Samsung Galaxy R – Recenzja

Michał Mynarski Recenzje 2011-12-17

nkbkb

Przyszedł ten piękny moment, kiedy muszę spisać swoje przemyślenia i wrażenia po dwóch tygodniach obcowania z nowym modelem Samsunga – Galaxy R. High Endowa zabawka jest alternatywą dla SGS II, a odróżnia się od popularnego kolegi przede wszystkim uboższą specyfikacją, ale i pozytywnymi detalami, tj aluminiowa tylna klapka. Jak ogólnie sprawuje się „eRka” i czy warto się tym telefonem zainteresować w dobie wysoce zaawansowanych telefonów pokroju Galaxy Nexus czy RAZR? Mam nadzieję, że poniższe parę akapitów odpowie na to pytanie.

 


ty
Aluminiowa klapka napastliwie wyróżnia się od designu Galaxy R

Powróciwszy we wtorkowy wieczór zaorany jak koń po westernie z maratonu wykładów, z radością dobrałem się do żółtej paczuszki (Kochanie, mam nadzieję, że tego nie czytasz), którą zostawił w moim skromnym mieszkaniu kurier. Rozrywając starannie opakowaną zawartość, moim oczom ukazało się niewielkie pudełeczko, standardowe dla dzisiejszych smartfonów. Bardzo przyjemny w dotyku był sam materiał, z którego pudełko SGR zostało wykonane. To zapowiadało, że mam do czynienia z zawartością ekskluzywną.

Również płaska, lśniąca tafla szkła otulająca ekran sprawiała wrażenie niesamowicie eleganckie, aż przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl, że Samsung się zmienił. Wtedy właśnie wziąłem Galaxy R do ręki…

IMG_7089
„Holy shit!” – wyrwało mi się gdy dotarło do mnie jak SGR jest lekki. Niestety to nie było pozytywne zaskoczenie. To było mniej więcej to samo uczucie, które przeżył każdy posiadacz PlayStation 2, gdy chwycił pierwszy raz Sixaxisa. Ciężko potraktować ten aspekt jako wadę telefonu, ale ten rozczarowujący błysk myślowy, że mamy do czynienia z chińską tandetą jest trudny do pozbycia się. Na szczęście z czasem ustępuje. Bo w końcu do wszystkiego możemy się przyzwyczaić, czyż nie?

Od tego właśnie zaczęło się moje stwierdzenie, że Galaxy R to telefon skrajności. Łączy w sobie aspekty niesamowicie pozytywne, z kompletnie niedopuszczalnymi przy takiej klasie smartfonie.


IMG_7091
Wykonaniu Galaxy R trudno coś zarzucić, chociaż z drugiej strony nie ma też powodów by je chwalić.

Wykonanie w kwestii Samsungów to temat na osobny poemat, czy nawet niczego sobie esej. Niestety (a może właśnie i stety) nie zamierzam go tutaj poruszać na tak szeroką skalę. Powiem tylko, że ta kwestia w koreańskich smartfonach jest bardzo dyskusyjna. Tak było z pierwszym eSGieeSem, było i z drugim, jest i z eRką w pewnym sensie. Dlaczego w pewnym? Po pierwsze bardzo pozytywnym aspektem obudowy SGR jest użycie aluminium przy tylnej klapce. Czy to oznacza say goodbye tandetnie wyglądającemu plastikowi? Niekoniecznie, bo owa klapka jest z aluminium tylko w części i wygląda raczej jakby wsadzona na siłę, aniżeli tworzyła nierozłączną część designu. Na szczęście, gdy obrócimy SGR jest znacznie lepiej. Wspomniana tafla szkła jest bardzo elegancka. Ramka wokół krawędzi i przycisku Home nadaje całemu designowi specyficzny polot, a w sposób w jaki zakłóca idealną powierzchnie panelu dotykowego dodaje eRce stylu. Gdy patrzymy na słuchawkę pod kątem, całość robi świetne wrażenie. Szkło pokrywające ekran nie brudzi się tak bardzo, a tłuste ślady schodzą z niego bardzo łatwo, dzięki czemu nie ma problemu by nasz smartfon cały czas prezentował się estetycznie.
Co do spasowania materiałów to również mam mieszane uczucia. O ile co do ogólnego dopasowania elementów nie mogę mieć większych zastrzeżeń, to już dolna część smartfonu pod wpływem mocniejszych ucisków nieprzyjemnie skrzeczy. Reszta jest w porządku, na czele z moim ulubionym sposobem dobierania się do baterii. Rytuał rozrywania nieustępujący składaniu ofiary z bizona ciągle na miejscu.

Gdybym miał ocenić wygląd SGR nie mógłbym powiedzieć, iż wybija się w jakikolwiek sposób ponad rutynę prezentowaną od dawna przez rodzinę Galaxy. Robi pozytywne i eleganckie wrażenie, dopóki trzymamy go ekranem do góry. Gdy go obrócimy czar pryska. Zdecydowanie widziałem ładniejsze smarttfony, co nie w żaden sposób nie ubliża prezencji eRki. To po prostu dalej ten sam, estetyczny i udany design, ot co.


IMG_7094

Do Galaxy R dołączono ładowarkę, kabel USB i słuchawki. Jako, że na co dzień jestem użytkownikiem HTC, przyzwyczaiłem się do modułowego podejścia do ładowania, także komplecik od Samsunga delikatnie mnie zaskoczył. Byłem przekonany (jak widać niesłusznie), że wszyscy producenci poszli za ciosem. Szczerze powiedziawszy jestem odrobinę zawiedziony jakością akcesoriów, których plastik i sposób wykonania wieje tandetą.

Co nie zmienia faktu, że słuchawki dołączone do zestawu grają naprawdę przyzwoicie (jak na standardowe) nieporównywalnie lepiej do HTC. Nie wycinają ewidentnie niskich tonów, całkiem przyjemnie eksponują wokal. Oczywiście przeciętny audiofil może ich użyć najwyżej jako garotę, ale użytkownicy SGR, którzy słuchają muzyki od czasu do czasu nie będą czuli się zawiedzeni. Oczywiście każdy kij ma dwa końce, więc i tutaj coś nie gra. Prócz wykonania, słuchawki ciężko leżą w uchu i pomimo żonglerki gumeczkami ciężko jest mi uznać korzystanie z nich za niezwykle komfortowe.


SC20111122-202324

Nigdy nie byłem fanem Samsungowej nakładki na system, a po obcowaniu z TW4 stwierdzam, że jest jeszcze gorzej niż przewidywałem. Może najpierw zacznę od zalet, by je odpowiednio wyróżnić, na wypadek gdyby miały zginąć pod lawiną negatywów.

TW4 jest bardzo lekki i system z nią działa piorunująco szybko. Nie czuć praktycznie żadnego obciążenia systemu, nie dożyna ona bebechów smartfonu jak znane mi skądinąd Sense. Cieszy też pewna minimalistyka designu i prostota. Trafne są również niektóre widżety (np. ten odpowiedzialny za zakładki).

helikopter menu3
Widżety do zakładek to stanowczo jeden z najatrakcyjniejszych detali TW4.

Szkoda tylko, że wspomniany powyżej minimalizm i prostota są przegięciem w drugą stronę. Swego czasu bardzo spodobał mi się komentarz jednego z użytkowników, który stwierdził iż TW4 wygląda jak pokolorowane tabelki. Niestety taka jest prawda, nakładka Samsunga w ogóle nie podeszła mi estetycznie. Funkcjonalność i intuicyjność również stoi pod dużym znakiem zapytania. Przez cały okres testów nie mogłem się przestawić i cały czas brakowało tego w jaki sposób Sense jest zaprojektowane. Dialer niby ten sam, ale jednak inny, sposób dodawania widżetów, brak tak ważnych jak ten odpowiadający za systemowy odtwarzacz. Nie do końca zrozumiała dla mnie implementacja gestów w galerii, która nadaje się tylko do wyłączenia. Nawet pisanie SMSów mnie irytowało, gdyż w orientacji poziomej proponowane słowa zasłaniały treść wiadomości. Nie wspominając o ubogim słowniku polskim. Ciepło mogę się wyrazić tylko o samej klawiaturze ekranowej, która ma duże przyciski, dzięki czemu samo wstukiwanie klawiszy działa zarówno w położeniu wertykalnym, jak i horyzontalnym.

klawiatura


Samsung uzbroił eRkę w masę swojego oprogramowania, dociążając zainstalowanego Androida niczym Windowsa na swoich laptopach. Począwszy od mojej ulubionej kategorii Hub, gdzie znajdziemy Music, Readers, Game i Social. Pierwsze 3 służą do pobierania tytułowej treści i trudno tu mówić o jakieś rewelacji. Gry możemy pobrać przez Market, muzykę przerzucamy z naszego komputera, jedynie książki mogą być ciekawe. Jeżeli ktoś lubi takowe czytać na ekranie 4,2″. Znalazł się Samsung Apps, którego funkcji opisywać chyba nie muszę, są standardowe aplikacje do tworzenia notatek, zadań, jest Radio, kalkulator, Wiadomości i Pogoda, Komunikator, GMail i Nawigacja.

menu2
Różnistych „hubów” mamy pod dostatkiem, pytanie pozostaje: Kto będzie z tego korzystał?

Chciałbym skupić się na tych, które pozytywnie zaskoczyły. Przede wszystkim Menadżer Zadań, który momentalnie przenosi mnie do uruchomionych aplikacji i potrafi kontrolować zużycie pamięci RAM. Jednym kliknięciem mogę wyłączyć wszystkie zbędne procesy, a także włączone w tle aplikacje. Świetna rzecz! Jest równiez Polaris Office, który służy do obsługi plików pakietu biurowego. Social Hub próbuje bronić się funkcjonalnością, ale ja nie jestem fanem tego typu rozwiązań i wolę mieć od każdego portalu osobną aplikację. Zabrakło mi bardzo Transferu Danych, który znam ze słuchawek HTC. Podoba mi się za to zamysł KIES Air, ale eRka nie chciała się specjalnie sparować z moim laptopem. Nie wiem czym było to spowodowane, ale normalna łączność po kablu działała tak zadowalająco, że nie miałem ochoty pchać się w inne bajery.


IMG_7101Wbrew obawom Super Clear LCD mnie nie zawiódł. Tylko rozdzielczość mogłaby być wyższa…

Kluczowym aspektem SGR jest ekran. Jako uboższa wersja Galaxy S2, eRka nie została uzbrojona w chwalony SuperAMOLED+, a „tylko” w Super Clear LCD. Panel o wielkości 4,2 cala ma rozdzielczość 800 na 480 pikseli. Daje to w efekcie niskie 222 dpi i niestety to widać. Nie trzeba się specjalnie starać, żeby widzieć pojedyncze piksele, ale jako że moim codziennym telefonem jest Wildfire, uznałem iż nie mam prawa czepiać się tej kwestii. Poprzestanę na tym, że przy normalnym użytkowaniu i normalnej odległości ten fakt nie razi. Jednak w gwoli ścisłości, Retina to nie jest.

Nie przepadam za wychwalaniem ekranów sAMOLED, bo nie przemawia do mnie ich niesamowite nasycenie. Dużo bardziej cenię je za energooszczędność i jasność. SC-LCD w eRce sprawuje się bardzo dobrze, generuje naturalne (lub jak kto woli NIEPRZEJASKRAWIONE) barwy i jest wystarczająco jasny, by świetnie spisywać się nawet w pełnym grudniowym słońcu. Dzięki czujnikowi natężenia światła, ekran sam dostosowuje się do warunków w jakich obsługujemy telefon, a sam proces jest tak szybki i płynny, że tylko cieszy oko. Wiemy wtedy, że po coś te czujniki się jednak montuje.

 


SC20111121-145730

Gdy czytałem niektóre specyfikacje SGR umieszczone w Internecie i słuchałem opinii ludzi, którzy coś tam gdzieś przeczytali, wywnioskowałem, że ten smartfon to kombajn, który nawet nie ugnie się pod 1080p (podobnie jak SGS2)…

Błąd.
Już pominę fakt, że domyślna aplikacja Samsunga do odtwarzania filmów nie jest w stanie ruszyć rozszerzenia mkv. Jednak niezrażony tą sytuacja, udałem się wykorzystać zasoby Marketu i po chwili na eRce znalazł się MX Player. Po doinstalowaniu paczki kodeków pod Tegrę 2 i przerzuceniu sampla filmu 720p okazało się, że smartfon nie sprosta temu wyzwaniu. A nie użyłem nic przesadnie ciężkiego, bo bitrate obrazu miał lekko ponad 5MB, zaś dźwięk był w AC3. Nie wiem dlaczego smartfon uzbrojony w taki procesor miał z tym problem, może skalowanie obrazu może coś innego. Po porażce na tej płaszczyźnie nie miałem już ochoty testować cięższe HD czy, nie daj Boże, wysoko profilowe 1080p.

SC20111122-202756Niestety wbrew zapewnieniom producentów nie udało mi się uruchomić na SGR materiału HD płynnie.

Odtwarzacz muzyki sprawował się bardzo przyjemnie, chociaż cierpi na to samo schorzenie co cały TouchWizz – jest nieintuicyjny ( na szczęście tylko miejscami). Bardzo podobały mi się za to zastępcze grafiki dla okładek. Jako, że moja biblioteka na telefonie w tej kwestii jest dosyć uboga, mogłem się im bliżej przyjrzeć i moja konkluzja jest jedna. Skoro graficy Samsunga potrafią zrobić tak ładne elementy, to czemu TouchWizz wygląda jak formuła w Excelu? Player nie odtwarza plików FLAC, ale przy Samsungowym zestawie nie powinno to nikogo martwić. Prawda jest taka, że w połączeniu z dedykowanymi słuchawkami odtwarzacz spisuje się bardzo zadowalająco.

Na ponad 4 calowym ekranie SGR przeglądało mi się internet bardzo komfortowo, a szybkie zarządzanie zakładkami potrafiło oszczędzić otwierania laptopa w wielu sytuacjach. Przeglądanie wyników Google, czy odwiedzanie różnego rodzaju stron nie stanowiło dla SGR problemu, zaś sama czynność była bardzo komfortowa. Strony desktopowe, jeżeli tylko zostały wykonane bardzo precyzyjnie (co do piksela) wyglądają świetnie i nierzadko niepotrzebnym jest używanie mobilnych wersji. Oczywiście niska rozdzielczość ekranu pogarsza czytelność, ale w takiej sytuacji wystarczy obrócić smartfon do pozycji horyzontalnej i problem znika.

Wbudowana przeglądarka zawiera wszystko co wymagam od mobilnej aplikacji tego typu, i ani razu nie miałem ochoty sięgać po alternatywę z Marketu. Obsługa Flasha jest, karty są, szybkość działania wysoce zadowalająca. O prędkości ładowania samych stron wspomnę przy okazji rozważań na temat wszelakich anten.


aparat_copy

 Samsung Galaxy R jest wyposażony w aparat o rozdzielczości 5 mpx z możliwością nagrywania filmów 720p. Podwójna lampa LED zapewnia taki sobie komfort przy robieniu zdjęć w ciemnych pomieszczeniach. Oglądając fotografie na ekranie byłem w pełni zadowolony z efektów uzyskanych robiąc je podczas słonecznego, chłodnego, jesiennego dnia. Trochę gorzej radzi sobie aparat w ciemnych pomieszczeniach, gdy chcemy uwiecznić sporej wielkości obiekt. Lampa błyskowa eRki jest po prostu za słaba i nie jest w stanie oświetlić wystarczająco dużej powierzchni. Robienie zdjęć w kompletnej ciemności mija się z celem, jednak gdy na warsztat weźmiemy obiekt będący sam w sobie źródłem światła, obiektyw SGR, bardziej lub mniej, ale zadaniu podoła.

20111123_111114
20111120_141605
20111123_122250
20111112_113211
20111121_011817

Filmy nagrywane w rozdzielczości 1280×720 px w normalnie oświetlonych pomieszczeniach nie wyglądają rewelacyjnie, ale ich płynność i zachowanie kolorów jest zupełnie wystarczające na upload na YouTube. Alternatywnie można się nimi pochwalić na imieninach cioci. W momencie gdy członkowie rodziny będą wykazywać poziom upojenia alkoholowego… głębokiego.


 Główna różnica między Samsung Galaxy R a jego starszym bratem SGS2 jest CPU. W przeciwieństwie do popularnej eSki, ten posiada układ Tegra 2 (zamiast Exynos) o taktowaniu 1GHz. Nie częstotliwość tutaj gra największą rolę, a właśnie fakt, że mamy do czynienia z układem nVidii. To ma swoje plusy, bardzo duże zresztą.

Po pierwsze przez cały okres testów nie spotkałem się z grą, czy aplikacją, który wykazała by najmniejsze problemy techniczne przy uruchomieniu. SGR chapał wszystko bez czkawki niczym Naród Polski kolejne obietnice Tuska. Czy to były Przygody Tintina, czy najnowszy Asphalt, czy też tuzy pokroju Shadowgun. Nie ważne czy GameLoft czy inny deweloper, wszystko śmigało jak należy bez zawieszek, dziwnych pasków czy czegokolwiek sugerującego niekompatybilność z CPU.

Wydajność oceniam w skali do 10 na 11. Próbowałem, starałem się, robiłem wszystko co w mojej mocy by zmusić SGR do potknięcia, dropa, bricka czy czegokolwiek po czym mógłbym stwierdzić – haha, nie podołałeś! Niestety, nawet ostatniego dnia testów, odpaliłem GPS, przeglądarkę, włączyłem muzykę, w tle były włączone Przygody Tintina i odpisując na SMSa nie uświadczyłem ani jednego laga! Jestem wysoce zdołowany, iż nie udała mi się ta sztuka. Co więcej telefon uzbrojony jest w 1GB RAMu (wg specyfikacji) i mimo moich usilnych prób nie udało mi się dociągnąć chociażby do 500MB użytych. Ale wspomnę też, że doświadczenie zebrane z Wildfire oduczyło mnie instalowania miliarda aplikacji i używania telefonu z kupą rzeczy w tle analizujących ciśnienie mojej tętnicy udowej.

2d liscie

guadrant linpack
Wynik w Quadrant wahający się w okolicach 2900 punktów i 60 MFLOPS w Linpacku przy użyciu obu rdzeni.

Jak spisuje się eRka w grach? Chyba nie muszę tłumaczyć, że aktualnie nie ma gry, przy której SGR by się zająknął. Co więcej posiadanie smartfonu z układem nVidii pozwala korzystać do woli z dobrodziejstw Tegra Zone, czyli elitarnego klubu gier napisanych specjalnie pod owe CPU. Uważam, iż każdy znajdzie tam coś dla siebie, co wykorzystuje potencjał tych maleństw.

Shadowgun

 


aparatrozebrany_copy

Telefon z WiFi łączy się błyskawicznie i nie miałem żadnych problemów z połączeniem się z jakąkolwiek siecią w domu, w centrum handlowym lub na uczelni. Czasem różne kaprysy miał wskaźnik zasięgu, który lubił pokazywać wartości mniejsze niż leżący obok WF, ale nie wpływało to negatywnie na komfort korzystania z sieci.

