LG G4 – recenzja smartfonu, który idzie ścieżką bardzo dobrze utartą przez poprzedników

Łukasz Pająk Polecane 2015-06-29

IMG_1959

 

LG w tym roku swoim flagowym smartfonem ewidentnie wyróżniło się na tle konkurencji. Jako jedyna firma stworzyła model wykonany z tworzyw sztucznych, a do tego nie zdecydowało się na zastosowanie możliwie najlepszego układu scalonego. Taka zapowiedź z pewnością nie jest dobra, ale w rzeczywistości ma to swoje plusy, które odkryłem podczas testowana G4, do którego recenzji serdecznie Was zapraszam.

 

 

Zestaw

 

IMG_1994

 

Koreańczycy oferują G4 w stosunkowo ładnym pudełku – połączenie bieli i czerwieni w pierwszej chwili skojarzyło mi się z OnePlus, co jest oczywiście przypadkowe i nie należy szukać drugiego dna. Niemniej jednak w środku znajdziemy modułową ładowarkę oraz makulaturę. Wszystko ułożone tak, aby samo opakowanie miało jak najmniejsze rozmiary. Trochę zdziwił mnie brak słuchawek oraz obiecanej dodatkowej pokrywy akumulatora, ale zapewne to tylko kwestia egzemplarza testowego.

 

Budowa

 

IMG_2006

 

Jak już na początku wspomniałem, LG jako jedyna z czołowych firm stworzyła swój flagowy produkt z tworzyw sztucznych. HTC w głównej mierze stawia na aluminium, Sony na szkło, a Samsung na połączenie tych dwóch materiałów. W pierwszej chwili można uznać pomysł Koreańczyków za wadę, ale nie mogło zabraknąć czegoś w zamian. LG chwali się swoimi skórzanymi pokrywami akumulatora i taka też wersja trafiła w moje ręce. Tym samym smartfon leży bardzo wygodnie w dłoni, co umożliwia chociażby wyprofilowana i wspomniana wcześniej część obudowy. Także cały frontowy panel został minimalnie wygięty w stylu G Flexa, co dodatkowo czuć podczas chociażby rozmów telefonicznych. W kwestii wygody nie można również wspomnieć o klawiszach nieszablonowo zamieszczonych, bo pod głównym aparatem. Z początku miałem, co do nich obiekcje, ale dzisiaj nie wiem jak można korzystać z przycisków na krawędziach.

 

 

IMG_1997

 

 

Niemniej jednak zacznijmy od frontu, na którym… jest głównie wyświetlacz. To jedna z największych zalet LG G4. Ekran zajmuje 72,5% przedniego panelu i to naprawdę widać oraz czuć. Nie ma po prostu zmarnowanego miejsca – mimo że znamy smartfony lepsze pod tym względem. Tym samym pod wyświetlaczem znalazło się miejsce na logo, a z kolei nad ekranem to tradycyjnie powierzchnia dla głośnika ukrytego pod aluminiową maskownicą oraz zestawu czujników, diody powiadomień i bardzo dobrej kamery do wideorozmów.

 

IMG_1963

 

Po odwróceniu telefonu zazwyczaj nie widzimy zbyt wiele. Z kolei w przypadku G4 dzieje się sporo – mamy tutaj wszystkie fizyczne klawisze (Rear Keys) oraz aparat i cały zestaw osprzętu, którego zadaniem jest jak najlepiej oddać rzeczywistość na zdjęciach. Tak też znajdziemy tutaj znany z zeszłorocznego modelu laserowy auto focus, mocną diodę doświetlającą oraz nowość w postaci sensora widma kolorów. Widać również charakterystyczny szew, który nie wszystkim przypadnie do gustu. Na samym dole znalazło się miejsce dla jednego głośnika, ale jego jakość i maksymalne natężenie sprawia, że bije na głowę niejeden zestaw stereo. Również zakrzywienie pokrywy akumulatora sprawia, że ciężko go zasłonić dłonią.

IMG_1971

 

Krawędzie. Czy w przypadku G4 można o nich mówić? Jak najbardziej, z góry znajdziemy dodatkowy mikrofon oraz port podczerwieni.

 

IMG_1970

 

Z kolei z dołu ulokowano wszystkie złącza oraz główny mikrofon. Po bokach w smartfonie LG znajdziemy tylko szczelinę do otwierania klapki od akumulatora.

 

IMG_1979

IMG_1977

 

 

Warto jeszcze wspomnieć o użytych materiałach. O ile do tafli szkła z przodu nie mogę się w żaden sposób przyczepić, a nawet muszę pochwalić powłokę oleofobową za niwelowanie odcisków palców to jednak skórę z tyłu łatwo zadrapać, co doskonale potwierdza nasz egzemplarz testowy, który już po tym jak do nas dotarł miał kilka mocnych uszkodzeń. Podobnie też wygląda sytuacja z całą ramką wokół wyświetlacza i na krawędziach. Po pierwsze, jest identyczna jak chociażby w Gocleverze Quantum 600 i ma te same problemy – bardzo łatwo o odprysk lakieru. Niemniej jednak spasowanie pomimo otwieranej pokrywy akumulatora stoi na najwyższym poziomie.

 

Specyfikacja

 

IMG_1999

 

Kolejny punkt recenzji, przez który LG może na dzień dobry złapać minusa. Czysto teoretycznie oczywiście. O co chodzi? Zajrzyjmy do danych technicznych:

 

  •  5,5-calowy wyświetlacz QuadHD IPS (538 ppi, 72,5% wypełnienia powierzchni);
  • układ Qualcomm Snapdragon 808;
  • GPU: Adreno 418;
  • 3 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 128 GB);
  • aparaty:
    • tył: 16 MPx;
    • przód: 8 MPx;
  • akumulator o pojemności 3000 mAh;
  • LTE, WiFi 802.11 a/b/g/n/ac, opcjonalne ładowanie indukcyjne, laserowy autofocus, sensor widma kolorów;
  • Android 5.1 Lollipop z nakładką Optimus UX 4.0;
  • wymiary: 148,9 x 76,1 x 6,3 – 9,8 mm;
  • waga: 155 g.

 

Snapdragon 808? Z jakiej racji? W końcu w starszym G Flexie 2 mamy mocniejszą jednostkę 810, którą znajdziemy również w konkurencyjnych modelach. Rozwiązanie tej zagadki jest proste – LG postanowiło nie ryzykować znając opinie o najmocniejszym układzie Qualcomma i tym samym wybrało słabszą jednostkę. Jednak czy to źle? Okaże się później. Na tym etapie należy Koreańczyków pochwalić za akumulator, który w każdej chwili można wymienić i bardzo dopracowany aparat.

 

 

Wyświetlacz

 

IMG_2002

 

Dwa lata temu, podczas premiery G2, świat oszalał patrząc na niemalże bezramkowego smartfona. Z roku na rok LG zmniejszało ilość miejsca od wyświetlacza do krawędzi i dzisiaj G4 pod tym względem zdecydowanie wygrywa z konkurencją. Tym samym mamy 5,5-calowy ekran, który zmieścił się w obudowie o zbliżonych wymiarach do Xperii Z3+. Niemniej jednak sam wyświetlacz również robi wrażenie. O ile rozdzielczość QuadHD zapoczątkowana przez G3 (nie licząc Vivo Xplay 3S) nie do końca jest uzasadniona to jakość tego panelu LCD zdecydowanie wygrywa z konkurencyjnymi rozwiązaniami. Czerń jest równie głęboka, co w przypadku SAMOLEDów od Samsunga z tą różnicą, że kolory nie są przejaskrawione, ale wręcz przeciwnie – są chłodne. Również jasność w ostrym słońcu potrafi zaskoczyć, gdyż wspomniany już smartfon Sony nie był czytelny, a na LG mogłem odczytać wiadomości w okularach przeciwsłonecznych. Również panel dotykowy nie sprawia najmniejszych problemów, ale miałem na względzie problemy z nim, na które zwracają uwagę inni użytkownicy. Rzeczywiście, raz zdarzyło mi się, że polecenia wydawane przeze mnie nie były poprawnie odczytywane. Miało to miejsce podczas ładowania akumulatora i próby odblokowania urządzenia. Ponowne podłączenie ładowarki zniwelowało ten kłopot i nigdy więcej się nie powtórzył.

 

Akumulator

 

IMG_1983

 

Zwracając uwagę na opinie użytkowników, przez jeden dzień miałem okazję porównać czas pracy akumulatora na jednym ładowaniu G3 oraz G4 i niestety przy podobnym użytkowaniu, nowszy produkt pokazał informację o ostatnich 15% o kilkanaście minut wcześniej niż miało to miejsce z zeszłorocznym modelem. Nie ma się czemu tak naprawdę dziwić. W G4 znajdziemy bardziej prądożerny układ i wiele innych dodatkowych elementów, które pobierają dodatkową energię, a pamiętajmy, że pojemność akumulatora nie została zmieniona i w obu przypadkach wynosi 3000 mAh. Tak to wygląda w jednej stajni. Z kolei w porównaniu do chociażby Samsunga Galaxy S6 Edge czy też HTC One M9, G4 wypada… lepiej. W głównej mierze znaczenie ma tu praktycznie zerowe nagrzewanie się, nawet przy używaniu wszystkich sześciu rdzeni. To jednak i tak nie oznacza, że flagowy smartfon wytrzyma na jednym ładowaniu 24 godziny. Telefon odłączony od ładowarki o około 9 domaga się ładowarki już przed północą.

 

 

Aparat

 

Screenshot_2015-06-24-20-44-04

 

Ta kategoria to ewidentnie konik LG. W zeszłym roku zaprezentowano laserowy auto focus, który nie wszystkim przypadł do gustu, a w tym roku go ulepszono i dodano sensor widma kolorów. Kolejną ważną nowością jest bardzo zaawansowany – jak na smartfony – tryb manualny pozwalający dobrać praktycznie każdy parametr pod swoje aktualne wymagania. Również nagrane filmy robią wrażenie i mogę stwierdzić, że mimo zachwycania się aparatem Galaxy S6 Edge to LG wysuwa się na prowadzenie. Jednak są to tak delikatne różnice, że oba smartfony w ustawieniach automatycznych zadowolą każdego użytkownika. Nie można także zapomnieć o możliwości robieniu zdjęć RAW (DNG), która niedawno została również umożliwiona flagowemu modelowi Samsunga. Oto kilkanaście zdjęć oraz jeden film wykonane przy użyciu G4:

 

 

 

Oprogramowanie

 

Screenshot_2015-06-17-20-36-03

 

LG na dzień dobry ma ogromny plus w tej kategorii. Po włączeniu otrzymujemy Androida w wersji 5.1 Lollipop, który nie posiada już problemów z wyciekiem pamięci i to widać po wejściu do odpowiedniego menedżera. Dwukrotnie mniej zajętego RAMu w porównaniu do Galaxy S6 Edge z Androidem 5.0 to dobry znak. Niemniej jednak, co dostajemy od Koreańczyków dodatkowo? Przede wszystkim Knock Code, które doskonale się sprawuje, szczególnie w porównaniu do konkurencyjnych „podróbek”. Nie mogło również w autorskiej nakładce znaleźć zakładki ze wszystkimi wiadomościami ze świata jakim jest Smart Buletin. Wydaje mi się, że jest to najwygodniejsze rozwiązanie w porównaniu do propozycji HTC czy też Samsunga.

 

Screenshot_2015-06-17-20-36-16

 

Mamy także klawisze skrótu, które przy zablokowanym wyświetlaczu otwierają od razu aparat czy też QuickMemo+. Jednak bardzo ciekawym dodatkiem jest Smart Cleaning, które – zgodnie z nazwą – czyści telefon ze śmieci, których nie potrzebujemy. Następnym interesującym rozwiązaniem, o którym warto wspomnieć jest podwójne okno, czyli dwie otwarte aplikacje w jednej chwili – bardzo przydatne, ale jednak lepiej zostało przedstawione i rozwinięte przez Samsunga.

 

Screenshot_2015-06-21-16-58-17

 

Ogólnie rzecz biorąc, wszystko działa bez żadnego zająknięcia, co też jest wymagane w tej klasie smartfonów. Nie każdemu może jedynie przypaść do gustu styl nakładki od LG, ale wszystko inne jest jak najbardziej na plus – nie znalazłem żadnego dodatku, z którego nie skorzystałem. Oczywiście nie ma róży bez kolców – w przypadku G4 i najprawdopodobniej układu Snapdragon 808 problemem jest kompatybilność z różnymi aplikacjami – niektóre w ogóle się nie uruchamiały, a kilka zdarzało się, że miały spadki wydajności. Jest to oczywiście tylko i wyłącznie kwestia programistów, a samych tego typu tytułów jest niewiele.

 

 

Wydajność

 

IMG_1986

 

Mamy do czynienia z flagowym smartfonem toteż jego możliwości nie mogą być ograniczone – przynajmniej dzisiaj. Niemniej jednak LG już na początku nie ma szans z konkurencją za sprawą mniej wydajnego układu. Tylko jak duże będą te różnice? Zobaczcie sami:

 

 

Osobiście mogę powiedzieć, że są to tylko i wyłącznie liczby, które w każdym wypadku przez jeszcze kilka lat nie zostaną zdławione przez żadną grę czy też aplikację. Tym samym LG G4 jest jak najbardziej bardzo wydajnym smartfonem, ale nie najwydajniejszym. Czy to źle? Uważam, że nie, gdyż jest to jedyny ze wszystkich tegorocznych flagowych modeli, który nie nagrzewał się.

 

Podsumowanie

 

IMG_2009

 

LG tworząc G4 wiedziało, co robi – dano słabszy układ scalony w stosunku do konkurencji, ale wciąż bardzo wydajny i przede wszystkim bez przegrzewania się. Tworzywa sztuczne zamiast aluminiowych złączono tak, aby nic nie trzeszczało, ale niestety niszczą się one. Również skórzana klapka od akumulatora mimo swego wyglądu, może szybko irytować za sprawą obdarć. Niemniej jednak, Koreańczycy dali wiele od siebie i wszystkie udostępnione użytkownikom dodatki – zarówno techniczne jak i z zakresu oprogramowania – można w pełni wykorzystać. W porównaniu do konkurencji widać kilka braków, ale też w wielu aspektach G4 niweluje je. Przede wszystkim w porównaniu do Galaxy S6 znajdziemy slot na kartę pamięci i wymienialny akumulator, w stosunku do One M9 i Xperii Z3+ mamy świetnie zagospodarowaną przestrzeń, a w zestawieniu do nich wszystkich pojawiają się rozwiązania typu usprawniony aparat i niemalże pełny tryb manualny. Ogólnie rzecz biorąc, LG stworzyło urządzenie niemalże idealne i mam wrażenie, że w stosunku do poprzednika G4 jest najlepszą ewolucją.

 

Plusy:

 

  • ogromna wygoda użytkowania;
  • brak nagrzewania się obudowy;
  • świetny aparat;
  • bardzo dobry wyświetlacz i jego zagospodarowanie;
  • masa dodatków, które nie zajmują niepotrzebnie pamięci.

 

Minusy:

 

  • użyte materiały mogłyby być lepsze;
  • akumulator w porównaniu do poprzednika jest gorszy.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x