Motorola/Google Nexus 6 – pierwsze wrażenia

Łukasz Pająk Polecane 2015-02-04

image4

 

Wczoraj do mojej kieszeni trafił smartfon, który – nie kłamiąc – chciałbym, żeby znalazł się tam o wiele wcześniej. Jest to dziecko powstałe przy współpracy Motoroli oraz Google, niegdyś jednej firmy amerykańskiej, a teraz korporacji z Chinami. W takim razie jak w pierwszej chwili Nexus 6 został przeze mnie przyjęty?

 

Po rozpakowaniu zgrabnego i stosunkowo ciekawie udekorowanego pudełka moim oczom ukazał się phablet, który zapewne dla wielu z Was okazałby się monstrum. Mnie wielkość Nexusa 6 nie przeraziła ze względu na to, że na co dzień korzystam z minimalnie większego „telefonu”. Niemniej jednak, po testach Motoroli Moto X oraz pomimo to, że już wcześniej spotkałem najnowszego Nexusa to i tak z ogromnym zaciekawieniem przystąpiłem do pierwszego uruchomienia oraz konfiguracji. W tym miejscu oczywiście wita nas najnowsza wersja Androida w postaci Lollipopa, który w porównaniu do Moto X na KitKat’cie zdecydowanie odmładza cały ekosystem i wprowadza „Robocika” do kolejnego rozdziału swojego życia.

 

image7

 

Sam Nexus 6 od razu znalazł idealne miejsce w mojej dłoni, aczkolwiek mam już kilka uwag, co do tego zagadnienia. Mimo wszystko, jeżeli już poprawnie trzymam urządzenie to uwaga moich oczu zwrócona jest w kierunku 5,95-calowego wyświetlacza prezentującego obraz w rozdzielczości QHD. Stali Czytelnicy zapewne znają moje zdanie na temat takich rozwiązań toteż tylko powiem jedno słowo: niepotrzebnie. Jednak wróćmy jeszcze do samego designu urządzenia. Niewątpliwie jest to napompowana Moto X z wieloma usprawnieniami kryjącymi się wewnątrz oraz paroma, niezbyt zrozumiałymi, nieudogodnieniami.

 

Mimo że nie ukrywam mojego pochlebnego stosunku do Motoroli i – jak wspominałem w podsumowaniu zeszłego roku – chciałbym, aby ten telefon został u mnie to zapewniam, że recenzja będzie w pełni obiektywna. Tutaj pojawia się pytanie do Was – na co chcielibyście, abym zwrócił uwagę podczas testów?

 

 

PS. Przygotujcie się również na multimedialną recenzję :).






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x