Xtorm_fuel_4_recenzja_test

[Recenzja] Xtorm Fuel 4 (20 Ah) – power bank dostosowany do dzisiejszych standardów

Łukasz Pająk Akcesoria 2021-03-04

Czego można oczekiwać od dobrego power banka? Kiedyś moglibyśmy powiedzieć, że pojemności podawanej przez producenta zbieżnej z rzeczywistością. Jednak czasy się zmieniły i dzisiaj renomowane firmy stosują wysokiej jakości ogniwa. W takim razie, na jakim polu teraz się konkuruje? Niniejsza recenzja Xtorm Fuel 4 w wydaniu z pojemnością 20000 mAh szuka odpowiedzi na to pytanie, więc serdecznie zapraszam do lektury!

Zalety

  • Jednoczesne wsparcie dla QuickCharge 3.0 i USB Power Delivery
  • Bardzo dobre wykonanie
  • Obsługa USB-C i USB-A

Wady

  • Szybkie ładowanie jest, ale trzy urządzenia na raz muszą wyraźnie dzielić się mocą

Recenzja Xtorm Fuel 4 (20 Ah) w trzech zdaniach podsumowania

Xtorm Fuel 4 oferuje dokładnie to, co zapowiada producent. Jest to dobrze opakowany power bank, który może jednocześnie ładować trzy urządzenia z obsługą różnych standardów. Oczywiście nie jest to demon szybkości, ale nie taka jego rola

Xtorm_fuel_4_recenzja_test
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Budowa 9
  • Użytkowanie 8

Ogólna ocena

8.3/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Xtorm Fuel 4

Xtorm przyzwyczaił nas już do produktów z okienkiem. Otwierana okładka pokazuje, jak sprzęt wygląda w rzeczywistości, a dodatkowo daje możliwość zawarcia większej ilości informacji na opakowaniu. Oczywiście wewnątrz wciąż znalazło się miejsce na instrukcję w formie papierowej. Obok power banka dodatkowo firma dorzuca krótki przewód USB-C – USB-A, którym możemy ładować samo akcesorium oraz nim inne urządzenia.

Nie przegap
[Pierwsze wrażenie] OPPO Reno6 5G wyznacza nowy standard wzornictwa

Xtorm Fuel 4 to seria dwóch power banków o różnych pojemnościach. W moje ręce trafił większy reprezentant z 20 Ah, który kosztuje 199 złotych. Mniejszy model oferuje 10 Ah i został wyceniony na 179 złotych. Niemniej poza wielkością oba banki energii oferują tę samą specyfikację techniczną:

  • ogniwa litowo-polimerowe
  • pojemność:
    • FS402: 20000 mAh (74 Wh)
    • FS401: 10000 mAh (37 Wh)
  • złącza:
    • 2x USB-A
      • Qualcomm Quick Charge 3.0 (18 W): 5 V/3 A, 9 V/2 A, 12 V/1,5 A
    • 1x USB-C
      • USB Power Delivery (20 W): 5 V/3 A, 9 V/2,22 A, 12 V/1,5 A
  • maksymalna moc wyjściowa dla wszystkich złączy: 22,5 W
  • maksymalna moc wejściowa (USB-C): 18 W (5 V/3 A, 9 V/2 A, 12 V/1,5 A, USB Power Delivery)
  • wymiary:
    • FS402: 26,5 x 70 x 376 mm
    • FS401: 15,5 x 71 x 215 mm
  • waga:
    • FS402: 376 g
    • FS401: 215 g
  • wykonanie: tworzywo sztuczne

Budowa i jakość wykonania

Xtorm_fuel_4_recenzja_test

Już poprzedni power bank od Xtorm, który testowałem, zrobił na mnie dobre wrażenie swoim wykonaniem. Mowa o Voyager 60 W, czyli dużo droższej propozycji, bo większej i lepiej wyposażonej. Niemniej tytułowy model Fuel 4 również może pochwalić się doborem dobrych materiałów i odpowiednim spasowaniem. W niektórych aspektach nawet lepszym. Firma zadbała o właściwą wytrzymałość oraz wygodę użytkowania. Mimo że mamy do czynienia z tworzywem sztucznym, to jest ono pokryte gumą. Zapewnia to oszczędność na masie względem metali, ale też gwarantuje, że power bank się nie ślizga.

