Recenzja zegarka LG G Watch

Daniel Marcinkowski Akcesoria 2014-08-21

IMG_7140

 

Wstęp

Android Wear na dobre zagościł na nadgarstkach wielu użytkowników smartfonów z zielonym robocikiem na pokładzie, w tym na moim. Od ponad miesiąca dzielnie asystuje mi zegarek od LG. Jest to jedno z pierwszych dwóch urządzeń działających pod kontrolą Androida Wear, który według Google ma być rewolucją wśród urządzeń noszonych. Trochę więcej na temat samego systemu możecie dowiedzieć się w TYM artykule, dziś za to skupimy się tylko na G Watch’u. Czy jest on wart swojej ceny? A może warto poczekać na konkurencyjne produkty?

 

Zawartość opakowania

Zacznijmy od samego pudełka i jego zawartości. W zestawie poza zegarkiem dostajemy adapter podróżny, przewód USB oraz stację dokującą. Tą ostatnią możemy przykleić do dowolnej powierzchni, chociaż nie polecam tego robić, szczególnie gdy często jest się w podróży. Poza wyżej wspomnianymi elementami standardowo w opakowaniu znajdziemy krótką instrukcję obsługi wyjaśniającą nam jak ładować zegarek, uruchomić go, czy sparować z telefonem.

 

zestaw

 

Design i specyfikacja techniczna

G Watch na pierwszy rzut oka nie zachwyca swoim designem, który jest wręcz banalny. Ekran IPS o przekątnej 1,65” i rozdzielczości 280×280 pikseli ukryty jest pod taflą odpornego na zarysowania szkła Gorilla Glass 3, wokół którego rozciąga się metalowa ramka. Reszta urządzenia została wykonana z bardzo twardego plastiku, który w dodatku nie wpływa negatywnie na komfort noszenia tego akcesorium. Na spodzie zegarka znajdziemy 5 pinów służących do ładowania go, a tuż nad nimi przycisk “reset”. Silikonowy pasek, na którym zostało umieszczone urządzenie, jest bardzo wygodny i nie przeszkadza nawet podczas pracy przy biurku, co dla wielu osób może okazać się ogromnym plusem. Pasek oczywiście możemy wymienić na dowolny z mocowaniem o szerokości 22mm. G Watch uzyskał standard IP 67, co czyni go odpornym na zachlapani i kurz, ale warto pamiętać, że nie czyni go wodoodpornym.

 

Specyfikacja techniczna jak na zegarek prezentuje się bardzo przyzwoicie. Urządzenie działa pod kontrolą czterordzeniowego Snapdragona 400 o taktowaniu 1,2GHz, który jest wspierany przez 512 MB pamięci RAM i 4 GB pamięci ROM. Do komunikacji z telefonem działającym na Androidzie 4.3+ służy energooszczędny Bluetooth 4.0. G Watch został również wyposażony w żyroskop, co pozwala m.in. na odblokowanie go poprzez gest zwrócenia ku twarzy.

 

IMG_7042

 

Konfiguracja

Zegarek możemy uruchomić na dwa sposoby: umieścić go w stacji dokującej lub za pomocą przycisku “reset”. Jego konfiguracja jest bardzo prosta, po uruchomieniu urządzenia zostaniemy poproszeni o pobranie aplikacji “Android Wear” na nasz telefon, która przeprowadzi nas przez cały proces “za rączkę”. Za pierwszym razem trzeba liczyć się z aktualizacją oprogramowania, która w moim przypadku pobierała się 30 minut, ale wszystko zależy od łącza internetowego. Po restarcie zegarek jest gotowy do działania.

 

System operacyjny

G Watch pracuje pod kontrolą systemu Android Wear, który informacje w głównej mierze czerpie z Google Now, a to z kolei w naszym kraju nie posiada tak rozbudowanej funkcjonalności jak ma to miejsce w krajach zachodnich. Jest to jeden z głównych powodów, przez które zegarki z Android Wear nie są dostępne na naszym rynku. Jednak pomimo tej przeszkody nadal możemy korzystać z większości funkcji zegarka, oczywiście w jednym ze wspieranych języków. Urządzeniem możemy sterować za pomocą komend głosowych, które rozpoczynamy hasłem “Ok Google”. Z tego miejsca możemy stworzyć notatkę, przypomnienie, wysłać e-mail, SMS’a, sprawdzić plan dnia, ustawić stoper, alarm i wiele więcej. Są to jedne z podstawowych możliwości zegarka, które zawsze można rozbudować instalując zewnętrzne aplikacje, kilka z nich znajdziecie TUTAJ. Oczywiście, jeśli ktoś nie jest fanem rozmawiania z przedmiotami martwymi nie ma przymusu posługiwania się zegarkiem za pomocą głosu. Wszystko poza wysłaniem wiadomości zrobimy za pomocą dotyku.

 

IMG_8183

 

Największym plusem samego oprogramowania jak dla mnie okazały się powiadomienia synchronizowane z telefonem. Nie potrafię wyliczyć sytuacji, w których G Watch oszczędził mi przymusu wyciągania telefonu z kieszeni. Szczególnie jest to przydatne, gdy słuchamy dużo muzyki, ponieważ za pomocą zegarka możemy sterować multimediami, nawet tymi odtwarzanymi poprzez Chromecast.

 

Ekran

Skupmy się teraz nieco na kwestii, o którą dopytywało się bardzo wiele osób – ekran i jego widoczność. Zegarka używałem w bardzo ostrym słońcu i na poziomie jasności 5 (maksymalna to 6), nie miałem najmniejszego problemu z odczytaniem godziny, a nawet powiadomień, w trybie “przyciemnionym” jest niestety znacznie gorzej. Oczywiście wyświetlacza nie należy porównywać z tym z Pebble, który z racji na użycie technologi e-ink radzi sobie świetnie w każdych warunkach oświetleniowych, ale w przypadku G Watcha tragedii nie ma.

 

IMG_8203

 

Bateria

Kolejnym często zadawanym pytaniem był maksymalny czas pracy na pojedynczym ładowaniu. Przy normalnym użytkowaniu, z ciągle włączonym wyświetlaczem, bateria o pojemności 400 mAh starcza na max. 24h. Jeśli wyłączymy funkcję “screen always-on” z zegarka będziemy mogli korzystać nawet przez dwa dni. Nie jest to wynik zadowalający, ale w zupełności wystarczający do cieszenia się urządzeniem przez cały dzień.

 

Po co? Za ile? Dla kogo?

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem jednego z androidowych zegarków to warto mieć na uwadze parę rzeczy. Wear w głównej mierze korzysta z Google Now, więc jeśli nie mieliście jeszcze przyjemności lub ochoty z niego korzystać, a chcecie używać zegarka działającego na systemie Google, to będziecie wręcz do tego zmuszeni. Dla wielu osób barierą okazać się może również brak wsparcia dla języka polskiego, chociaż nawet przy znikomej znajomości angielskiego korzystanie z zegarka nie stanowi żadnego problemu. Ostatnią kwestią, na którą trzeba zwrócić uwagę jest cena. W Wielkiej Brytanii zegarek LG kosztuje £150, czyli ok. 790 zł, w co trzeba wliczyć także koszt związany z wysyłką do naszego kraju. Jeśli chcecie trochę zaoszczędzić to warto poczekać na tańsze, może i nawet lepsze propozycje konkurencji. Plotki mówią, że niedawno zapowiedziany zegarek od Asusa ma kosztować mniej niż $150.

 

IMG_8186

 

Pozostaje ostatnia kwestia – dla kogo? Przeciętny Kowalski poradzi sobie bez takiego urządzenia, inteligentne zegarki są bardziej kojarzone z geekowską zabawką, niż taką oczywistością jak smartfon w kieszeni, chociaż wysyp urządzeń noszonych, jaki w ostatnim czasie widzi się na rynku, może wkrótce to zmienić. Jeśli chcecie już teraz przekonać się o tym, jaką rewolucją wśród inteligentnych zegarków, opasek itp. jest Android Wear, to zakup G Watch’a będzie dla Was satysfakcjonujący, jednak warto poczekać na targi IFA, na których poznamy kilka nowych urządzeń z noszonym Androidem na pokładzie. Na nich także swojej premiery doczeka się wyczekiwany zegarek Motoroli – Moto 360, któremu przyjrzymy się nieco bliżej najszybciej jak to będzie możliwe.

 

Podsumowanie

Odpowiadając na pytania zawarte we wstępie: tak, LG G Watch jest wart swojej ceny; tak, warto poczekać na produkty konkurencji. Android Wear to bardzo młoda platforma, na razie poznaliśmy tylko 3 zegarki działające pod jej kontrolą, a najbliższe tygodnie przyniosą ich znacznie więcej, chociaż i tak nie będą one różniły się od siebie tak bardzo. Poza pulsometrem wszystkie będą oferowały dokładnie takie same funkcje, będą działały równie szybko i w dokładnie taki sam sposób. Różnice będą polegać jedynie na wyglądzie i cenie, dlatego tylko od Was zależy jaki zegarek i kiedy kupicie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Macie zamiar kupić jedno z tych urządzeń? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.





x