IMG_0655

 

Wstęp

 

W moje ręce do testów najczęściej wpadają chińskie produkty, po których wiele się nie spodziewam, szczególnie w kwestii dodatków wszelakiej maści. Tym razem otrzymałem możliwość poznania smartfonu reklamowanego przez producenta jako najcieńszy 5,3-calowy smartfon z LTE na świecie. To od razu pokazuje, że era phabletów ma się w najlepsze i najprawdopodobniej nic nie stanie jej na przeszkodzie, aby wyprzeć mniejsze modele. Osoby, które nie trawią tego typu urządzeń mają dwa wyjścia: przestawić się lub liczyć na interesujące modele z dopiskami „mini” lub „compact”. Na szczęście firma, której sprzęt miałem okazję sprawdzić stosuje właśnie ten drugi sufiks.

 

Przechodząc do szczegółów, Sony kontynuuje udaną serię smartfonów Xperia T i po jednej – nieco mylnej – zapowiedzi przedstawiło znienacka trzecią odsłonę swojego phabletu. Otóż po Xperii T i T2 Ultra przyszła pora na T3, która wbrew pozorom nie jest następcą drugiego smartfonu z serii, a raczej jego mniejszą, pod paroma względami ulepszoną wersją. Tym samym zapraszam Was do kolejnej recenzji urządzenia, które spędziło ze mną kilkanaście dni.

 

 

Zestaw

 

IMG_0645

 

Sony  już od dłuższego czasu dostarcza swój sprzęt w niskich, szerokich i bardzo dobrze zagospodarowanych prostopadłościanach. Nie inaczej jest i w tym przypadku, gdzie oprócz samego urządzenia otrzymuje niestety niewiele i do tego zdążyłem się już przyzwyczaić. Tak też razem z Xperią T3 znajdziemy modułową ładowarkę oraz słuchawki douszne niezbyt dobrej jakości – zarówno wykonania jak i dźwięku. Dodatkowo nie mogło zabraknąć makulatury.

 

 

Specyfikacja techniczna

 

IMG_0664

 

Xperia T3 mimo swojego rozmiaru nie należy do czołowych smartfonów i też nie należy spodziewać się po niej najlepszych podzespołów. Mimo wszystko, Sony znalazło pewną niszę, co też doskonale eksponuje we wszelkiego rodzaju reklamach. Zanim jednak o niej opowiemy, przyjrzyjmy się suchym danym technicznym:

 

  • 5,3-calowy wyświetlacz IPS HD (720p);
  • układ Snapdragon 400 (4×1,4 GHz);
  • 1 GB RAM;
  • 8 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD);
  • aparaty: 8 MPx i 1,1 MPx;
  • NFC;
  • LTE;
  • akumulator o pojemności 2500 mAh;
  • wymiary: 150,7 x 77 x 7 mm;
  • waga: 148 g;
  • Android 4.4 KitKat.

 

Sony w stosunku do Xperii T2 Ultra postanowiło zmniejszyć wyświetlacz i spłaszczyć samo urządzenie. To główne zmiany jakie można zauważyć zestawiając ze sobą specyfikacje T3 i T2. Jednak właśnie tylko tak drobne różnice sprawiły, że Japończycy reklamują testowany przeze mnie produkt jako najcieńszy smartfon w historii… z 5,3-calowym wyświetlaczem i LTE. Nieco to zawiłe, ale z pewnością prawdziwe. Oczywiście dane techniczne nie pozwalają stawiać przed T3 wielkich wymagań, ale przed samym Sonym już tak. W kwestii technicznych można jeszcze wspomnieć o wibracjach, które w tym modelu są nad wyraz specyficzne, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 

 

Budowa

 

IMG_0640

 

Xperia T3 została wykonana z bardzo dobrej jakości materiałów, które są przyjemne w dotyku. W głównej mierze jest to gumowany plastik, ale znajdziemy również – nie jestem pewny materiału – aluminiowe wstawki idealnie zgrywające się z całą budową smartfonu, który bardzo dobrze leży w dłoni chociaż należy się przyzwyczaić do wcięć na krawędziach. Samo urządzenie nie jest też nad wyraz ciężkie, co sprawia, że w kieszeni czujemy tylko wbijające się w uda rogi obudowy. Gabaryty niestety idą jeszcze w parze z – na szczęście – mijającą już modą Sony na jak największe ramki wokół wyświetlacza. Wszystko to sprawiło, że Xperia T3 swoimi rozmiarami aspiruje do – mogłoby się wydawać – o wiele większych urządzeń (pod kątem wyświetlacza). Mimo wszystko to nie jedyna wada budowy testowanego przeze mnie smartfonu, kolejna za chwilę się ujawni. Od razu muszę wspomnieć, że jak Sony lubi dodawać certyfikaty upoważniające do zachlapywania do swoich urządzeń to T3 niestety nie jest kurzo- i wodoodporna.

 

IMG_0687

 

Od frontu wita nas tafla szkła obramowana fioletowym rantem wystającym nieco ponad całość. U góry znajdziemy głośnik, w który sprytnie została wkomponowana dioda LED dodająca i tak nie małego uroku całemu urządzeniu. Pod szkłem znajdziemy oczywiście spory wyświetlacz, ale także wszelkie czujniki i kamerkę do wideorozmów bardzo przeciętnej jakości. Obszar pod wyświetlaczem jest kompletnie niewykorzystany i swoją drogą ogromny, gdyż klawisze powędrowały właśnie na ekran, co również należy do tradycji Sony.

 

IMG_0658

 

Z tyłu jest już nieco spokojniej, ale z pewnością wciąż ładnie. Fioletowa barwa być może bardziej kierowana jest w stronę kobiet, więc dla pewności dostępne są bardziej stonowane kolory (czarny, biały). Mimo wszystko, na tej powierzchni znajdziemy aluminiowe, przyklejone logo Sony po środku, nad nim przyzwoity aparat z diodą LED, a pod nim głośnik. Tutaj także pojawiło się oznaczenie o posiadaniu na pokładzie modułu NFC, który należycie spełnia swoje zadanie. Samą powierzchnię trudno zarysować, mi nie udało się przyprawić zarówno wyświetlacza jak i pleców o rysy, ale tył urządzenia zbiera odciski palców. Na szczęście są one widoczne dopiero pod odpowiednim kątem.

 

IMG_0665

 

Przechodzimy do poszczególnych krawędzi i zacznę od razu od prawego boku, gdyż tutaj najwięcej się dzieje. Idąc od dołu ujrzymy niespotykany (oprócz innych modeli Sony) dwuspustowy klawiszy aparatu, który naprawdę się przydaje i szkoda, że konkurencja porzuciła stosowanie tego przycisku. Wyżej mamy klawisze odpowiedzialne za regulacje natężenia dźwięku, a ich umiejscowienie wymaga przyzwyczajenia. Na środku już tradycyjnie jest przycisk odpowiedzialny za blokadę ekranu. Teraz najważniejsze, czyli osłona slotów na kartę pamięci i microSIM. Długość tego elementu i częste jego otwieranie w moim przypadku sprawiły, że niestety, ale mocowanie się poluzowało, co doprowadziło do odpadnięcia tego elementu. Zanim przejdziemy do kolejnej krawędzi to warto jeszcze wspomnieć, że slot na kartę pamięci jest nieoceniony. Z 8 GB wbudowanej pamięci na start otrzymujemy niecałe 5 GB i bardzo szybko będziemy otrzymywać komunikat o braku wolnego miejsca.

 

IMG_0672

 

Po drugiej stronie jest już bardzo ubogo, gdyż zlokalizowano tutaj jedynie port MicroUSB. Takie umiejscowienie niestety wymaga dłuższego przyzwyczajenia, ale i tak utrudnia korzystanie z urządzenia, gdy akumulator Xperii T3 jest ładowany.

 

IMG_0668

 

Od dołu również zbyt wiele nie ma, ale też więcej być nie powinno. Oto widzimy mikrofon i miejsce na smycz lub inną zawieszkę. Ten drugi element także często nie jest już umieszczany w smartfonach, ale czy ktoś jeszcze z tego korzysta?

 

IMG_0674

 

Po przeciwległej stronie znajdziemy gniazdo słuchawkowe i jeśli podłączymy do niego zestaw inny niż ten dostarczany razem z Xperią T3 to można stwierdzić, że jakość dźwięku stoi na dobrym poziomie, ale do najlepszych jeszcze dużo brakuje.

 

 

Ekran

 

IMG_0656

 

Xperia T3 jest mniejsza od Xperii T2 Ultra, o czym już wspominałem. Zamiast 6-calowego wyświetlacza znajdziemy tutaj 5,3-calowy panel, który mimo wszystko prezentuje obraz w takiej samej rozdzielczości. Uważam, że rozdzielczość 1280×720 idealnie pasuje do tego ekranu, a dodatkowe atrybuty w postaci jakości kolorów, kontrastu i jasności z pewnością wyróżniają ten panel na tle innych IPS’ów. Również panel dotykowy jest jak najbardziej poprawny, nie miałem z nim żadnych problemów. Sony w tej kwestii udostępnia jeszcze „tryb rękawiczek” i nie radzę go włączać jeżeli faktycznie nie dotykamy palcami bezpośrednio ekranu. Udało mi się także przyzwyczaić do przycisków funkcyjnych, które powędrowały na wyświetlacz mimo że nie jestem fanem takiego rozwiązania.

 

 

Oprogramowanie

 

Screenshot_1970-01-06-21-36-09

 

Sony postanowiło wyposażyć swojego najnowszego smartfona z serii Xperia T w oprogramowanie od Google, czyli Androida 4.4 KitKat. Nie mogło również zabraknąć autorskiej nakładki, która w moim mniemaniu jest jedną z najciekawszych wyborów, podobnie jak dedykowana klawiatura. Zanim przejdę do dodatków, muszę nadmienić, że sam system działa szybko, niemalże błyskawicznie, ale do czasu… aż urządzenie się nie nagrzeje. Wtedy musimy poczekać aż ochłonie, gdyż w innym wypadku korzystanie z Xperii T3 staje się mordęgą.

 

Screenshot_1970-01-06-21-36-37

 

W takim razie teraz dodatki od producenta. Oprócz nakładki, Sony zainstalowało takie udoskonalenia jak chociażby tryb Stamina, o którym opowiem więcej przy omawianiu akumulatora. Posiadając Xperię T3 dostaniemy szereg funkcji skrywających się między innymi jako „Łączność Xperia”, wśród których zlokalizowano wiele opcji skupiających się na parowaniu urządzenia na przykład z telewizorem czy też padem do Playstation. Niestety, mimo że posiadam wspierany przez producenta telewizor Sony oraz miałem okazję spróbować połączyć T3 z odpowiednim kontrolerem to żadna z tych funkcji nie działała.

 

Screenshot_2014-09-16-19-16-19

 

W kwestii dźwięku ujrzymy takie opcje jak xLOUD czy też Clear Phase, ale jeśli chodzi o odczucia mojego ucha to różnice opierają się jedynie na automatycznym wykalibrowaniu equalizera, co każdy może sam uczynić. Mimo wszystko, nie każdy potrafi czy też lubi to robić, więc z pewnością takim osobom te dodatki przypadną do gustu.

 

Screenshot_2014-09-17-18-14-24

 

Także i wyświetlacz otrzymał dodatkowe usprawnienie od Sony, ale osobiście większej różnicy nie zauważyłem. W kwestii samego systemu można jeszcze wspomnieć o mini aplikacjach włączanych z poziomu obsługi uruchomionych programów. Mogą wydawać się przydatne, ale osobiście nigdy z nich nie skorzystałem. Jednak cały czas mówimy o Sony, czyli firmie, która przykłada dużą uwagę do zdjęć. Sam aparat wybija się nieco ponad przeciętną, głównie za sprawą wielu dodatków w postacie przeróżnych efektów. Oczywiście nie mogło też zabraknąć „Walkmana” i innych, podobnych tego typu aplikacji.

 

 

Wydajność i bateria

 

IMG_0680

 

Nieszablonowo zacznę od akumulatora, który w przypadku Xperii T3 posiada pojemność 2500 mAh, co przy 5,3-calowym wyświetlaczu HD może wydawać się przeciętnym wynikiem i w rzeczywistości zapewne też by tak było, gdyby nie wspomniany wcześniej dodatek Stamina Mode, który opiera się na wyłączaniu wszystkiego, czego się da (nawet transmisji danych) po zablokowaniu urządzenia. Wtedy energia wykorzystywana jest jedynie do podtrzymywania podstawowych funkcji telefonu komórkowego. Jednak zagrajmy w coś… Tutaj już nie jest tak kolorowo, gdyż phablet Sony ma tendencję do nagrzewania się i co za tym idzie szybszego zużycia energii oraz utraty ogólnej wydajności. Jednak chłodny telefon potrafi wytrzymać półtora dnia bez ładowania, ale w teście Pudi Pudi Xperia T3 nie wyróżnia się:

 

bench1

 

Kwestia wydajności samego urządzenia została już po części omówiona wcześniej i ogranicza się do stwierdzenia: jeżeli smartfon nie nagrzeje się to jest w porządku, ale kiedy poczujemy na dłoniach ciepło to liczmy się z dużymi przycięciami, nawet przy korzystaniu z autorskiej nakładki. Po samym Snapdragonie 400 nie możemy spodziewać się nie wiadomo jakich rezultatów, ale mimo wszystko nie odczułem braku mocy obliczeniowej podczas normalnego korzystania i grania w proste gry, a wszystko to obrazują następujące wykresy:

 

bench2 bench5 bench4 bench3

 

Podsumowanie

 

IMG_0660

 

Japończycy Xperią T3 chcą zawojować rynek tańszych phabletów. Czy akurat ten model jest w stanie wygrać z konkurencją? Do niej pośrednio zalicza się także Xperia T2 Ultra, która posiada większy wyświetlacz i jest nieco tańsza toteż tutaj jest pewny dylemat. Niemniej jednak w momencie premiery Sony zdecydowanie zawyżyło cenę T3, ale na szczęście rynek to zweryfikował i obecnie ten model możemy dostać w atrakcyjnej kwocie, co w połączeniu z moimi testami pozwoliło stwierdzić, że jest to bardzo fajny smartfon, ciekawie wykonany, z wieloma interesującymi dodatkami, ale z nie bez wad. Dla kogo on jest? Osoby potrzebującej dobrze wykonanego urządzenia z dużym wyświetlaczem, ale bez większych wymagań, co do wydajności.

 

Plusy:

 

  • wykonanie;
  • wyświetlacz;
  • oprogramowanie.

 

Minusy:

 

  • grzanie się;
  • nie wszystkie dodatki działają poprawnie;
  • delikatne ruchome elementy.
Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.