rozpoczną się lada moment po rocznym poślizgu. Dlatego nie dziwi fakt, że firma zaznacza to na każdym kroku, jak w przypadku dodatkowego pudełka, w którym znalazłem właściwe opakowanie. Jeszcze przed jego otworzeniem rzuca się w oczy spory rozmiar. W dobie miniaturyzacji, która tyczy się także wszelkich dodatków, to dobry zwiastun. Wnętrze odkrywa tak naprawdę jeden z najbogatszych zestawów, z jakim spotkamy się w przypadku dzisiejszych smartfonów. Oprócz podstawowych dodatków w postaci niezbędnych książeczek, kluczyka do tacki na karty SIM i modułowej ładowarki (zasilacz 33 W, kabel USB-A – USB-C) dodatkowo znajdziemy słuchawki dokanałowe z wymiennymi, silikonowymi wkładkami oraz przejściówkę do nich z USB-C na gniazdo Jack 3,5 mm.

Nie przegap
Polsat Box Go i Polsat Go — nie wiesz, na co się zdecydować? Podpowiadamy!
polsat box go grupa plus roznice
Vivo X60 Pro 5G recenzja test

Nie mogło zabraknąć także etui. To jest wykonane z plastiku i dosyć podstawowe. O ile ochraniacz vivo X60 Pro 5G radzi sobie z przykryciem wyspy aparatów, tak krawędzie są całkowicie odsłonięte ze względu na samą konstrukcję smartfona. Dlatego dobrze, że producent zadbał, aby dodatkowo na zakrzywionym ekranie pojawiła się fabrycznie nałożona folia ochronna.

vivo wysoko ceni swoje modele – flagowy w Polsce X60 Pro 5G nie jest żadnym wyjątkiem

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

vivo X60 Pro 5G oferowany jest w wyłącznie jednej wersji, która w Polsce kosztuje 3699 złotych. Tym sposobem mamy do czynienia z wysoką półką cenową, choć jeszcze trochę brakuje do tych najdroższych. Dlatego zobaczmy, co dokładnie pojawia się w specyfikacji technicznej recenzowanego smartfona:

  • 6,56-calowy wyświetlacz AMOLED FullHD+
    • rozdzielczość: 2376×1080 (19,8:9, 398 ppi)
    • 90,1% wypełnienia frontu
    • częstotliwość odświeżania obrazu: 120 Hz
    • częstotliwość odświeżania panelu dotykowego: 240 Hz
    • HDR10+
    • 103% pokrycia palety NTSC
  • układ Snapdragon 870 5G
    • litografia: 7 nm
    • CPU:
      • 1x Kryo 585 (3,2 GHz)
      • 3x Kryo 585 (2,42 GHz)
      • 4x Kryo 585 (1,8 GHz)
    • GPU: Adreno 650
  • 12 GB RAM LPDDR4X
  • 256 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • UFS 3.1
    • brak możliwości rozbudowy za pomocą kart MicroSD
  • aparaty:
    • przód: 32 MPx (f/2.5)
    • tył:
      • 48 MPx (f/1.48, PDAF, gimbal, OIS)
      • 13 MPx (f/2.46, PDAF, teleobiektyw)
      • 13 MPx (f/2.2, szerokokątny)
  • akumulator o pojemności 4200 mAh
    • szybkie ładowanie 33 W
  • USB-C (2.0), NFC, Wi-Fi 6 (802.11ax), Bluetooth 5.1, Dual SIM, 5G, czytnik linii papilarnych w ekranie
  • Android 11 (Funtouc OS 11.1)
  • wymiary: 158,58 x 73,24 x 7,59 mm (lub 7,69 mm w niebieskiej wersji)
  • waga: 177 g lub 179 g (w niebieskiej wersji)
  • wykonanie:
    • front: szkło SCHOTT Xensation Up
    • korpus: aluminium
    • tył: szkło Corning Gorilla Glass 6
  • wersje kolorystyczne: Midnight Black (czarna) i Shimmer Blue (niebieska)

Nie mamy do czynienia z najmocniejszym układem od Qualcomma, choć trzeba pamiętać, że Snapdragon 870 (podkręcony Snapdragon 865+) nie jest słabym procesorem. Niemniej vivo nie stawia jeszcze na wodoszczelność, indukcyjne ładowanie lub głośniki stereo, co już w tej cenie jest bardzo mile widziane. Mimo wszystko czeka na nas ciekawy wyświetlacz od Samsunga i potencjalnie niezły zestaw aparatów. Tym samym przekonajmy się, co jeszcze może zaskoczyć w vivo X60 Pro 5G.

Budowa i jakość wykonania

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

Wspomnianego na początku vivo X51 5G zapamiętałem w głównej mierze ze względu na świetne wykonanie i na tamte czasy proste oraz schludne wzornictwo. Firma nie wprowadziła większej rewolucji w ramach teraz recenzowanego smartfona, co jest świetną informacją. W końcu vivo X60 Pro 5G odziedziczył świetne wykończenie. Firma postawiła na najlepsze materiały i bardzo dobrze je ze sobą połączyła. Na każdym kroku widać dbałość o szczegóły na czele z malowaniem. To jest matowe i zawiera bardzo dobre zabezpieczenia przed wszelkimi zabrudzeniami. Smartfon dobrze leży w dłoni, choć naturalnie nie wszyscy będą zachwyceni ze względu na zakrzywione krawędzie wyświetlacza.

Oczywiście taki, a nie inny ekran pokazuje się na froncie z dobrej strony. To ciekawy zabieg stylistyczny, choć naturalnie nie niesie ze sobą żadnej poprawy ergonomii. Wręcz przeciwnie, bo na załamaniu skupia się światło. Niemniej nie dokucza to za bardzo w codziennym użytkowaniu. Z innej perspektywy vivo X60 Pro 5G na przodzie pokazuje się praktycznie wyłącznie z wyświetlaczem oraz wyciętym w nim miejscu na całkiem niezły aparat do selfie. Ramki są minimalne i równe. Na górnej znajdziemy poprawny głośnik do rozmów. W samym wyświetlaczu firma zatopiła dobry czytnik linii papilarnych.

Tył vivo X60 Pro 5G jest powtórzeniem tego, co poznaliśmy w X50 5G, więc większego zaskoczenia nie ma. Ok, pojawia się nowe logo ZEISS i brakuje peryskopu – to główne różnice. Mimo wszystko dwustopniowa wyspa aparatów naprawdę nadal może się podobać.

Świetne wykończenie vivo X60 Pro 5G aż po same krawędzie

Podobnie jak inne powierzchnie, tak samo krawędzie vivo X60 Pro 5G nie zaskakują, ale to bardzo dobrze. Ich odpowiednie wykończenie i podcięcie znacząco poprawiają chwyt niezależnie od ułożenia smartfona. Na poszczególnych bokach znajdziemy:

  • góra – dodatkowy mikrofon
  • dół – tacka na karty SIM, główny mikrofon, złącze USB-C, głośnik multimedialny
  • lewa strona – pusto
  • prawa strona – klawisze fizyczne ze szczotkowanym przyciskiem blokady

Jedyna wada na krawędziach sprowadza się do głośnika. O ile został już poruszony fakt, że vivo nie oferuje zestawu stereo, tak to pojedyncze źródło samo w sobie również nie robi wielkiego wrażenia. O ile natężenie dźwięku jest jeszcze akceptowalne, tak łatwo można je wytłumić. Do tego jakość nie jest powalająca – po prostu jest akceptowalna.

Wyświetlacz i jakość obrazu

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

X60 Pro 5G wykorzystuje wyświetlacz od Samsunga (E3), który ewidentnie należy do tych lepszych. Mimo że sam panel nie jest najnowszy, tak może pochwalić się wieloma udanymi rozwiązaniami. Na pierwszy ogień idzie sama jasność, która nie sprawia najmniejszych problemów nawet w najbardziej słoneczne dni. Następny punkt, czyli odwzorowanie kolorów, to kolejna zaleta. Nie tylko reprodukcja samej palety barw sRGB jest świetna, ale też DCI-P3. Dobrze wypada także tryb HDR10+, który poprawnie aktywuje się w kompatybilnych materiałach.

Wisienką na torcie jest podniesiona częstotliwość obrazu, którą możemy wachlować pomiędzy 60 Hz, 120 Hz lub automatycznym ustawieniem. W przypadku tego ostatniego można zauważyć ciekawy efekt, że ekran, gdy nie jest przez chwilę dotykany, to automatycznie zmniejsza odświeżanie obrazu do 60 Hz. Ogólnie nie zauważyłem większych problemów ze wsparciem aplikacji do 120 Hz. Oczywiście znajdą się wyjątki, gdzie wybrane gry blokują się w 60 Hz, ale ogólnie vivo zadbało, aby nie mieć problemu z wykorzystaniem tej cechy.

Akumulator – czas pracy i ładowania

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

Jednym z ograniczeń, które rzuca się, gdy zderzymy specyfikację vivo X60 Pro 5G z jego ceną, jest dosyć mały akumulator. W tym wypadku nie pomogło nawet dobrze zoptymalizowane oprogramowanie, bo rezultaty są dosyć przeciętne. Po prostu podłączanie X60 Pro 5G do ładowarki co noc to standard. Jeden dzień spokojnej pracy jest w zasięgu, ale bardziej wymagający nie będą mieli problemu, aby jeszcze szybciej pozbyć się energii z akumulatora. Przekładając to na czas włączonego wyświetlacza, wyniki są następujące:

  • nieco ponad 6 godzin spokojnej pracy (przeglądanie sieci, social mediów, Arkusze i Dokumenty Google, proste gry)
  • 3 godziny pracy na pełnych obrotach.

Mimo wszystko vivo X60 Pro 5G bardzo dobrze radzi sobie z odprowadzaniem ciepła, choć… czujniki wewnątrz smartfona potrafią wyłączyć aplikacje z powodu wysokiej temperatury. Niemniej zdarzyło mi się to tylko podczas wykonywaniu benchmarków.

Tymczasem ładowanie jest zaskakująco szybkie. Firmie udało się tak rozłożyć maksymalną moc, że w 30 minut na ekranie pojawia się 65%, a pełna regeneracja trwa niecałą godzinę.

Aparaty – jakość zdjęć i filmów

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

vivo skupia się w swoich smartfonach na aparatach. Widać to już na papierze, obudowie i w oprogramowaniu. To naturalnie pozytywne aspekty, bo aplikacja stworzona przez firmę jest jedną z najlepszych, z którymi miałem do czynienia. Wszystko jest na swoim miejscu, dostępne na wyciągnięcie palca i możliwe do dostosowania. Do tego wszelkie tryby nie sprawiają wrażenia dodanych na siłę. Bardzo pozytywnie wypadają wszelkie opisy i sugestie, które pomagają na każdym kroku. W trybie automatycznym dostajemy także przydatnego asystenta, który właściwie dobiera nastawy i rozpoznaje scenerie.

vivo X60 Pro 5G nagrywa film w następujących rozdzielczościach:

  • 720p w 30 i 60 kl./s.
  • 1080p w 30 i 60 kl./s.
  • 4K w 30 i 60 kl./s.
  • slow-motion:
    • 720p w 120 i 240 kl./s.
    • 1080p w 120 i 240 kl./s.

Firma uznała, że jest jeszcze za wcześnie na 8K. Za to osobno możemy sterować podwójną stabilizacją obrazu, choć w przypadku 4K w 60 kl./s. nie skorzystamy z gimbala oraz EIS. Ogólnie w ramach 60 kl./s. niezależnie od rozdzielczości tracimy również dostęp do obiektywu szerokokątnego.

Gimbal oznacza poprawę nie tylko w zakresie stabilizacji filmów

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

Już vivo X51 5G pokazał, że gimbal jest czymś wyjątkowym w kontekście stabilizacji obrazu. Kompensacja drgań w dodatkowej osi jest zauważalna niemalże przy każdym ustawieniu. Recenzowany model oferuje drugą generację poszczególnych rozwiązań i o ile różnica nie jest ogromna, tak można dopatrzeć się bardziej dopracowanych algorytmów. Niemniej przejdźmy do konkretów. Przede wszystkim bardzo dobre wrażenie robi główna matryca aparatów. Mimo że dla niektórych nie jest ona najnowsza (Sony IMX598), to warto pamiętać, że została odpowiednio zmodyfikowana przez vivo we współpracy z Sony.

Doszła też optyka od ZEISS i w tym wypadku nie jest to tylko naklejone logo na obudowę. Efekty widoczne są gołym okiem i sprowadzają się między innymi do świetnej reprodukcji barw. Tak naprawdę ciężko coś złego zarzucić zdjęciom, które robi vivo X60 Pro 5G. To zdecydowanie jeden z najlepszych modeli w swojej klasie pod względem aparatu. Tyczy się to zarówno dnia, jak i nocy, gdzie na wierzch wychodzą świetne, dodatkowe tryby, które możemy dostosowywać w całkiem szerokim zakresie. Oczywiście trzeba liczyć się z widocznymi miejscami szumami, ale nikt nie powiedział, że to ideał.

Dlatego też obiektyw szerokokątny i teleobiektyw, za którymi kryją się te same matryce (Samsung S5K3L6) są nieco słabsze. Ten pierwszy bardzo dobrze sprawdza się w ujęciach makro oraz potrafi dynamicznie dostosowywać ostrość za sprawą autofocusa z detekcją fazy. Teleobiektyw jest po prostu poprawny.

W filmach oczywiście króluje świetna stabilizacja – gimbal po prostu robi bardzo dobrą robotę. Niemniej maksymalne ustawienie stabilizacji nie jest zalecane do nocnych ujęć – wtedy lepiej, żeby obraz bardziej się trząsł niż żeby wyraźnie spadła jakość ujęcia. Podobnie jest z wyborem 60 klatek na sekundę – tu akurat plus dla vivo, że obraz jest po prostu ciemniejszy, a nie przesycony szumami.

Oprogramowanie i wydajność

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

Funtouch OS to niezbyt popularna nakładka, ale jeżeli vivo nic nie zmieni w swoim podejściu, to ma ona szansę na poważnie zaistnieć na rynku. Firma podtrzymuje tradycję oferowania wiele, ale przy okazji bez radykalnej zmiany designu. Dlatego korzystając ze smartfonów vivo, mamy wrażenie, że to czysty Android, ale zdecydowanie lepszy. Producent dokłada od siebie mnóstwo dodatków na czele z tymi odpowiedzialnymi za personalizację. Nie tylko w kwestii wyglądu, ale także ustawień wyświetlacza, dźwięku i pomniejszych detali. Funtouch OS niewątpliwie może się podobać.

W kontekście wydajności vivo X60 Pro 5G także nic nie brakuje. To bardzo wydajny smartfon, który może pochwalić się mocnymi podzespołami. Poza dosyć radykalną dbałością o nieprzegrzewanie się urządzenia, recenzowany sprzęt zapowiada się mocną propozycją na długie lata.

vivo X60 Pro 5G – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej punktów, tym lepiej.

Recenzja vivo X60 Pro 5G – podsumowanie

Vivo X60 Pro 5G recenzja test

vivo dosyć nieśmiało podchodzi do Starego Kontynentu. Jednak jeśli już firma decyduje się wprowadzić na nasz rynek topowy model, to z pewnością nie będzie to zwyczajny smartfon. Recenzowana propozycja może pochwalić się bardzo dobrym oprogramowaniem, sporą wydajnością, niecodziennym aparatem, a to wszystko prezentowane na przyjemnym dla oka wyświetlaczu i zamknięte w świetnej obudowie. Oczywiście odbija się to także wyższą ceną oraz pewnymi brakami w specyfikacji. Mimo wszystko cieszmy się, że są takie modele jak vivo X60 Pro 5G, bo rynek jest zdecydowanie ciekawszy.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje