Recenzja LG Swift 3D

Mateusz Choma Recenzje 2011-11-02

Recenzja LG Swift 3D

wstep


Dziś przed Wami, drodzy Czytelnicy recenzja prawdopodobnie najgłośniejszego modelu od LG. Mowa oczywiście o modelu Swift 3D – hi-endowym smartfonie o nieprzeciętnych parametrach technicznych, solidnym wykonaniu i wbudowanym wodotryskiem zwanym ”3D”. Na pewno, a przynajmniej po części, owe 3D w telefonie było pewnym chwytem marketingowym. Można także przypuszczać, że udanym. Koreańska firma wprowadzeniem do życia codziennego technologi, znanej głównie z seansów kinowych, wzbudziła niemałe poruszenie i zasiała ziarno ciekawości u naprawdę wielu osób. Większość z nich przy pierwszym kontakcie z tym modelem zadaje przynajmniej jedno z pytań: „Czy to naprawdę działa?”, „Jak wygląda ten efekt?”, „Czy warto za niego płacić?”. Wypuściwszy  na rynek telefon mający w sobie taki potencjał marketingowy LG nie powinno pozwolić sobie na niedociągnięcia, które zaważyłyby na sprzedaży. Czy to się udało? Odpowiedzi na to i wszystkie poprzednie pytania znajdziecie w dalszej części recenzji. Zapraszam do zapoznania się z tekstem stworzonym przeze mnie oraz mojego redakcyjnego kolegę Mateusza Gryca, którego komentarze zostały wyróżnione kursywą!

Trzeba zauważyć, że szczególnie w Polsce Optimus 3D, znany jako Swift 3D dzięki rozsądnej cenie zyskał ogromną popularność – przekonał także mnie i od ponad miesiąca ten model LG jest moim prywatnym telefonem. W kilku kwestiach się z Mateuszem zgadzamy, w kilku innych – wręcz przeciwnie, ale wierzymy, że dzięki temu uzyskacie pełniejszy obraz tego bardzo ciekawego modelu. Dodatkowo moje komentarze podpieram porównaniem Swifta z testowanym niedawno HTC Evo 3D (którego recenzja już wkrótce na portalu!).


Specyfikacja techniczna

spec_techniczna

Poniżej przedstawimy specyfikacje techniczną ze strony producenta.

  • GSM [850/900/1800/1900] UMTS[900/1900/2100] HSPA+ 14.4 Mbps/HSUPA 5.76 Mbps
  • Wymiary 128x68x11.9 mm
  • Masa z baterią 169g
  • Wyświetlacz 3D Stereoskopowy LCD 4,3″ (480×800) 16 mln kolorów
  • Aparat 2x 5MP Autofocus + 0,3MP do wideorozmów
  • Nagrywanie wideo: [email protected] (2D)/[email protected] (3D)
  • Odtwarzanie wideo: MP4, DivX, XviD, H.264, H.263, WMV (do 1080p)
  • Pamięć wewnętrzna 512MB DDR2 (2-kanałowa) / pamięć użytkownika: 8GB
  • Wi-Fi 802.11 b/g/n
  • Bluetooth Tak, 3.0 z EDR
  • Połączenie USB microUSB 2.0
  • Złącze audio typu jack 3,5 mm
  • Pojemność baterii 1500mAh
  • Pamięć zewnętrzna MicroSD (do 32 GB)
  • Radio FM
  • Android 2.2 Froyo + aktualizacja do 2.3 Gingerbread

Widząc w specyfikacji topowego modelu LG wpis „Android 2.2” nie jeden wybuchłby śmiechem. Niestety jest to smutna prawda, Swift 3D działa pod kontrolą systemu sporo starszego od siebie. Co gorsza nie wiadomo kiedy to się zmieni, gdyż koreańska firma słynie z braku aktualizacji oprogramowania dla swoich modeli (praktycznie wszystkich dostępnych aktualne na rynku). Jakby tego było mało na usta ciśnie się pytanie „A co z Ice Cream Sandwich? Przecież ten smartfon zasługuje na najnowszy system!”. LG nie podało do tej pory żadnych informacji na ten temat, ale możemy być pewni, że jeśli ta aktualizacja w ogóle nastąpi to jeszcze długo na nią poczekamy.
Kolejną ciekawostką dotyczącą specyfikacji jest radio FM, które Swift 3D sprzętowo posiada. Więc co z nim nie tak? Otóż nie ma do niego dostępu od strony oprogramowania! LG podało, że jego obsługa pojawi się wraz z aktualizacją do Gingerbreada.

W momencie pisania tego tekstu znamy już pewne szczegóły – aktualizacja systemu do wersji 2.3 zapowiadana jest na 21 listopada. (link). Osobiście mam nadzieję, że LG uda się dotrzymać tego terminu, chociaż nie wiadomo kiedy Gingerbread zawita na polskich Swiftach – zapewne za dostarczenie aktualizacji będą odpowiadali operatorzy, co potrafi znacznie wydłużyć czas oczekiwania na nowy system.

Dla mnie starawy już, nieradzący sobie w pełni z topowymi urządzeniami Froyo (i do tego w wersji dość zabugowanej) to chyba największa wada tego modelu.

Producent nie podał wszystkich informacji, pomijając te praktycznie najważniejsze jeśli chodzi o wydajność, więc należy je uzupełnić. LG Swift 3D ma na pokładzie także:

  • Procesor Texas Instruments OMAP 4430 o taktowaniu 1GHz
  • Procesor graficzny PowerVR SGX540 GPU

Zestaw

zestaw

W dzisiejszych czasach każdy szanujący się producent przykłada się do wyglądu opakowania, by produkt zdawał się być jeszcze bardziej ekskluzywnym, wiec ten rozdział rozpocznę od opisu pudełka.

Pudełko

pudelko

Z wierzchu pokrywki został wytłoczony zarys telefonu, małe logo LG, duże logo technologi 3D oraz chwytliwe hasło „Beyond dual core Tri-dual technology”. Całe pudełko jest wykonane z grubej, czerwono-czarnej tektury. Wewnętrzna strona pokrywki została wyłożona miękką gąbką, by nie narazić ekranu na ewentualne zarysowania. Pokrywka nie domyka się do końca zostawiając czarne wgłębienie biegnące po całej linii bocznej opakowania, stwarzając na prawdę ciekawy efekt wizualny. Nie sądzicie, że wszelkie „niedomykanie” pudełek jest już coraz częściej stosowanym zabiegiem przy produkcji opakowań?

To co znajdziemy w środku to naprawdę tylko najbardziej podstawowe akcesoria. W zestawie zabrakło karty microSD (której brak rekompensuje duża ilość pamięci wbudowanej) oraz kabla HDMI. Jest to najprawdopodobniej zabieg redukujący koszty, jak to często bywa w takich przypadkach, jednak niedosyt pozostaje (zgadzam się! Dodanie tego kabla podniosło by dodatkowo wrażenie „ekskluzywności” całego zestawu, tym bardziej, że normalne wyjście HDMI jest ważną marketingowo cechą Swifta 3D, często przytaczaną w porównaniach z HTC Evo 3D). Reszta zestawu to:

Zestaw słuchawkowy


sluchawki

Są to dość małe słuchawki dokanałowe. Ich podstawową zaleta jest wygląd, który jest na prawdę niezły, jak na słuchawki dołączane do telefonów. Jako wadę można uznać to, że są średnio dopasowane do ucha, przez co są niezbyt wygodne w noszeniu. Jakość dźwięku jak zwykle w tego typu sprzęcie pozostaje niska, lecz moim zadaniem i tak należy się plus za to, że jest to zestaw dokanałowy, a nie douszny. Dzięki temu można się choć trochę odciąć od otoczenia oraz usłyszeć odrobinę basu. LG jak większość innych producentów umieściło na kablu mikrofon z przyciskiem do sterowania muzyką lub odbierania połączeń.

Ładowarka

ladowarka

Za ogólnie przyjęty standard uważa się dołączanie tylko jednego kabla USB który można odpiąć z ładowarki w celu podłączenia telefonu do komputera. W tym przypadku nie jest inaczej.  Ładowarka jest taka jaki powinien być każdy prosty przedmiot użytkowy – mała, zwarta i wygodna.

 

kabel

 


Obudowa i wykonanie


obudowa_i_wykonanie

Po pierwsze Swift 3D jest duży, na prawdę duży. Sprawia wrażenie większego od innych telefonów z identyczną przekątną ekranu. Wszystko przez dość szeroką ramkę miedzy wyświetlaczem a bokiem smartfonu. Opisywany LG nie należy również do najlżejszych urządzeń, jednakże nie odczuwa się tego tak bardzo, ponieważ producent zadbał o dobre rozłażenie masy na całej powierzchni. Tak czy inaczej na pewno kobieta o drobnych dłoniach nie będzie mogła posługiwać się tym smartfonem w stu procentach wygodnie za to większości mężczyzn jego gabaryty nie powinny bardzo przeszkadzać.

Przejdźmy teraz do niezaprzeczalnych pozytywów. Pierwsze wrażenie? Telefon wygląda lepiej niż na zdjęciach producenta! Jego dizajn niewątpliwie nie należy do najbardziej wyrafinowanych i jest wręcz prosty do bólu, lecz zarazem schludny i elegancki. Nie wszystkim to się oczywiście spodoba, ale nie wszystkim się spodobają telefony o bardziej finezyjnym kształcie. Zaskakuje natomiast jakość wykonania. Pomimo wszechobecnego plastiku wszystkie elementy są idealnie spasowane. Nic nie trzeszczy, nic się nie ugina, nic się nie przesuwa względem siebie.

Również w moim wypadku pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne – smartfon jest bardzo ładny i elegancki, ale niestety ogromny! Kiedyś wyznawałem zasadę „nie ma za dużych smartfonów”, ale LG zweryfikowało ten pogląd. Znów punkty dla mniejszego (mimo takiego samego ekranu) Evo 3D.

Przedni panel

 

przedni_panel_1

Jak nietrudno się domyślić lwią cześć powierzchni z przodu telefonu zajmuje wyświetlacz, który wraz z dotykowymi przyciskami oraz czujnikami został pokryty wytrzymała warstwą szkła hartowanego Gorilla Glass. W jego górnej części znajduje się srebrne logo LG, czujnik światła, czujnik zbliżeniowy oraz kamerka do wideorozmów. Niestety zabrakło tu bardzo prostej, a zarazem przydatnej rzeczy jaką jest dioda powiadomień. Ponad taflą szkła znajduje się jedynie podłużny głośnik rozmów.

 

przedni_panel_2

Prawy bok

 

prawy_bok_1

Po prawej stronie zostały umieszczony przycisk „3D” oraz regulacja głośności. Oba są idealnie spasowane, lecz oba maja swoje wady. Przycisk „3D”, znajdujący się dokładnie tam gdzie powinien być spust aparatu, po przytrzymaniu przenosi użytkownika do tak zwanej Przestrzeni 3D (o której w dalszej części recenzji), lecz nie można za jego pomocą zrobić zdjęcia (a szkoda, ten przycisk aż się prosi o takie opcjonalne wykorzystanie). Co do regulacji głośności to może się czepiam, ale jest ona umiejscowiona odrobinę za nisko, a przyciski wyraźnie nie odstają od obudowy, wiec chcąc ściszyć muzykę można trafić palcem na górny przycisk i wykonać działanie odwrotne od zamierzonego. Na szczęście jest to tylko kwestia przyzwyczajenia i po dłuższym czasie nie będzie już przeszkadzać.

Nie czepiasz się – boczne guziki są faktycznie bardzo płytkie i niezwykle trudno z nich korzystać. Myślę, że gdyby smartfon był dodatkowo ubrany w pokrowiec całkowicie uniemożliwi to kontrolę głośności przyciskami.

prawy_bok_2

Lewy bok

lewy_bok

Na drugim boku telefonu znajdują się porty microUSB i microHDMI, oba zabezpieczone zaślepkami. Jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż MHL zastosowane miedzy innymi w Sensation czy SGS II, ponieważ korzystając z HDMI można jednocześnie ładować telefon za pomocą portu USB. Co prawda MHL również pozwala na równoczesne ładowanie oraz transmisję wideo lecz tylko specjalnie przystosowane telewizory posiadają zasilane gniazda HDMI, które by na to pozwoliły.

Tutaj ogromna pochwała dla LG za stosowanie zaślepek. Uwielbiam to rozwiązanie, dla producenta nie jest kosztowne, a dzięki temu telefon sprawia wrażenie dużo „poważniejszego”. Nie mówiąc już o tym, że ochrona wyjść przed kurzem i brudem jest zwyczajnie użyteczna.

Góra

 

gora

U góry zupełnie standardowo znajduje się gniazdo słuchawkowe (3,5 mm mini-jack) oraz przycisk blokowania oraz włączania/wyłączania telefonu.

Dół

 

dol

Dolna część Swifta 3D jest praktycznie pusta. Znajduje się w niej otwór mikrofonu oraz jest widoczne wgłębienie za pomocą którego demontuje się tylną klapkę.

Tylna klapka

 

tylna_klapaka_1

Z lewej strony, we wbudowanym panelu z wygrawerowanym dumnie brzmiącym napisem „3D  Stereoscopic”, znajdują się dwa obiektywy 5-megapikselowych kamer oraz centralnie umieszczona pojedyncza dioda flash. Pod panelem znalazły się dwa nieduże, podłużne otwory głośnika multimediów.

Bardzo podoba mi się projekt tyłu. Szczególnie metalowy panel i kamery umieszczone delikatnie z boku, a nie na środku obudowy. Dodatkowo LG ustandaryzowało swoje logotypy i znak „3D” obecny na telefonie jest taki sam, jak na np. telewizorach. Sprawa druga – świetne jest mocowanie klapki: jej zdjęcie jest bezproblemowe, a trzyma się bardzo mocno. Jedyne czego można się przyczepić, to bardzo jak dla mnie tandetny materiał tylnej obudowy – gdyby szary, wyblakły plastik zastąpić czarnym byłoby idealnie.

Pod tylną klapką

Znajduje się tam jak zwykle bateria, karta SIM oraz microSD. Ostatnią z nich można usunąć bez wyjmowania źródła zasilania.

 


Ekran

 

ekran

LG Swift 3D został wyposażony w 4.3” ekran o rozdzielczości  480×800 pikseli. Jest to przeciętna rozdzielczość jak na model z tej półki. Najbardziej odpowiednia byłaby rozdzielczość qHD  540×960, czyli taka jak w konkurencyjnych HTC Evo 3D i Sensation. Mimo wszystko nie przeszkadza to bardzo w codziennym użytkowaniu, a żeby dopatrzeć się poszczególnych pikseli trzeba się uważnie przyjrzeć z bliska.
Jakość szesnastu milionów wyświetlanych kolorów jest naprawdę zadowalająca, widoczność pod słońce również. Panel reaguje na dotyk błyskawicznie bez widocznych przycięć czy opóźnień.

Osobną sprawą jest obsługa technologi 3D. Czas odpowiedzieć jak to działa i dlaczego nie wymaga specjalnych okularów. Sama technologia 3D, a konkretnie stereoskopia działa na zasadzie podania dwóch oddzielnych dwuwymiarowych obrazów (po jednym dla każdego oka), różniących się jedynie kątem widzenia oraz wzajemnym przesłanianiem się poszczególnych obiektów na scenie. Skoro to są dwa obrazy to jak je upchnąć na jednym ekranie? Otóż wymyślono by pociąć je na pionowe rzędy pojedynczych pikseli i ułożyć je na przemian. Następnie, by każde oko widziało tylko te rzędy, które są mu przypisane, na ekran nałożono tak zwaną barierę paralaksy. Jest to powłoka z precyzyjnie naniesionymi szczelinami, przez które dla każdego oka będzie widoczna inne cześć obrazu (po dokładne informacje odsyłam do Wikipedi (ang)). Efekt przypomina stereogramy soczewkowe, czyli technologię, w której były wykonywane między innymi kiedyś popularne pocztówki z efektem 3D. Z powodu zastosowania właśnie bariery paralaksy użytkownik musi być usytuowany pod ściśle określonym kątem do powierzchni ekranu, co w tym przypadku sprowadza się do konieczności trzymania telefonu na wprost przed oczami i nie poruszania nim (widzowie stojący z boku nie ujrzą efektu).

Przede wszystkim – 3D bez okularów istnieje i działa bardzo dobrze! Efekt (mimo że technologia dopiero się rozwija) jest zaskakująco udany i głęboki, tak samo dobre są obrazy, które „wychodzą” poza wyświetlacz. Dla osób, które pierwszy raz oglądają obrazy stereoskopowe bez okularów jest to zawsze zaskakujące i niezwykłe doświadczenie.

Z wad trójwymiaru: wyświetlanie obrazów stereoskopowych znacznie obniża rozdzielczość ekranu (wynika to z podziału pikseli dla lewego i prawego oka), ale efekt 3D skutecznie to maskuje. Tylko płaskie elementy jak menu aparatu są ewidentnie rozpikselowane. Jak wspomniał Mateusz by cieszyć się 3D smartfon musimy trzymać pod kątem prostym względem oczu i w odpowiedniej odległości. Sprawia to, że oglądanie stereoskopowych treści w ruchu, np. w komunikacji miejskiej jest praktycznie niemożliwe, a podejmowanie takich prób może kończyć się wystąpieniem mdłości.

Na koniec – 3D to jedyna runda, w której bezapelacyjnie Swift 3D wygrywa z Evo 3D. Naprawdę, napatrzyłem się na obrazy stereoskopowe i na jednym, i na drugim ekranie i powiem  krótko: mimo niższej ceny, mniejszego prestiżu i gorszego wykonania LG oferuje głębszy i subiektywnie ładniejszy obraz trójwymiarowy, dodatkowo praktycznie w ogóle niemęczący oczu (a z tym w Evo bywa różnie).


Bateria

bateria

Niestety żywotność dołączonej do zestawu baterii pozostawia na prawdę wiele do życzenia. 1500 mAh to zasadniczo za mało by pozwolić takiej bestii żyć pełnią życia. Energii smartfonowi wystarcza na niecałą dobę, nawet przy niezbyt intensywnym użytkowaniu.

Przy zwyczajnej eksploatacji czyli: włączonym Wi-Fi, sieci 3G i transferze danych, kilkunastu minutach rozmów, kilkudziesięciu smsach, około godzinie odtwarzania muzyki, kilkunastu minutach przeglądania internetu oraz nie dużej ilości grania telefon prosi o ładowarkę po 10 maksymalnie 12 godzinach. Jest to wynik na prawdę żenujący i czyni baterię najgorszą strona tego urządzenia. Jedynym wyjściem gdy nie ma nas w domu więcej niż 10 godzin jest zakup i noszenie ze sobą powerbanka lub ograniczenie się do podstawowych funkcji telefonu. Tylko po co wtedy kupować smartfona?

Wszyscy wiedzą, że przechowywanie energii elektrycznej do prostych nie należy, a wszelkiego typu akumulatory tanie nie są, lecz przyszedł już najwyższy czas by producenci pomyśleli na poważnie co zrobić z tym notorycznie powracającym problemem.

Wszystko można usprawiedliwiać dużym ekranem, ale gdy smartfon nie jest w stanie wytrzymać całego dnia bez ładowania to już niestety przesada. Użytkuję Swifta podobnie jak Mateusz, dodatkowo mając włączone wiele synchronizacji w tle i niestety specjalnie dla tego telefonu pierwszy raz kupiłem ładowarkę samochodową. Smartfon wytrzymuje mi 8-10 godzin pracy co jest wynikiem żenująco niskim. Jak u największego konkurenta – Evo 3D? O wiele lepiej: urządzenie spokojnie wytrzymało cały dzień pracy, a po powrocie do domu nie musiałem w pośpiechu pędzić do ładowarki. Zapewne wynika to z zastosowania większej baterii i Androida 2.3. No cóż – żywotność to gigantyczna wada Swifta. Mam tylko nadzieję, że poprawi się to po aktualizacji do Gingerbreada.


Łączność, sieci bezprzewodowe, GPS

Jakość rozmów można skomentować krótko – jest w porządku. Co do działania GPSu także nie mam zastrzeżeń. Znacznie gorzej jest z zasięgiem sieci 3G, w szczególności wewnątrz budynków. Prawie zawsze jest o jedną czasem nawet o dwie kreski niższy niż na innych urządzeniach. Do tego trzymając telefon pełną dłonią za górną cześć tylnej klapki obniżymy go jeszcze bardziej. Jest to druga po baterii najbardziej denerwująca rzecz w tym telefonie.

Z doświadczeń samochodowych: świetnie sprawuje się tryb głośnomówiący – rozmówca słyszy nas wyraźnie, szumy ulicy są skutecznie tłumione. Niestety mój egzemplarz dotyka dziwny, bardzo denerwujący błąd: smartfon potrafi wyłączyć antenę… w trakcie rozmowy! Nie mam pojęcia czym jest to powodowane, w każdym razie Swift potrafi rozłączyć mnie w środku rozmowy bez przyczyny i przez kilka sekund uniemożliwić nawiązanie kolejnego połączenia. Ogromny minus.

Na duży plus zasługuje za to działanie anteny Wi-Fi. Ta dla odmiany łapie sygnał nawet tam gdzie inne modele maja z tym spore trudności. Co więcej chwycenie telefonu tak jak przed opisywałem powyżej nie wpływa na zasięg Wi-Fi.

Kolejny błąd niektórych egzemplarzy: w najnowszej wersji systemu – 10j – ustawienie rozłączania Wi-Fi na „nigdy” skutkuje samoistnymi restartami telefonu co ok. godzinę. Problem jest znany i ma zostać usunięty w najbliższej aktualizacji. Jest to jednak tak głupi błąd, że powinien zostać usunięty błyskawicznie jakimś małym uaktualnieniem.

Swift 3D został wyposażony także w aplikacje SmartShare, która pozwala na łatwe współdzielenie multimediów między urządzeniami wyposażonymi w Wi-Fi oraz DNLA.


Nakładka Optimus UI

Wraz ze swoimi najnowszymi urządzeniami LG postanowiło wypuścić własną nakładkę nazwaną Optimus UI. Nakładka spełnia swoje podstawowe funkcje, czyli usprawnienie podstawowego Androida dość przeciętnie. Do pełnoprawnych nakładek takich jak Sense od HTC czy TouchWiz od Samsunga jej jeszcze naprawdę daleko. Po pierwsze nakładka nie została dobrze zoptymalizowana i wyraźnie spowalnia sprzęt. Na szczęście zmiana launchera na jakikolwiek alternatywny przynajmniej po cześć rozwiązuje ten problem.
Stylistyka nakładki nie przypadłą mi do gustu. Pomieszane kolory zimne z ciepłymi nie wyglądają dobrze.

Zgadzam się w pełni. Nakładka jest bardzo „słodka” – w ogóle nie pasuje do eleganckiego, poważnego wyglądu zewnętrznego. Mój ojciec pierwszy raz bawiąc się nowym nabytkiem syna stwierdził: „Wygląda jak zabawka”.

Optimus UI to jednak nie tylko same wadu, ale też kilka ciekawych rozwiązań:

Lockscreen

Ekran blokady z Optimus UI może się podobać. Nie oferuje oczywiście tak wielu funkcji jak ten z Sense 3 lecz wygląda na prawdę schludnie i będzie dobrą odmianą dla osób znudzonych standardowymi przeciąganymi suwakami.
Odblokowanie następuje po przesunięciu blokady w górę ciągnąc za jej dolną część. Gest jest wygodny w użytkowaniu i po kilku chwilach można bez problemu się do niego przyzwyczaić (i odporny na nowy patent Apple).
Informacje, które są wyświetlane na lockscreenie to te same, które prezentuje Android bez nakładki, czyli godzina, data, sieć oraz budzik. Podczas ładowania na środku ekranu blokady pojawia się estetyczna duża bateria wraz z opisem procentowym stanu naładowania.
Środek ekranu jest wykorzystywany również do wyświetlania notyfikacji o nowych wiadomościach lub nieodebranych połączeniach. Powiadomienia można ściągnąć w dół ekranu by przejść bezpośrednio do aplikacji (a tego nie wiedziałem. Przydałoby się jakoś oznaczyć taką funkcjonalność, np. prostą strzałką). Niestety wyświetlają się tylko dla systemowych aplikacji co bardzo zawęża ich funkcjonalność. Gdyby dodano możliwość decydowania jakie notyfikacje z jakich aplikacji powędrują na ekran blokady Optimus UI stałaby się znacznie wygodniejsza w użytkowaniu. To samo tyczy się pojawiającego się na górze ekranu podczas odtwarzania muzyki kontrolera.

lockscreen1

lockscreen3

Ekran główny

Po pierwsze rzuca się w oczy dock, przypominający ten znany z MIUI. Zawiera on trzy skróty  (telefon, kontakty, SMS) oraz drawer aplikacji. Jedynym sposobem na modyfikację jego zawartości jest przeciągniecie ikony bezpośrednio z szuflady aplikacji. Nie jest możliwe przeciągniecie do niego ikony z pulpitu, gdyż miejsce docka zajmuje kosz. Najzwyczajniejsze przeniesienie kosza na gorę ekranu rozwiązywało by problem.
Ciekawie wygląda za to zmieniony system dodawania widżetów i skrótów. Zamiast nieestetycznego, zwykłego, wyskakującego okna dialogowego Androida, ekran główny przechodzi w tryb edycji udostępniając ładnie dopasowany do reszty interfejsu drawer z widżetami, skrótami, folderami oraz tapetami. Na pulpicie zostaje wyrysowana siatka mająca ułatwić umieszczanie widżetów. Do dyspozycji użytkownika jest 3, 5 lub 7 pulpitów.

Część widżetów systemowych występuje w kilku wersjach i wielkościach, co jest bardzo dobrym, znanym z nakładki HTC Sense rozwiązaniem.

 

home1

 

home2

 

home3

 

home4

Siatka aplikacji

Drawer został podzielony na 3 dość dziwne kategorie: Aplikacje 3D,  Aplikacji oraz Pobrane. Zabieg ten nie jest ani poręczny, ani funkcjonalny. Na szczęście można zmienić tryb sortowania (co należy niewątpliwie docenić), na zwykła pionową listę, lub poziome karty.

Tu muszę się nie zgodzić – podział drawera w ten sposób jest dla mnie wyjątkowo wygodny i to jedna z nielicznych rzeczy, które lubię w nakładce LG. Przede wszystkim – kategorie są w pełni edytowalne. Możemy dodawać swoje, czy pozmieniać nazwy tym standardowym. Dodatkowo gestem szczypnięcia możemy zwinąć wszystkie kategorie do samych nagłówków i rozwijać tylko te, które nas interesują. Właściwie są to foldery, ale o rozszerzonych możliwościach.

 

drawer

 

drawer2


drawer3


Pasek notyfikacji

Jest dość poręczny, gdyż oferuje zestaw podstawowych przełączników. Do tego rozwiązania przyzwyczaili nas już jakiś czas temu twórcy wszelkich modyfikacji Androida. Ostatnio także producenci telefonów oferują takie rozwiązanie stockowo w swoich nakładkach.
Pod przełącznikami znajduje się kontroler odtwarzacza muzyki. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie pod jednym warunkiem – należy używać podstawowego odtwarzacza muzyki. Gdy korzysta się do tego celu z jakiegokolwiek innej aplikacji, kontroler niepotrzebnie zajmuje tylko miejsce na pasku. Przydała by się współpraca z przynajmniej kilkoma najpopularniejszymi odtwarzaczami alternatywnymi.
Lekki niedosyt pozostawiają także same notyfikacje, których nie można usuwać pojedynczo przeciągając je poza ekran. Pozostaje tylko dobrze znany przycisk „Wyczyść”.

notyfications


Multimedia i Przestrzeń 3D

 

3D1

Telefon pod względem „klasycznych” multimediów raczej niczym nie ustępuje konkurencji.

Odtwarzacz muzyczny lekko przypomina ten ze standardowego Androida. Powala ona sortować muzykę według wykonawcy, albumu oraz alfabetycznie. Zabrakło tu możliwości sortowania według folderów, co przydaje się w przypadku posiadania nieotagowanych piosenek.
Jakość odtwarzanej muzyki stoi na całkiem dobrym poziomie. Po wymianie słuchawek sprzęt na lepszej klasy dźwięk wydobywający się ze Swifta 3D powiem zadowolić nawet tych trochę bardziej wybrednych.

Nic dodać, nic ująć. Jeśli chodzi o muzykę jest dobrze. Sam jednak, jako użytkownik Google Music używam googlowskiego odtwarzacza.

 

musicplayer

Odtwarzacz wideo jest bardzo intuicyjny i wszystkie jego podstawowe opcje dostępne są od razu z paska obsługi. Bardzo przydatnym elementem interfejsu jest przycisk blokady, który sprawia, że telefon nie zareaguje na dotyk nigdzie indziej niż w dolnym lewym rogu ekranu, gdzie można go z powrotem odblokować. Jest to bardzo pożyteczna funkcja, ułatwiająca swobodne trzymanie telefonu podczas oglądania. Z poziomu odtwarzacza można także przełączać pomiędzy 2D a 3D oraz (w drugim przypadku) regulować głębię obrazu. I tym sposobem dotarliśmy do efektów 3D w praktyce, tak wiec nadszedł czas na omówienie Przestrzeni 3D.

 

videoplayer2

Przestrzeń 3D

Producent zadbał o to by korzystanie z 3D było łatwe i szybkie umieszczając na obudowie fizyczny przycisk przenoszący właśnie do owej Przestrzeni. Jest ona dodatkowym menu działającym w położeniu horyzontalnym i pozwalającym na uzyskanie szybkiego dostępu do wszystkich funkcji w technologii 3D. Dodatkowym jej atutem jest to, że samo menu jest wykonane w trójwymiarze, a każda jego pozycja jest efektownie animowana, ukazując od razu potencjał drzemiący w smartfonie. Mamy do wyboru:

  • Przewodnik 3D, w którym po krótce opisano jak korzystać z trójwymiarowych funkcji telefonu.
  • YouTube 3D – czyli zwykła, dwuwymiarowa wersja YouTube wyświetlająca tylko filmy dostępne w 3D.
  • Galerię 3D – bardzo efektowna, lecz mało praktyczna galeria kołowa, wyświetlająca zarówno filmy jak i zdjęcia.
  • Aparat 3D oraz Gry i Aplikację 3D, o których więcej w następnych rozdziałach.

Nadal nie napisałem czy to rzeczywiście działa, tak? Więc już piszę. Otóż działa wyśmienicie i sprawia na prawdę wielką frajdę! Sam efekt jest bardzo wyraźny, płynny i po prostu ekstra! Choć z początku podchodziłem do tego naprawdę sceptycznie, uważałem go za chwyt marketingowy, za zbędny dodatek, ale po pierwszym kontakcie momentalnie zmieniłem zdanie. Granie w 3D jest o niebo bardziej wciągające niż normalne. Po prostu inny poziom rozrywki! Niezadowoleni mogą być tylko ci którzy spodziewali się obiektów wręcz wyskakujących z ekranu, czego prawdopodobnie na tak małych ekranach się nie uzyska. Co prawda to prawda, wpatrywanie się Swifta 3D przypomina wpatrywanie się w akwarium, ale i tak na sto procent jest czymś na prawdę wartym zainteresowania.

Podpisuję się pod każdym słowem. Zastosowanie menu w 3D jakim jest Przestrzeń to genialne rozwiązanie, wykorzystujące potencjał stereoskopii ekranu i ułatwiające organizowanie materiałów trójwymiarowych. Nawet tak prosta rzecz jak bezpośredni link do kanału 3D w YouTube jest znacznym ułatwieniem i podkreśleniem przeznaczenia telefonu. Tych rzeczy brakuje w Evo, które moim zdaniem swoją „trójwymiarowość” bardzo marnuje.

3D3

3D5


 Aparat i kamera

aparat_i_kamera

Rozpocznę od opisu dwuwymiarowych funkcji aparatu i kamery, z których mimo wszystko nawet posiadacz Swifta 3D korzysta znacznie częściej niż z tych trójwymiarowych.

Zdjęcia wykonane za pomocą tylko jednego obiektywu stoą na przeciętnym poziomie. Są po prostu OK. Jak to zwykle bywa z wbudowanymi aparatami najlepiej radzą sobie przy dużej ilości światła i przy niedużych odległościach. Kolory są poprawnie odwzorowane, a zdjęcia ostre. Powinno to w zupełności wystarczyć w codziennym użytkowaniu. Nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma też za co nadmiernie chwalić.

camera

Filmy nagrywane w najwyższej rozdzielczości czyli FullHD 1080p prezentują się lepiej niż zdjęcia. Tu już należy pochwalić LG za dobre odwzorowywanie kolorów, brak jakichkolwiek przycięć oraz stosunkowo szybkie łapanie ostrości.

Zdjęcia i filmy w 3D po pierwsze muszą być wykonywane w mniejszej rozdzielczości to znaczy w przypadku zdjęć 3 Mpx, a w przypadku filmów HD 720p. Zarówno zdjęcia jak i filmy wychodzą na prawdę dobrze pod względem efektu 3D, jednakże dotyczy się to tylko fotografowania/nagrywania bliskich przedmiotów/osób. Efekt 3D zależy od rozstawu obiektywów. W tym przypadku obiektywy umieszczone są są naprawdę blisko siebie. Dzieli je odległość zaledwie 2.5 cm. Dla porównania oczy ludzkie są oddalone od siebie średnio o 6.5 cm. Według Wikipedii optymalny efekt widzenia przestrzennego uzyskuje się gdy ta odległość wynosi od 1/100 do 1/30 odległości od obserwowanych/fotografowanych/nagrywanych przedmiotów. Po przeliczeniach dla oka ludzkiego są to niecałe dwa metry do prawie siedmiu, a dla Swifta 3D od niecałego metra do dwóch i pól. Na prawdę świetnie wychodzi nagranie osoby idącej w kierunku obiektywu, lecz to co się dzieje na dalszych planach będzie już spłaszczone. Tak czy inaczej efekty nagrywania i robienia zdjęć w 3D oceniam na plus.

Mówimy tu o obrazach „wychodzących” z ekranu. Mnie natomiast o wiele bardziej podobają się zdjęcia i filmy „wklęsłe”. Ustawiając ostrość na obiekt umieszczony daleko np. po przeciwnej stronie pokoju/korytarza uzyskujemy na ekranie niesamowitą głębię, jakbyśmy spoglądali do wnętrza pudełka, a nie na płaski wyświetlacz telefonu.

Poniżej przykładowe filmy wykonane tym telefonem. Link do galerii zdjęć znajdziecie tu, ponieważ na portalu nie wyświetlałyby się zdjęcia trójwymiarowe. Kot oraz dynia zostały zrobione po zmroku przy sztucznym świetle.

{youtube}a_9JI9DHVcU{/youtube}

{youtube}jxWCtWLI_IU{/youtube}

{youtube}KQoJ5hOohuY{/youtube}

{youtube}oB7eZSVD7dM{/youtube}

{youtube}vRDUIsXthKY{/youtube}

{youtube}y0NiZ5xlWjo{/youtube}


Wydajność i gry


nova1

W przypadku takiej konfiguracji sprzętowej nie ma co mówić o jakichkolwiek problemach związanych z wydajnością. Wszystko chodzi płynnie i bez przycięć. Miłośnicy gier na pewno nie otrzymają do dyspozycji tulu tytułów co na Tegrę, lecz w zamian mają do dyspozycji kilka ciekawych gier ukazujących możliwości 3D o czym zaraz.
Przyczepić się można jedynie do ilości pamięci RAM, która wynosi „zaledwie” 512 MB. Rzeczywiście patrząc na smartfony konkurencji LG pod tym względem pozostaje trochę w tyle, lecz z powodu mało pamięciożernej nakładki na system, do dyspozycji użytkownika zostaje wystarczająco dużo pamięci by zadowalająco obsługiwać multitasking czy najnowsze gry.

Wydajność jest oczywiście niższa niż w Evo 3D, jednak model HTC bardzo wiele ze swojego 1GB pamięci RAM poświęca na działanie w tle nakładki Sense i innych aplikacji systemowych. Środowisko Swifta jest znacznie „lżejsze”, przez co różnice w wydajności nie są tak znaczące. Niestety wciąż obecny Froyo (obyście czytali to z uśmiechem już po aktualizacji do 2.3) dużo gorzej niż Gingerbread radzi sobie z pełnym wykorzystaniem procesorów dwurdzeniowych.


Poniżej wyniki popularnych benchmarków:

cf-bench

linpack

quadrant

neocore

benchmarkpi

Gry 3D

W Przestrzeni 3D pod pozycją Gry i Aplikację 3D znajdziemy kilka pełnych wersji gier oferujących trójwymiarowe wrażenia. Są to: Gulliver’s Travels, Nova, Lets Golf 2 oraz najnowsza popularna gra wyścigowa Asphalt 6. Można lekko pomarudzić na temat wyglądu okna wyboru aplikacji 3D, które mogłoby być zrealizowane efektowniej, czyli na przykład tak jak Galeria 3D, a jest zwykłą siatką z ikonami.
W każdej z gier możemy ręcznie dostosować poziom intensywności efektu trójwymiaru by nie nabawić się zbyt szybko bólu oczu.

Mnie nawet długie oglądanie obrazów stereoskopowych na szczęście nie przeszkadzało, co zdarzało się w przypadku Evo.

nova2

nova3


Podsumowanie

podsumowanie

Podsumowując LG Swift 3D jest smartfonem z najwyższej półki oferującym bardzo wysoką wydajność połączoną z nienagannym wykonaniem. Lekki niedosyt pod względem technicznym pozostawia tylko ilość pamięci RAM (512 MB). Niestety koreański producent najwyraźniej jeszcze nie dorósł do sprzedawania hi-endowych produktów zgodnie z przyjętymi standardami. Opóźnienia w aktualizacji systemu, już nie mówiąc o wypuszczaniu telefonów z jego przestarzałą wersją w ogóle nie powinny mieć miejsca w przypadku topowych modeli jakim jest Swift 3D. Nie zabrakło również kilku innych niedociągnięć takich jak bateria niedostosowana do urządzenia w którym się znajduje, która zwyczajnie jest zbyt słaba na ten model. Do tego problem z zasięgiem sieci 3G w budynkach (w mieście) nie powinien być spotykany w dzisiejszych czasach.
Choć przez problemy z siecią internet czasem działa wolniej, a na Androida 2.2 można narzekać, recenzowany LG ma na prawdę wiele zalet, które przysłaniają opisywane powyżej niedociągnięcia. Kostrzynianie z responsywnego, dużego wyświetlacza o bardzo dobrych kolorach jest czystą przyjemnością. Sprawność oraz szybkość działania telefonu też stoi na wysokim poziomie. Do tego dochodzi: niezła jakość odtwarzanej muzyki, złącze HDMI, 3D (które działa i jest naprawdę ekstra!) oraz cena. LG Swift 3D jest jednym z najtańszych dwurdzeniowców na rynku, co na pewno skusi wielu potencjalnych użytkowników. Skusiło także i mnie, gdyż także jestem posiadaczem tego telefonu i jestem mimo wszystko bardzo zadowolony z dokonanego zakupu.

Ode mnie najlepszą rekomendacją dla Swifta 3D niech będzie to, że z własnej woli kupiłem go jako moje prywatne urządzenie (co najśmieszniejsze – do zakupu przekonały mnie testy… Evo 3D). Osoby, które śledzą mnie na Twitterze wiedzą, że często zdarza mi się marudzić na temat denerwujących błędów systemowych i żywotności baterii. Tak samo nie uważam, żeby Swift 3D był urządzeniem z tej samej półki co Evo 3D czy SGS2. Ale jeśli chodzi o stosunek cena/jakość to chyba żaden w producent w historii nie podszedł do wyceny tak uczciwie – otrzymujemy dokładnie to, za co zapłaciliśmy, co do złotówki. Dobre podzespoły w tandetnej, dużej, ale ładnej obudowie.

To co świadczy o sile tego modelu i sprawia, że nie żałuję zakupu to masa frajdy, jaką zapewnia nam świetnie wyglądający i dobrze wykorzystany efekt 3D. Gdy Swift czymś mnie zdenerwuje uruchamiam grę N.O.V.A 3D i wybaczam mu wszystko;) Szkoda tylko, że LG bardzo niepoważnie podchodzi do wsparcia technicznego, co jest w „ekstraklasie” niedopuszczalne.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x