[Recenzja] Huawei P40 Lite – smartfon, na który trzeba zwrócić uwagę

Łukasz Pająk Polecane 2020-03-04

Plusy

  • Przemyślane wykonanie
  • Bogaty zestaw
  • Wysoka wydajność
  • Świetny stosunek możliwości do ceny

Minusy

  • Dla niektórych brak Usług Google
  • Oprogramowanie potrafi zbyt agresywnie wyłączać aplikacje w tle

Od niemalże roku wiele osób wróży nieciekawą przyszłość Huawei. Firma na pewno ma przed sobą wiele nowych wyzwań, które musi rozegrać w umiejętny sposób. Naturalnie największą przeszkodą jest odcięcie od Usług Google. Tylko to daje szansę na zdecydowany rozwój autorskiego zamiennika w postaci Huawei Mobile Services, które dokładniej przedstawiłem Wam w osobnym wpisie. Tytułowy Huawei P40 Lite ma być jednym z kluczowych urządzeń, które pokaże konsumentom, że HMS jest warte uwagi, bo sam smartfon już na papierze zapowiada się interesująco. Niemniej niejednokrotnie się przekonywaliśmy, że teoria i praktyka nie muszą iść ze sobą w parze. Dlatego mam nadzieję, że recenzja P40 Lite, do której serdecznie Was zapraszam, rozwieje wszelkie wątpliwości.

 

Zestaw

Huawei P40 Lite to smartfon ze średniej półki cenowej, która jest jedną z najmocniej osadzonych przez wiele firm. Jest po prostu ciasno, więc trzeba czymś się wyróżnić. Może to być między innymi zestaw i pośrednio Chińczykom to się udało. W pudełku, w którym każdy element ma swoje miejsce, obok samego urządzenia, makulatury i kluczyka do tacki na karty SIM i Nano Memory znajdziemy:

  • sylikonowe etui
  • słuchawki douszne
  • modułową ładowarkę o mocy 40 W

Pierwszy element niestety zaginął w testowanym przeze mnie zestawie, więc nie pojawia się na zdjęciach, ale jest to klasyczny ochraniacz. Wykonany z przezroczystego tworzywa sztucznego poprawia chwyt i niweluje skok wystającego aparatu. Z kolei słuchawki przypominają, że mamy do czynienia ze smartfonem z klasycznym, analogowym gniazdem Jack 3,5 mm. Dodatek z pudełka sam w sobie można potraktować jako awaryjny zestaw. Niemniej to moc ładowarki pokazuje, że ta klasa smartfonów coraz chętniej zaciera różnice względem dużo droższych propozycji.

 

Budowa

W ostatnich latach producenci tak zafascynowali się szklanymi obudowami, że niestety nie przestali zauważać problematycznych aspektów pobocznych. Kruchy i połyskliwy materiał łatwo się brudził, więc całość wyglądała dobrze do momentu pierwszego dotknięcia. Później przyzwyczajaliśmy się do odcisków palców lub urządzenie lądowało w etui. Naturalnie każda reguła ma swoje wyjątki i mogliśmy spotkać chociażby matowe malowania. Huawei P40 Lite stawia na szkło wyłącznie na froncie, choć tył sprawia wrażenie również szklanego. Jednak plecy oraz korpus zostały wykonane z tworzyw sztucznych. Mniej połyskliwe krawędzie za sprawą odpowiednich zaokrągleń ułatwiają chwyt. Rozmieszczone na nich klawisze bezproblemu odnajdujemy pod palcami. Nie możemy też narzekać na ich skok. Za to cały tył może pochwalić się ciekawą, połyskliwą barwą, która na szczęście nie brudzi się w nadmierny sposób. Pod odpowiednim kątem widać odciski palców, ale z drugiej strony wystarczy jedno przetarcie, aby się ich pozbyć. Ogólnie rzecz biorąc, smartfon dobrze leży w dłoni, nie należy do najcięższych i próżno szukać poważnych wad ergonomicznych.

Front Huawei P40 Lite należy w głównej mierze do wyświetlacza, który został otoczony cienkimi ramkami. Te zostały racjonalnie zaplanowane – nie ma problemów z przypadkowymi dotknięciami ekranu, a z drugiej strony nie odnosimy wrażenia zbyt dużej ilości niewykorzystanej przestrzeni. Dodatkowo prawie cały panel jest fabrycznie chroniony przez folię. Prawie, gdyż Chińczycy postanowili zostawić wycięcie na sam aparat do selfie. Przód zdobi też maskownica głośnika do rozmów, co do którego nie mam żadnych uwag. Szkoda jedynie, że firma zrezygnowała z diody powiadomień.

Przechodzimy do tyłu i witamy się z wyspą aparatów. Ta będzie stanowić element mody w tegorocznych smartfonach. Mniej obeznani dopytywali się, czy to iPhone, co można odbierać dwojako. Niemniej sama wystająca powierzchnia na szczęście nie sprawia, że urządzenie chybocze się, gdy leży na płaskiej powierzchni. Zabrakło na niej miejsca na diodę doświetlającą, którą postanowiono umieścić poniżej.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra: dodatkowy mikrofon
  • dół: głośnik multimedialny, złącze USB-C, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm
  • lewa strona: tacka na karty SIM i NM
  • prawa strona: przyciski fizyczne, w tym klawisz blokady zespolony z czytnikiem linii papilarnych

Po raz kolejny możemy docenić obecność gniazda słuchawkowego, co już w tej klasie przestaje być oczywiste. Niektórych może dziwić obecność czytnika linii papilarnych na krawędzi, podczas gdy konkurencja umieszcza go w ekranie. Jednak jeśli komuś zależy na szybkiej i pewnej reakcji, to rozwiązanie z Huawei P40 Lite po prostu lepiej się sprawdza i szybciej rozpoznaje zarejestrowanego użytkownika. Z kolei głośnik multimedialny jest w porządku, choć można w łatwy sposób go zasłonić.

 

Specyfikacja techniczna i cena Huawei P40 Lite

To, co ma sprawić, że Huawei P40 Lite po latach będziemy wspominać, jak oryginalnego P8 Lite, to właśnie stosunek możliwości do ceny. Chińczycy wycenili swój najnowszy model na 999 złotych, więc na wstępie mówimy o naprawdę potencjalnym bestsellerze. Jednak, aby to dokładnie ocenić i zrozumieć, to wypadałoby znać dane techniczne. Oto jak recenzowany smartfon przedstawia się na papierze:

  • 6,4-calowy wyświetlacz LTPS IPS LCD FullHD+ (wycięcie na aparat, 2310×1080, 398 ppi, 83,5% wypełnienia frontowej powierzchni)
  • układ HiSilicon Kirin 810 (7 nm)
    • 8-rdzeniowy (2x 2,27 GHz Cortex-A76 i 6×1,88 GHz Cortex-A55)
    • GPU: Mali-G52 MP6
  • 6 GB RAM
  • 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+karty Nano Memory do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 16 MPx (f/2.0)
    • tył:
      • 48 MPx (f/18, PDAF)
      • 8 MPx (f/2.4, szerokokątny)
      • 2 MPx (f/2.4, macro)
      • 2 MPx (f/2.4, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 4200 mAh (szybkie ładowanie 40 W)
  • USB-C, NFC, Bluetooth 5.0, czytnik linii papilarnych na krawędzi, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, hybrydowy Dual SIM
  • Android 10 (EMUI 10 z Huawei Mobile Services)
  • wymiary: 159,2 x 76,3 x 8,7 mm)
  • waga: 183 g

Jakby nie patrzeć, to mamy do czynienia z naprawdę mocnymi podzespołami i zaczynamy rozumieć, że cena jest naprawdę atrakcyjna. Jeden z najmocniejszych, nieflagowych układów obliczeniowych, bardzo szybkie ładowanie i tak naprawdę żadnego braku technicznego. Jedynie niektórych może odstraszyć zastępstwo MicroSD przez autorskie rozwiązanie Nano Memory. Mimo że standard stworzony przez Huawei i Toshibę oferuje naprawdę wysoką wydajność, to trzeba liczyć się z wyższymi cenami za karty.

 

Wyświetlacz

Huawei pozostawia wyświetlacze OLED dla flagowych smartfonów. Te ustawiane na niższych półkach w sklepach oferują sprawdzoną technologię LCD, która nadal ma wielu zwolenników. Oczywiście wieloletnie stosowanie tych paneli sprawia, że firma niejako znalazła już złoty środek pomiędzy naturalnymi barwami i nierzucającą się w oczy szarą czernią. Jednak uwzględnijmy w tym wszystkim cenę i po prostu nie możemy narzekać – bardzo mało nowych smartfonów w tym budżecie oferuje lepszą jakość. Jedynie małym szkopułem okazała się jasność, która mogłaby być wyższa przy swoim maksymalnym ustawieniu.

 

Akumulator

Ogniwo o pojemności 4200 mAh przy 6,4-calowym wyświetlaczu wydaje się optymalną wartością. Jednak dodajmy do tego właściwie zoptymalizowane oprogramowanie i okazuje się, że Huawei P40 Lite bez problemu może działać dwa dni bez szukania zewnętrznego źródła zasilania. W tym czasie wyświetlacz może pracować przez około 8 godzin, aby prezentować filmy na YouTubie, social media, strony internetowe (w Huawei Browser) i proste gry. Jeśli będziemy próbować w pełni wykorzystać moc obliczeniową Kirina 810, to ładowarka przyda się po około 5 godzinach. Już przy okazji zestawu wspomniałem, że tempo regeneracji akumulatora ma szansę być jedną z mocniejszych stron P40 Lite i tak też jest. W pół godziny bez problemu otrzymamy ponad 60% nominalnej energii, a wynik 100% ujrzymy po niecałej godzinie. W tej klasie, a właściwie w tej cenie to robi bardzo pozytywne wrażenie.

 

Aparat

Dzisiaj producenci prześcigają się na liczbę aparatów w coraz to tańszych smartfonach. Huawei P40 Lite stawia na cztery matryce na tylnej powierzchni, ale zanim do nich przejdziemy, to musimy mieć, czym je obsługiwać. Aplikacja z EMUI 10 przeszła drobne usprawnienia względem starszych wersji. Została uproszczona, więc jednocześnie zwiększyła się czytelność i ergonomia obsługi. Najważniejsze tryby mamy od razu dostępne, a te teoretycznie rzadziej używane są schowane w menu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostosować układ pod swoje potrzeby. Samych trybów nie brakuje – wśród nich nie zabrakło sekcji Pro, AR, HDR i makro. O ile większość działa dobrze, to w przypadku tej ostatniej opcji trzeba pamiętać o dużej ilości światła. Przechodząc do oferowanych rozdzielczości filmach, Huawei nagrywa w 4K, ale w 30 klatkach na sekundę. Nie mamy możliwości doboru 60 FPS – tyczy się to też FullHD. W przypadku slow-motion dostajemy do wyboru 120 i 480 FPS zestawione z 720p.

Jeśli zaś przejdziemy do samej jakości, to nie możemy narzekać. Jak na smartfona, który kosztuje niecałe 1000 złotych, to P40 Lite zdecydowanie aspiruje do wyższej półki. Reprodukcja kolorów jest niezła, a sam proces robienia zdjęć nie nastręcza problemów. Niewspomniany wcześniej moduł sztucznej inteligencji ułatwia życie z automatycznymi ustawieniami. Oczywiście nie można spodziewać się ideału. Problemy szybko wychodzą na wierzch, gdy zaczyna brakować światła. Recenzowany smartfon potrafi mieć wtedy problemy z ustawianiem ostrości, a szumy są ukrywane poprzez zamydlanie pikseli. Tryb nocny pomaga, ale trzeba mieć naprawdę stabilną dłoń (lub statyw), aby dodatkowo nie zgubić ostrości. Analogiczne uwagi do jakości można nadmienić w przypadku filmów. Brakuje optycznej stabilizacji obrazu, ale tempo dostosowywania ostrości w dynamicznych scenach wypada pochwalić. Podobnie jak możliwość dynamicznej zmiany pomiędzy poszczególnymi obiektywami. Nie spotkamy ograniczenia popularnego u konkurencji, że rozpoczęte nagranie z jedną matrycą, musi się też z nią zakończyć. Co by nie było zbyt dobrze, to przełączenie jest wyraźnie widoczne na nagraniu.

Oprogramowanie i wydajność

Dochodzimy do tematu, który wywołuje największe poruszenie. Huawei P40 Lite to pierwszy smartfon w naszym kraju, który na szeroką skalę ma pokazać, że Android bez usług Google jest używalny. Wiele osób zapomina, że Chińczycy oferują swój własny zestaw dodatków, czyli Huawei Mobile Services, o których więcej opowiedziałem Wam w osobnym artykule. W praktyce czuć, że tracimy wszystko to, co związane z Google i trzeba szukać zamienników, których najczęściej nie brakuje. Nie można też zapominać o zewnętrznych źródłach aplikacji – tak, poza Sklepem Play można legalnie pobierać gry i programy. Naturalnie trzeba być również świadomym, że wszystkiego nie uruchomimy. Na pierwszy rzut idzie większość propozycji od samego Google, które możemy zainstalować, ale po uruchomieniu otrzymamy komunikat o brakujących usługach. Jednak wszelkie aplikacje społecznościowe działają, a w przypadku wybranych tytułów pojawiają się drobne ograniczenia. Jednym z nich może być na przykład brak historii wyszukiwania. Mimo wszystko wróćmy do P40 Lite, z którego wszelkie dodatki i usprawnienia znajdziecie na poniższych zrzutach ekranu:

Jeśli zaś chodzi o samą wydajność, to P40 Lite stanowi swego rodzaju przełom. O ile flagowe smartfony w zeszłym roku przywitały pamięci UFS 3.0, świat poznał UFS 3.1, to dopiero reprezentant Huawei pokazał, że za mniej niż 1000 złotych nie trzeba męczyć się z technologią eMMC. Jeśli obce są dla Was te skróty, to zestawienie dysków HDD (eMMC) i SSD (UFS) nadal dobrze obrazuje różnicę – to jest po prostu przepaść. Oczywiście nie tylko ten element wyróżnia testowany model, bo sam Kirin 810 także zasługuje na uwagę. Układ ten oferuje moc obliczeniową, którą zapewne wiele osób nigdy w pełni nie skorzysta. Jednak nie może być zbyt kolorowo i o ile wszelkie procesy działają rewelacyjnie, to niestety bywają one zbyt szybko zamykane po zminimalizowaniu. Może to mieć związek z 6 GB RAM, ale EMUI od wielu wersji znane jest z tego, że agresywnie podchodzi do programów w tle, które mogą niepotrzebnie zużywać energię. W ten sposób akumulator wytrzymuje dłużej, a my musimy pogodzić się z ponownymi ekranami ładowania. Naturalnie nie mogło zabraknąć tradycyjnych benchmarków, więc oto one:

Huawei P40 Lite – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

 

Recenzja Huawei P40 Lite – podsumowanie

Na początku wspomniałem, że Huawei P40 Lite ma szansę odznaczyć się w historii niczym legendarny P8 Lite. Po przejściu całej recenzji nadal w to wierzę. Chińczycy stworzyli smartfona o rewelacyjnym stosunku możliwości do ceny, co już daje duże szanse na wzbudzenie zainteresowania. Drugim punktem, który w przyszłości może być wspominany, to HMS, czyli P40 Lite ma szansę być tym modelem, który pokaże konsumentom, że na Usługach Google świat się nie kończy. Niemniej musi to być świadomy wybór. Godząc się na ewentualne braki aplikacji od giganta z Mountain View (i pobocznych), otrzymujemy dopracowany telefon z wieloma zaletami. Dobry akumulator z bardzo szybkim ładowaniem, atrakcyjne wykonanie, wysoka wydajność oraz względnie niska cena to główne atuty. Dla zrównoważenia trzeba pamiętać o obsłudze kart NM w miejsce MicroSD oraz ograniczonej wielozadaniowości.

 

Artykuł powstał we współpracy z Huawei

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 8
  • Aparaty 8
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 9

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.9







x