Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

[Recenzja] Xiaomi Mi 10T Lite 5G – skutecznie wyznacza nowe standardy w niższej cenie

Łukasz Pająk Recenzje 2021-02-23

Zalety

  • Powiew premium w niższej cenie (wyświetlacz 120 Hz, głośniki stereo, zaawansowany system haptyczny, 5G)
  • Nie brakuje też elementów dla fanów starszych rozwiązań (IrDA, MicroSD, gniazdo słuchawkowe, dioda powiadomień)
  • Atrakcyjny wyświetlacz i mocny akumulator

Wady

  • Na tle całości bardzo przeciętnie wypadają aparaty – szczególnie, gdy spojrzymy na dodatkowe matryce i obiektywy
  • Połyskliwe wykonanie oznacza magnes na zabrudzenia

Recenzja Xiaomi Mi 10T Lite podsumowana w trzech zdaniach

Xiaomi Mi 10T Lite wprowadza do niższej ceny elementy, które wcześniej były dostępne głównie w wyżej stawianych modelach. Sprawia on wrażenie droższego i oferuje wszystko, co najważniejsze w dzisiejszych smartfonach. Jedynie nie można zbyt wiele oczekiwać od aparatów.

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto
  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Aparat 7
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 8

Ogólna ocena

7.9/10

Sieć nowej generacji, 5G, to stosunkowo świeży temat. Tak naprawdę w zeszłym roku ją poznaliśmy, ale już możemy obserwować, jak szybko producenci zaoferowali odpowiednie modemy w coraz tańszych smartfonach. Naturalnie Xiaomi jest jednym z pionierów tego trendu, co nie powinno nikogo dziwić. Ten producent zawsze chciał oferować możliwie najwięcej za najmniej. Doskonałym przykładem takiego stanu rzeczy jest Xiaomi Mi 10T Lite 5G, który pojawił się na rynku jeszcze w zeszłym roku – między innymi z Mi 10T Pro. Wraz z kolejnymi miesiącami bohater tego testu otrzymał kilka istotnych poprawek, więc to doskonała okazja, aby nadrobić zaległości. Dlatego serdecznie zapraszam Was do lektury – oto recenzja Xiaomi Mi 10T Lite.

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena Xiaomi Mi 10T Lite 5G

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Egzemplarz, który trafił do naszych testów, niestety nie pojawił się w pudełku. Niemniej kupując Xiaomi Mi 10T Lite, możecie liczyć na to, że w zestawie otrzymacie modułową ładowarkę (zasilacz 33 W, kabel USB-A-USB-C) oraz gumowe, matowe etui. Ostatni dodatek niweluje wystający aparat, aczkolwiek nie chroni dodatkowo samej powierzchni z obiektywami.

Nie przegap
mBank z pełnym wsparciem HMS dostępny już w AppGallery
mBank AppGallery
Niedawno mogliście uczestniczyć w wydarzeniu Huawei Developer Conference Polska, podczas którego firma zaprezentowała dalsze plany rozwoju swojego ekosystemu. Przedstawione liczby niewątpliwie mogą robić wrażenie, ale naturalnie najważniejsze są potrzeby konsumentów. Huawei jest tego świadomy, więc każdego tygodnia do AppGallery trafiają kolejne aplikacje, o które proszą użytkownicy. Tym razem dołączył mBank, który otrzymał pełne wsparcie dla […]

Swego czasu najtańszy smartfon Xiaomi z 5G

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Do niedawna mogliśmy traktować Mi 10T Lite jako najtańszy smartfon z 5G z portfolio Xiaomi. Dzisiaj to miano należy już do Redmi Note 9T, którego przyjemność przedstawienia Wam miał niedawno Kamil. Niemniej cena, która wynosi 1399 złotych za mocniejszą wersję Mi 10T Lite, wciąż jest bardzo atrakcyjna, gdy spojrzymy na poniższą specyfikację techniczną:

  • 6,67-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+
    • rozdzielczość: 2400×1080 (20:9, 395 ppi)
    • 84,6% wypełnienia frontu
    • jasność: 450 nitów
    • HDR10
    • częstotliwość odświeżania obrazu: 120 Hz
  • układ Qualcomm Snapdragon 750G
    • litografia: 8 nm
    • CPU:
      • 2x Kryo 570 (2,2 GHz)
      • 6x Kryo 570 (1,8 GHz)
    • GPU: Adreno 619
  • 6 GB RAM
  • 64 (UFS 2.1) lub 128 GB (UFS 2.2) wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • obsługa kart pamięci MicroSDXC (slot dzielony z Dual SIM)
  • aparaty:
    • przód: 16 MPx (f/2.5)
    • tył:
      • 64 MPx (f/1.9, PDAF)
      • 8 MPx (f/2.2, szerokokątny)
      • 2 MPx (f/2.4, makro)
      • 2 MPx (f/2.4, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 4820 mAh
    • szybkie ładowanie do 33 W
    • USB Power Delivery
  • USB-C (2.0), czytnik linii papilarnych, NFC, Bluetooth 5.1, Wi-Fi 5 (802.11ac), głośniki stereo, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, Dual SIM, 5G (1, 3, 5, 7, 8, 20, 28, 38, 41, 77, 78 SA/NSA)
  • Android 10 (MIUI 12)
  • wymiary: 165,4 x 76,8 x 9 mm
  • waga: 214,5 g
  • wykonanie:
    • front i tył: szkło Gorilla Glass 5
    • korpus: tworzywo sztuczne
  • wersje kolorystyczne: Atlantic Blue, Pearl Gray, Rose Gold Beach

Jedyne, co dzisiaj jest problematyczne, to dostępność Mi 10T Lite – stąd nawet niełatwo określić aktualną cenę podstawowej wersji z 64 GB na pokładzie. Częste promocje sprawiają, że ciężko kupić ten model. To już o czymś powinno mówić. Sama specyfikacja zawiera wiele elementów, których teoretycznie przed premierą serii Mi 10T nie oczekiwalibyśmy w tej cenie. Pomijając samo 5G, pozytywne wrażenie robi wyświetlacz z wyższą częstotliwością odświeżania obrazu. Także wyposażenie, które powoli jest zapominane, nadal znalazło swoje miejsce w obudowie Mi 10T Lite – mowa tu między innymi o gnieździe słuchawkowym.

Budowa i jakośc wykonania

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Xiaomi postanowiło, że da użytkownikom Mi 10T Lite trochę odczuć premium już w samym dotyku. Świadczy o tym obecność konstrukcji na zasadzie szklanej kanapki, która jest typowa dla najwyżej notowanych modeli. Jednak z małym wyjątkiem, bo pomiędzy szklanymi powierzchniami pojawia się tworzywo sztuczne zamiast metalu. Tylko sposób lakierowania plastiku nie zdradza na pierwszy rzut oka (i dłoni), że jest to tańszy materiał. Wręcz przeciwnie, ogólne wrażenia z budowy recenzowanego modelu stawiają go wyżej, niż faktycznie może być notowany. Niemniej wraz z tymi wrażeniami przeniesiono połyskliwe wykończenie, a to oznacza smugi i odciski palców na każdym kroku. Mimo że dosyć ciekawe malowanie tworzy wyjątkową grę świateł w ciemnym wydaniu, tak cały efekt psują dobrze widoczne zabrudzenia.

Co zaskakuje? Podwójny garb i dioda powiadomień

Przód Xiaomi Mi 10T Lite wyróżnia się niemalże symetrycznymi ramkami, ale wciąż ta dolna ma kilka milimetrów więcej. Sama otoczka ekranu nie należy także do najcieńszych, ale to można potraktować akurat za plus, bo smartfon dogodnie leży w dłoni w każdej pozycji, bez obaw o przypadkowe dotknięcia panelu dotykowego. Z kolei centralne wycięcie na aparat do selfie jest wyjątkowo małe. Mimo że sama jakość produkowana przez tę matrycę jest z gatunku przeciętnych (dobre odwzorowanie kolorów i balans bieli, ale dużo szumów), tak otoczka matrycy nie zabiera dużo pikseli z wyświetlacza. Niespodzianką jest dioda powiadomień, która ukrywa się w maskownicy głośnika zlokalizowanego nad ekranem. Co prawda jest bardzo drobna i jednobarwna (biała), ale to dzisiaj zdecydowanie zbyt rzadko spotykane wyposażenie. O samym głośniku nieco później – w końcu to część zestawu stereo.

Tył recenzowanego smartfona jest wyjątkowy głównie z tego powodu, że sporo dzieje się na nim. Obok samego malowania (i magnesu na smugi) pojawiają się niezbędne oznaczenia w złotym wydaniu, a także wystająca wyspa z aparatami. Jest to nietypowy garb, bo podwójny. Najpierw wystaje koło, na którego obwodzie znajdziemy informacje o premium aparacie AI oraz stworzeniu pod 5G. Dopiero z niego wyrasta właściwa wyspa z podciętymi krawędziami. Efekt jest o tyle ciekawy, że w dużej mierze zniwelowane zostało chybotanie się sprzętu na boki. Niemniej sam garb jest odczuwalny.

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Plecy Xiaomi Mi 10T Lite zostały odrobinę zakrzywione, co ułatwia chwyt. Ogólnie rzecz biorąc, smartfon dobrze leży w dłoni, ale wyjątkowo czuć jego wagę, która jest ponadprzeciętna. Co ciekawe, możemy nieco poprawić wygodę, gdy wykorzystamy charakterystyczną wyspę aparatów, opierając na dolnym podcięciu palec. Wtedy rekompensujemy minimalnie zbyt śliskie boki smartfona.

Krawędzie Xiaomi Mi 10T Lite są najmniej premium, ale nadal wyjątkowe

Jak spojrzymy na krawędzie Xiaomi Mi 10T Lite, to zobaczymy:

  • góra – dodatkowy mikrofon, port podczerwieni (IrDA)
  • dół – gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, złącze USB-C, główny mikrofon, głośnik
  • lewa strona – tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona – klawisze fizyczne w tym przycisk blokady zespolony z czytnikiem linii papilarnych

Pierwsze brawa dla Xiaomi za wspominane gniazdo słuchawkowe. Drugie za port podczerwieni. Mimo że nie musimy często korzystać z tych elementów, tak lepiej mieć je, niż kiedyś żałować ich braku. Na krawędź dostał się także skaner linii papilarnych, który po prostu spełnia swoją rolę – jest odpowiednio szybki i precyzyjny. Z kolei zestaw głośników stereo też jest swego rodzaju niespodzianką w tej klasie, choć niewątpliwie nie rzuca na kolana. Głośniki są odpowiednio donośne, można nawet doszukać się niskich tonów, ale ogólnie dźwięk jest wyjątkowo płaski. Na deser wyraźnie źródło dźwięku z krawędzi gra pierwsze skrzypce.

Wyświetlacz i jakość obrazu

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

O ile niektórzy producenci zaczęli stosować już ekrany 90 Hz w klasie Mi 10T Lite (i tańszej, patrz: realme 6 i realme 7), tak ten model poszedł o krok dalej i postawił na odświeżanie w 120 Hz. Oczywiście dzisiaj nie jest on osamotniony pod tym względem, ale wciąż jest to niecodzienny dodatek. Dlatego na samym starcie Xiaomi zalicza duży plus, który jest potęgowany dobrą implementacją. W końcu obecność takiego ekranu jeszcze nie musi oznaczać, że wszystkie aplikacje będą w stanie go obsłużyć. W przypadku Mi 10T Lite całkiem dużo gier i programów było w stanie pracować z wyższą liczbą klatek na sekundę, choć nadal nie wszystkie (np.: Real Racing 3 utknęło na 60 FPS).

Wyświetlacz sam w sobie również może pochwalić się dobrymi parametrami. Mimo że nie jest to OLED, to obecność certyfikatu HDR10 daje o sobie znać na przykład podczas oglądania Netflixa. Mamy do czynienia z wysoką jasnością i niezłym kontrastem. Szara czerń nie rzuca się nadmiernie w oczy, choć na pewno nie przejdzie niezauważona – szczególnie w mrocznych materiałach. Co ciekawe również jasne barwy mogą być przekłamane, ale pod warunkiem, że patrzymy na nie pod kątem. Wtedy pojawia się szara poświata.

Akumulator – czas pracy i ładowania

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Xiaomi niemalże zawsze wyróżniało się ponadprzeciętnie dużymi ogniwami w swoich smartfonach. Tymczasem Mi 10T Lite na papierze trochę brakuje do standardu w swojej klasie, który sprowadza się najczęściej do 5000 mAh. Recenzowany model niewiele odbiega od niego (4820 mAh), ale… radzi sobie nawet lepiej od smartfonów z większymi bateriami. Nie miałem najmniejszego problemu z tym, żeby Xiaomi Mi 10T Lite ładować raz na dwa dni (10-11 godzin włączonego wyświetlacza). Nie musiałem przy tym jakoś bardzo się starać, aby dopiero wieczorem drugiego dnia podłączyć ładowarkę. Duża w tym zasługa oprogramowania, które dosyć agresywnie podchodzi do zadań w tle, ale o tym nieco później. Przekładając to wszystko na czasy włączonego wyświetlacza, otrzymujemy następujące wyniki:

  • do 13 godzin spokojnej pracy (social media, przeglądanie stron, oglądanie filmów na YouTubie i Netlfixie, arkusze kalkulacyjne, dokumenty, proste gry)
  • do 7 godzin pracy na pełnych obrotach

Mi 10T Lite wspiera USB Power Delivery, więc znalezienie odpowiedniej, szybkiej ładowarki nie stanowi większego problemu. Regeneracja akumulatora z pełną obsługiwaną mocą (33 W) zajmuje niecałą godzinę. Połowa tego czasu wystarcza, aby smartfon naładował się do około 70%.

Aparaty – jakość zdjęć i filmów

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Przechodzimy do kategorii, która na pierwszy rzut oka zapowiada się na równie udaną, co poprzednie. Aplikacja aparatu, którą Xiaomi oferuje w MIUI 12, jest naprawdę dobra. Przede wszystkim firma zadbała o to, aby możliwie najrzadziej tracić obraz z oczu. Oznacza to, że najważniejsze przełączniki są na wierzchu, te mniej ważne dostępne po wysunięciu zasobnika, a dopiero w osobnym oknie trafimy na sekcję z gatunku: raz zobaczę i nie wracam. Następną istotną zaletą jest możliwość ustawiania kolejności trybów pod siebie. Na ekranie startowym możemy zamieścić tylko te najważniejsze, a resztę ukryć. Ogólnie niektóre tryby z dostępnych mogą wydawać się niepotrzebne, ale nie brakuje tych najważniejszych z gatunku pro (dla zdjęć) lub tryb nocny.

Jedyne, co mnie irytowało, to czułość przycisków od regulacji zbliżenia obrazu, a raczej jej brak – zbyt często, zamiast zmienić obiektyw, przestawiałem punkt ostrości, bo nie trafiłem w odpowiedni piksel. O ile w zdjęciach jeszcze by to przeszło, tak w filmach potrafi zdenerwować.

Obsługiwane filmy przez Xiaomi Mi 10T Lite

Xiaomi Mi 10T Lite może nagrywać filmy w:

  • 720p w 30 kl./s. (w tym super makro)
  • 1080p w 30 i 60 kl./s.
  • 4K w 30 kl./s.
  • slow-motion:
    • 1080p w 120 kl./s.
    • 720p w 240 i 960 kl./s.

Jeżeli nie zaczniemy nagrywać z obiektywem szerokokątnym, to w trakcie już do niego nie przejdziemy. Z dostępnych przełączników zbliżenia mamy: 0,6x, 1x i 2x, gdzie ten ostatnio to zoom cyfrowy.

Dużo aparatów, przeciętne możliwości

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Skoro już wiecie, że pojawia się wyłącznie zoom cyfrowy w zbliżeniach, to zapewne domyślacie się – jeżeli nie pamiętacie specyfikacji technicznej – iż wśród czterech aparatów nie znajdziemy teleobiektywu. Obok głównej matrycy i matrycy z obiektywem szerokokątnym pojawiają się dwa sensory 2 MPx, które są tylko dla towarzystwa. Nie mają one większego znaczenia w omawianiu zdjęć i filmów. To dosyć negatywny aspekt recenzowanego modelu, gdyż właśnie aparat ogólnie odstaje od dobrze przygotowanej reszty smartfona. O ile za dnia jakość zdjęć jest w porządku i możemy pochwalić między innymi balans bieli, tak nieco gorsze warunki atmosferyczne szybko uwidaczniają problemy z szumami oraz zdecydowanie gorszą szczegółowością. Sytuacji nie poprawia obiektyw szerokokątny, który jest ciemniejszy i pośrednio przez to oferuje zauważalnie niższą jakość. Niemniej z opresji zestaw aparatów stara się ratować oprogramowanie – tu całkiem dobrze wypada tryb nocny.

Tymczasem filmy można uzupełnić o przeciętną stabilizację obrazu. Z plusów smartfon dobrze radzi sobie z szybką zmianą ostrości – pod warunkiem, że przypadkowo nie zmienimy jego punktu, gdy chcemy zbliżyć obraz. Z pewnością nie polecam nagrywania z obiektywem szerokokątnym – tu ciężko wskazać coś więcej niż przeciętnego.

Oprogramowanie i wydajność

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

MIUI z generacji na generację wyraźnie się rozwija i dojrzewa. Oczywiście wciąż nie jest to idealna nakładka, o czym świadczą pewne niedoróbki z zakresu optymalizacji, a nawet tłumaczenia. Także mniej lub bardziej widoczne reklamy w aplikacjach Xiaomi przypominają, że kupiliśmy telefon nieco taniej. Mimo wszystko samo doświadczenie z użytkowania MIUI 12 jest bardzo dobre. Firma wyraźnie poprawiła ergonomię związaną z dużymi ekranami, a także z sensownością wybranych dodatków. Tych ostatnich nie brakuje na każdym kroku i to nie tylko z zakresu personalizacji. Jednym z najciekawszych jest rozbudowany system haptyczny, który precyzyjnie daje nam znać na przykład o końcu strony. Do tego dorzućmy specjalne funkcje dla graczy, które są ponadprzeciętnie rozbudowane. Tradycyjnie cały system możecie poznać, przeglądając poniższe zrzuty ekranu:

Wydajność Snapdraona 750G określiłbym mianem w pełni wystarczającej do dzisiejszych zadań. Żadna aplikacja nie sprawi, że poczujecie niedobór mocy obliczeniowej, choć naturalnie nie jest to wieczysta gwarancja. Prędzej czy później – raczej prędzej – będzie trzeba zacząć wypracowywać cierpliwość lub liczyć się z niewykorzystywaniem pełni możliwości wyświetlacza 120 Hz. Jednak dzisiaj i zapewne przez najbliższe miesiące nie będzie to problemem dla Mi 10T Lite. Szkoda jedynie, że już dzisiaj widać restrykcyjne podejście do zadań w tle – akumulator działa długo, ale cierpi na tym wielozadaniowość.

Xiaomi Mi 10T Lite 5g – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej punktów, tym lepiej.

Recenzja Xiaomi Mi 10T Lite 5G – podsumowanie

Xiaomi Mi 10T Lite recenzja test czy warto

Xiaomi Mi 10T Lite 5G to swego rodzaju powiew nowych możliwości w niższej cenie. Ten smartfon po swojej premierze pokazał, czego już należy oczekiwać od modeli, które wcale nie mają wielkich aspiracji. Za 1300 złotych możemy otrzymać urządzenie, które w wielu aspektach nie ustępuje droższym propozycjom, a przy okazji nawet daje coś więcej. W tym wszystkim jedynie trzeba liczyć się z tym, że aparat nie ma aż takich aspiracji, bo mnogość matryc jest w głównej mierze na pokaz. Jednak w gruncie rzeczy mamy do czynienia ze swego rodzaju wyznacznikiem średniej półki dla nowej generacji smartfonów.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje