lenovo tab p11 recenzja test

[Recenzja] Lenovo Tab P11 – tablet w konkurencyjnej cenie, który udowadnia ważną przemianę rynku

Łukasz Pająk Polecane 2021-03-25

Jeszcze nie tak dawno temu dominowało pojęcie, że tablety to przerośnięte smartfony. Szczególnie ta opinia odnosiła się do rynku urządzeń z Androidem na pokładzie. Jednak  nowa rzeczywistość, w której przyszło nam żyć, pokazała nam, że możemy szybko zmienić swoje nastawienie zarówno do formy pracy, jak i doceniania elementów, na które wcześniej w ogóle nie zwrócilibyśmy uwagi. Tym sposobem chętnie wziąłem na warsztat najnowszy Lenovo Tab P11 – przed Wami recenzja  tabletu, który ma wiele do udowodnienia. Co dokładnie? Tego naturalnie dowiecie się z niniejszego testu, do którego przeczytania serdecznie Was zapraszam.

Zalety

  • Rewelacyjne wykonanie
  • Szerokie wsparcie dla akcesoriów
  • Tryb komputerowy udowadnia sens tabletów
  • Bardzo dobre głośniki
  • Akumulator, który ciężko rozładować

Wady

  • Ciut więcej mocy obliczeniowej i pamięci operacyjnej na pewno by nie zaszkodziło

Recenzja Lenovo Tab P11 w trzech zdaniach podsumowania

Recenzowany model doskonale pokazuje, jakie zmiany zaszły na rynku tabletów w ostatnich latach. Nie są to już tylko przerośnięte smartfony, a sprzęt coraz śmielej mogący zastąpić laptopy. Lenovo Tab P11 przede wszystkim może pochwalić się świetną konstrukcją, w której zmieszczono podzespoły oddające bardzo dobre wrażenia audiowizualne.

lenovo tab p11 recenzja test
  • Zestaw 7
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Budowa 9
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 7

Ogólna ocena

7.7/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Lenovo Tab P11

lenovo tab p11 recenzja test

Na co tak naprawdę możemy liczyć w zestawie, gdy zdecydujemy się na stosunkowo tani tablet? W przypadku Lenovo Tab P11 mówimy o standardowym zestawie instrukcji i dokumentacji, a także o kluczyku do tacki na karty SIM i MicroSD oraz modułowej ładowarce (zasilacz 20 W, kabel USB-C-USB-A). Już przy zakupie sprzętu warto się zastanowić nad wyborem dodatkowych akcesoriów – między innymi klawiatury lub stylusa Lenovo Precision Pen 2.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?
lenovo tab p11 recenzja test

Lenovo Tab P11 to tablet skrojony na miarę codziennych potrzeb

Cena Lenovo Tab P11 zaczyna się od 1249 złotych za podstawową wersję. Podwojenie pamięci na pliki to dodatkowy wydatek 100 złotych, co na pewno jest warte rozważenia. Tym sposobem wiemy już, że mówimy o produkcie skierowanym do mniej wymagających użytkowników, którzy nie potrzebują flagowego tabletu za 3000 złotych. Przekłada się to na następującą specyfikację techniczną:

  • 11-calowy wyświetlacz IPS LCD
    • rozdzielczość 2K: 2000×1200 px (5:3, 212 ppi)
    • 81,8% wypełnienia frontu
    • jasność: 400 nitów
  • układ: Qualcomm Snapdragon 662
    • litografia: 11 nm
    • CPU:
      • 4x Kryo 260 Gold (2,3 GHz)
      • 4x Kryo 260 Silver (1,8 GHz)
    • GPU: Adreno 610
  • 4 GB RAM
  • 64 lub 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • UFS 2.1
    • możliwość rozbudowy za pomocą karty MicroSDXC
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx
    • tył: 13 MPx
  • akumulator o pojemności 7700 mAh
    • szybkie ładowanie 20 W
  • USB-C (2.0), Wi-Fi 6 (Ready), Bluetooth 5.1, 4 głośniki stereo, wsparcie dla stylusa
  • Android 10
  • wymiary: 258,4 x 163 x 7,5 mm
  • waga: 490 g
  • wykonanie:
    • tył i korpus: aluminium + tworzywo sztuczne
    • front: szkło
lenovo tab p11 recenzja test

Przede wszystkim brawo dla Lenovo za postawienie na nowe technologie łączności. Podobnie jest ze wspomnianym już, szerokim wsparciem dla akcesoriów. Duży wyświetlacz wspiera stylusy, a sama konstrukcja przewiduje stację dokującą i klawiaturę. Pozostałe parametry również dobrze wpisują się w aktualne standardy w tej cenie.

Budowa i jakość wykonania

lenovo tab p11 recenzja test

Fakt, że niegdyś na tablety mówiło się przerośnięte smartfony, dodatkowo niekorzystnie wypadał, gdy okazywało się, że konstrukcje były najzwyczajniej w świecie kiepskie już na etapie budowy. Tymczasem pierwsze wyjęcie Lenovo Tab P11 z pudełka i… zostałem bardzo mile zaskoczony. Przede wszystkim nie czuć w dotyku, że to sprzęt jakkolwiek tańszy od flagowych propozycji. Połączenie aluminium z charakterystycznym, chropowatym, a nawet delikatnie gumowanym tworzywem sztucznym, dodaje całości nuty elegancji, ale przede wszystkim unikalności. Co najważniejsze w tabletach – wszystko jest bardzo dobrze spasowane i sztywne. Sprzęt nie gnie się i nie sprawia wrażenia, jakby miał zaraz się połamać.

Front Lenovo Tab P11 pokazuje się z odpowiednio cienkimi ramkami. Firma zadbała o odpowiedni kompromis pomiędzy tym, aby tablet mógł wygodnie leżeć w dłoniach, a ilością niewykorzystanej przestrzeni. W ten sposób nie ma mowy o przypadkowych dotknięciach panelu dotykowego lub niekomfortowym pilnowaniu się przed nimi. Reasumując, ergonomia stoi na wysokim poziomie. Wokół wyświetlacza zamieszczono poprawny aparat do selfie, który bez problemu sprawdzi się podczas wideokonferencji.

Tył recenzowanego urządzenia jest jednym z najbardziej charakterystycznych w swojej klasie. Jednocześnie nie jest krzykliwy, co ostatecznie może się podobać. W końcu Lenovo udało się ciekawie wkomponować obowiązkowe okno dla anten. Szczególnie dobre wrażenia odczujemy w dotyku, o czym już wcześniej wspominałem. Przy tym obudowa nie zbiera naszych dermatoglifów i innych smug. Jeśli je nawet zbiera, to i tak skutecznie ukrywa – całość bez większych problemów możemy utrzymać w czystości. Z widocznych elementów przede wszystkim rzuca się w oczy minimalnie wystający aparat, któremu towarzyszy dioda doświetlająca. Z kolei wyżłobione logo Lenovo od razu pokazuje wspólną linię z laptopami, gdzie firma również stosuje takie samo oznaczenie. Na deser pojawiają się obowiązkowe oznaczenia z dodatkową wzmianką o wsparciu dla Dolby Atmos.

Aparat – jakość zdjęć i filmów

Nietypowe wtrącenie dla naszych recenzji, bo z racji obowiązku chciałem pokazać Wam przykładowe zdjęcia i film, które pochodzą z Lenovo Tab P11. Z racji, że tablety to nie sprzęt do fotografowania, tak stwierdzam, że recenzowany model sprawdzi się w awaryjnych sytuacjach.

Lenovo w pełni wykorzystało krawędzie

Oglądając naokoło Lenovo Tab P11, ujrzymy nadmieniony już podział w wykonaniu oraz:

  • lewa strona – klawisz blokady, dwa głośniki
  • prawa strona – złącze USB-C, dwa głośniki
  • dół – złącze dla akcesoriów z ich mocowaniem
  • góra – klawisze od regulacji natężenia dźwięku, mikrofony, tacka na karty SIM i MicroSD

Zacznijmy od jakości dźwięku, która robi bardzo dobre wrażenie. Ułożenie głośników sprawia, że zawsze przynajmniej dwa będą odsłonięte. Płynący z nich dźwięk jest przede wszystkim donośny. Przy maksymalnym ustawieniu natężenia minimalnie cierpi jakość, ale też umówmy się, że rzadko będzie się z niego korzystać w przypadku Tab P11. Przy niższym natężeniu docenimy całkiem szeroką scenę na czele z niskimi tonami. Balans poszczególnych pasm idealnie wpisuje się w takie przeznaczenie, jak oglądanie filmów na Netflixie. Z pozostałych elementów doceniam umiejscowienie USB-C. Nawet podczas ładowania możemy wygodnie korzystać z tabletu.

Wyświetlacz i jakość obrazu

lenovo tab p11 recenzja test

W świecie tabletów kiepski ekran niemalże z miejsca przekreśla dalsze szanse na sukces. Lenovo musiało być tego świadome, bo Tab P11 otrzymał przyjemny dla oka wyświetlacz. Nie jest to panel, który ma bić wszelkie rekordy. Niemniej przypominamy sobie cenę i wbrew pozorom jest bardzo dobrze. Otrzymujemy wysoką rozdzielczość w wygodnych proporcjach. Także jasność panelu stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Na deser barwy i kontrast, co do których nie mogę mieć większych uwag. Firmie udało się nawet minimalnie ukryć szarą czerń. Tym sposobem nie tylko dźwięk w przypadku Netflixa jest w pełni zadowalający – obraz również.

Akumulator – czas pracy i ładowania

lenovo tab p11 recenzja test

Kiedyś mówiło się, że z tabletów nie korzystamy tak często, jak ze smartfonów lub innych urządzeń mobilnych, ale już wspomniałem, że czasy się zmieniły. Dzisiaj tablet może być wykorzystywany do pracy, a później multimediów, więc ostatecznie coraz bardziej doceniamy duże ogniwa. Jeśli tylko było to możliwe, to zamiast laptopa lub smartfona wybierałem właśnie Lenovo Tab P11 do działania. Nawet czasami porzucałem telewizor na rzecz oglądania filmów na tablecie. Tym samym recenzowany sprzęt nie miał lekkiego życia, a mimo wszystko bez problemu może działać przez 3 dni. Przeliczając to na czas włączonego wyświetlacza, otrzymujemy:

  • około 11 godzin w spokojnym scenariuszu (Chrome, arkusze i dokumenty, social media, YouTube, Netflix)
  • do 4 godzin pracy na pełnych obrotach

Oczywiście duże ogniwo wymaga odpowiednio dużo czasu na regenerację. Zasilacz dołączony do zestawu oferuje maksymalną moc, jaką obsługuje Lenovo Tab P11 i pozwala na naładowanie akumulatora do pełna w 3 godziny. Raz na 3 dni? W pełni akceptowalny wynik.

Oprogramowanie i wydajność

lenovo tab p11 recenzja test

Tablet to przerośnięty smartfon? Nie w przypadku Lenovo Tab P11. Co prawda Android 10, który otrzymujemy z tym urządzeniem, nie ma żadnej specjalnej nakładki, ale to oczywiście może zostać uznane za zaletę. Szczególnie w momencie, gdy odkryjemy szereg dodatków przygotowanych przez producenta. Na pierwszy ogień dostajemy dowód, że tablet jest czymś więcej niż smartfonem z dużym wyświetlaczem. Objawia się to poprzez tryb roboczy, a więc swego rodzaju interfejs desktopowy, gdzie poszczególne aplikacje możemy otwierać w mniejszych oknach i dowolnie układać. W połączeniu z zewnętrzną klawiaturą i myszką jesteśmy w stanie bez problemu wykonywać wiele zadań biurowych. Jak skończymy pracę, to możemy przekazać tablet dziecku z włączonym Kids Space od Google, gdzie pojawią się tylko odpowiednie treści z kontrolą rodzicielską. Z mniejszych dodatków docenimy ponadstandardową personalizację i inteligentną nawigację w postaci dodatkowego, wysuwanego menu. Naturalnie przegląd całego systemu ujrzycie w poniższej galerii:

Z racji, że Lenovo Tab P11 należy do tańszej grupy tabletów, to nie możemy oczekiwać po nim rekordów w benchmarkach. Niemniej w codziennym użytkowaniu nie odczuwa się nadmiernych braków w wydajności. Oczywiście zawsze poszczególne aplikacje mogłyby się szybciej ładować, chociaż tutaj i tak jest nieźle – firma postawiła na wydajniejszy typ pamięci UFS 2.1. W przypadku wielozadaniowości ponownie muszę stwierdzić, że nie jest źle, ale nie oczekujmy na utrzymywanie wielu ciężkich procesów w tle jednocześnie.

Lenovo Tab P11 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

Recenzja Lenovo Tab P11 – podsumowanie

lenovo tab p11 recenzja test

W cenie około 1300 złotych Lenovo Tab P11 udowadnia, że tańsze tablety pozwalają już na wiele. W tym przypadku szczególnie docenimy wykonanie, akumulator oraz oprogramowanie, które zostało odpowiednio przystosowane do pracy w różnych scenariuszach. Do tego wyświetlacz i głośniki sprawiają, że można czerpać przyjemność z oglądania filmów. Tym sposobem recenzja Lenovo Tab P11 udowodniła mi, że rosnący popyt na tablety nie wziął się znikąd. Wynika to nie tylko wyłącznie z potrzeby dostosowania się do nowej formy pracy (na czele z hybrydową), ale także z samego sensu takich urządzeń. To już naprawdę nie są tylko przerośnięte smartfony.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje