realme c3 recenzja test

[Recenzja] Realme C3 – tanie smartfony nie muszą wyróżniać się tylko ceną

Łukasz Pająk Recenzje 2020-04-02

Plusy

  • Niecodzienne wykonanie, a w pełni poprawne
  • Akumulator wystarcza na długie godziny
  • Dobra optymalizacja oprogramowania

Minusy

  • MicroUSB musi odejść
  • Niepotrzebne aplikacje w oprogramowaniu (bloatware)

Na naszym portalu pojawiła się już recenzja Realme 6, ale równocześnie przyszedł czas pokazać podstawowy model, którym firma chce się pokazać w Polsce. Tytułowy Realme C3 to zarazem jeden z najtańszych, jak i jeden z bardziej odważnych smartfonów. Nie tylko w portfolio tego producenta, ale ogólnie. Nie będę ukrywał, że ten telefon urzekł mnie od razu po wyjęciu go z pudełka, ale nie uprzedzajmy faktów. Recenzja, do której zaproszę Was za chwilę, dotyczy modelu z wieloma zaletami, ale naturalnie również muszą pojawić się wady. Nie ma nic idealnego, ale Realme C3 ewidentnie dąży do tego pojęcia. Tymczasem przejdźmy już do konkretów, czyli serdecznie zapraszam Was do recenzji tytułowego smartfona.

 

PS. Zainteresowanych zapraszamy też na naszą grupę na Facebooku, gdzie zrzeszamy użytkowników, fanów i potencjalnych fanów lub użytkowników Realme.

 

Zestaw

Realme C3 to budżetowiec i nikt nie próbuje tego ukrywać. Tyczy się to już pudełka, które wpisuje się w standardy marki, ale w odrobinę mniejszym wydaniu. Dlatego w zestawie nie spodziewajmy się zbyt wiele. Firma skupiła się przede wszystkim na makulaturze, kluczyku do tacki na karty SIM i MicroSD oraz modułowej ładowarce o mocy 10 W. Ostatnia wartość być może nie wydaje się powalająca, ale jest to też zarazem maksymalna obsługiwana przez smartfon.

 

Budowa

Testowany smartfon zachwycił mnie po wyjęciu z pudełka przede wszystkim swoim wykonaniem. Realme C3 nie udaje urządzenia wyższej klasy. Tak właściwie to niczego nie udaje i to właśnie wyszło mu najlepiej. Jest to tani model, więc jest plastik, ale ten nie idzie w stronę sztucznego szkła, a swojej oryginalności. Spotkamy ciekawe przejścia świetlne, ale ja w głównej mierze oprócz intensywnej czerwieni doceniłem fakturę. Tylna część jest prążkowana, co wyraźnie poprawia chwyt i ogólną ergonomię. Zabieg ten także może się podobać, choć to naturalnie kwestia gustu. Za to na pewno nikt nie powinien narzekać na ogólne odczucia z trzymania, jak i podstawowego użytkowania Realme C3. Bez zbędnego kombinowania, więc wszystko jest na miejscu i działa tak, jak działać powinno. Do tego takie, a nie inne wykonanie powoduje, że na telefonie praktycznie nie widać zabrudzeń. Oczywiście z wyjątkiem folii na wyświetlaczu, która lubi zachowywać odciski palców użytkownika na dłużej.

Przód urządzenia musi zdobyć wyświetlacz, który nie jest pełny, a to za sprawą tradycyjnego, centralnie umieszczonego notcha, czyli wycięcia w wyświetlaczu. Jest on wyjątkowo mały, jak na tę klasę urządzenia. Ramki wokół ekranu być może nie powalają na kolana swoją cienkością, ale ponownie nie powinniśmy narzekać. Trochę niewykorzystanej powierzchni jest, ale zyskuje na tym komfort użytkowania. Za to już nie do końca mogę pochwalić aparat umieszczony we wspomnianym wycięciu. Jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Za to nad nim znajduje się maskownica z głośnikiem do rozmów. W tym wypadku nie mam żadnych uwag.

Wyrazisty tył, który podobno może mylnie sugerować, że Realme C3 jest droższym smartfonem, skrywa jedynie potrójny aparat. Ten w nieznacznym stopniu wystaje, ale fakt, że są trzy matryce (dioda doświetlająca obok), sprawia, że testowany telefon nie kołysze się nadmiernie, gdy leży na płaskiej powierzchni. Producent postanowił, że to właśnie plecy urządzenia będą dobrym miejscem dla czytnika linii papilarnych. O ile niektórzy mogli ponownie przyzwyczaić się do wygody skanerów na froncie, to jednak ten w Realme C3 jest przede wszystkim szybki i precyzyjny.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra: pusto
  • dół: gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, główny mikrofon, złącze MicroUSB oraz przeciętny głośnik
  • lewa strona: klawisze do regulacji natężenia dźwięku, tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona: klawisz blokady

MicroUSB musi odejść w zapomnienie i to zdecydowanie jedna z poważniejszych wad Realme C3. Co prawda konkurencja również pod tym względem nie wyróżnia się pozytywnie, ale nowy standard jest już zbyt długo, żeby jeszcze nie był dostępny we wszystkich nowych smartfonach. Cała reszta? Jak na tę klasę i cenę jest po prostu w porządku. Rewelacyjnej jakości dźwięku nie można się spodziewać, ale recenzowany model nie wypada pod tym względem źle.

 

Specyfikacja techniczna i cena Realme C3

Realme C3 ma być smartfonem bardzo popularnym. Pamiętajcie, że to nie flagowce najlepiej się sprzedają, a właśnie modele rangi recenzowanego sprzętu. Na świecie Realme już udało się namieszać, a jak będzie w Polsce? U nas liczy się między innymi marka, ale cena wynosząca 599 złotych za podstawowy model brzmi kusząco. Jednak najpierw musimy przyjrzeć się, co tak naprawdę kryje się w środku ciekawie zbudowanego smartfona. Oto jego dane techniczne:

  • 6,5-calowy wyświetlacz IPS LCD HD+
    • rozdzielczość: 1600×720 (20:9)
    • 270 ppi
    • 82,7% wypełnienia frontu
    • Gorilla Glass 3
    • jasność: 480 nitów
  • układ MediaTek Helio G70
    • litografia: 12 nm
    • CPU:
      • 2x Cortex-A75 (2 GHz)
      • 6x Cortex-A55 (1,7 GHz)
    • GPU: Mali-G52 2EEMC2
  • 2, 3 lub 4 GB RAM
  • 32 lub 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • eMMC 5.1
    • możliwość rozszerzenia za pomocą kart MicroSDXC (dedykowany slot)
  • aparaty:
    • przód: 5 MPx (f/2.4)
    • tył: 12 MPx (f/1.8, PDAF), 2 MPx (makro), 2 MPx (f/2.4, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 5000 mAh (ładowanie 10 W)
  • MicroUSB, Dual SIM, odporność na zachlapania, radio FM, Bluetooth 5.0, czytnik linii papilarnych
  • Android 10 (Realme UI)
  • wymiary: 164,4 x 75 x 9 mm
  • waga: 195 g

Zacznijmy od wad i braków. Wspomniałem wcześniej o MicroUSB, ale w specyfikacji nie uświadczymy również NFC. Dodatkowo Realme niską cenę uzyskało głównie za sprawą naprawdę ograniczonej pamięci operacyjnej w podstawowej wersji. Na układ MediaTeka teoretycznie nie powinniśmy narzekać – na papierze wygląda obiecująco. Jednak zdecydowanie to akumulator ma szansę zostać tym najważniejszym elementem w specyfikacji Realme C3. W Polsce nie dostaniemy niestety wersji z 4 GB RAM. Mocniejsza i testowana przeze mnie wersja 3/64 GB to koszt 649 złotych.

 

Wyświetlacz

W tanich smartfonach wyświetlacze wyglądają… tanio. Jednak nie w Realme C3. O ile rozdzielczość prezentowanego obrazu faktycznie jest niska i nietrudno dostrzec poszarpane krawędzie obiektów, tak jakość kolorów i jasność byłyby w pełni akceptowalne w dwukrotnie droższych smartfonach. Pod tym względem producentowi naprawdę udało się stworzyć ciekawy kompromis. Stosunkowo wysoki kontrast nie został uzyskany przez głęboką czerń, ale jej szarość nie rzuca się nadmiernie w oczy. Tym samym ciekawa obudowa otrzymała też ciekawy do oglądania wyświetlacz.

 

Akumulator

Niewątpliwie największą zaletą Realme C3 jest jego bateria. Smartfon sam w sobie nie jest demonem wydajności, choć pod tym względem też potrafi zaskoczyć. Jednak w miarę oszczędny układ obliczeniowy, wyjątkowo mało pikseli do wyświetlania i mamy do czynienia z urządzeniem, które bez problemu wytrzymuje pełne dwa dni pracy. Mówię tu o takiej sytuacji, gdzie jednego dnia urządzenie odłączamy od ładowarki z rana, a następnego wieczora nadal nie musimy szukać zewnętrznego zasilania. Oczywiście trzeci dzień jest możliwy, ale dosłownie na ostatnim tchnieniu. Wyświetlacz bez najmniejszych problemów pracował przez ponad 10 godzin, aby wyświetlać social media, strony internetowe, filmy na YouTubie i proste gry. Jeśli zechcemy spróbować swoich sił w programach, które potrzebują większej mocy obliczeniowej, to ekran zgaśnie po około 5 godzinach. W tym wszystkim kiepsko wypada ładowanie do pełna, które trwa bardzo długo, bo ponad 3 godziny.

 

Aparat

Po wielu zachwytach musi nastąpić zderzenie z czymś mniej przyjemnym. Aparat Realme C3 taki właśnie jest. Na światowych rynkach możemy spotkać nawet uboższe wersje tego smartfona, bez matrycy makro, ale już Wam powiem, że jest ona ewidentnie na siłę. Podobnie zresztą jak czujnik głębi, który pośrednio sprawia, że zdjęcia portretowe wyglądają bardzo sztucznie. Jednak obsługa tego wszystkiego jest… wciąż przeciętna. Aplikacja nie oferuje żadnych rewolucyjnych rozwiązań, ale na szczęście nie jest przeładowana. Przejścia pomiędzy dostępnymi trybami są szybkie, a wśród nich tak naprawdę dostaniemy to, co dzisiaj uchodzi za standard – Pro, wspomniane makro, portret lub slow-motion. W przypadku filmów możemy wykorzystywać rozdzielczości 1080p i 720p. Bez możliwości sterowania liczbą klatek na sekundę.

Jakość jest, jaka jest, czyli nie spodziewajmy się rewelacji. Pojawia się dużo szarości, szumów i ogólnego specyficznego filtru, który odejmuje nasycenie kolorów. Na plus na pewno zaliczę ostrość – zarówno ustawianie, jak i tempo zmiany. Filmy w żaden sposób się nie wyróżniają.

Oprogramowanie i wydajność

Realme UI dopiero szuka swojej tożsamości. To względnie młoda nakładka, która czerpie garściami z Color OS od Oppo, jednocześnie patrząc na Oxygen OS od OnePlusa. Jeśli spojrzymy na mnogość dodatków i opcji konfiguracji, to może się zrobić miło. Jednak jednego jest za dużo – oprogramowania firm trzecich, które nawet nijak nie pasuje do naszego rynku. Ikony mogłyby być same sobie, ale niestety zdarzają się też od czasu do czasu (bardzo rzadko) powiadomienia z propozycjami dla Malezyjczyków lub Hindusów. Oczywiście wszystko można zablokować, więc coś za coś – w tym wypadku reklamy za niższą cenę.

MediaTek już w zeszłym roku pokazał, że potrafi być groźny. O ile układy tego producenta nie są dedykowane do modyfikacji, to w codziennym użytkowaniu sprawdzają się zaskakująco nieźle. Ani razu nie odniosłem wrażenia, żeby Realme C3 męczył się z podstawowymi zadaniami lub łapał zadyszkę i sztucznie wydłużał animacje. Naturalnie do najbardziej wymagających zadań brakuje mocy obliczeniowej, ale ogólnie jest naprawdę dobrze. Jednak dla wielozadaniowości zabraknie pamięci operacyjnej – wyłącznie lekkie aplikacje można utrzymać w tle.

Realme C3 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im więcej punktów, tym lepiej.

 

Recenzja Realme C3 – podsumowanie

Największe problemy Realme C3 to zdecydowanie aparat i zaśmiecone oprogramowanie. Do obu kwestii na swój sposób można przywyknąć, weryfikując swoje wymagania. Jeśli je uwzględnicie, to za 600 złotych otrzymujemy naprawdę ciekawie zbudowany sprzęt z dobrym wyświetlaczem i rewelacyjnym akumulatorem. To właśnie te kwestie mają być kartą przetargową na naszym rynku. W materiałach prasowych można dostrzec też wzmiankę o grach. Jak na tę cenę? Faktycznie wydajność jest ponadprzeciętna, ale mimo wszystko nie liczcie na zbyt wiele. Czy Realme C3 ma szansę stać się przebojem na naszym rynku? Jestem bardziej na tak, niż na nie.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 8
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 7

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.2







x