GPS znajdował moją lokalizację bardzo szybko, a wsparcie HSDPA pozwalało zorientować mnie na mapie dosłownie momentalnie. Bez dziwnych przeskoków ani zawieszek, wszystko działało sprawnie i bardzo płynnie. To samo tyczy się przeglądania sieci korzystając z 4G.

Zasięg sieci uznaję za normalny, bo tam gdzie mój WF go traci, SGR wykazywał się tylko minimalnie lepiej, co z resztą niezmiernie mnie dziwi, gdyż jest to telefon nowszy, z lepszej półki i do tego nie jest w takim stopniu pokryty aluminium. Jest takie miejsce na Politechnice Wrocławskiej, gdzie zasięg w jednej z sal całkowicie znika. ERka niestety nie uratowała mnie i nie dała mi możliwości romansowania z Dziewczyną SMSami podczas pasjonujących wykładów filozofii.

speedtest
Wynik przy łączu 25 / 1.5 Mbit.


bateria

Ostatnią kwestią, którą muszę poruszyć jest ogniwo zastosowane w SGR. Otóż powiem szczerze – jest ono po prostu słabe. Dokładnie taka sama pojemność jak w przypadku SGS2 (1650 mAh) miała przynieść lepsze rezultaty dzięki oszczędności CPU i ekranu. Średnio tej oszczędności było mi dane zasmakować, skoro telefon upominał się o ładowanie po półtorej do dwóch dni (gdy nie robiłem na nim nic nadzwyczajnego!). Gdy tylko zaczynałem sobie pogrywać, słuchać dłużej muzyki i serfować po sieci czas ten skracał się do doby. Jeżeli to ma być lepiej niż S2, to ja nie jestem pewien czy chcę zobaczyć realne dane dotyczące szlagiera Samsunga. Po prostu kupując eRkę nie liczcie na jakiekolwiek cuda w tej kwestii względem bardziej sławnego brata, a ładowanie raz na 2 dni potraktujcie jako przywilej. Coś jak możliwość pogłaskania własnego kota


 

Kończąc tą długą i pewnie dla wielu nudną przeprawę przez wiele aspektów Galaxy R muszę przyznać, że spodobał mi się ten telefon. Ma on jedną, niesamowicie ważną zaletę, o której specjalnie nie wspominałem przez cały ten tekst. Jest nią cena. Mimo tego, iż na papierze wartość SGR to 1699zł, telefon ten spokojnie można w naszym pięknym kraju wyrwać za 1300zł, co jest moim skromnym zdaniem świetnym układem. Nie oszukujmy się – eRka nie jest telefonem idealnym. Ma kilka rzeczy, które mnie dość irytowały, ale również takie, przez które jestem w stanie Samsungowi wybaczyć tandetę obudów ich smartfonów z Androidem. Co ważne, uważam iż SGR jest na swój sposób bardziej elitarny. I nie chodzi mi tu o tą śmieszną aluminiową klapkę. Jest rzadziej spotykany, mniej znany, mniej popularny. Nie wyskakuje na mnie z rana z lodówki jak SGS2. Jadąc na uczelnie mijam 30 reklam, gdzie widzę SGS, SGS+, SGS2. Gdy ktoś rozmawia o Androdzie zawsze, prędzej czy później, padnie ten magiczny skrót. A o eRce nikt nie mówi i nikt nie pamięta, jest czymś innym, delikatnie pominiętym, mającym swoje niepodważalne zalety (Tegra2) i nawet mógłby być moim. Dlatego drogi czytelniku, jeżeli nie masz zbyt dużo pieniędzy by wydawać je na high-end pokroju RAZR czy Galaxy Nexusa, możesz spokojnie sprawić sobie eRkę i jestem pewien, że nie będziesz pluł sobie w twarz. Musisz być tylko świadom różnic i tego, że nie jest to SGS2. I poza ceną, to jest chyba jego największa zaleta.

//Michał Mynarski 





x