huawei freebuds pro recenzja test

[Recenzja] Huawei FreeBuds Pro – mnóstwo ciekawych rozwiązań w małych słuchawkach

Łukasz Pająk Akcesoria 2020-10-10

Plusy

  • Świetne, bo bardzo rozbudowane ANC (redukcja hałasu)
  • Bardzo przyzwoita jakość dźwięku
  • Dopracowana aplikacja z przydatnymi samouczkami i testami

Minusy

  • Design wymaga przyzwyczajenia - szczególnie przy wyjmowaniu słuchawek z etui
  • Brak pełnego wsparcia dla iOS

Huawei w tym tygodniu postanowił wprowadzić do sprzedaży w Polsce kolejny zestaw nowych urządzeń. Obok MateBook X, którego recenzję już mogliście przeczytać, pojawił się kolejny laptop (MateBook 14), ale także smartfon P Smart 2021 oraz flagowe słuchawki. Naturalnie tymi ostatnimi są tytułowe FreeBuds Pro, które rozszerzają portfolio FreeBuds znane dotychczas z podstawowych FreeBuds 3 oraz tańszych FreeBuds 3i. Niektórzy powiedzą, że lepiej późno niż wcale, część odbiorców już zapewne kupiło swoje ulubione bezprzewodowe słuchawki, a jeszcze inni w końcu znajdą akcesorium dla siebie. Do której grupy będziecie się zaliczać? Istnieje duża szansa, że odpowiedź na to pytanie poznacie po przeczytaniu naszej recenzji Huawei FreeBuds Pro. Tym sposobem, tradycyjnie jak zawsze, serdecznie zapraszam do lektury.

Zestaw, cena i specyfikacja techniczna Huawei FreeBuds Pro

Flagowy produkt, więc nie może zabraknąć wyjątkowego zestawu, prawda? Może w przypadku smartfonów bym się zgodził, ale to jednak słuchawki. Mimo wszystko w małym, ale dobrze wykonanym opakowaniu znajdziemy stosunkowo długi kabel USB-C – USB-A do ładowania etui oraz dodatkowe dwie pary nietypowych wkładek silikonowych w różnych rozmiarach.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]
huawei freebuds pro recenzja test

Cena, jaką sobie Huawei życzy za FreeBuds Pro, wynosi 849 złotych. W przedsprzedaży, która trwa do 30 października, można otrzymać opaskę Band 4 Pro. Tym sposobem faktycznie mamy do czynienia z najdroższymi słuchawkami Huawei, ale jak na tę klasę sprzętu można szukać jeszcze droższych propozycji. Wystarczy spojrzeć na Sennheisera, którego niedawno recenzowane CX 400BT kosztują podobnie, ale wyżej mamy Momentum True Wireless 2 za blisko 50% więcej.

Od strony technicznej Huawei FreeBuds Pro nic nie brakuje, ale czepiać zawsze się można

Skoro znamy zestaw i cenę, to nie pozostało nam nic innego, aby poznać ostatnie papierowe cechy – oto specyfikacja techniczna Huawei FreeBuds Pro:

  • typ: dokanałowe z dynamicznym przetwornikiem (11 mm)
  • Bluetooth 5.2
    • wsparcie dla kodeków AAC i SBC
  • układ Kirin A1
  • akumulator:
    • słuchawka: 55 mAh
    • etui: 580 mAh
    • ładowanie:
      • przewodowe 6 W
      • bezprzewodowe 2 W
  • USB-C
  • ANC (aktywna redukcja szumów – w kilku trybach)
  • wymiary:
    • słuchawka: 26 x 29,6 x 21,7 mm
    • etui: 70 x 51,3 x 24,6 mm
  • waga:
    • słuchawka: 6,1 g
    • etui: 60 g
  • wersje kolorystyczne: szara, biała, czarna

To, co największym wyjadaczom bezprzewodowych słuchawek od razu rzuci się w oczy, to brak zaawansowanych kodeków audio. Huawei ograniczył się wyłącznie do tych podstawowych. Druga sprawa to brak wzmianki o wodoszczelności. Jednak poza tym mamy do czynienia z najnowszym standardem Bluetooth i bezprzewodowym ładowaniem, co już wcale tak oczywiste w tej klasie nie jest. Podobnie zresztą jak ANC, które ma szansę sprawdzić się zdecydowanie lepiej w porównaniu do tradycyjnych i dousznych FreeBuds 3.

Budowa i jakość wykonania

huawei freebuds pro recenzja test

Tradycyjnie przy recenzjach bezprzewodowych słuchawek należy zacząć od etui. To ono większość czasu narażone jest na wszelkiego rodzaju uszkodzenia, aniżeli słuchawki, więc od niego oczekuje się dobrego wykonania. Huawei wybrało dobrej jakości tworzywo sztuczne i pomalowało je w sposób mogący maskować wszelkie zarysowania. Jednak kształt nie pozwala utrzymywać etui w pionie – musi ono całkowicie leżeć.

Naokoło etui FreeBuds Pro znajdziemy wyłącznie ukryty przycisk służący do wywołania trybu parowania oraz sprawdzania stanu akumulatora. Z tyłu pojawia się połyskliwy prostokąt z zawiasem i logo. Wyróżniający się element jednocześnie jest oknem do ładowania indukcyjnego. Z kolei dół skrywa diodę informującą o naładowaniu etui wraz ze złączem USB-C. Wspomniany zawias nie sprawia większych problemów. Stawia on odpowiedni opór, aby dostać się do słuchawek. Jednocześnie nie ma obaw o przypadkowe otwarcie w torbie lub plecaku.

Za to jak otworzymy pokrywę etui, to ujrzymy kolejną diodę, która z kolei informuje o stanie naładowania słuchawek. Jednak samo wyjęcie tytułowego akcesorium wymaga wprawy. W tym celu nawet w aplikacji istnieje samouczek, który tłumaczy cały proces. Najpierw dociskamy słuchawki kciukiem, aby po zwolnieniu magnesów wysunąć je dwoma palcami. Oczywiście każdą z osobna.

Charakterystyczne etui i charakterystyczne słuchawki – wszystko wygląda znajomo, a obsługa uwzględnia zapoznanie się z instrukcją

huawei freebuds pro recenzja test

Wyjęcie słuchawek z etui nie ułatwia także fakt, że one same w sobie są śliskie. Połyskliwe malowanie dodaje uroku, ale łatwo się brudzi i sprawia, że trzeba mieć pewny chwyt paliczków. Nie próbujcie podchodzić do tego procesu, gdy macie dłonie w jakimkolwiek kremie – to się nie uda przed odzyskaniem pełnego tarcia odcisków palców. Oczywiście wprawa robi swoje i po kilku dniach użytkowania już nie zwracałem szczególnie uwagi na to.

Połyskliwe malowanie słuchawek jest naturalnie nałożone na tworzywo sztuczne. Tym sposobem akcesorium jest bardzo lekkie i praktycznie nie czuć, że mamy je w uszach. Miłym uzupełnieniem wspomnianego samouczka w aplikacji jest swego rodzaju test dopasowania silikonów. Niemalże w każdej recenzji zaznaczam, że jest to kluczowe, aby dobrać odpowiedni rozmiar w celu uzyskania najlepszych wrażeń z użytkowania. Dlatego Huawei w swojej aplikacji dorzuca test doboru wkładek i sprawdza, czy dobrze je dopasowaliśmy.

Na poszczególnych słuchawkach znajdziemy szereg czujników i mikrofonów. Dodatkowo praktycznie cały pałąk FreeBuds 3 odpowiada za sterowanie, o którym nieco więcej w kolejnej kategorii. Wśród różnorakich sensorów nie zabrakło tego odpowiedzialnego za zatrzymywanie lub wznawianie odtwarzanego materiału, gdy tylko słuchawka opuści nasze uchu lub do niego wróci.

Jakość dźwięku i wrażenia z użytkowania

huawei freebuds pro recenzja test

Niektórzy mogą obawiać się o jakość dźwięku, która płynie z FreeBuds Pro, gdy te nie wspierają zaawansowanych kodeków audio. Nie ukrywam, że odniósłbym podobne wrażenie, gdyby nie fakt, iż wiele z wcześniej recenzowanych przeze mnie słuchawek z podobnym wsparciem potrafiło zaskoczyć swoim brzmieniem. Podobnie jest właśnie z propozycją Huawei. Jednak skłamałbym, że nie słyszałem lepiej brzmiących słuchawek i dwie pary już przedstawiłem na początku recenzji. Mimo wszystko FreeBuds Pro to zdecydowanie ponadprzeciętne słuchawki, jeśli chodzi o jakość dźwięku.

Zaskakuje rozpiętość sceny z wyraźnym odróżnieniem poszczególnych tonów. Ciekawie został wyważony bas, który z jednej strony nie wycisza innych dźwięków, a z drugiej jest wyjątkowo donośny. Oczywiście z uwzględnieniem dobrze dobranych silikonów. Za to podstawowe kodeki sprawiły, że nie słychać dużej różnicy w jakości dźwięku zależnie od podłączonego urządzenia. Przy okazji pamiętajmy, że jednocześnie mogą być podłączone na przykład dwa smartfony, a dźwięk jest przekazywany w ramach priorytetów i zasady kto ostatni, ten pierwszy.

huawei freebuds pro recenzja test

Bardzo dobrze wypadają w tym wszystkim mikrofony, którym nie jest straszny wiatr i dodatkowe hałasy. Wszystko za sprawą charakterystycznych, poczwórnych otworów, które hamują nadmierny ruch powietrza. W najgorszych warunkach rozmówcy słyszeli, że nie znajduję się w sterylnie cichym pomieszczeniu, a na przykład na ruchliwej ulicy, ale nie mieli też problemu ze zrozumieniem mnie. To przekłada się na dobrą redukcję hałasu. ANC dostępne jest w kilku trybach i poziomach czułości mikrofonów.

Mikrofony FreeBuds Pro to mocna strona flagowych słuchawek Huawei

Możemy wybrać, jak bardzo chcemy być odizolowaniu od otoczenia. Najwyższy poziom jest godny podziwu. Jeśli tylko włączymy muzykę, nawet po cichu, to możemy być pewni, że żaden niepożądany hałas do nas nie dotrze. Z drugiej strony otrzymujemy tryb Świadomość (Awareness), który stanowi swego rodzaju hybrydę ANC i przepuszczania tego, co nas otacza. Brzmi to bezsensownie? Nie, bo do naszych uszu docierają jedynie dialogi innych osób, a niechciane dźwięki są tłumione. W praktyce brzmi to trochę sztucznie, pojawiają się wyraźne szumy, ale teoretycznie nie musimy wyjmować słuchawek z uszu.

huawei freebuds pro recenzja test

W tym wszystkim przeciętnie wypada sterowanie. FreeBuds Pro mają na swoich pałąkach panele dotykowe, ale kontrola nie odbywa się poprzez stuknięcia. Musimy szczypać słuchawki po obu stronach i to jeszcze jest być w porządku. Gorzej robi się w przypadku gestu przeciągnięcia góra/dół. Odpowiada on regulacji głośności samych słuchawek (niezależnie od źródła dźwięku). Takie przesuwanie palca często kończy się po prostu wyjęciem słuchawki z ucha. Pod siebie możemy ustawić jedynie, co ma się dziać po uszczypnięciu i przytrzymaniu poszczególnej słuchawki. Możemy kontrolować redukcję hałasu lub wywoływać asystenta głosowego – domyślnego dla danego urządzenia.

Bardzo wygodna aplikacja do obsługi FreeBuds Pro, ale Huawei daje ją tylko wybranym

Skoro już o sterowaniu mowa, to naturalnie wszelkie konfiguracje możemy zmieniać z poziomu aplikacji AI Life. Ta jest dostępna wyłącznie w App Gallery i Sklepie Play, więc użytkownicy urządzeń od Apple są nieco poszkodowani. Nie będą mogli oni instalować aktualizacji, dostosowywać ANC i ustawiać wspomnianego zachowania gestów. Nie poznają też testu dopasowania wkładki, a wykrywanie założenia będzie zawsze włączone. Oczywiście FreeBuds Pro najlepiej połączyć ze smartfonem Huawei z EMUI 10 lub nowszym, aby dodatkowo po otworzeniu etui od razu dowiedzieć się, jaki jest stan naładowania poszczególnych słuchawek (i samego etui). Jedyna drobnostka, która ukłuła mnie w oczy, to przeczące sobie informacje podczas aktualizacji widoczne na jednym z powyższych zrzutów ekranu – ja zostawiłem słuchawki w otwartym etui.

huawei freebuds pro recenzja test

Na koniec akumulator, który idealnie wpisuje się w miano dzisiejszych standardów. Huawei podaje, że FreeBuds Pro mogą działać 4 godziny z włączonym ANC lub 7 godzin bez redukcji szumów. Są to wartości, które udało mi się osiągnąć przy około 40% natężeniu dźwięku. Etui pozwala dodatkowo naładować słuchawki 5 razy, więc w sumie nie ma problemów z osiągnięciem minimum 20 godzin pracy. Akcesorium po rozładowaniu się musi spędzić godzinę i kwadrans pod ładowarką, aby w pełni odzyskać energię. Tyczy się to zarówno rozładowanego etui, jak i samych słuchawek. Jeśli chcielibyśmy etui ładować tylko bezprzewodowo, to wspomniany czas wydłuży się blisko trzykrotnie. Jednak jest to bardzo wygodne, gdy smartfon wspiera zwrotne ładowanie indukcyjne.

Recenzja Huawei FreeBuds Pro – podsumowanie

huawei freebuds pro recenzja test

Nie mam wątpliwości, dla kogo są Huawei FreeBuds Pro. To bardzo zaawansowane słuchawki z udaną redukcją hałasu dla osób, które nie uważają się za melomanów. Oferują bardzo dobrą jakość dźwięku, świetne mikrofony i odpowiednie akumulatory. Wspomniane zaawansowanie objawia się między innymi przez etui, które można ładować indukcyjnie, a także dopracowaną obsługę w aplikacji AI Life. Po przyzwyczajeniu się do sposobu wyjmowania słuchawek z etui i regulacji natężenia dźwięku nie można na nic szczególnie narzekać.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 7
  • Jakość dźwięku i użytkowanie 9
Ocena Android.com.pl Ogólna ocena Android.com.pl: 8

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje