Lanberg_smart_home_recenzja_test

[Recenzja] Smart Home od Lanberg, czyli prosto i skutecznie

Łukasz Pająk Recenzje 2021-03-06

Lanberg to firma, która specjalizuje się w sprzęcie sieciowym. Mówimy tu o całych szafach serwerowych, akcesoriach do nich, a także kablach i narzędziach. Jednak moją uwagę przykuła sekcja Smart Home, na którą aktualnie składa się 8 produktów, z czego większość chciałbym pokazać Wam w niniejszym materiale. Po wcześniejszej przygodzie z inteligentnym domem w wydaniu Xiaomi (Mi Smart Sensor Set z dodatkami), przyszedł czas przypomnieć sobie, co oferują inne firmy. Recenzja Smart Home od Lanberg ewidentnie pokazuje, co otrzymujemy za względnie niewielkie kwoty. Serdecznie zapraszam do lektury.

Zobacz także: Graj w gry z PC na smartfonie nawet w centrum miasta! Oto przykład możliwości 5G w Plusie

Zalety

  • Prostota obsługi i rozbudowy ekosystemu
  • Racjonalnie wycenione produkty

Wady

  • Bardzo toporna aplikacja z nie do końca czytelną konfiguracją

Recenzja Smart Home od Lanberg w trzech zdaniach podsumowania

Próba ataku sektora Smart Home przez Lanberg uznaję za udaną. Przede wszystkim propozycje firmy nie są przesadnie drogie i sprawdzają się w tym, do czego zostały stworzone. Tylko ta aplikacja… psuje cały efekt wygody, którą ma dawać inteligentny dom.

Lanberg_smart_home_recenzja_test
  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Wrażenia z użytkowania 6

Ogólna ocena

7.3/10

Zestaw, specyfikacja, budowa i cena Smart Home od Lanberg

Wspomniałem, że Lanberg ma 8 produktów w swojej ofercie Smart Home. Do mojego domu dotarło 6 urządzeń – zabrakło jedynie podłużnej żarówki z gwintem E27 i kamery wewnętrznej. Tymczasem przyjrzyjmy się temu, co znalazło się w przepastnej paczce. Z racji, że mamy do czynienia z drobnymi produktami, to spójrzmy na nie przekrojowo.

Czujnik otwarcia drzwi/okna – kontaktron Wi-Fi SM01-DS01

W sklepach czujnik otwarcia drzwi lub okien od Lanberg kosztuje niecałe 60 złotych. Specyfikacja sprowadza się do:

  • moduł Wi-Fi (2,4 GHz)
  • zasilanie: 2x AAA
  • sygnalizacja pracy: LED
  • wymiary: 71 x 25 x 20 mm
  • wykonanie: ABS, magnes

Z miejsca otrzymujemy możliwość montażu na dwa sposoby, co jest wyznacznikiem też kolejnych produktów, które pojawią się w tej recenzji. Obok wkrętów otrzymujemy także taśmę dwustronną i to właśnie z niej korzystałem podczas testów. Jest odpowiednio mocna, więc przez kilka tygodni czujnik stale znajdował się w wyznaczonym mu miejscu. W zestawie od razu otrzymujemy odpowiednie baterie, więc montaż zajmuje chwilę. Sam kontaktron nie należy do najmniejszych, ale jego wykonanie nie sprawia problemów. Pod klapką obok koszyka na ogniwa znajdziemy przycisk reset, który jednocześnie wymusza parowanie.

Czujnik zalania Wi-Fi – SM01-WS01

Cena minimalnie rośnie – za czujnik zalania musimy zapłacić 79 złotych, co wciąż jest względnie niską kwotą. Niemniej dane techniczne są równie proste:

  • moduł Wi-Fi (2,4 GHz)
  • zasilanie: 2x AAA
  • sygnalizacja pracy: LED
  • wymiary: 81 x 25 x 20 mm
  • wykonanie: ABS

Wykonanie jest praktycznie identyczne, co w przypadku poprzedniego składnika. Główna różnica sprowadza się do wystającego kabla z końcówką, która ma wykrywać wodę w miejsce dodatkowego magnesu. Niemniej tak samo jak kontaktron, tak samo czujnik wody możemy przymocować na wykręty lub przykleić dwustronną taśmą. Pod pokrywką również znajdziemy baterie i przycisk reset do wywołania parowania.

Gniazdo elektryczne Wi-Fi – SM01-WP10

Zostajemy w podobnej cenie – tym razem dokładnie przy 75 złotych, bo za tyle można kupić gniazdo elektryczne, które podłączymy do naszej sieci domowej. Za tę kwotę otrzymujemy:

  • zakres napięcia wejściowego: 110-240 V
  • moduł WiFi (2,4 GHz)
  • typ F
  • moc do 3450 W (15 A)
  • wymiary: 45 x 70 mm
  • wykonanie: tworzywo sztuczne

Gniazdka elektrycznego zyskało jeszcze podświetlenie, które informuje nas o stanie pracy. Na obudowie znajdziemy przycisk, będący jednocześnie wyłącznikiem i sposobem na wywołanie parowania. W tym wypadku również nie mogę narzekać na jakość wykonania. Co prawda tym razem mamy do czynienia z połyskliwym wykończeniem w stosunku do poprzednich składowych, ale nadal nie mogę się do czegokolwiek przyczepić.

Listwa elektryczna (przedłużacz) Wi-Fi – SM01-WPS34

Pozostając w temacie gniazdek elektrycznych, tym razem mamy aż trzy w ramach inteligentnego przedłużacza. Za 130 złotych otrzymujemy jednocześnie gniazda USB. Pełna specyfikacja techniczna prezentuje się następująco:

  • zakres napięcia wejściowego: 110-240 V
  • moduł WiFi (2,4 GHz)
  • typ F
  • moc do 2300 W (10 A)
    • liczba gniazd: 3 (typ F)
    • 4 porty USB-A (2,1 A)
  • wymiary: 260 x 66 x 40 mm
  • waga: 0,62 kg
  • długość przewodu: 170 cm
  • wykonanie: tworzywo sztuczne

Wracamy do matowego wykończenia, ale na pierwszy rzut oka nie widzimy podświetlenia. Listwa pokazuje, które gniazda są włączone – tyczy się to zarówno gniazd elektrycznych, jak i USB. Oczywiście sam włącznik, który znajduje się na szczycie, także jest podkreślony diodą. Ogólne wrażenie nadal jest pozytywne, chociaż siłą rzeczy czuć trochę tani plastik.

Inteligentna żarówka LED Wi-Fi – SM01-WBE27

Przedostatnim produktem z zestawu jest żarówka, której nie mogło zabraknąć, gdy mówimy o smart home. Wspomniałem wcześniej, że Lanberg oferuje jej dwie wersje. Obie kosztują niemalże tyle samo (~85 złotych), a różnią się kształtem i gwintem. Model dostarczony mi do testów charakteryzuje się następującymi cechami:

  • gwint: E27
  • klasa energetyczna: A+
  • moduł Wi-Fi (2,4 GHz)
  • barwa światła: ciepła (2700 K)
  • moc: 9 W
  • zakres napięcia wejściowego: 220-240 V
  • długość: 120 mm
  • żywotność: 25000 godzin
  • wykonanie: tworzywo sztuczne

Lanberg nie stawia na szkło, więc nie ma mowy o możliwości potłuczenia, a co najwyżej połamania. Sam produkt ponownie jest dobrze spasowany, więc ciężko przyczepić się do tej konstrukcji. Tym sposobem przejdźmy do ostatniego elementu naszej układanki.

Kamera zewnętrzna Wi-Fi z czujnikiem ruchu – SM01-OCB20

Zdecydowanie najbardziej zaawansowany kąsek zostawiłem na koniec. Jest to kamera zewnętrzna, która aktualnie kosztuje około 220 złotych. W tej cenie otrzymujemy:

  • matryca: CMOS (1/2.8″)
  • rozdzielczość: FullHD (1920×1080) w 15 FPS
  • kompresja H.264
  • kąt widzenia obiektywu: 100 stopni
  • sensor ruchu: do 8 metrów (kąt 90 stopni)
  • złącza: MicroUSB i MicroSD (do 32 GB)
  • moduł Wi-Fi (2,4 GHz)
  • certyfikat IP65
  • akumulator o pojemności 4000 mAh
  • waga: 220 g

Pamiętacie wkręty z poprzednich elementów? Wracają one w ramach kamery i towarzyszy im kabel USB-A-MicroUSB. Nie przykręcamy ją bezpośrednio, a dodatkowy magnes, który jest bardzo mocny i pozwala w nieznacznym stopniu korygować kąt, pod którym ustawiony jest obiektyw. Jest to jednocześnie jedyne urządzenie z zestawu z wbudowanym akumulatorem, co przekłada się na wagę. Jeżeli tylko magnes będzie utrzymywał swoją moc, to nie ma obaw o pewne mocowanie. Na pewno wykonanie kamery robi dobre wrażenie w ramach odkręcanej obudowy na ciasnym gwincie. Pod nią znajdziemy wszelkie elementy i złącza. Niemniej trzeba pamiętać, że producent nie gwarantuje wodoszczelności, więc przy montażu zewnętrznym warto pamiętać o odpowiedniej ochronie.

Smart Home od Lanberg – jak to działa?

Lanberg_smart_home_recenzja_test

Podliczając wszystkie elementy z zestawu, otrzymujemy kwotę nieprzekraczającą 700 złotych. Oczywiście warto od razu pomyśleć o większej liczbie żarówek lub kontaktów elektrycznych, ale na start Smart Home jest to względnie niska kwota. Przede wszystkim Lanberg nie wymaga żadnego centralnego systemu, z którym będziemy parować każdy element zestawu. Wszystko łączymy w aplikacji na smartfonie, która zwie się Tuya Smart i… tu zdecydowanie firma musi pomyśleć o poprawie. Jest to program do bólu toporny, przedziwnie przetłumaczony, a do tego brak mu jakiejkolwiek spójności.

Każdy element praktycznie wymaga instrukcji, aby wiedzieć, co wybrać, a i to nie zawsze wystarcza. Podczas parowania warto wybierać opcję, aby samemu podłączyć się do Wi-Fi propagowanego przez akcesorium, gdyż aplikacja ma z tym problemy. Naturalnie musimy wcześniej podać hasło do docelowej sieci w standardzie 2,4 GHz. Mimo wszystko uznajmy, że parowanie z głowy i gotowe… Smart Home od Lanberg gotowy do użycia. W takim razie co możemy zrobić? Teoretycznie jesteśmy w stanie tworzyć proste scenariusze, co możecie zobaczyć na powyższych zrzutach ekranu. Niemniej problemy z tłumaczeniem i dodatkowe ślepe ścieżki skutecznie zniechęcają. Mimo wszystko udało mi się stworzyć kilka prostych przejść i w gruncie rzeczy działają dobrze.

Kontaktron i czujnik zalania

W przypadku najmniejszych pudełek zasada działania jest prosta. Jeśli zostanie wykryta woda przez czujnik lub magnes zniknie z zasięgu kontaktronu, to dostajemy odpowiednie powiadomienie. Podobnie jest z wysuszeniem i zamknięciem drzwi – również aplikacja nas o tym poinformuje, jeśli zadecydujemy tak w ustawieniach. Program zbiera historię wszelkich akcji i dodatkowo z jego pomocą możemy sprawdzić stan naładowania baterii. Wszystko w miarę proste – działa to tak, jak powinno działać.

Gniazdko elektryczne i listwa-przedłużacz

Ponownie wita nas prostota działania, czyli możemy zdalnie włączyć i wyłączyć wszelkie gniazdka (każde z osobna), a także zweryfikować zużycie energii. To zdecydowanie jedna z najciekawszych funkcji całego zestawu. Możemy prowadzić historię i w dosyć prosty sposób namierzyć, co wpływa na nasze rachunki za prąd. Do tego dołóżmy harmonogram pracy, czyli kiedy ma się wyłączać i włączać sprzęt, a w przypadku pojedynczego gniazda możemy jeszcze ustawić minutnik. W tym wypadku także nie narzekałem zbytnio na działanie. Jedynie gniazdo elektryczne od czasu do czasu postanowiło wpadać w regularny cykl wyłączania i włączania raz na kilka minut. Nie lubi ono, gdy odbiera się mu prąd bez uprzedniego wyłączenia. Wtedy należy je ręcznie zresetować, aby nie irytowało restartem co 3 minuty.

Inteligenta żarówka

Nie ukrywam, że w tym wypadku miałem największe problemy ze sparowaniem. Jest to jedyny produkt, który nie propaguje własnej sieci Wi-Fi, ale odpowiednia opcja pozostała w aplikacji, więc… poddałem się i dopiero w języku angielskim udało się ją sparować. Po tym sukcesie mogłem ustawiać jasność w ramach białej barwy, nasycenie i jasność w przypadku kolorów, a także scenerie, będące swego rodzaju animacjami. Naturalnie w tym wypadku firma także pozwoliła na planowanie harmonogramu pracy.

Kamera z czujnikiem ruchu

Mówi się, że im drożej, tym lepiej i w tym wypadku tak też jest. Najdroższa część zestawu Smart Home od Lanberg okazała się najciekawsza, choć też ze względu na aplikację trochę brakuje do ideału. W ramach parowania to my musimy wycelować okiem kamery na QR Code z ekranu smartfona, co potrafi zająć dłuższą chwilę, gdy w instrukcji mowa jest o dźwięku, który ostatecznie nigdy nie nadszedł. Niemniej później jest już lepiej, bo sprzęt oferuje zaskakująco dobrą jakość obrazu – zarówno w dzień, jak i w nocy. Nie miałem najmniejszych problemów z rozpoznaniem domowników, choć brakuje możliwości automatycznego wysyłania nagrań do chmury. Z irytujących rzeczy pozostał jeszcze czujnik ruchu, który sprawdza się dobrze, wysyłając powiadomienia na smartfona. Jednak domyślnie robi to zbyt często. W ustawieniach co prawda możemy dobrać czułość i interwał, ale… aplikacja niby wysyła żądanie zmiany tych parametrów, po czym wraca do domyślnych wartości.

Recenzja Smart Home od Lanberg – podsumowanie

Lanberg_smart_home_recenzja_test

Lanberg z pewnością stworzył dobry sprzęt pod Smart Home, którego recenzja byłaby zdecydowanie bardziej pozytywna, gdyby nie brak dopracowania aplikacji Tuya Smart. Jest ona na tyle irytująca w codziennym użytkowaniu, że nie pomaga nawet integracja z asystentami głosowymi. Sprzęt robi, co do niego należy – gorzej ze sterowaniem. Niemniej jeśli chcecie dowiedzieć się, czy jest Wam potrzebne Smart Home, to brak centralki i prosta konfiguracja propozycji Lanberga mogą okazać się ciekawym kompromisem.

Nie przegap
Płać zbliżeniowo smartfonem Huawei z Millennium i zyskaj do 400 złotych!
bank millennium huawei appgallery promocja 2
Huawei nie zwalnia tempa. Jak to bywa w przypadku tego producenta – niemalże każdego tygodnia dowiadujemy się o kolejnej istotnej aplikacji, która pojawia się w AppGallery i w pełni zintegrowana z Huawei Mobile Services. Od początku rozwoju  ekosystemu Huawei kluczowe były potrzeby klientów, którzy zwracali szczególną uwagę na aplikacje bankowe. Tym sposobem kolejnym bankiem, który nie wahał […]

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje