Huawei Watch GT 2 Pro

[Recenzja] Huawei Watch GT 2 Pro – klasa, choć z kilkoma potknięciami

Bartosz Szczygielski Akcesoria 2020-09-29

Plusy

  • Wygląd
  • Jakość wykonania
  • Czas pracy na baterii
  • Prosta obsługa

Minusy

  • Ograniczenia systemowe
  • Brak płatności
  • Brak eSIM

Huawei Watch GT 2 Pro jest w Polsce dostępny od niedawna, a nowa wersja popularnego smartwatcha może trafić w gusta co bardziej wymagających użytkowników. Jednak nie jest to sprzęt dla każdego. Ma swoje minusy, a niektóre z nich mogą skutecznie zniechęcić do zakupu. Samych plusów jest jednak na tyle dużo, że klient nie będzie miał łatwej decyzji do podjęcia.

Huawei Watch GT 2 Pro

Huawei Watch GT 2 Pro

Huawei szturmem zdobyły rynek smartwatchy, bo jego seria inteligentnych zegarów, przyciągała swoją ceną. Kilkaset złotych za sprzęt, który potrafi wytrzymać do dwóch tygodni na jednym ładowaniu, to rzadkość. Jednak w przypadku Huawei Watch GT 2 Pro trzeba się przygotować na to, że z naszej kieszeni „ucieknie” znacznie więcej pieniędzy, niż w przypadku poprzednich modeli producenta. I to nie dlatego, że ten oferuje dużo więcej od zaprezentowanego nie tak dawno Watch GT 2. Tutaj chodzi o sam wygląd oraz użyte do produkcji materiały, bo wersja Pro, to wersja premium. I co do tego nie ma żadnych wątpliwości. To po prostu czuć, kiedy zegarek weźmie się w dłoń. Nie ma się wrażenia, że to „zabawka”, która za chwilę się zepsuje i wyląduje na śmietniku. Tutaj aż chce się polerować szkiełko i sprawdzać, czy przypadkiem się go nie zarysowało.

Huawei Watch GT 2 Pro

Wygląd i opakowanie

Nie ma się co rozwodzić nad tym, co Huawei oferuje w opakowaniu. Trochę można żałować, że producent nie zdecydował się na innego rodzaju karton, niż w przypadku każdego poprzedniego modelu z portfolio (Huawei Watch GT czy Huawei Watch GT 2 e). Otrzymujemy prostopadłościan, a wewnątrz zegarek, makulaturę (karta gwarancyjna i instrukcja) oraz końcówkę do ładowania wraz z kablem USB-C – USB-A. Tutaj też od razu widać główną zmianę w konstrukcji, bo smartwatcha można ładować bezprzewodowo (Qi). Końcówka ładowarki też jest więc inna, bo zupełnie gładka i pozbawiona pinów, które zna każdy, kto miał do czynienia z zegarkami od Huawei.

Zobacz też: Recenzja Honor Magic Watch 2 – smartwatch dla mniej wymagających.

Przejdźmy do samego wyglądu, czyli kolejnej rzeczy wyróżniającej Huawei Watch GT 2 Pro. Tytanowa koperta, szafirowe szkło, ceramika, skóra. Więcej mógłbym nie dodawać, bo powyższe dobrze opisuje to, co się dostaje. Pro czuć w dłoni, choć nie jest przesadnie ciężki (około 56 gramów bez paska). Nie odnosi się też wrażenia, że łatwo go uszkodzić, co z początku zdawało mi się bardzo proste. Parę razy jednak niechcący zahaczyłem o szafkę czy framugę, ale zegarek wyszedł z tego spotkania bez szwanku. Pasek wykonano ze sztucznej skóry i choć z początku wydawał mi się odrobinę za twardy, to finalnie się do niego przyzwyczaiłem i trudno mi wyobrazić sobie teraz inny w jego miejsce. Kolor zegarka też sprawia, że trudno będzie do niego dopasować coś innego, bo klasyczna czerń może się jednak trochę „gryźć” z szarym metalem. Nie rozumiem tylko dlaczego koronki na przyciskach są ruchome. Można nimi kręcić w obie strony, ale nie wiąże się to z niczym więcej.

Huawei Watch GT 2 Pro

Specyfikacja Watch GT 2 Pro

Wspomniałem już o ładowaniu bezprzewodowym, ale sam zegarek ma więcej do zaoferowania. Mamy tutaj wyświetlacz AMOLED (średnica 1,39 cala, 454×454 pikseli) więc wszystko jest odpowiednio ostre. Jest też funkcja Always On Display, choć jest tu zaledwie kilka tarcz do wyboru. Jasność ekranu dostosowuje się automatycznie do oświetlenia, choć można tym też sterować i ustawić „na sztywno”. Do ekranu nie sposób się przyczepić, bo nawet przy dość ostrym świetle, treści są czytelne. Jeżeli chodzi o resztę specyfikacji, to mamy tutaj procesor Kirin A1, 32 MB RAM i 4 GB na dane, z czego 2 GB przeznaczone są na muzykę. Do tego dochodzi akumulator 455 mAh, Bluetooth 5.1 i GPS/GLONASS oraz mikrofon i głośnik. Wymiary urządzenia to 46,7 x 46,7 x 11,4 mm i co ważne, jest ono wodoodporne (5 ATM).

Możliwości smartwatcha

I tutaj przechodzimy do tego, co może się nie podobać.  Wersja Watch GT 2 Pro nie oferuje specjalnie więcej, niż ta klasyczna. Kilka nowych tarcz (nowych wgrać się nie da) czy trybów sportowych. Przyznaję bez bicia, sportu nie uprawiam, więc trudno mi tutaj ocenić czy każdy z tych trybów sprawdza się idealnie. Za to przy szybkim marszu zegarek wielokrotnie pytał mnie, czy zacząłem właśnie trening na orbitreku, więc chyba tak źle ze mną nie jest. Urządzenie mierzy tętno, może monitorować sen czy wyczekiwane przez wielu SpO2. Do tego dochodzi odczytywanie powiadomień czy wiadomości, ale bez możliwości odpowiedzi czy odebranie połączenia przychodzącego i rozmowę przez sam zegarek. Tutaj zastrzeżeń nie miałem, bo zdarzyło mi się rozmawiać przez niego prowadząc samochód i nie musiałem przyciskać zegarka pod sam nos. Głośno i wyraźnie, czyli tak, jak być powinno.

Drażnić może też to, że w przypadku Messengera, dostaje się jedynie powiadomienie na zegarek, ale już treści wiadomości nie przeczytamy. Inaczej jest w przypadku SMS-ów czy Hangouts, więc taka rozbieżność może dziwić. Niestety, ale nie wgramy tutaj żadnych innych aplikacji, bo to zamknięty system. Jednak dzięki temu został tak zoptymalizowany, że faktycznie do 14 dni można dociągnąć, bez ładowania urządzenia. Coś za coś. Czego brakuje? Płatności zbliżeniowych, a niektórym może brakować także eSIM.

Recenzja Huawei Watch GT 2 Pro – podsumowanie

Ten smartwatch to przede wszystkim piękna sztuka. Na żywo robi genialne wrażenie i aż żal się z nim rozstawać. Jednak niektóre ograniczenia systemu sprawiają, że nie będzie to urządzenie dla wszystkich. Szczególnie że jakość swoje kosztuje, a w tym przypadku 1399 złotych. Tutaj jednak najważniejszy jest wygląd, a do tego przyczepić się nie można. Huawei Watch GT 2 Pro to sprzęt z segmentu premium i to po prostu widać.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Wykonanie 10
  • Użytkowanie 7
Ocena Android.com.pl Ogólna ocena Android.com.pl: 8.3

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.

Sprawdź najnowsze recenzje