Xtorm Fuel 4 może pochwalić się charakterystycznymi przetłoczeniami na swoich największych ścianach, które dodatkowo sprawiają, że sprzęt równie pewnie leży na biurku w domu i na półce w samochodzie lub pociągu. Naturalnie dochodzi do tego także sam aspekt wizualny, ale to już kwestia gustu. Podobnie można podejść do gumowej metki, która odstaje z jednego boku power banka.

Z elementów wartych odnotowania znajdziemy 4-stanowy wskaźnik naładowania, któremu towarzyszy niebieski (żółty w wersji 10 Ah) przycisk do uruchamiania. Oczywiście power bank też automatycznie się włącza, gdy coś do niego podłączymy. Tymczasem na jednej z dłuższych krawędzi znajdziemy niezbędne oznaczenia, a na krótszej wszystkie złącza. Po bokach postawiono na USB-A, aby centralnie zamieścić USB-C, które nie tylko może ładować, ale jest też wykorzystywane do regeneracji ogniw samego akcesorium.

Użytkowanie

Xtorm_fuel_4_recenzja_test

Jak wspomniałem na początku, kiedyś producenci power banków mieli problem z oferowaniem tego samego na papierze i w rzeczywistości. Renomowanych producentów już to nie dotyczy i teoretycznie mógłbym zakończyć ten akapit słowami, że Xtorm Fuel 4 spełnia pokładane w nim oczekiwania. Firma gwarantuje wsparcie dla Quick Charge 3.0 i tak też jest w rzeczywistości. Podobnie z USB Power Delivery w ramach USB-C. Jedynie trzeba pamiętać, aby rozróżniać technologie w ramach dostępnych złączy. Oczywiście Xtorm reklamuje Fuel 4 jako power bank z ultraszybkim ładowaniem, ale umówmy się, że jak na dzisiejsze czasy jest ono po prostu wystarczająco szybkie. Przede wszystkim liczy się uniwersalność.

Xtorm_fuel_4_recenzja_test

Z aspektów życia codziennego z Fuel 4 na pewno doceniam power bank za pracę w chłodzie. Akcesorium nie nagrzewa się nawet podczas pracy z trzema podłączonymi urządzeniami. W takim scenariuszu należy jednak pamiętać, że szybkie ładowanie jest dzielone na trzy złącza. Tym samym pobieżnie licząc, otrzymujemy około 8 W na jednym porcie, choć czasami odnosiłem wrażenie, że USB-C ma wyższy priorytet i dostaje więcej mocy od USB-A.

Sama pojemność 20 Ah wystarcza w zupełności, aby 4-krotnie naładować LG Velvet. Producent deklaruje 8-krotne ładowanie smartfona, ale umówmy się, że duże znaczenie ma podłączony model. Xtorm wyraźnie stawia na iPhone’y, gdzie pojemności ogniw są wyraźnie mniejsze. Oczywiście w przypadku użytkowników urządzeń od Apple faktycznie docenimy także szybkość ładowania, bo 20 W w stosunku do 5 W z pudełka robi wyraźną różnicę. Z kolei ładowanie Xtorm Fuel 4 z wykorzystaniem zasilacza USB Power Delivery trwa nieco ponad 5 godzin.

Recenzja Xtorm Fuel 4 – podsumowanie

Xtorm_fuel_4_recenzja_test

Jeśli szukacie pewnego power banka, który jest dobrze wykonany i faktycznie oferuje to, co sugeruje producent, to Xtorm Fuel 4 jest sprawdzoną propozycją. Naturalnie należy uwzględnić, że większość zapewnień odnosi się do sprzętu Apple, ale w gruncie rzeczy urządzenia z Androidem (i bez systemu) także dobrze współpracują z recenzowanym bankiem energii. Stosunkowo niska różnica w cenie pomiędzy wersją 10 Ah i testowaną 20 Ah każe skłaniać się ku temu drugiemu. Oczywiście pod warunkiem, że większy rozmiar nie jest przeszkodą.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje