Goclever Insignia 530 LTE – recenzja flagowego modelu relacji polsko-chińskiej

Łukasz Pająk Polecane 2015-06-07

IMG_1555

 

Goclever to jedna z większych polskich firm oferująca urządzenia mobilne, w tym smartfony i tablety. Ostatnio przedstawiłem Wam jak się sprawdził smartwatch tej firmy, a teraz przyszła pora na telefon stawiany najwyżej w portfolio Polaków. Oczywiście Insignia 530 LTE, bo o niej mowa, ma swoje korzenie w Chinach, ale o tym przekonacie się sami, z czasem. W takim razie zapraszam Was do recenzji flagowego smartfonu Goclevera.

 

 

Zestaw

 

IMG_1559

 

Przy zakupie Insignii 530 otrzymujemy zupełny standard. Tradycyjna makulatura idzie na bok i w typowym pudełku znajdziemy oprócz smartfona modułową ładowarkę, a także słuchawki dokanałowe o przeciętnej jakości jak i dźwięk wydobywający się z samego urządzenia. Czy należało się czegoś więcej spodziewać? Nie do końca – w tej klasie i w tej cenie próżno szukać jakichś dodatkowych akcesoriów czy innych gratisów.

 

 

Budowa

 

IMG_1554

 

Smartfon Goclevera może się podobać, to fakt. Mimo że wykonany tak naprawdę tylko z tworzyw sztucznych to zestawienie białej obudowy, czarnego frontu i aluminiowego wykończenia sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z całkiem eleganckim smartfonem, który wygodnie leży w dłoni. Niestety, ale taka obudowa ma też swoje wady. Przede wszystkim uszkodzenia mechaniczne – egzemplarz dostarczony mi do testów już posiadał kilka drobnych wgnieceń i odprysków, co nie świadczy najlepiej o wytrzymałości na upadki. Podobnie plastik na krawędziach mający imitować aluminium szybko łapie zadrapania, co rzuca się w oczy pod odpowiednim kątem.

 

IMG_1541

 

Mimo wszystko tafla Dragon Trail szkła z przodu nie sprawia żadnych problemów i podczas testów nie pojawiło się na niej żadne zadrapanie głównie za sprawą ramki wystającej ponad całość. Można jednak zwrócić uwagę na odciski palców, które pojawiają się stosunkowo łatwo, ale znikają od razu po włączeniu wyświetlacza. Oczywiście z przodu znalazło się także miejsce na przedni aparat, głośnik do rozmów ukryty pod metalową maskownicą, a także diodę powiadomień i trzy ciekawie zaprojektowane funkcyjne przyciski dotykowe.

 

IMG_1551

 

Z kolei z tyłu to w głównej mierze wystający moduł aparatu, który chyba jest tradycyjny dla większości smartfonów Goclevera. Pod nim znalazło się miejsce dla diody doświetlającej, mikrofonu oraz loga. Na samym dole widać bardzo szeroko rozmieszczone dziurki od głośnika, które w rzeczywistości mogłyby być tylko z lewej strony. Mimo wszystko ten element sprawdza się całkiem dobrze i nie miałem nigdy problemów usłyszeć, że ktoś do mnie dzwoni.

 

IMG_1546

 

Poszczególne krawędzie to pokaz elegancji w chińsko-polskim wydaniu. Imitacja aluminium, śrubki, a także bardzo wygodne klawisze dobrze zgrywają się z białą obudową. Przyciski również mają swoją chropowatość, co dodatkowo dodaje uroku.

 

IMG_1544

 

IMG_1547

 

Niestety, ale przy projektowaniu zapomniano nieco o wygodzie użytkowania. Umieszczenie wszystkich złączy na górnej krawędzi i wykorzystywanie ich sprawia, że w trybie horyzontalnym nie za bardzo mamy jak chwycić urządzenie. Jak widać, z dołu obok mikrofonu również jest wiele miejsca.

 

IMG_1545

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_1561

 

Insignia 530 LTE to jak już wspominałem flagowy model Goclevera. Oczywiście nie powinniśmy spodziewać się podzespołów i możliwości rodem z testowanego niedawno Samsunga Galaxy S6 Edge czy też HTC One M9. Polacy celują w zupełnie inną ligę. Niemniej jednak w cenie tego smartfonu można dostać już takie modele jak chociażby Galaxy S4 i w tym przypadku możemy już mówić o podobieństwach. W takim razie zobaczmy, co skrywa w środku dzisiejszy bohater:

 

  •  5,3-calowy wyświetlacz HD (720p) DragonTrail IPS;
  • układ MediaTek MTK6582;
  • GPU: Mali400-MP2;
  • 2 GB RAM;
  • 16 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD);
  • aparaty:
    • przód: 2 MPx;
    • tył: 13 MPx (Sony IMX135);
  • akumulator o pojemności 2450 mAh;
  • DualSIM, LTE, WiFi 802.11b/g/n;
  • Android 4.4.2 KitKat;
  • wymiary: 147 x 74 x 8 mm;
  • waga: 160 g.

 

Jak to bywa w przypadku smartfonow z chińskimi korzeniami, nie mogło zabraknąć układu MediaTeka, do którego osobiście mam mieszane uczucia, ale o tym w swoim czasie. Nie ukrywam, że Insignia 530 LTE nie jest polskim projektem i w tym celu wystarczyło, że sprawdziłem IMEI urządzenia, aby poznać pierwowzór. Jest nim iNEW l1 różniący się od produktu Goclevera przede wszystkim logiem. Jest to już tradycyjny zabieg znacząco obniżający wszelkie koszty i bardzo propagowany przez większość polskich firm oferujących urządzenia mobilne. Jenak to nie musi oznaczać, że nie warto się nimi interesować.

 

Wyświetlacz

 

IMG_1543

 

Insignia 530 LTE przedstawia nam system na 5,3-calowym wyświetlaczu, który najłatwiej można określić kilkoma słowami: trochę ponad przeciętny. Nie jest to SAMOLED ze wspomnianego wcześniej Galaxy S4, ale tak naprawdę zastosowanemu IPS’owi nic złego nie można zarzucić. Nawet rozdzielczość 720p nie przeszkadza, a pozytywnie wpływa na zużywaną energię akumulatora. Kąty widzenia są w porządku, same kolory, jasność jak i kontrast można uznać za zadowalające. Nie ma żadnych rewelacji, „ochów i achów”, ale o tragedii mówić nie można.

 

Inaczej sytuacja się ma jeśli sprawdzimy panel dotykowy. Przez 80% czasu użytkowania było bardzo dobrze. Jednak kiedyś trzeba smartfona naładować i wtedy Insignia 530 LTE świrowała. Poczułem się jak za czasów LG Ku990 Viewty, które robiło podobne rzeczy. Podłączona ładowarka sprawiała, że smartfon klikał to, co on  chciał, a moje polecenia ignorował. Nie było to spowodowane samym kablem i wtyczką, gdyż sprawdzałem ich kilka i nawet ładowanie poprzez komputer dawało takie same efekty. Ewidentnie element do poprawy.

 

Akumulator

 

IMG_1571

 

Z racji tego, że Goclever praktycznie jest nieużywalny podczas ładowania to czas na pełną regenerację ogniwa jest stosunkowo krótki i zamyka się w okolicach dwóch godzin. Jednak na ile starcza 2450 mAh? O dziwo byłem zaskoczony, gdyż naprawdę długo. Przy stosunkowo mocnym użytkowaniu składającym się na 2 godziny gry, słuchaniu muzyki, kilku rozmów telefonicznych i oczywiście przeglądanie internetu z Facebookiem włącznie smartfon był w stanie wytrzymać nawet 1,5 dnia, co tak naprawdę żaden inny dzisiejszy inteligentny telefon nie dał rady przy moim trybie pracy.

 

Aparat

 

Screenshot_2015-05-21-17-06-16

 

Goclever chwali się matrycą aparatu od Sony i faktycznie, jest ona dobra, ale mam wrażenie, że mogłaby być o wiele lepsza, gdyby nie sterowniki. W niezbyt idealnych warunkach miałem spore problemy ze złapaniem ostrości, mniejsza ilość światła sprawiała, że można zapomnieć o dobrej jakości zdjęcia, ale ogólnie rzecz biorąc są gorsze aparaty. Oto kilka przykładowych fotografii, które udało mi się wykonać Insignią 530 LTE:

 

 

Oprogramowanie

 

Screenshot_2015-06-07-20-49-20

 

Do dyspozycji mamy Androida 4.4.2 KitKat i osobiście nie liczyłbym na żadne nowsze wydanie głównie za sprawą MediaTeka. Niemniej jednak sam system działa bardzo dobrze i tak naprawdę nie ma się tutaj do czegokolwiek doczepić. Mimo wszystko nie jest to w pełni czyste oprogramowanie. Dostajemy dodatkowo szereg gestów ułatwiających odblokowanie urządzenia w konkretnym celu.

 

Screenshot_2015-05-21-17-05-26

 

Pojawił się również tryb oszczędzania energii i tak naprawdę to by było na tyle ze specjalności w oprogramowaniu. Na pochwałę zasługuje w końcu przetłumaczone w pełni i poprawnie oprogramowanie, gdyż w przypadku wcześniej testowanych przeze mnie urządzeń Goclevera bywało z tym rożnie.

 

Wydajność

 

IMG_1549

 

Mamy do dyspozycji 4-rdzeniowy układ MediaTeka nie pierwszej młodości zestawiony jednak z 2 GB RAM. W praktyce wygląda to tak, że wszystko działa bardzo dobrze, ale przy bardziej wymagających obliczeniach, smartfon potrzebuje chwili na przemyślenia. To też od razu odwzorowywane jest w benchmarkach jak i poprzez lekkie nagrzewanie się obudowy wokół aparatu. Tym samym osiągnięty wynik w AnTuTu na poziomie 19704 punktów z pewnością nie robi wrażenia, a szybkość pamięci zmierzona za pomocą AndroBench (odczyt sekwencyjny: 119,15 MB/s, zapis sekwencyjny: 23,14 MB/s, odczyt losowy: 16,62 MB/s, zapis losowy: 2,87 MB/s) również nie należy do najlepszych. Są to wyniki niższe niż w przypadku wcześniej wspomnianego przeze mnie Galaxy S4 czy też Nexusa 5.

 

 

 

Podsumowanie

 

IMG_1563

 

Smartfon Goclever Insignia 530 LTE, a tak właściwie iNEW l3 to z pewnością urządzenie, które może zainteresować swoim designem. Jednak czy czymś więcej? Jest do model do bólu przeciętny, a w cenie 850 złotych za nowy egzemplarz też nie do końca opłacalny. Za tę kwotę można pomyśleć o czymś używanym i zdecydowanie lepszym, ale wtedy godzimy się z brakiem gwarancji. Niemniej jednak produkt Goclevera z pewnością spodobałby mi się, ale wciąż w głowie mam nieprawidłowo działający panel dotykowy podczas ładowania.

 

 

Plusy:

 

  • design;
  • akumulator;
  • praca systemu.

 

Minusy:

 

  • panel dotykowy fatalnie działający podczas ładowania;
  • obudowa podatna na wgniecenia i odpryski;
  • próżno spodziewać się nowszych wersji systemu.





Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x